RODNYJA VOBRAZY Vobrazy miłyja rodnaha kraju,               
Smutak i radaść maja!..
      
 
Jakub Kołas
    Hałoŭnaja      Słoŭniki      Haścioŭnia      Spasyłki      Ab sajcie       Кірыліца      Łacinka    
Janka Kupała
Daviedka
Kantekstny tłumačalny słoŭnik
Šlacham žyćcia
 
 
 
I
Baćkaŭščynie

 
 
*** Usiaho pa krysie, znojdziecie vy hetta...
 
Pieśnia maja
 
Hrajcie, pieśni
 
Svajakam pa hutarcy
 
Palaci, maja myśl...
 
Rvisia, dumka!..
 
Za svabodu svaju...
 
Na žalejcy
 
Kab ja kniaziem byŭ...
 
Pieśnia soncu
 
Pieśnia-bajka
 
Prad śvitańniem
 
Maładaja Biełaruś
 
Vyjdzi...
 
Ty, zialonaja dubrava...
 
Pieśnia zvanara
 
Nie ŭzdychaj
 
Jašče pryjdzie viasna
 
Hej, napierad!
 
Za praŭdu
 
Maja dumka
 
Moj dom
 
Jak ja polem idu...
 
Ja ad vas daloka...
 
Minuty ščaścia
 
Viačerniaja malitva
 
Zorki
 
Šlach moj...
 
Dzie ty, ščaście majo?..
 
*** Lehła na sercy hora niadolnaje...
 
U čužoj staranie
 
Choładna...
 
Maja dola
 
Prystaŭ ja žyć...
 
Dzie?..
 
Da moładaści
 
Čałavieku
 
Zhnańnik
 
Ź piesień žyćcia
 
Chmary i dumy
 
Zvajavanym
 
Viasna za viasnoju...
 
Nie spadziejsia...
 
Nie dla nas...
 
Čaho chmurycca?..
 
Raźviejsia, tuman
 
Serca, spytaj...
 
Blednyja budnija dni...
 
«Zabrany kraj»
 
U nočnym carśćvie
 
Biełarus
 
Ci ž nia dola maja?!
 
Hraj ža, muzyka...
 
Bratu
 
Jak spytajucca nas
 
Dzie vy?
 
Vialikdzień
 
Chrystos vaskros!..
 
Navahodnija žadańni
 
Maja malitva
 
Pad kryžam
 
Sudy
 
Z kutka žadańniaŭ
 
Dla ziamli pradziedaŭ maich...
 
Na vialikim śviecie...
 
Ja lublu
 
II
Pa miežach rodnych...

 
 
*** Pa miežach rodnych i razorach...
 
Moj kraj
 
Nad Niomanam
 
Nad Śvisłačaj. U Karziukach
 
Nad Imatraj
 
Vioska
 
Sad
 
Rečka
 
Sielskija mohiłki
 
Javar i kalina
 
Javar
 
Dub
 
Viarba
 
Hruša
 
Dźvie tapoli
 
Les
 
Bor
 
Voŭk
 
Vaŭkałak
 
Ŭ viečnym bory...
 
Chochlik
 
Čorny Boh
 
Noč za nočkaj...
 
Zapuščany pałac
 
Pałac
 
Taje śnieh...
 
Pavodka
 
Ź piesień ab viaśnie
 
Siomucha
 
Ź letnich malunkaŭ
 
Letniaja rasa
 
Leta
 
Śpieka
 
Zaklataja kvietka
 
Na Kupalle
 
Žnivo
 
Adćvitańnie
 
Na skłonie leta
 
Z asieńnich napievaŭ
 
Vosień
 
Zima
 
Śnieh
 
III
Dla Jaje

 
 
*** Z zorak uschodnich, zachodnich, z bliskučaj...
 
Nie praśpi
 
Jak u lesie zaćvitali...
 
Pieśnia
 
Ludka
 
Maja dziaŭčynka
 
Žniaja
 
Naśledavańnie z Asnyka:
Ja chacieŭ by...
 
Maja žonka
 
Da dziaŭčynki
 
Abnimi...
 
Pierad nočkaj
 
Pa zachadzie...
 
Ź niedaćvietaŭ
 
Ci ty čuješ?..
 
Z taboju...
 
Zaručyny
 
Daŭhaždanaja
 
Ty pryjdzi...
 
Nad rakoju ŭ spakoju
 
Jak u povieści
 
Dziaŭčynka i vianok
 
Jastrab
 
Chmarka i maładzik
 
Rusałka
 
IV
Naša vioska

 
 
Vioska
 
Mužyk
 
Ab mužyckaj doli
 
Na pradvieśni
 
Aratamu
 
Araty
 
Kascam
 
Na sienažaci
 
Za kasoj
 
Zažynki
 
Žniejam
 
Žnivo
 
Pieśnia žniejaŭ
 
Nad nivaju ŭ niepahodu
 
Pryjšła vosień...
 
Zimovaja noč
 
Zima
 
Chto ty hetki?
 
Ci ž heta mnoha?!
 
*** Praz što płačaš, mužyčok?..
 
Pieśnia sirotki
 
Byli ŭ baćki try syny...
 
Ź piesień bieźziamielnaha
 
V
Svaim i čužym

 
 
Užo dnieje
 
Rodnaje słova
 
«Našaj nivie»
 
Voraham Biełaruščyny
 
Hej, kapajcie, dałakopy...
 
Na rynku
 
Čužym
 
Prarok
 
Dudar
 
Ź minuŭšych dzion
 
Pamiaci Vincuka Marcinkieviča
 
Pamiaci Mari Kanapnickaj
 
Ihnatu Bujnickamu
 
Pamiaci T. Šaŭčenki. 25 lutaha 1909 h.
 
«Lirnik viaskovy»
 
Bratu ŭ čužynie
 
Pieśniaru-biełarusu
 
Naša pieśnia
 
*** Padsiakajcie toje dreva...
 
Paprostu
 
Vučysia...
 
U vučylišča
 
Dla Janinki
 
Jon i jana
 
Padymajsia, ŭstavaj!..
 
Moj pahlad i meta. Z prypievak tutejšaha
 
VI
Bajki i apovieści

 
 
Mikita i vały. Bajka
 
Dva mužyki i hłušec. Bajka
 
Asioł i navuka. Bajka
 
Ihnat i pjaŭki. Bajka
 
Strach
 
Svat. Z apaviadańnia staroha dzieciuka
 
Palaŭničy i para hałubkoŭ. Lehenda ź indyjskaj knihi Mahabharata
 
U kupalskuju noč
 
Na Dziady. Paema
 
Na Kućciu. Paema
 
Zabytaja skrypka
 
Za što?..
 
U šynku
 
U Pilipoŭku. Paema
 
Čatyry kryžy
 
Za čarkaj
 
Visielnik
 
Kurhan. Paema
 
Hrabar
 
Čaraŭnik. Zabytaja kazka
 
Na papasie. Paema
 
VII
Pierakłady z polskaha

 
 
Z A. Mickieviča:
Z Konrada Vallenroda
 
Z A. Mickieviča:
Troch Budrysaŭ
 
Z A. Mickieviča:
Pani Tvardoŭskaja
 
Z A. Mickieviča:
Ŭ dahonku
 
Z M. Kanapnickaj:
Try darohi
 
Z M. Kanapnickaj:
Varažbitka
 
Z M. Kanapnickaj:
Rodny dom
 
Z M. Kanapnickaj:
Try pary dnia
 
Z U. Syrakomli:
Dola
 
Z U. Syrakomli:
Karali
 
Z U. Syrakomli:
Hruhan
 
Ź nieviadomaha aŭtara:
Ŭ śviet!
Ščyra pavažanamu doktaru A.P. Jaremiču hetuju knižku paśviačaju.
Aŭtar
 
I
BAĆKAŬŠČYNIE
*  *  *
Usiaho pa krysie, znojdziecie vy hetta, –
Pry sasie pry kasie sobrana za leta.
          Ščyrym sercam, dušoj składana niachitra,
          Znama svoj, nie ź jakoj tam «źviozdkaj», ci mitraj.
 
Što-nibudź mo nia tak – prašu prabačeńnia;
Trudna ŭ rycht – času brak, mazalista žmienia.
          Mo i radaść tut – hość, bolš nudy praklataj;
          Voś biarycie, što jość, čym chata bahata.
 
Što u dumkach ja mieŭ, kiepska dać nia braŭsia,
Choć, jak skovany leŭ, tudy-siudy rvaŭsia...
          Ludzi mruć, a ŭsio žduć bahatšaj urody,
          Mo i k nam prybiahuć ščaśniejšyja hody.
 
O, tady snop u snop žnivo naša budzie...
Sotnia kop, miljon kop... Dzivujciesia ludzi!
          A ciapier, što ciapier? – byvajcie zdarovy!
          Čeści dajcie prymier dla radzimych słovaŭ.
 
 
 
 
Pieśnia maja
Pieśnia maja nie ŭzyšła siarod kvietak,
Kvietak ćvitučaha viečna paŭdnia...
Poŭnačy sumnaj zabyty paletak
Daŭ joj žyćcio pasiarod pałyńnia.
 
Pušča i nočka jaje hadavali,
Niańčyli kazkami doli niamoj;
Doždž i rasica viasnoju kupali,
Śniežnyja bury tulili zimoj.
 
Pieśnia maja nie ŭśpinaje atłasaŭ,
Vydumkaj chitraj u śviet nie lacić, –
Znacca joj dość ź biełaruskaju krasaj –
Lesam šumieci, kasoju zvanić.
 
Z dumkami chodzić zabranaha kraju,
Słužyć i vieryć u lepšy uschod...
Bo, kali haśnie pachodnia staraja, –
Novuju zaŭtra raspalić narod.
 
Pieśni majoj nie patrebny śviatlicy
Ŭ kniažackich choramach słuchać muzyk,
Kocicca-ŭjecca svabodnaj krynicaj
K soncu i zoram, prastor dzie vialik.
 
Joj nie patrebna ŭsiasilnych prynuka,
Słužby łakiejskaj nia znaje jana:
Vola žyvaja joj viečnaj zarukaj,
Voli niaźmieranaj – słužba adna.
 
Pieśnia maja nie šukaje pryvietu,
Łaski ŭ skurhanienym sercy čyim, –
Viecier svabodny z dalokaha śvietu
Strenie, pravodzić adpievam svaim.
 
Ź niebam i nivaju ŭ družbu zachodzie,
Słuchaje boru adviečnaj žalby,
Vodkliki łovie ŭ burlivym razvodździ,
Ŭ zorkach šukaje žyćcia varažby.
 
Pieśnia maja nie začepie siahońnia
Dumkaj svajoju ŭsich chat i sialib,
Zvalenych chat i ludziej u pryhonie,
Ŭschodnym ziarnom nieabsiejanych skib...
 
Čas, jak krynica, idzie, nie marudzie...
Kinie stary dzień žyćciom kiravać,
Novy dzień pryjdzie, i novyja ludzi
Buduć pačatuju dumku snavać.
 
Pieśnia maja nie šukaje čyrvoncaŭ –
Budučnaść hetkich nia znojdzie ŭ joj plam, –
Žyć choča tolki ŭ radzimaj staroncy,
Pieci pa sercu ŭsim dobrym ludziam.
 
Pieci, i z časam, u dobruju poru,
Vyklikać vodklik u sonnym siale...
Ŭsiu Biełaruś – nieabniatnu, jak mora,
Ŭbačyć u jasnym, jak sonca, śviatle.
 
1911
 
 
 
 
Hrajcie, pieśni
Ci to pozna, ci to rana
      Čuju niejkuju napaść;
Dzie ni stanu, dzie ni hlanu –
      Dumka ŭsiudy hołas daść.
 
Nieba, sonca, miesiac, zory,
      Ludzi, pušča, ŭsia ziamla,
Ŭsio da serca štoś havora,
      Ŭsiudy baču moc žyćcia;
 
I pahodaj, niepahodaj
      Nie mahu dramać, čakać:
Tak i chočacca zaŭsiody
      Pieśniu viečnuju snavać;
 
Dobraj dolaj, dziŭnaj kazkaj
      Son pałošyć z chat niamych,
Paciašaci sonca łaskaj
      I starych, i maładych;
 
Zvaci, klikać na pakosy,
      Na niaźmierany prastor,
Chaj zazvoniać śmieła kosy,
      Hruknie ŭ lesie chaj tapor;
 
Chaj ciarebiać, kosiać, zvoniać,
      Klik puskajuć na ŭvieś śviet,
Až niaŭłady ŭsie razhoniać,
      Laža čysty roŭny śled.
 
Hetak, poki serca čuje,
      Što nia čas u šapku spać,
Hrajcie, pieśni, chaj krasuje
      Naš zahon i sienažać!
 
1911
 
 
 
 
Svajakam pa hutarcy
Šlu vam pieśniaj, bratnim słovam
        Zdaroŭkańnie, ludzi:
Nie hasicie viery, što vam
        Žycca lepiej budzie.
 
Vy nia złomki, vy nia znoski,
        Vy narod mahučy:
Vaša panstva – vašy vioski,
        Pan vaš – trud žyvučy;
 
Vaša słava nie ŭ pałacy,
        Nie ŭ kniažackaj mitry,
A na rodnaj nivie, ŭ pracy
        Karysnaj, niachitraj.
 
Vašy skarby nie ŭ jadvabnaj
        Mahnackaj sajecie,
A Ŭ siarmiazie niepavabnaj,
        Staršaj na ŭsim śviecie.
 
Vašy ruki choć a bity –
        Piasok na ich značan,
Ale chleb, imi zdabyty,
        Dla ŭsich bieł i smačan.
 
Słava vašaj hetkaj siły
        Vočy ŭraham kole,
Śviedkaj – śviežyja mahiły,
        Što sypie niavola.
 
Śviedkaj – pradziedaŭ škilety,
        Kurhany z kustami,
Śviedkaj – pieśni voklik hety,
        Śviedkaj – vy ź ślazami.
 
Dyk chaj ža vas nie asile
        Źvierstva niepahody,
Raspuścicie svajo krylle,
        Jak i ŭsie narody.
 
Ruchnie kryŭda, praŭda ŭstanie,
        Vorahaŭ adstraša,
Budzie doli panavańnie
        Na ziamli na našaj.
 
[1906–1912]
 
 
 
 
Palaci, maja myśl...
Palaci, maja myśl,
Lotam sokała
I prahledź hety śviet
Kruhom-vokała.
 
Lotam śvietłaj zary
Pa-nad strechami –
Syp nadziejaj žyvoj
I paciechami.
 
Piej ab voli ludziam
Dumki cudnyja,
Umilaj ich žyćcia
Ściežki trudnyja.
 
Załatyja sny im
Niachaj rojacca;
Niachaj žal na dušy
Supakoicca.
 
Honiać chaj ad siabie
Ćmy niadolnyja,
I ruka u ruku
Pojduć volnyja.
 
Tak, laci, ej, laci,
Myśl svabodnaja!
A ty miła spatkaj,
Ziamla rodnaja.
 
[1906–1912]
 
 
 
 
Rvisia, dumka!..
Poki staraść nieŭdałaja
Kostak z noh nia vale,
Rvisia, dumka maładaja,
Tudy, vyšaj, dalej!
 
K tajej praŭdzie nienaprasnaj,
K ščaściu i svabodzie;
Rvisia, poki budzie jasna,
Poki budzie hodzie!
 
Harapašna, niepraśvietna
I ŭ dušy, i ŭ chacie,
Stanie horaj niepryvietna,
Kali budziem spaci.
 
Dyk žyvuča, skokam-bokam,
Poki serca točyš,
Rvisia, dumka, nienarokam, –
Znojdzieš, čaho chočaš!
 
Rvisia! rvisia! dyj starajsia
Nudu adaleci,
Zahłušycca nie davajsia
Ni za što na śviecie.
 
[1906–1912]
 
 
 
 
Za svabodu svaju...
Za svabodu svaju
Ŭsioj dušoj pastaju;
      U ahoń, u vadu
      Ja za joju pajdu.
 
Lepiej sam siabie dam
Pachavaci ludziam,
      Jak svabodu chavać,
      Złybiadzie addavać.
 
Ŭ sercy, ŭ dumkach svaich
Z samych let maładych
      Ja jaje ŭzhadavaŭ
      I svajoju nazvaŭ...
 
Hej, ty, hej, viecier, piej
A svabodzie majej!
      Hej, ty, hej, bor, šumi,
      A svabodzie hrymi!
 
Hej, ty, sonca, hary
Ad zary da zary,
      Łancuhi raspali.
      Pa ŭsioj čysta ziamli!..
 
1911
 
 
 
 
Na žalejcy

#I
Z šumam boraŭ, jasakoraŭ,
      Oj, haju, oj, haju,
Na žalejcy-dabradziejcy
      Dumku dum zajhraju.
Oj, zajhraju, zapytaju,
      Za što, za jakoje
Płačuć pieśni, jak nia treśnie
      Serca maładoje?
Ci u maci ja dziciaciej
      Nia byŭ, nie chavaŭsia?
Ci zamała uzdychała,
      Jak ź joju praščaŭsia?
Ci nikoli nia mieŭ doli
      U čužoj chacinie,
Ci ja ŭ poli nia mieŭ voli
      Pry čužoj skacinie?
Ci mo\\ siły, Boža miły,
      Kali nie chapała,
Jak z sachoju ci z kasoju
      Vajuju, byvała?..
Ci ž to heta, tam, praź lety,
      Jak umru z nadziejaj,
Maje kości ŭ dzikaj złości
      Viecier nie raźvieje?
Nie raźvieje, nie raśsieje,
      Kab i śled nia ŭźniaŭsia,
To harotny i markotny
      Pa śviecie badziaŭsia?
Ech, žalejka-dabradziejka,
      Za što, za jakoje
Płačuć pieśni, jak nia treśnie
      Serca maładoje?

 

#II
Ja nia puščaju śpiavaju
Pieśni-kazki ab Dunaju,
            Choć-ta serca z puščaj rviecca, –
A pad hrušaju pachiłaj,
Što nad baćkaŭskaj mahiłaj,
            Hraju tolki na žalejcy.
Ja nia zvon, što čas nam liča
I na vieča praŭdu kliča,
            Choć-ta serca zvonam bjecca, –
A pa ščaści pachavanym,
Nad rakoju, pad tumanam
            Hraju tolki na žalejcy.
Ja nia viecier volny, spraŭny,
Što piaje svabodaj słaŭnaj,
            Choć-ta serca k słavie rviecca, –
A ŭ cianiotach pavučynych,
Na rasstajnych puciavinach
            Hraju tolki na žalejcy.
Nie na huślach zvonkich baju
Ab zabranym niedzie kraju,
            Choć-ta serca k husljam rviecca, –
A na spaśvienym uzhorku,
Uhladajučysia ŭ zorku,
            Hraju tolki na žalejcy.
Ja nia hrom, što śviety kryša
I ludziam zakony piša,
            Choć-ta serca hromam bjecca, –
A pacichu, čuć čuvaci,
U čužoj zabyty chacie,
            Hraju tolki na žalejcy.
Hraju, hraju i čakaju
Ŭschodu sonca z-za Dunaju,
            Kali mora ŭskałychniecca,
Kali pieśniu, himn viasioły
Našym nivam, našym siołam
            Ja zajhraju na žalejcy.

 
[1906–1911]
 
 
 
 
Kab ja kniaziem byŭ...
Kab ja kniaziem byŭ ŭładarnym
            Hetych niŭ i chat, –
Byŭ by kniaziem haspadarnym,
            Vioŭ by dobry ład;
Na pasadnym miejscy b sieli
            Prava i zakon,
Praŭdu viečnuju ŭsie b mieli –
            Viečavy svoj zvon.
Nie ciahnuŭ by ja z paddanych
            Kryŭdaj sol i chleb, –
Kožny sam sabie ad rana
            Małaciŭ by cep.
 
Kab ja soncam załacistym
            Płavaŭ nad ziamloj,
Byŭ by soniejkam viačystym
            Letam i zimoj.
Nie łažyŭsia b na razłohi
            Nieprahladny cień,
Aśviatlaŭ by ŭsie darohi
            Ŭnočy i udzień.
Hadavaŭ by ŭ viečnym ćviecie
            Pole i łuhi,
Raspaliŭ by ŭsie na śviecie
            Puty-łancuhi.
 
Kab ja rečkaj byŭ mižhornaj
            Na ziamli majoj,
Byŭ by rečkaj žyvatvornaj
            Dla staronki ŭsioj.
Ažyŭlajučaj krynicaj
            Byŭ by najavu,
Čystaj, šklistaju vadzicaj
            Zmyŭ by son-travu.
Na zasušanyja kvietki
            Kłaŭsia by rasoj
I kaciŭsia b praz paletki
            Śvietłaj pałasoj.
 
Kab ja ptuškaj byŭ kryłataj,
            Pieć i lotać moh,
Byŭ by ptuškaj niezaklataj,
            Pa rasie nia soch.
Hruhanom by ja nia krumkaŭ,
            Nie navodziŭ śloz,
A na kryllach našu dumku
            Da Boha b panios.
Kryŭdu-viedźmu našych miežaŭ
            Biednatu i ćmu, –
Ŭsio b papraŭdzie, jak naleža,
            Vyličyŭ jamu...
 
1911
 
 
 
 
Pieśnia soncu
Volnym homanam chvojek vysokich,
      Tumanami sanlivych nizin,
Kazkaj viekaŭ blizkich i dalokich
      Kličam, sonca, ciabie jak adzin!
 
Raspuści załacistyja kosy,
      Schaładzieły zahon aciapli,
Akviaci łuhavyja pakosy,
      Ŭschody novyja siej na ziamli.
 
Ź niepatulnaj, pakornaj ziamlicaj
      Zaručysia, šlub viečny vaźmi,
Raźlivajsia lustranaj krynicaj
      Miž dałami, harami, ludźmi...
 
Rassypajsia pa siołach, pa nivach
      Bryljańcistaj ažyŭčaj rasoj;
U viasiołkach kupajsia ćviatlivych,
      Łaskaj serca, dušu supakoj...
 
Jak u śviata kupalskaje, sonca,
      Svoj žyvy abnaŭlaješ pahlod,
Adnavi słavu našaj staroncy,
      Adnavi jaje sumny narod!
 
Chaj nam javary viečnyja dumy,
      Dumy-bajki šaściać, šalaściać,
I niasucca chaj hetyja šumy,
      Pa bieł-śvietu laciać, chaj laciać!..
 
Dyk hlań z choramaŭ volnych, vysokich
      Da kryvickich tumannych nizin...
Kazkaj viekaŭ blizkich i dalokich
      Kličam, sonca, ciabie jak adzin!
 
1910
 
 
 
 
Pieśnia-bajka
Z-za daloku, z-pad uschodu
Vichar mčycca ŭ niepahodu,
          Bajki sieje maładyja;
          Dumka čuje, dumka nyje...
 
Cicha... Bačcie... štoś vidnieje,
Ljecca niejkaja nadzieja,
          Štości jedzie z novym svatam,
          Z novym šlubam z chaty ŭ chatu...
 
Skiń łachmaniec niepazorny,
Pył zhani z akoncaŭ čorny,
          Pył źmiaci chutčej z vakonca, –
          Šepni-klikni: sonca! sonca!..
 
Byccam ź pieśniaj, byccam z łaskaj,
Z čaraŭnickaj niejkaj kazkaj,
          Z-za daloku, z-pad uschodu
          Vichar mčycca ŭ niepahodu...
 
1909
 
 
 
 
Prad śvitańniem
Cicha... Bačcie: štoś varušycca,
      Štoś paŭstaci choča;
Pieražytaść hniecca, krušycca,
      Novy śviet šapoča.
 
Sonca ź ciemrami zmahajecca;
      Moch źlataje z chat i puń;
Dal za dalaj ažyŭlajecca;
      Ŭschodzie jadranaja ruń.
 
Dryhaciać napaści-pošaści,
      Acichajuć sovy,
Raźnimajucca z panošaściej
      Krylli hruhanovy.
 
Na kurhaniščy spuskajucca
      Tumany žyvoj rasoj
I pa pustkach raspłyvajucca
      Bieskaniečnaj pałasoj.
 
Dolaj-mačychaj prydaŭlenych
      Zory aklikajuć,
La mahilišč akryvaŭlenych
      Vałachi čakajuć.
 
1909
 
 
 
 
Maładaja Biełaruś
Volny viecier napieŭ volnych piesień tabie,
      Bor zialony ŭźniaŭ družnym homanam,
Sonca połymiem vyzvała k słaŭnaj siaŭbie,
      Zory vieru ŭlili siłam złomanym.
 
I ŭ čas bury, niahod i vialikich nadziej,
      Zaćviła, raśćviła daŭhaždanaja
I krynicaj žyvoj nad ajčyznaj svajej
      Papłyła, paciakła niespynianaja.
 
Papłyła, paciakła ź śvietłaj kazkaj žyćcia
      Polem, lesam, haroj i dalinaju...
Z svojskich kvietak-pralesak – karona tvaja,
      Ŭsia sama – jasnata lebiadzinaja.
 
Zichaciš i huślarskaju pieśniaj źviniš,
      Uźnimaješ minuŭščynu daŭniuju;
Čas siahońniašni upierad iści nie pyniš
      I hladziš śmieła ŭ budučnaść tajnuju.
 
Śmieła ŭ sonca idzieš, jak žyvy ahniaćviet,
      Sieješ łaskavy sny załacistyja;
Nie pužaje sumiežny dakučny susied,
      Nie pužaje pucina ciarnistaja.
 
Ad miažy da miažy, ad kapca da kapca
      Abnaŭleńnia pavievy raschodziacca,
Abnimaje dušu biez hranic, biez kanca
      Maci-radaść, što lepšy dzień rodzicca.
 
Ŭžo nia tak tapary u zialonym bary
      Chvojki valać zimoj marazianaju,
Ŭžo nia tak kasary ad zary da zary
      Letam zvoniać kasoj adklapanaju.
 
Značan hart u rukach, čutna pieśnia biaź śloz,
      Hrudzi słavy nadziejaj kałyšucca,
Ŭ knihi novy zakon jomka piorami z kos
      Naŭsiady ludźmi novymi pišacca.
 
Raśćvitaj ža, uźnimaj na arlinych kryłach
      Dušy, sercy i dumy zaspanyja,
Vyzyvaj, vyklikaj na vialiki praściah
      Siłu, viedźmaj-piatloj nie čapanuju.
 
Vysyłaj, rassyłaj na kraj śviet pasłancoŭ,
      Jak z hniazda sakalinaha sokałaŭ,
Chaj latuć, dalatuć da bajcoŭ-udalcoŭ,
      Chaj hrymiać viestkaj dobraju ŭvokała.
 
Hodzie ŭ poli, ŭ lasach ty, staronka, i tak
      Siratoj načavała zabytaju,
Hodzie vypiŭ kryvi z serca kryŭdy čarviak,
      Kości viecier tačyŭ niepakrytyja.
 
Padymajsia ź nizin, sakalina siamja,
      Nad kryžami baćkoŭ, nad niahodami;
Zanimaj, Biełaruś, maładaja maja,
      Svoj pačesny pasad miž narodami!..
 
[1906–1912]
 
 
 
 
Vyjdzi...
Ŭstań ty, staronka, rodnaja maci!
Hodzie zimovaha rabskaha snu,
Hodzie tabie ŭžo ślozna ŭzdychaci, –
Vyjdzi na pole, na sienažaci,
              Vyjdzi spatkaci viasnu!
Skiń łachmany, što doŭhija vieki
Ty vałačyła z kastry, z pałynu;
Vyjdzi z-pad dzikaj zimniaj apieki,
Što nad taboju stroiła ździeki, –
              Vyjdzi spatkaci viasnu!
Vyryli ściužy vichrami, śnieham
Jamu hłyboku tabie nie adnu;
Śniežnyja naspy mieła načleham...
Hlań, śniahi tajuć, rečki jduć bieham...
              Vyjdzi spatkaci viasnu!
Z poŭnačy sivier kidaŭ taboju,
Jak abadranu ź listkoŭ halinu;
Z zachadu źviery jšli čaradoju
Rvać tvaje hrudzi... Vyjšła žyvoju, –
              Vyjdzi ž spatkaci viasnu!
Dzietak tvaich skroź kryŭdaj ślapili,
Mučyli, hnali biaz času ŭ trunu,
Kazak vučyli, što ty ŭ mahile,
Tolki ž blisk sonca zdradu asiliŭ –
              Vyjdzi spatkaci viasnu!
Jasna, śviatočna ŭ krasy ŭbiarysia,
Ptuškaj svabodnaj siahni ŭ vyšynu
Z soncam złučysia, zorami jskrysia,
Pieśniaj raśpiejsia, słavaj akryjsia,
              Vyjdzi spatkaci viasnu!
Splecienu ź cierniaŭ maješ karonu,
Choram tvoj – nieba i nivy krasa,
Carstva ŭ čatyry dremle starony,
Słuhi – mazolnych ruk milijony...
              Vyjdzi... Čakaje viasna!..
 
1912
 
 
 
 
Ty, zialonaja dubrava...
Ty, zialonaja dubrava,
Son skidaj, raśćvitaj,
I šumieci dobraj słavaj
Nie kidaj na ŭvieś kraj.
 
Hamani, raschodźsia šumam
Ad miažy da miažy,
Ŭli nadzieju volnym dumam,
Ab usim raskažy.
 
Kazku byŭšych pieśniaśpievaŭ
Raspali, razahrej;
Raźmiaci uprava, ŭleva
Suchaćviet, suchaviej.
 
Maładyja zahavory
Ŭ chod puści, satvary;
Jasnahladam doły, hory
Aśvianci, prybiary.
 
Kiń razhonna vieści śvietu
Ab sabie, ab siaŭbie
I da nieba viestku hetu
Daniasi u klaćbie.
 
Abnimisia ź nivaj rodnaj
I dušoj, i hrudźmi;
Kraj prybity, niepahodny
Ŭskałychni, padymi...
 
1912
 
 
 
 
Pieśnia zvanara
Na vysokaj hare, dzie nichto nie are,
      Tolki ptuška-aroł dzie sadzicca,
Tam zbuduju, ŭźviadu, nizi ŭsioj na vidu,
      Muravanuju viežu-zvanicu
 
I zaviešu ja zvon, z usich čutny staron –
      Raŭnia hołas i vichru, i hromu.
Jak pušču jaho ŭ chod, skliču ŭ mih karahod,
      Ni adzin nie zasiedzicca doma!
 
Razhudzicca moj zvon ad akon da akon,
      Dušy zbudzić, pa sercach udara,
Drohnuć skovy ciamnic, blisnuć iskry zarnic,
      Zavarušacca jary, papary.
 
Na noj klič viečavy chto žyvy, čuć žyvy,
      Pad haroju kasoj zahamonie.
Hułam zvona skažu, ściežku-šlach pakažu
      Na pryvolle, na ŭrodnyja honi!
 
Za haroj za druhoj dam žyvy vadapoj,
      Žyvatvornaje kožnamu zielle;
Na niaźličany čas pa niahodach papas
      Usim tym, što ciarpiać i ciarpieli.
 
Hetki budzie moj klik – i mahuč, i vialik,
      A nia trapić jon k dušam pryspanym, –
Vyzvu hrom, pieruny – chaj pamohuć jany
      Razvahnić, zatraści ŭsie palany.
 
Stohnie bura hrymot. Ja svoj zvon chod u chod
      Razmachnu, jak nichto i nikoli;
Až ad ruk i ad chmur viežy ruchnie padmur,
      Tolki rozhałas pojdzie pa poli.
 
Laža krušniaju tam vieža, zvon i ja sam,
      Aroł-ptuška ŭskrylicca pad niebam.
A navokał hary zadymiać ściežary,
      Hruhanami ŭskałyšucca vierby...
 
∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙
 
I viasna, i zima. Byŭ zvanar – i niama.
      Cicha, cicha na biełym prastory.
Tolki žyŭ niežyvy zvonu huł viečavy,
      Ab tym šepčuć duby, jasakory.
 
Jdzie, sychodzić let šmat. Zvanara pomnić brat,
      Pomnić zvon, a siastryca – zvanicu.
Ab vysokaj hare, dzie nichto nie are,
      Kazki-bajki lijucca krynicaj.
 
Jak u prošču pa lek stanie jści čałaviek
      K mocham vysłanaj krušni kamieńnia, –
Ad zvana čarapok, cehły – muru kusok –
      Buduć nieści padmohu ŭ ciarpieńni.
 
Budu ŭsio zvanarom, choć daŭno pad dziarnom
      Śpić maja hałava maładaja.
Ech, bo viedaje śviet, što vialikich dum ćviet
      Adno tolki na złomie ŭzrastaje!
 
1909
 
 
 
 
Nie ŭzdychaj
Nie ŭzdychaj, nie biaduj, brat zamučany moj!
          I žyćcia nie klani, nie klani!
Dumu-pieśniu zapiej, stań advažnaj stupoj,
          Jašče raz nie zaśni, nie zaśni!
 
Choć za chmaraju chmara płyvie čaradoj,
          Silniej chmar – heta sonca vahni.
I ty, brat, nie biaduj, rvisia k soncu dušoj,
          Jašče raz nie zaśni, nie zaśni!
 
Bolej kryžam adnym – heta cień prad zaroj,
          A tam lepšyja novyja dni!
Dyk nia płač ža, brat moj, zapiej pieśniu sa mnoj!
          Jašče raz nie zaśni!
 
1909
 
 
 
 
Jašče pryjdzie viasna
Nie pužajsia, što zdradnyja chmary
      Nieba ŭsłali z kanca da kanca,
Što svaje ciemnata ŭniesła čary,
Zakružyŭsia hruhan nad paparam:
              Jašče pryjdzie viasna!
 
Nie pužajsia, što liść pažaŭcieły
      Les skidaje z kanca da kanca,
Dyj nia čuć ptušak pieŭčych dzień ceły
Prašmyhnie tolki zajac niaśmieły:
              Jašče pryjdzie viasna!
 
Nie pužajsia, što biednaja niva
      Apuścieła z kanca da kanca,
Što mužyckaj rukoj nieščaślivaj
Nieužonnaje skončana žniva:
              Jašče pryjdzie viasna!
 
Nie pužajsia, što volnyja siły
      Ŭ putach dremluć z kanca da kanca,
Što nasilstva ŭsiu praŭdu zdušyła,
Što śmierć husta kapaje mahiły:
              Jašče pryjdzie viasna!
                            Jašče pryjdzie!..
 
1908
 
 
 
 
Hej, napierad!
Hej, napierad, poki serca
      Bjecca, rviecca na prastor,
Hodzie mleci ŭ paniaviercy;
      Hej, da sonca! hej, da zor!
 
Chaj baćki stahnali ŭčora,
      Jšli na toj śviet biez pary;
Siońnia ŭ našaj mocy hora,
      My – žyćcia haspadary!
 
Dumka ŭ dumku, družna, śmieła
      Usie napierad hramadoj!
Kožny viedaj svajo dzieła,
      Znaj, za praŭdu krepka stoj!
 
K novaj doli šlach nam laža,
      Jak na niebie Mlečny Šlach,
Słova, dum nichto nia źviaža,
      Žyć, ciarpieć nia budzie strach!
 
I nia stanie bolš pakusa
      Pieršych-lepšych zboku brać,
Słavianina-biełarusa
      Viečna ŭ łapci abuvać.
 
Dyk napierad, poki serca
      Bjecca, rviecca na prastor,
Hodzie mleci ŭ paniaviercy!
      Hej, da sonca! hej, da zor!
 
1911
 
 
 
 
Za praŭdu
Za praŭdu, za ščascie, za lepšuju dolu
          Vaźmisia, moj druža, pastoj!
U kryŭdu nia dajsia, svajho dabivajsia.
          Advaha chaj budzie z taboj!
 
Chaj horkija ślozy, što ŭ śpioki, ŭ marozy
          Lijucca na biednaj ziamli,
Daduć tabie, bracie, sił hora zmahaci
          I ŭ sercy raspalać ahni.
 
Choć vichry šalejuć, choć pieśni niamiejuć,
          Choć strašna zamučany ty,
Za dobruju spravu, za ščaście i słavu
          Dušu vyryvaj ź ciemnaty.
 
Kiń svarki i zvadki, adnoj dzieci matki –
          My złučany dumkaj adnej;
Pry zhodzie i ładzie ŭ nas dola zasiadzie,
          Paličać i nas za ludziej.
 
Dyk žyva ž k pačatku – nia čas spać u šapku,
          Valacca, jak červi ŭ travie;
Ŭžo soniejka ŭschodzie, ŭžo duch u narodzie
          Zbudziŭsia i k praŭdzie zavie!..
 
[1908]
 
 
 
 
Maja dumka
Jak viecier, jak ptuška, dzie sonca, dzie zory,
Tak rviecca, niasiecca ŭdal dumka maja;
Abyjmiecca ź niebam, pakocicca ŭ mora,
Ŭ vialikaje mora ludskoha žyćcia.
 
I ŭdarycca ŭ serca tak smutna, baleśnie
Jak liściem vichura, tak im skałychnie,
Tak im zakałocić, až vykliknie pieśniu...
Ŭžo ź pieśniaj lacić znoŭ da zor k vyšynie.
 
Zapieŭšy pachvałaj niaźviedanaj dali,
K viadomaj pavierniecca doli ludskoj;
Adśviecicca ŭ ślozach, jak śviečka ŭ kryštali,
Dy ŭ śviet znoŭ za soncam, za novaj zaroj!
 
Na niebie svaboda, śviatło i pryvolle, –
A dumcy zamała: niama tam ludziej;
Ludziej na ziamielcy spatkaje davoli,
Dyk sonca i vola nia śvieciać tut jej...
 
I tak biezupynku, to k niebu – dzie zory,
Niasiecca, jak ptuška, ŭdal dumka maja;
To skocicca ŭ mora, ŭ vialikaje mora
Ludskoha, zabytaha ščaściem žyćcia.
 
1910
 
 
 
 
Moj dom
Moj dom – pryvolle źviozdnaj dali,
Arłami mierany abšar,
Dzie bitvy točać vietraŭ chvali
Ź siamjoj hłuchich kałmatych chmar.
 
*

Moj dom – amšałaj puščy schovy,
Sialiba jasieniaŭ, sason,
Dzie śmiech rusałčyn, lesunovy
Pałošyć viečna-ciahły son.
 
*

Moj dom – piasčanyja razłohi,
Pakuta ściužy i śpiakot,
Dzie ŭ skibach ład viaduć narohi,
Azdobaj ćviet – čyrvony pot.
 
*

Moj dom – uźmiežnych ziołak vości,
Z suchoj asinaju kurhan,
Dzie tlejuć pradziedavy kości,
Dzie płača nočka dy tuman.
 
1910
 
 
 
 
Jak ja polem idu...
Jak ja polem idu, hniecca kołas ka mnie,
Ź im markotnaj dušoj cicha šepty viadu;
Kołas čuje usio ŭ začarovanym śnie, –
Kołas hniecca ka mnie, jak ja polem idu.
 
Jak ja łuham idu, traŭka ścielecca ŭ noh,
Absypaje ź siabie žyŭčych rosak vadu;
Kvietki žalacca mnie – poŭny dziŭnych źniamoh, –
Traŭka ścielecca ŭ noh, jak ja łuham idu.
 
Jak ja lesam idu, zvažna dumki snuju,
Ahladaju śviatuju duboŭ hramadu;
Tam, jak doma, sabie z puščaj pieśni piaju,
Zvažna dumki snuju, jak ja lesam idu.
 
Jak ja ŭ chatku ŭvajdu, mianie štości hniacie;
Bledny sum padychodzić – prynosić nudu;
Ŭ zaplaśniełym kutku cień kaścisty ćvicie, –
Mianie štości hniacie, jak ja ŭ chatku ŭvajdu.
 
[1909]
 
 
 
 
Ja ad vas daloka...
Ja ad vas daloka, baćkaŭskija honi, –
Na čužoje nieba ŭžo hladžu siahońnia,
      Ale dumkaj, sercam tolki vas ja znaju,
      Jak i žyŭ, žyvu ja ŭ svaim rodnym kraju.
I niama na śviecie tak vialikaj miery,
I niama na śviecie tak kavanych dźvieraŭ,
      Kab choć na časinu ŭ budni ci ŭ niadzieli -
      Biełaruś sa mnoju razłučyć paśmieli!
 
Ja ad vas daloka... skažuć hetak ludzi...
Ale chto zahlanuŭ u čužyja hrudzi
      I paniaŭ chto ščyra toj ahoń i mora,
      Što haryć, bušuje i ab čym havora?
Pojmie tolki heta, chto až da skanańnia
Nie paznaŭ spakoju, nie paznaŭ prystańnia;
      Kaho dola-viedźma ad samoj kałyski
      Kidała pa śviecie, jak toj list viatryski.
 
Ja ad vas daloka... A dzie ni hladžu ja –
Doma tolki dumka dniuje i načuje;
      Znaju tolki puščy Biełaviežskaj homan,
      Znaju tolki rečku – z płytnikami Nioman.
Dzie ŭ čužynie budzie sad tak hadavany,
Dzie taki tam choram važna zbudavany, –
      Što mnie zamianili b chatu i biarozki,
      Chatu i biarozki biełaruskaj vioski?..
 
Ja ad vas daleka... Dzielić nas paŭśvieta, –
A žyvu ž ja z vami i zimu, i leta;
      Čuju z vami ŭvosień niepahody pieśniu,
      Ciešusia z pratalin volnaha pradvieśnia,
I ci sonca ŭzyjdzie, i ci sonca zajdzie, -
Viečna z dumkaj tam ja, moj spakojny kraj dzie;
      Z vyraju jak tolki sustrakaju husi,
      Vieści ŭ ich pytaju z rodnaj Biełarusi.
 
Ja ad vas daloka... Žyvu miž čužymi,
Čuju ž vašy pieśni, – vodklik šlu svaimi;
      Dabyvaju pieśni ad dušy, ad serca,
      Až by sam za imi k vam lacieŭ, zdajecca.
Nie zrabić nikomu hetkaj damaviny
I nia vyryć jamy hetakaj hłybiny,
      Kab u ich z vačej mnie Biełarusiu-maci,
      Jak ludziej chavajuć, hetak pachavaci.
 
Ja ad vas daloka... Boža ty moj miły!
Nierazłučny z vami da samoj mahiły, –
      Nie pakinu dumać śvitam i ŭpaciomku:
      Jak tam žyvicio vy, jak žyvie staronka?
A choć daść mnie dola ŭ damavinie miejsca, –
Ŭstanie cień ź ziamli moj, na kryž abaprecca
      I ŭ toj bok hladzieci budzie viek niazvodna,
      Dzie lažać zahony Biełarusi rodnaj.
 
1910
 
 
 
 
Minuty ščaścia
Spłyli ŭ dušu z vysi vysokaj
I zaćvili ŭ joj jasnavoka,
Jak śvietłaść blednaja abłokaŭ
            Na dalnim letnim niebaschile.
 
Ćvili, hulali pieraliŭna
Śvitańniem novym doli dziŭnaj;
U kazku voli niespažyŭnaj
            Ciakli niavypłakanaj siłaj.
 
Viali pa ściežkach niechadžałych,
Arłom uznosili na skałach,
Karonu kłali ŭ mirtnych chvałach
            Na ŭsioj budzionnaści zaviłaj.
 
Tak asianiali, panavali,
Jak sonca blisk na vod kryštali,
Až paciahnuli vyšaj, dalej,
            Tudy, adkul syšli tak miła.
 
Vitaju ich i nie vitaju,
Staju, jak pilhrym na rasstaju
Ŭ čužym dalokim niedzie kraju,
            Jak nad pustoj staju mahiłaj.
 
1911
 
 
 
 
Viačerniaja malitva
Jak letniaje sonca svaje zhasić kosy
I kvietki niabiesny zajhrajuć niaśmieła, –
Noč sieje tady sierabrystyja rosy,
Nad łoham źvisaje tumannaj pabiełaj.
 
Ad blednaha miesiaca blednyja cieni
Ź sialibaŭ i puščy kładucca na honi;
Jak cieni minuŭšych daŭno pakaleńniaŭ,
Ustanuć, pastanuć słupami ŭ prasońni.
 
Cikavaja dumka nad snom uspłyvaje,
Viartajecca ź cišaj i prosicca ŭ serca,
Dzie łaskaj śvitaje, jak bajka žyvaja,
I vohnikam cichim navokała ŭjecca.
 
Malitva viačerniaja ŭ toj čas vychodzie,
Achviarna kładziecca na śpiačyja dali,
I pasmaj niaŭhlednaj da zorak na ŭschodzie
Płyvie i mianiajecca ŭ kvietnym kryštali.
 
O, budź viečna słaŭnaj, viačerniaja ciša
Z płanietnaj zarnicaj i miesiacam blednym!
Chaj pieśnia spakoju dušu ukałyša
I vyniesie čystaj nad šumam pabiednym!
 
1911
 
 
 
 
Zorki
Nočkaj, jak tolki vychodziŭ ja z chaty,
Zorki na niebie stračaŭ ja čatyry;
Kožny raz zvodziŭ ich vohnik kryłaty,
Choć k im z malitvaj uznosiŭsia ščyraj.
 
Pieršaja – baćkava zorka jaśnieła,
Matki – druhaja hladzieła ŭ śviet horka,
Trejciaja mnie mihacieła niaśmieła,
Rodnaj ziamielki - čaćviertaja zorka.
 
Pieršaja zhasła navieki nia ŭ časie,
Zvolna hublaje blisk svoj druhaja,
Trejciaja sumnaju mhłoj spaviłasia,
Tolki čaćviertaja lepiej mirhaje.
 
1911
 
 
 
 
Šlach moj...
Šlach moj nia ścielecca soncam i kvietkami,
      Hładkaj, pavabnaj nia loh raŭninoj, –
Pamiž niaŭdałymi ŭjecca paletkami,
      Ŭjecca zimoj i viasnoj.
 
Viečar i nočka zakryli mnie ranicu,
      Uchutali pleśniaj, sivym tumanom,
Dal ža niazbytaju kazkaj tumanicca,
      Kazkaj, niahadanym snom.
 
Viera ŭ dzień zaŭtrašni siłaj niaviedamaj
      Dumy hartuje iści, nie čakać,
Choć by tam złydni płot stavili biedami,
      Biedami klikali spać.
 
Zojdzie brat ściežku mnie, putami zvoniačy,
      Put hetych tolki nia bačačy sam:
«Dzie ty idzieš?» – zapytajecca, honiačy.
      «Dalej!» – adkaz jamu dam.
 
Dalej i dalej praz vydmy niapłodnyja,
      Ŭsio niepakorna, šukajučy ŭsio,
Poki nia zhasnuć praśvietačy zvodnyja,
      Poki nia zhaśnie žyćcio!..
 
[1906–1912]
 
 
 
 
Dzie ty, ščaście majo?..
Dzie ty, ščaście majo, dzie ty, śvietłaja dola?
Za što serca hniacie žalu dzikaja zmora?..
Voyjdu ciomnaj paroj het za viosku na pole
I padsłuchaju ścicha, što nočka havora.
 
Moža, homan pačuju, što žal i tryvohu
Pieśniaj radaści zhłuša i ŭśpić nazaŭsiody,
Mo pakaža niaščasnamu k doli darohu
I razhonie ŭ dušy ciemnaty, niepahody.
 
Ha! ničoha nia čuć, tolki niejak, zdajecca,
Žudka vyje, hudzić sivier z poŭnačy zimny,
Tolki šum baravy ź ciomnaj dali niasiecca
I piaje u dušy pachavalnyja himny.
 
[1906–1912]
 
 
 
 
*  *  *
Lehła na sercy hora niadolnaje,
          Lehła i mučyć, hniacie,
Ŭ dumkach zamiorła žalba niavolnaja,
          Bol niespažyty ćvicie.
 
Dzie ja ni kinusia, ź pieśniaj ni vyletu, –
          Vychadu, ściežki niama...
Lodam haściniec moj vybity, vylity, –
          Lod – jak mahiła sama.
 
1907
 
 
 
 
U čužoj staranie
Tut daloka, ŭ čužoj staranie,
Ŭsiaki raz, jak zbližajecca noč,
Serca bollu ściskajecca mnie
I spakoj niedzie kocicca proč.
 
          Dumy ciažkija rojem snujuć,
          Kapašacca čmialmi ŭ hałavie,
          Snoŭ spaznać załatych nie dajuć,
          Kožna mučyć, k zahubie zavie.
 
Ŭsio, što čachnie, nia mieŭ doli ŭ čym,
Čornaj pjaŭkaj ślizhoča ŭ dušy...
Ab žyćci biesprahladnym svaim
Razvažaju ja ŭ hetaj cišy.
 
          Ach, sałodki ŭspamin nie adzin
          Šalaścić, jak viaroŭkaju kat...
          Stolki ich, hetych miłych časin!
          A zabyci ich siły niachvat.
 
Hej, ty, hej, praminuŭšy moj čas!
Hej, ty, hej, moj ciapierašni dzień!
Što ja mieŭ, što ja maju ad vas?
Dzie praśvietu choć cień – bledny cień?
 
          Rodnaj pieśni viasioły napieŭ
          Nie ŭzłunaŭ nad kałyskaj majej;
          Supraciŭny skroź mučyć pavieŭ,
          Jak za chlebam pajšoŭ da ludziej.
 
Honiać, hnali, dzie hnaci mahli,
Jak šalonych haniajuć sabak;
Na svajoj, ach, na rodnaj ziamli
Sustrakaŭsia ja z soniejkam tak.
 
          Na ziamli, što dzied, pradzied ślaźmi
          I haračaj kryviej palivaŭ,
          Ŭnuk – užo miž čužymi ludźmi –
          Tej ziamli troch aršyn nie dastaŭ.
 
Što ž? – razhulivaj, syty čužak,
Miž zabranych kryžoŭ, kurhanoŭ,
Brat skavany nia zhinie i tak:
Jon druhich pašukaje bratoŭ.
 
          Hej, ty, kraju chałodny, čužy,
          Prytuli bieschacinca k sabie:
          Jon ciabie, jak i rodnaj miažy,
          Nie zabudzie ŭ pradśmiertnaj klaćbie.
 
Ty, dziaŭčyna čužaja, zakryj
Pa skanańni mnie zrenki maje,
Ty, čužy druh, mnie jaminu ryj,
Vichr čužy chaj paminki śpiaje.
 
          Kryž pastaŭcie, jak stavicie ŭsim,
          Maje puty pavieście na im;
          Maje ślozy z mahiły rasoj
          Vyjduć puty źjadnaci iržoj.
 
1912
 
 
 
 
Choładna...
Choładna, choładna ŭ chatcy majej:
          Lohka naviek zahavieci;
Syplucca ślozy, jak iskry, z vačej;
          Boža! jak žudka na śviecie!
 
Hołasna budziačy sonnu hłušu,
          Vichry zusiul zavyvajuć;
Dumka za dumkaju lezie ŭ dušu,
          Serca nudoju ściskajuć.
 
Niejkim tumanam usio zapłyło;
          Hłucha!.. Ni siły, ni hartu...
Ŭsio pražyvanaje pracham išło.
          Ŭsio, što jdzie, dumać nia varta.
 
Ź niejkim praklaćciem prychodzim na śviet,
          Ź niejkim na toj śviet sychodzim;
Potam, kryvioju viek ścielecca śled,
          Pieśniu zmučeńnia zavodzim.
 
Stupiš... i hadziny ŭjucca la noh,
          Kryknieš... nia čujuć kamieńni;
Ruki praciahnieš ty, povien tryvoh...
          Łaski nia znajuć paleńni.
 
[1906–1912]
 
 
 
 
Maja dola
Što dasi zaŭtra, dola źmianlivaja,
          Spadziajusia paciechi ja mała;
Adno znaju, što ŭsio nieščaślivaje
          Ty mnie tolki dahetul davała.
 
Siratoj pa čužych kutach kidała
          I nudoju mnie hrudzi sušyła;
Nia raz tak mnie była ty abrydała,
          Što ŭśmichałasia ščaściem mahiła.
 
Ty kali mnie ŭ vačoch raźjaśniałasia,
          Serca biłasia vieraj, nadziejaj,
Choć niazvanaju źniekul źjaŭlałasia,
          I tady adny ślozy ja siejaŭ.
 
Ty šumieła mnie pieśni mahilnyja,
          Jak miacielica dzikaja ŭ poli;
Ty niasła mnie usio nieprychilnaje...
          Ech, nia znać by ciabie mnie nikoli!
 
Musić, dola, ty ŭ cierniach radziłasia,
          A zima i słata hadavali,
Ad niavoli ty mučyć naŭčyłasia,
          A paśla mnie bahi ciabie dali...
 
[1906–1912]
 
 
 
 
Prystaŭ ja žyć...
Prystaŭ ja žyć na biełym śviecie,
Choć stolki ŭvokała žyćcia;
Zaviali dumki na raśćviecie,
Duša žadaje niebyćcia.
 
Nuda hniacie z dniom kožnym bolej,
Byt spavivaje čarnatoj, –
Jak suchaviej u čystym poli
Hulaje ź zierniem-siratoj.
 
Pytańnia złoha nie pazbycca,
Jak mara blednaja, staić:
Kudy iści? za što ŭčapicca?
Jakim baham pakłony bić?
 
Minuŭ, zahinuŭ čas viasieły,
Kali zryvaŭsia z usich sił
Ad rodnych niŭ, ad rodnych siołaŭ,
Ad apahanienych mahił.
 
Tudy, tudy, ŭsio dalej, dalej,
Da niedasiahnutych vyšyń,
Kab, apynuŭšysia ŭ kryštali
Ščaślivych soniečnych iskryn,
 
Samoje sonca ŭziać u ruki
I jak z pachodniaj, ź im iści,
Śviatłom ništožyć našy muki,
Uvieś płač rodnaje ziamli.
 
Ŭźnimać patoptanyja dušy,
Ludskim nazvańniem akrylać,
K žyćciu padniać z mahilnaj sušy
Usich, što tolki jašče śpiać.
 
Słužyć, słužyć žadaŭ narodu,
Svaim zakovanym bratom...
I sił nia stała ź niepahodaj
Viaści vajnu, viaści z žyćciom.
 
Čyrvonaj zdańniu ŭ ciomnych siencach
Naš rok ślapy snuje, ćvicie;
Źmiainy rohat adščapiencaŭ
Žyvyja hrudzi rvie, hniacie.
 
Na nivie rodnaj zbrod pradažny
Skroź haspadarku raspraścior,
Čužackaj pieśniaju prykaznaj
Kałyša zdaŭleny prastor.
 
I šumna čarki napaŭniaje
Kryvioj aśleplenych raboŭ...
Hulniu tak čornuju spraŭlaje
Pamiž kryžoŭ, pamiž hraboŭ.
 
Vajaki lepšyja za słavu,
Za słavu rodnaj starany,
Abo lahli ŭ bitvie kryvavaj,
Abo u putach – i jany
 
Jarmo vałočać panižeńnia,
Ŭ klaćbie biaśsilnaj honiać viek...
Hladziš... pytaješ svajho cieniu:
Dzie tut źvier, dzie čałaviek?
 
U žudkim, čornym biespraśvićci
Bušuje vypaśvieny kat...
Lubić... Kaho, za što lubici?
I nienavidzieć sił niachvat.
 
O Boža praviedny, ty siłu
Svaju vialiku akažy:
Nia zhinuć z Baćkaŭščynaj miłaj
Svajmu słuzie dapamažy.
 
Sašli mnie śvietłuju padmohu
Astatki sił svaim addać
I – nie zrabiŭšy bratu złoha –
Pad kryžam baćkavym skanać.
 
1912
 
 
 
 
Dzie?..
Dzie ty, chatka, dzie sialibka,
      Rodny moj kutočak,
Što mnie daŭ by skarataci
      Reštu dzion i nočak?
 
Dzie zahon ziamielki čornaj,
      Darahaja niva,
Što dała b mnie naciašacca
      Z załatoha žniva?
 
Dzie ty, konik moj, bułančyk
      Chto ciabie dzie spaściŭ,
Što pavioz by, što pamčaŭ by
      Ŭ śviet, za les, pa ščaście?
 
Dzie pryjacieli, družočki,
      Rodnyja, čužyja,
Što mnie b kryŭdaj nie sušyli
      Lety maładyja?
 
Dzie ty, lubaja dziaŭčynka,
      Roŭnaja ćviatočku,
Što mnie začyniła b vočy
      U apošniu nočku?..
 
Što było, što nie – spłyło ŭsio
      Jak vadzica ŭ mora,
Zastalisia tolki dumki
      Na biadu, na hora.
 
Zastalisia tolki pieśni,
      Dy što ź imi budzie:
Dola smutkam aplataje,
      Śmiecham beściać ludzi.
 
1911
 
 
 
 
Da moładaści
Ty skažy, skažy,
Maja moładaść,
Što dała ty mnie,
Synu chamskamu?
 
Oj, dała ty mnie
Skarb niaźmierany:
Siłu mocnuju,
Nieŭhamonnuju.
 
Za trudy mianie
Nie adchvalacca,
Z mazaloŭ, kryvi
Nie adździviacca.
 
Dzie moj kapnie pot, –
Dzirvan, pasieka
Šumić kołasam,
Uradlivaściu.
 
Sienažać-trava
Laža pokatam,
Stohnie zielen bor
Pad rukoj majoj.
 
Dyj usłužnaściu
I pakornaściu
Nadaryła ty
Mianie, moładaść.
 
Adno, dola dzie,
Skažy, moładaść?
Čamu volu dać
Ty zabyłasia?
 
[1908]
 
 
 
 
Čałavieku
Ci ty čuješ, jak stohnie vichura,
Jak staroj chatki ścieny dryžać,
Jak u kominie vyje panura,
Jak suki ŭ bory ciomnym traščać?..
 
Ci ty bačyš, jak chmara za chmaraj,
Jak dym, niebam płyvuć čaradoj,
Jak kusty, sienažaci, papary
Zalilisia mahilnaj imhłoj?..
 
Ci ty bačyš noč hetu nad nami,
Noč asieńniuju, dzikuju noč,
Zaściłaje što śviet ciemnatami
Nieprahladna, choć ŭ proćmu ty skoč?..
 
Ci paniaŭ, što mrok hety havora,
Što addaleny šle jaho šum,
Jak u heta biaźmiežnaje mora
Ty hladziš, hetych słuchaješ dum?..
 
O, dryžyš pierad šeptami čaraŭ
Ciomnaj nočy, mahutny car dnia,
I prychodzicca ŭciamić niazdary,
Što mudrejša jość moc, jak tvaja.
 
Darma rozumam cełyja hody
Ŭ žyćcia dzivy, jak moh, zahladaŭ:
Čaradziejnuju knihu pryrody
Nie pytaŭ, adčytaŭ, skarystaŭ.
 
Što ziamla b na śviet žyć nie puściła,
Ty paniaŭ da kanca z urada;
Tabie para kania admianiła,
Ciabie słuchaje viecier, vada.
 
Ty i nieba ŭsie skrytki padhledzieŭ:
Źličyŭ, kolki zor, što jość na ich;
I ničomu, zdajecca, ŭžo niedzie
Ad vačej skrycca zorkich tvaich.
 
Ty i ŭ pryšłaść rad hlanuć zarańnia,
Źmioŭ by pył zabyćcia z prošłych dniej,
Ŭsio ž biaźsilen tvoj rozum i znańnie
Pierad hołasam duchu načej.
 
Ty dryžyš pierad niečymś, jak hlanieš
Ŭ hetu ciem, padsłuchaješ jaje;
Jak dzicio, jak matyl, słabym stanieš...
A noč tajna a dzivach piaje.
 
Maje śviet nieadkrytyja siły,
Što ludskoje ŭsio znańnie prajšli
Hetych sił nie paznać da mahiły
Tabie, dumnamu caru ziamli.
 
[1906–1912]
 
 
 
 
Zhnańnik
Vyhnali z chaty, vyhnali ludzi,
          Vyhnali kości žyvyja;
Sivier sa śnieham rynuŭsia ŭ hrudzi,
          Rynuŭsia źvieram na šyju.
 
Miesiac zahinuŭ, vyhaśli zory,
          Dal zalahła biespraśvietam;
Chmary hłuchija, chmary – jak hory,
          Chodziać, sapuć niepryvietam.
 
Smollu, załomam ściežka-daroha,
          Viedźma-miacielica stohnie,
Žudkija dumy šepča tryvoha,
          Serca to zmoŭknie, to drohnie.
 
Horbiacca plečy, kvołyja plečy,
          Jak by ciahnuli kamieńnie,
Ruki maroz i siače, i kaleča,
          Korčacca nohi ŭ kaleńniu.
 
Hodzie zmahacca z dolaj pahanaj,
          Sonca šukać siarod nočy,
Błudam błudzić pa miortvych palanach,
          Śloźmi kryvavici vočy.
 
Sypsia, kružysia, bieł-śnieh, navokał,
          Miakkaj kładzisia paścielaj!..
Lažam, jak laža ranieny sokał,
          Znojdziem, narešcie, prysielle.
 
Les moj, žyvaja pušča-starucha,
          My nie zahiniem z taboju...
Šumam palješ mnie kazki da vucha,
          Važna ŭkałyšaš spakojem.
 
Dzie-nidzie vohnik hlanuŭ skvapliva,
          Bratniaja blizka chacina:
Heta z prahladam vybryŭ na nivu
          Voŭk – jak i ty – siracina.
 
Hołas pačuŭsia, byccam chto kliča,
          Štoś u dušy zatrasłosia:
Heta ŭ halinach viecier skavyča,
          Voklik mahilny raznosie.
 
Z dalniaha nieba zorki mirhnuli...
          Jak by nia tak užo ciomna...
Zorki śviacici ŭsim nie minuli,
          Tolki... minuli biazdolnych.
 
∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙
 
Połah hatovy bieły, puchovy;
          Laž, nie hladzi, nie ŭsłuchajsia!
Snu u mahile jasnaj, śniahovaj,
          Viečnaha snu nie pužajsia.
 
Pryjdzie viasna, raspuściacca łozy...
          Ty ŭžo ŭ paścieli zialonaj...
Śpi, moj harotnik, hodzie lić ślozy,
          Bici niahodam pakłony...
 
[1906–1912]
 
 
 
 
Ź piesień žyćcia
Čas byŭ viasieńni. Na skibiny dno
Pała, ŭzyšło, zarunieła ziarno.
      Ŭ kurnuju chatu, na javie ci ŭ śnie,
      Dola-niadola pryniesła mianie.
 
*

Leta nastała. Ŭžo kołas hladzieŭ.
Ros, krasavaŭ, nalivaŭsia, – daśpieŭ.
      Ščaścia, paciechi nia znaŭšy ŭ žyćciu,
      Vyras i ja na niadolu svaju.
 
*

Vosień na śviecie. Bor stohnie, šumić;
Kołas niazžaty na poli staić.
      Nudna u sercy, dzie vokam ni kiń,
      I ja, jak toj kołas, biaduju adzin...
 
*

Zimka pryjšła; bieły vyvaliŭ śnieh;
Kołas u hurbie znajšoŭ svoj načleh.
      Z dolaj zmahacca ź sił vybiŭsia ja,
      Ech ty, mahiłka, ech, dzie ty, maja?..
 
[1908]
 
 
 
 
Chmary i dumy
Čornyja chmary pa niebie płyvuć, –
Čornyja dumy zasnuć nie dajuć:
 
      Chmary chacinaj, a dumki dušoj
      Rady zatreści, zacisnuć saboj.
 
Valicca z chmaraŭ to śnieh, to vada, –
Čornyja dumy prynosić biada;
 
      Tak i vajuje biadak-čałaviek
      Z chmarami, z dumami ceły svoj viek...
 
[1908]
 
 
 
 
Zvajavanym
Śpicie ŭsie tyja, što praŭdy pa śviecie šukali,
I, nie zdabyŭšy, ŭ damoŭki biaz času syšli...
Hraźziu ŭ vas kidali, volna dychnuć nie davali...
Chaj ža paciešacca: ŭžo vy spačyli ŭ ziamli...
 
Hułka niasiecca stohn lesu ŭ načnyja paciomki,
Płača-hałosić u kominie viecier hłuchi...
Śpicie vy, słaŭnyja hora i pracy patomki,
Chutka nad vami raspalim paminkaŭ ahni!
 
Mała vas, mała było pamiž ciomnymi nami;
Silny jašče byŭ naš błud i tuman kruhom nas!
Vy, pieramohšy usio, uźnialisia arłami,
Bliskam byli nam, tym bliskam, što has i nia zhas!
 
Hrozna niaślisia mahutnyja vašyja kliki;
Navat kamiennyja dušy skidali svoj son;
Radaściu dziŭnaj źvinieŭ vaš kraj biedny, vialiki...
Sił nie chapiła... zapieŭ pacharonny vam zvon.
 
Śviežyja naspy muraŭka jašče nie pakryła,
Žvir tolki śviecicca, zmyty ściudzionym daždžom...
Śpicie! My vašych naviek nie zabudziem mahiłaŭ;
Zbudžany vami, my ŭskreśli, my bolš nie zaśniom!
 
1909
 
 
 
 
Viasna za viasnoju...
K nam viasna za viasnoju idzie
I biaźśledna adchodzie ad nas...
Ni kanca toj biadzie i nudzie,
Ni pačatku śviatła choć na čas.
 
Choć by raz zairdzieła rasa
Žyvatvorna ubohim palam,
Choć by raz zaźvinieła kasa
I dzień lepšy naklikała nam.
 
Vianuć kvietki štoraz biez pary,
Vianie zieleń spustošanych niŭ.
Šum nia moŭknie ŭ zialonym bary:
Nie čakać, ludzi, vam bujnych žniŭ.
 
Nie napoŭnić vam kleciaŭ svaich,
Pot i ślozy licio vy zdarma;
Ŭ padniavolničnaj słužbie ŭ čužych
Nie padniać vam hałoŭ z-pad jarma.
 
Vam – pakornym rabam – nie viasny,
Ruki nakryž złažyŭšy, čakać,
A pad pieśni paŭnočnaj zimy
Jamy ŭ poli sabie ž budavać.
 
Budavać, poki vy čužaka
Nivaj budziecie rodnaj karmić,
Budavać, poki vaša raka
Čužakovu kaniu daje pić.
 
Dla aśleplenych, zdaŭlenych vas
Nie było i niama inšych dum...
∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙
Tak nad nami viasnoj kožny raz
Stohnie boru zialonaha šum.
 
Tak viasna za viasnoj k nam idzie
I biaźśledna adchodzie ad nas...
Ni kanca toj biadzie i nudzie,
Ni pačatku śviatła choć na čas.
 
1912
 
 
 
 
Nie spadziejsia...
Nie spadziejsia, syn i matka,
      Ad žyćcia patoli...
Ni kanca, ani pačatku
      Vašaj čornaj doli.
 
Ci siahońnia, ci to zaŭtra –
      Jak i ŭčora, usio tak;
Stohn hniaździcisia spanatryŭ,
      Žal placie svoj motak.
 
Ščaście ŭ putach... Zvod raźviejaŭ
      Dumku maładuju,
Zastałoś krychu nadziei,
      Dyj pahaniać tuju.
 
Viera ŭ budučyny žniva
      Spapialeła z hora,
Kryŭda-viedźma nieźmianliva
      Zaliła, jak mora.
 
Hart apiorsia na kurhanie,
      Jak noč, uzdychaje,
I ŭ kurhanie uzdychańnie
      Hartu padcinaje.
 
Kania z smahi na pahodzie
      «Pić» hałosie ŭ niebie,
Dy ŭ zavieju voŭk zavodzie
      Pa kryvavym chlebie.
 
1910
 
 
 
 
Nie dla nas...
Nie dla nas heta soniejka majskaje
Zahulała na niebie vysokim
Siejać dumki viasieńnija, rajskija,
Het, pa śviecie vialikim, šyrokim.
 
Dla nas niva, nami ŭspachanaja,
Zairdziełasia ŭschodam pasievaŭ,
I ŭsia vietram, jak dym, kałychanaja
Bje pakłony naprava, naleva.
 
Nie dla nas upryhožyliś kvietkami
Sienažaci-łuhi nad rakoju,
Charastvami niaździŭnymi, redkimi
Vabić voka, šaptacca z dušoju.
 
Nie dla nas, nie dla nas raspuskajecca
Hety sad, heta višnia, čareśnia,
Nie dla nas, nie dla nas raźlivajecca
Sałaviejkava zvonkaja pieśnia...
 
Sonca palić nam hrudzi zbalełyja,
Niva łaski nad nami nia maje,
Pot lijem pa łuhach my dni cełyja,
Ci ž tut miła i pieśnia jakaja?!
 
Z dnia na dzień, z hodu ŭ hod,
                                                              jak pakutniki,
Bjomsia, hiniem i ščaścia nia bačym;
Pracaj žyviacca našaj prybłudniki,
A my tolki ŭzdychajem i płačam...
 
[1906–1912]
 
 
 
 
Čaho chmurycca?..
Čaho chmurycca
Nieba siniaje?
Čaho nosiacca
Vichry dzikija?
 
Čaho šeryja
Sovy ŭzhukaliś?
Čaho čornyja
Kruki hrahajuć?
 
Čaho hadziny
Padkałodnyja
Šypiać, sykajuć
Na śviatoje ŭsio?
 
Ci ta soniejka
Zahasiłasia,
Ci ta ŭskryłasia
Apramietnaja?
 
Dušy silnyja
Abiaśsileli,
Sercy dobryja
Aźviarelisia;
 
Pieśni volnyja
Apanuryliś
I mahilnymi
Zvoniać žalbami.
 
A za pieśniami
Zvon kajdanavy,
Stohn zakovanych
Raźlahajecca...
 
Ech, i strašna ž ty,
Ziamla rodnaja;
Ech, i strašna ž ty,
Žyćcio ludskaje!..
 
[1908]
 
 
 
 
Raźviejsia, tuman
Raźviejsia, tuman, raspłyviciesia, chmary,
      Nad chataj pachiłaj majej!
Chaj sonca prahlanie, chaj ciažkija mary
      Nia mučać dušy i hrudziej...
 
Štoś klikała rvacca i vyšaj, i dalej,
      Na lepšaje zvała žyćcio.
Vy, złyja tumany, vy, chmary, biaz žalu,
      Zakryli, zabrali mnie ŭsio...
 
Staju i hladžu ja na chatu kryvuju,
      Na nivu pustuju svaju –
I śloz nie strymaju, i cicha biaduju,
      I nudnuju pieśniu piaju;
 
I k niebu malusia, ŭ žyćcio zahladaju,
      Ci moc skul jakaja nia jdzie?
I ciomna, i niema ad kraju da kraju,
      Ni śvietu, ni śledu nidzie...
 
Ni śvietu, ni śledu... marnujucca siły,
      Duch praŭdy i voli pryhas,
Niadola i hora, navokał – mahiły –
      Voś rodnaha ščaścia abraz...
 
1908
 
 
 
 
Serca, spytaj...
Pryhledźsia dniom jasnamu soncu
I miesiacu nočnaj paroj;
Ŭ šum ciomnaj usłuchajsia puščy
I ŭ šumy pavodki viasnoj;
 
Kiń vokam na mur pabialany,
Na strechi z sałomy zirni;
Zajdzi na mahiłki z kryžami
I nasyp zabyty krani;
 
Pakrataj minuŭščyny popieł,
Što ŭ kazkach nia kinuła žyć;
Siahońniašni dzień pajmi dobra,
Što ŭśled našaj doli biažyć...
 
I ŭsiudy – ad kraju da kraju,
Dzie źvierniecca dumka tvaja, –
Ab rodnaj staroncy pytajsia
Ty nieba, ziamli i žyćcia.
 
A serca – kali nia źvioŭ serca –
Adkaža za ŭsich nieŭnaraj:
U nas jość pany i ich słuhi,
A ludzi... što ž?.. Serca spytaj...
 
1910
 
 
 
 
Blednyja budnija dni...
Blednyja budnija dni
Sumna pa rodnaj ziamli
            Mutnaj płyvuć pałasoj;
Časam kali-nikali
Dzie-nidzie blisnuć ahni,
            Hlanuć kryvavaj rasoj.
 
Pieśni razdolla maŭčać,
Pieśni, što rabskija sny
            Z duš padniavolnych źmiali b,
Tolki zavodziać zvany,
Tolki asiny skrypiać
            Nad umirańniem sialib.
 
Skrohat niasiecca z asin...
Rabstvu pakłony biŭ dzied,
            Hnuŭsia pad pałkami ŭ kruk;
Baćka – za dziedam; uśled
Z baćkam placiecca i syn;
            Ty ž kudoj pojdzieš, unuk?..
 
1912
 
 
 
 
«Zabrany kraj»
Ja viedaju, znaju staronku takuju,
      Spavituju ŭ viečny tuman,
Pad ciomnymi zorami dniuje, načuje,
      Lažyć na kurhanie kurhan.
Choć sochi, choć kosy hulajuć tam rojna, –
      Nia pojmieš, adkul uzialiś;
Ludziej zapytaješ, – adkažuć spakojna:
      «Zabrany kraj» hety kaliś.
 
Syny ziamli rodnaj čužyja paletki
      Ŭ čužuju karyść zasiajuć,
Na rodnych paparach hałodnyja dzietki
      Čužuju žyviołu pasuć...
Kładucca załomy... Dabro źmiej vałoča...
      Cianiuje la chat vaŭkałak...
Niačyściki, viedźmy rej vodziać pa nočy,
      «Zabrany kraj» tuzajuć tak.
 
Ślapy źniemahajecca baćka ŭ ciamnicy;
      Na stražy pastaŭlen synok;
U poŭnych kaliści ad ščaścia śviatlicach
      Čužak źnievažaje dačok.
Dziaciej svaich matki kidajuć u ździeku,
      Za «mamak» k najezdcam iduć,
A tyja za ich małako, za apieku
      «Zabrany kraj» bolej hniatuć.
 
Malbiščam čužym bje pakora pakłony;
      Upadku vialičycca ściah;
Z bałotam źmiašany staryja zakony,
      Naładžan niavolničy šlach.
Kuplajuć, zbyvajuć, handlujuć čužyncy
      Narodnym dabrom, jak svaim...
Zapłača ŭ pahodu kaniuch pa rasincy, –
      «Zabrany kraj» žalicca ź im.
 
Naviedzieny struny u skrypkach pa-svojsku
      Čužaja zryvaje ruka;
Žalejka aźviecca ź viasny pad biarozkaj, –
      Nia ŭciešyć jana biedaka.
Tak kamień nia laža, jak zmora padańnia
      Lahła ad miažy da miažy
Z nadziejaj, što navat i dumku zmahańnia
      «Zabrany kraj» vyrvie z dušy.
 
Žyćcio hod biaź liku na šnuryk svoj niža,
      Biaź liku niavola jeść sił...
Až pradziedaŭ kości nia ŭležać pad kryžam, –
      Štonočy vychodziać z mahił.
Vychodziać, iduć ad parohu k parohu,
      Na stohn žyvych hrozna hladziać
I ź vietrami, z burami bjuć na tryvohu:
      «Zabrany kraj» kličuć ustać.
 
[1912]
 
 
 
 
U nočnym carśćvie
Skrypiać truchlacinaj asicy,
Nad kurhanami źviarjo vyje...
Haścincam, ciernievaj pucinaj,
U jormach, skovany, skacinaj
Iduć niabožčyki žyvyja.
 
Iduć, iduć... Siarod pustyni
Chruściać nadłomanyja kości,
I kačaniejuć nohi ŭ cinie,
I čachnuć vočy ŭ pavucinie,
A šlach – jak točanyja vości.
 
Pierad vačami hłuš niamaja,
I płač, i skrohat za vačami;
Praklaćcie ŭ žyłach kroŭ ścinaje,
Dušu biaźsille vynimaje,
Hniacie źmiainymi klaščami.
 
U hrudzi, zdaŭlenyja zdradaj,
Upiŭšyś, rabskaja tryvoha
Šypić chaŭturnaju zahładaj;
Na niebie tolki jak prynada,
Bialeje mlečnaja daroha.
 
To tam, to siam zapałanieje
Iskra nad skovanaju šyjaj;
Naskoča pošaść trupavieja, –
I carstva nočnaje šaleje,
Nad kurhanami źviarjo vyje.
 
[1906–1912]
 
 
 
 
Biełarus
Sieŭ, jak toj kryž na rasstai,
      Siarod pušč i pola,
Złažyŭ ruki i čakaje
      Usio niejkaj doli.
 
Ŭstanie ž, pojdzie polem, łoham,
      Budzie dychtu, budzie:
Pačapaŭ tupym naroham
      Kurhanovy hrudzi.
 
Dom z kryžoŭ mahilnych zvale,
      Bulbu padpiakaje...
Padjeŭ, sieŭ, jak kryž, i dalej
      Doli ŭsio čakaje.
 
A ci ž pryjdzie dola heta, –
      Trudna adhadaci,
Pakul tolki ź leta ŭ leta
      Placie jamu łapci.
 
[1910]
 
 
 
 
Ci ž nia dola maja?!
I našto ž mnie vola volnaja,
Załataja, raschacholnaja? –
          Ciemniakom pajdu ślapy ja
          Na darožki kryžavyja!
          Ech ty, dola maja,
          Maju volu ŭžo ja!
 
I našto škoła z nastaŭnikam, –
Dobra być i nieachajnikam:
          Kali z knižki nie daŭčusia, –
          U astrozie dałaŭčusia.
          Ech ty, dola maja,
          Maju škołu ŭžo ja!
 
I našto ž mnie pola honiejki,
Z dabrom kleci, koni, voliki?
          Ja mahu žyć i «pašyre»
          U šyrokaj u Sibiry.
          Ech ty, dola maja,
          Ziemlu maju ŭžo ja!
 
I našto ž mnie chata novaja,
Stały, łavy ŭsio dubovyja?
          Złydni zmohuć maju siłu, –
          Jak pan, lahu u mahiłu.
          Ech ty, dola maja,
          Chatu maju ŭžo ja!..
 
[1906–1912]
 
 
 
 
Hraj ža, muzyka...
Ciopła, spakojna, ciopła i syta
Ŭ choramach jasnych vam viek viekavać...
Poŭny arudy bujnaha žyta;
Chto ž nie zachoča tut žyć, panavać?..
 
Hraj ža, muzyka, sercam rvi struny...
Nie pažalejuć zapłaty tabie!..
Što? Chočaš ładzić skrypku ŭ ton sumny?
Viesieła hraj, jak vichury ŭ klaćbie...
 
Šumna, razhulna... Čym nie biasieda?!
Pienicca ŭ čarkach kryvava vino...
Kroŭju hulali pradziedy, dziedy, –
Synu i ŭnuku padaŭna dano...
 
Hraj ža, muzyka! Rež na skrypuli
Tak, jak tam reža aśleplenych kat...
Preč, preč, sumleńnie! Zołataŭ huli!..
Čuješ, jak zvonić pa skrypcy dukat?..
 
Śvietła, prastorna... Źziajuć bryljanty...
Chto tam?.. Cień bledny šmyhnuŭsia ŭ vaknie?..
Visielnik?! Tut jon?.. Preč jaho, franta!
Našy asiny! Chaj tolki čapnie...
 
Hraj ža, muzyka, kab i ŭ mahiłach
Hołas uciešny pačuli ź ziamli, –
Kab až z-pad naspaŭ, plitaŭ pachiłych
Kości paŭstali i ŭ taniec pajšli.
 
Hej ža ŭ tacht nohi!.. Para za paraj!..
Stoj!!! Blisk čyrvony šybaje z vakon.
Ach! Heta vioska śviecić pažaram...
Nu, hałasi tam niabožčycki zvon!..
 
Hraj ža, muzyka! Rež, darmažerca!..
Zmoŭk?.. Što?.. Hałoŭku ty kłoniš ka snu?..
Hłupstva!.. Ŭ muzyki łopnuła serca...
Hej, ty, druhi, tam! rvi sercam strunu!..
 
1912
 
 
 
 
Bratu
Moj ty ŭbohi, moj ty ciomny,
      Rodny moj,
Ty pytaješ, chto takija
      My z taboj?
 
Ci my ludzi, ci skacina, –
      Zapytaj
Hetu kosku, hetu sošku,
      Hety haj;
 
Heta pole, na jakim ty
      Mleješ, mleŭ;
Hetu zhniŭšuju chacinku,
      Hety chleŭ.
 
Zapytajsia svajoj doli,
      Svaich put,
Ci my ludzi, ci skacina,
      Chto my tut?
 
1909
 
 
 
 
Jak spytajucca nas
Pryjduć ludzi z Uschodu,
Pryjduć z Zachadu ludzi
      I spytajucca nas:
«Skul, jakoha vy rodu?
Dzie ziamla vaša budzie,
      Dzie ajčyzna u vas?»
 
My la płota, pad płotam
Pahladzim, pašukajem,
      Jaki dać tut adkaz,
I adkažam: «E, što tam...
Musić, babskim zvyčajem
      Źbiehła ŭpročki na čas».
 
1911
 
 
 
 
Dzie vy?
Dzie vy, chłopcy niepakornyja,
Dzie vy ź pieśniaj udałoju,
Jak na pole na prastornaje
Vy chadzili hramadoju?
 
Ci pajšli vy u dalokuju
U staronku u čužuju;
Ci lahli vy, adzinokija,
U mahiłku u syruju?
 
Dzie vy, pieśni, dzie, svabodnyja?
Dzie vaš vodhałas mahučy,
Jak vy zvali, syny rodnyja,
Da toj pracy da kipučaj?
 
Ci zamiorli vy niačutymi
Sierad lesu, sierad pola;
Ci i vas skavali putami,
Ci i vas zmahła niavola?
 
Hej, niavidna druha silnaha, –
Śpić. Chto ž son jaho ŭstryvoža?
Hej, ad jenku ad mahilnaha
Pieśnia vyrvacca nia moža!..
 
[1908]
 
 
 
 
Vialikdzień
Dva śviaty na śviecie – ad nivy da nivy:
      Chrystos uvaskros! Nastupaje viasna!
Hlań śmieła, hlań volna, ščaśliŭ, nieščaślivy.
      I dalej k žyćciu z panižeńnia i sna!
 
Hej, hej, na spatkańnie vialikich dvuch śviataŭ
      Śpiašycie supolna, chto ŭ putach nia zhniŭ!
Chaj ljucca-zyljucca ad chaty da chaty
      U adno ŭsie hramady, ŭsie ludzi ŭsich niŭ!
 
*

Vialikdzień! Vialikdzień! – ad nivy da nivy.
      Zabyŭ nie adzin z nas niadaŭnyja dni,
A ŭspomni-prypomni, ščaśliŭ, nieščaślivy,
      Ab tych, što ŭ śvitańni naviek adyšli, –
 
Usie kostački tyja na honiach paparnych, –
      Žyvych, što ŭ biaspućci akućcie źviniać...
Prypomni, daj słova nia ščeznuci marna,
      Pačatuju spravu šyryć, rasšyrać!
 
*

Vialikdzień! Vialikdzień! – ad nivy da nivy
      Zavodzić baćkoŭ svaich piesieńku syn.
Zirni ž, azirnisia, ščaśliŭ, nieščaślivy.
      I zaŭtra na pole da soch jak adzin!
 
Dahetul my płačam, dahetul my stohniem,
      Adviečnych nia možam pazbycisia śloz...
Napierad pa ščaście! Chaj złoje ŭsio drohnie
      Viasna ŭžo na śviecie, – Chrystos uvaskros!
 
1909
 
 
 
 
Chrystos vaskros!..
Chrystos vaskros!.. Usiudy radaść,
Usio hladzić śmialej, śviatlej;
Vialiki mučalnik, zdajecca,
Abniaŭ ŭsich łaskaju svajej.
 
Chrystos vaskros!.. Nieuhamonna
Płyvie pa nivach, puščach klik,
Płyvie adna śviataja dumka
Z kanca ŭ kaniec, jak śviet vialik.
 
Chrystos vaskros! – piaje sialanin
Z svajej ubohaju radnioj,
Zabyŭšy pieśni ab pradvieśni,
Zabyŭšy ŭsio usioj dušoj.
 
Chrystos vaskros! – piaje sirotka,
Słuha, taptanaja ludźmi;
Piaje ŭ čužynie padarožny,
Zabyty bližnimi svajmi.
 
Chrystos vaskros! – piajuć i tyja,
Chrysta zhubiŭšyja syny,
Što ŭcichamoŭku kujuć puty
Dla našaj biednaj starany.
 
Chrystos vaskros!.. K tabie, o Boža,
I ja ŭ dzień hety prośbu šlu:
Chaj Biełaruś, maja staronka,
Ŭvaskreśnie k volnamu žyćciu!
 
[1911]
 
 
 
 
Navahodnija žadańni
Jak idzie Novy Hod, na ŭsim śviecie narod
      Da žyčeńnia sabie štości maje;
Dyk i ty, jak usie, spatkaj hodu prychod,
      Biełarusaŭ siamiejka chudaja.
 
Kožny hod, što minaŭ, štości nam nie dadaŭ,
      Až sabraŭsia tak doŭh niemaleńki.
Chaj ža Novy naš Hod, što pryjšoŭ, zavitaŭ
      Źviernie ŭsio nam, jak jość, da kapiejki!
 
Chaj nia budzie kruciel, daść nam prościeńki cel
      K lepšaj doli, i voli, i słavie;
My nia znali žyćcia, ni viasiołych niadziel, –
      Chaj Hod Novy ŭsio heta papravie!
 
Svarki, zvadki nia raz byli zhubaj dla nas,
      Razłučali sa ščaściem, z svabodaj...
Chaj ža z Novym Hadkom novy bližycca čas,
      Bractva, roŭnaść, supolnaść i zhoda!
 
Vo žyčeńni usie, Novy Hod, da ciabie;
      Ich nia vielmi i mnoha, zdajecca.
Tak i pieśnia piaje, tak, ludcy vy maje,
      Znaju, ŭ dumkach usim vam snujecca!
 
1908
 
 
 
 
Maja malitva
Va ŭsiaku minutu, va ŭsiakaj patrebie
I ŭ poli šyrokim, i ŭ vuzieńkaj chatcy
Malusia ja hetamu soncu na niebie
            I zorkam, što nočkaj mihciacca.
 
Malusia svabodnamu vietru – vichury,
Što lotaje ptuškaj ad kraju da kraju,
I paśvić u vysiach panuryja bury,
            I ŭ kominach pieśni ihraje.
 
Malusia ahniu ja, što sieje pažary,
Jak stanie para, pa niaźmieranym śviecie,
Navodziačy žudaść vialikaju karaj,
            Pužajučy starcaŭ i dzieci.
 
Malusia žyvučaj vadzicy – razvoddziu,
Ŭ dzień jasny bliskučaj, a strašnaj unočy,
Što, nivy pałoščačy, jdzie, nie prachodzie,
            I chaty, i čoŭny druzhoča.
 
Malusia ja niebu, ziamli i prastoru,
Mahutnamu Bohu – Usiaśvietu malusia,
Va ŭsiakaj pryhodzie, va ŭsiakuju poru
            Za rodny zahon Biełarusi.
 
1912
 
 
 
 
Pad kryžam
Z balesnaju ŭ sercy pakoraj
Pad kryžam zbućvieŭšym staju
I ŭvokał – ad horaŭ da horaŭ –
Ziamlu ahladaju svaju.
 
Navokała ścielecca stolki
Bahaćcia, krasy i śviatła!
Choć bolki, staryja ŭsio bolki,
Adna za adnoju lahła.
 
Płakučyja stohnuć biarozy,
Skidahočy liść załaty;
Chistajucca dzikija łozy,
Hłuchija, suchija kusty.
 
Zvod niejki hamonić, šapoča:
– Kałodaju, druža, ty budź!
Duša tolki vieryć nia choča,
Nia choča paniać i zasnuć.
 
Upaŭšyja hrudzi kałyša
Žalboj nieprychilnaju sum,
I tysiačy ŭ pamiaci piša
Harotnych, niavyžytych dum.
 
Biaźsilna narod svoj pytaju,
Abniaŭšy pachileny kryž:
Za što ty ad kraju da kraju
Mahiłaj žyvoju lažyš?
 
Ci koni tvaje patrupieli,
Ciahajučy ŭ pocie płuhi?
Ci kosy tvaje prytupieli
Z kryvavaj na łuzie smuhi?..
 
Pytaju žyvych nazalista,
Čakaju, adkaz ci biažyć...
Maŭčyć, jak damoŭka, ŭsio čysta...
Praklaćcie – i toje maŭčyć.
 
1912
 
 
 
 
Sudy
Na sudy paviali jaje źviazanaj,
Serca vyrvaŭšy ź biełych hrudziej,
I sudzici davaj – jak tam skazana
Ŭ hetym chitrym zakonie ludziej.
 
Abirali sudździoj nočku ciomnuju,
Nočku-mačychu sumnaj ziamli,
Śviedkaj kryŭda była viekapomnaja,
Son i załamy stražaj byli.
 
Pryhavor pračytali nad biednaju,
Nie spytaŭšysia hrechu, viny.
Hej, chaŭturnuju pieśniu pabiednuju
Nad joj śpieli pramietnaj syny...
 
Z pleč zryvali ubory złacistyja
Razryvali karonu-vianok,
Raźbivali pasad joj niačystyja
J pad žalezny chavali zamok.
 
Nakładali joj skovy stalovyja,
Nadziavali žabračy ubor,
U namitku ŭbirali ciarnovuju
Jaje kosku, satkanuju z zor.
 
Vočy vyrvali joj, soncu roŭnyja,
Z-pad chmurliva navisšych paviek,
Dyj puścili jaje supakojnuju,
Na badziańnie puścili, na ździek.
 
Ź leta ŭ leta idzie, kroŭju źlitaja,
Na sustreču kryžam i kapcam,
Čuć žyvaja žyvie, pazabytaja,
Ŭ śnie źjaŭlajučyś rodnym synam.
 
K voli jdzie z dnia na dzień, razhladajecca
Pa bieł-śvietu kali-nikali;
Tolki duch-jasnaśviet paciašajecca,
Što ŭsio ž kryŭdy jaje nie zmahli.
 
Jak była, budzie tak niepakornaju
Adpraŭlać viečnabytu imšu...
Nie zdalejuć sudy ciemnatvornyja
Joj spahanić i vyrvać dušu.
 
[1906–1912]
 
 
 
 
Z kutka žadańniaŭ
Z cełym narodam hutarku vieści,
Serca miljonaŭ padsłuchać bićcia –
Hetkaj šukaju ceły viek čeści,
Heta adno mnie padporaj žyćcia.
 
Pieśniu stvaryci jasnu, jak nieba,
Ŭ kožnaj ź joj chacie być miłym haściom –
Hetakich tolki skarbaŭ mnie treba,
Hetkim ja tolki žyvu pačućciom.
 
Što nie zahubiać kryŭdy žyvuju
Dušu naroda, što ŭstanie sa snu, –
Hetkaj nadziejaj tolki žyvu ja,
Hetkuju tolki čakaju viasnu.
 
K jasnamu soncu ź ćmy, ź biespraśviećcia,
K słavie ź biassłaŭja ŭsim našym ludziam –
Hetkaj šukaju ściežki na śviecie,
Hetkamu Bohu i dušu addam.
 
Za lepšu dolu rodnaha kraju,
Za svaich braćciaŭ ŭ śviatoj baraćbie –
Hetakaj tolki śmierci žadaju,
Pamiatki hetkaj čakaju sabie.
 
1912
 
 
 
 
Dla ziamli pradziedaŭ maich...
Ja tabie, ziamla maja pradziedaŭ maich,
Nie patraplu ničoha žaleć na śviecie,
Na śviet ceły hatoŭ tvoj pryhon apieci
I ŭźniaści pasad na mahiliščach tvaich.
 
Ja ciabie dušoj rad by svajoj sahreci
I karonu spleści z sonca, zor załatych, –
Na ciabie karonu ŭzłažyć, kab choć na mih
Zajaśnieła ty ŭ ciažka dabytym ćviecie.
 
Za ciabie zahinuć hatoŭ ja ŭ baraćbie
Z kryŭdaj toj, što ciarpiš ad ludziej i Boha,
Ad čužynca i ad syna svajho ślapoha...
 
Budu ŭ viečnaj mučycca žalbie i klaćbie...
I za heta tolki prašu, malu ciabie:
Nie hani ty mianie ad svajho paroha.
 
1912
 
 
 
 
Na vialikim śviecie...
Na vialikim śviecie bje žyćcio krynicaj,
Baraćba za volu i za dolu rdzieje,
Majuć panavańnie viera i nadzieja,
Aśviacić narody lepšy byt manicca.
 
Na vialikim śviecie nieba śloz nia sieje,
Jormaŭ nie majstruje kryŭda-čaraŭnica,
Nie hałubić dumak ciemra-aślapnica
I nia vodzić dušaŭ pahibieńnia kniejaj.
 
Na vialikim śviecie bjuć zvany na słavu,
Ludzi z pleč skidajuć łancuhovy skruty,
K soncu jduć bratočna z rabskaje pakuty.
 
Na vialikim śviecie ŭsio idzie pa pravu,
Pa Zakonie Božym, ź jasnatoj jaskravaj...
A u nas, u nas što?.. Tolki zvoniać puty...
 
1912
 
 
 
 
Ja lublu
Ja lublu ŭschody našych paletkaŭ,
I spavityja ŭ zieleń łuhi,
I šum boru panury, hłuchi,
I šaptańnie kryničnaje ŭletku...
 
Ja lublu upryhožanu ŭ mchi
Našu viosku – svajoj kryŭdy śviedku,
Svoj narod – hetu źviaŭšuju kvietku,
Ceły kraj – rodny mnie j darahi.
 
Ja lublu jasny vočy i hrudzi
I stan hibki dziaŭčyny-krasy:
Ab joj bredžu na javie i ŭ śnie.
 
Ja lublu i zavu, by ŭ nialudździ, –
Čujuć klič moj suchija lasy,
Klič: chto ž lubić, chto lubić mianie?
 
1912
 
 
 
 
II
PA MIEŽACH RODNYCH...
*  *  *
Pa miežach rodnych i razorach,
      Pad niebam zvodna-niespahadnym,
      Spakojem vodžany viek zdradnym,
Snuju, i niejki sa mnoj šorach.
 
Sa mnoj, za mnoju ŭśled sum-vorah
      Z hłuchim našeptam, nieprynadnym:
      Jak ty ni chočaš być prahladnym, –
Siahońnia ŭsio tut – jak i ŭčora ž!
 
      Usio žyvie tym samym Boham, –
      Taksama šumnaje pradvieśnie
Usioj nia zvodzie z honiaŭ pleśni...
 
      Araty ŭschod niasie adłoham:
      Kurhan čapajučy naroham,
Nia ŭspomnić pradziedavaj pieśni.
 
1910
 
 
 
 
Moj kraj
Lažać tvaje honi-zahony
Stomilna na śviecie na biełym
I žalacca runiaj zialonaj,
I kołasam žalacca śpiełym.
 
Les-noč hamanista, šumliva
Ź minuŭščyny kazki składaje
I šle ich daleka pa nivach,
Płakuča, ad kraju da kraju...
 
Pavodkaju kociacca vody
Ručjoŭ pamiž dołaŭ i horaŭ,
U chvalach pahodaj-niahodaj
Kupajučy nivy-razory.
 
Spavityja pleśniaju vioski
Miž pustak zasieli biaśsilna,
Ŭtuliŭšysia ŭ cieni biarozki
Na viečnym kurhanie badylnym.
 
A lud?.. Jon sahnuŭšysia chodzie
Pad noškaj źniamohi-pakuty
I, rojačy sny a svabodzie,
Z dnia ŭ dzień sam sabie kuje puty.
 
Tak śpiš, tak žyvieš mimachodam,
Moj kraj, jak ściapnaja mahiła,
Z svaim niezavidnym narodam,
Z patuchšaj i słavaj, i siłaj.
 
1910
 
 
 
 
Nad Niomanam
Cicha i płaŭna ŭdal kociacca vody
Volnaha Niomana ŭ ciomnuju dal,
Tolki u časie hłuchoj niepahody
Ź bierahu Nioman nia vyjdzie amal.
 
          Vierby i volchi kałyšucca hłucha,
          Sinija chvali šumiać i burlać.
          Čutkaj dušoju ŭ taki čas pasłuchaj, –
          Zdasca, tam hetaki hołas čuvać:
 
«Hej, nie dzivujsia, moj druža niadbały,
Što ja siahońnia tak złosna šumlu:
Hrudzi zdavili mnie chmary navałaj,
Pošaść ujełasia ŭ matku-ziamlu.
 
          Sumna mnie, sumna, što ŭsio tut inačaj
          Niekali bierah moj bačyŭ i znaŭ,
          Inšy mieŭ vyhlad – nia hetki žabračy,
          Inšy ja płyt na plačoch svaich hnaŭ.
 
Kraj, dzie žyćcio ja svajo pačynaju,
Šmat viesialej pryhladaŭsia na śviet,
Pieśni i kazki inakšyja bajaŭ,
Ščaście ćviło ŭ im, jak makavy ćviet.
 
          Bujnym žyćciom usio čysta kipieła,
          Słava daloka za mora išła,
          Voraha kožny za plečy braŭ śmieła,
          Ciemra čužyncaŭ nia strašnaj była.
 
Panam byŭ doma i słaŭnym za domam
Moj, pataptany siahońnia, narod;
Zmoh jon nia tolki znać štuki z załomam, –
Rodnamu słovu ŭmieŭ knižny dać chod.
 
          Z volnaj družynaju kniaź na pasadzie
          Volnamu ludu zakony pisaŭ;
          Słuchali kniazia, a kniaź što nia ŭładziŭ –
          Słuchaŭ, što vieča jamu zvon kazaŭ.
 
Čuju, ach čuju ciapier jašče jasna
Toj nieŭhamonny, raschodzisty zvon...
Ścich, zaniamieŭ, ahłušyli naprasna;
Ci adaźviecca kali bolej jon?..
 
          Tak, tak, moj druža, inačaj byvała, –
          Nie nazyvaŭsia zabytym moj kraj;
          «Poŭnač» nia raz u im schovu šukała,
          «Zachad» znaŭ siłu jaho nieŭnaraj.
 
Ha, a ciapieraka što havaryci?..
Ŭsie maje skarby namarna iduć:
Žyta učora vyvozili vici,
Rodnyja chvojki siahońnia płyvuć.
 
          Ludzi čužyja zmahajuć mnie hrudzi
          Z novym paradkam, z admiennym žyćciom, –
          Rodnaha ž kraju tutejšyja ludzi
          Ŭ skuru čužackuju lezuć žyŭcom.
 
Ja ich nia vablu svajoju ŭžo krasaj:
Viecier inakšy im dźmie ŭ hałavie, –
Visła adnym uśmichajecca łasa,
Tyja, zapluščyŭšyś, prucca k Niavie.
 
          Skora syn baćku, a baćka synočka
          Nie raspaznajuć adzin adnaho;
          Dzieci čužackija kormie ŭžo dočka,
          Maci pracuje na złydnia svajho.
 
Tak hramadzianie svabodnaha kraju
Jormy uździeli, u rabstva pajšli,
Pradziedaŭ słava łazoj zarastaje,
Pamiać minuŭščyny dremie ŭ ziamli.
 
          Rynkam žyvoha tavaru niasłava
          Kraj ŭvieś zrabiła, zahnała na ŭboj,
          Dzie ŭžo let sotni Maskva i Varšava
          Torh hruhanovy viaduć miž saboj.
 
Ha! ty nia słuchaješ, baču, ŭžo bolej.
Oj, čałavieča, źmiarćvieły u śnie!..
Doŭha jšče budzieš hłuchim ty, sakole?..
Kamień i volcha pierš pojmuć mianie!..»
 
∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙
 
          Hetaki ŭ časie hłuchoj niepahody
          Čujecca ŭ Niomnavaj hutarcy žal.
          Ścichnie, i płaŭna znoŭ kociacca vody
          Volnaha Niomana ŭ ciomnuju dal.
 
1911
 
 
 
 
Nad Śvisłačaj
U Karziukach
Płaŭna Śvisłač-rečka
Udal płyvie, biažyć;
Nad krutym abryvam
Panski dom staić.
 
Zielaniejuć volchi
Pa krajach raki,
Vysiacca nad imi
Sumna Karziuki.
 
Vidzien horad zdala,
Horad Miensk stary,
Pnucca važna k niebu
Kominy, mury.
 
Hułka dalataje
Dziki śvist mašyn
Dy prypieŭki žabaŭ
Z rečki i łahčyn.
 
Miž prysad haścincam,
Miž paloŭ sialan
Jedzie, pierachodzie
To mužyk, to pan.
 
Ŭsiu ž hetu miaścinu
Nieba abniało,
Załacistym soncam
Charastvo ŭplało.
 
Rečka, łuh, haściniec,
Horad, Karziuki
Razryvajuć dumki
Na usie baki.
 
Sam saboj nia znaješ,
Što rabić, jak žyć:
Ci lacieć u horad,
Ci ŭ Karziukach śnić?
 
Ci pajści haśnincam
Doli ŭ śviet šukać?
Ci race, rusałkam
Hałavu addać?..
 
[1911–1912]
 
 
 
 
Nad Imatraj
Na poŭnačy sumnaj, u Finščynie dziŭnaj,
Rakoj z vadaspadam zaliŭsia pakat;
Vuoksaju rečka zaviecca u finaŭ,
            Imatraj zavuć vadaspad.
 
Kłakočuć, rahočuć Imatryny chvali,
Na cełyja viorsty šum-homan staić,
Niem tolečy kamienny bierah, jak z stali,
            I zaraśnik chvojny maŭčyć.
 
Šaleje Imatra miž kamiennych hłybaŭ,
Za chvalaju chvalu imčyć k nizinie;
Jak chmar niedastupnych machnatyja skiby,
            Adna adnu schopić, pirhnie.
 
Adna z adnoj rynucca ŭhłyb, jak mahiłu,
Tam skruciacca, ŭźnimucca kłubam, duhoj,
Rassyplucca pucham, raśsiejucca pyłam,
            Znoŭ vyskačać k niebu haroj.
 
Zirnuć, źzichanucca, sypnucca na skały,
Ŭsim dantaŭskim proćmam na ździŭ,
I lunuć na volu, zabyŭšysia šałaŭ,
            Płyvuć pamiž pustak i niŭ.
 
Druhija ich źmieniać i pieniacca ŭ złomie,
Adviečnistym šumam kałyšuń prastor;
Svabodaj svajoju i rodnaj Suomi
            Siahnuć byccam chočuć da zor.
 
Staiš i hladziš na buntoŭnyja vody,
I serca lalejecca ŭ ścišnaj žalbie,
Ŭsio słuchaješ niema, jak stohnuć niahodaj
            Dy jak by ŭsio kličuć ciabie:
 
«Chadzi k nam, biasputnik, kiń dolu na śviecie,
Spačyn viekaaviečny damo ŭ zabyćci;
Niaźviedanaj volaju budziem šumieci
            I hutarku z soncam viaści.
 
Chadzi ŭ našy chvali, spaŭjom tvaje hrudzi
Vadzicaj ściudzionaj, kipučaj, jak var;
Narod ab nas kazku złažyć nie zabudzie,
            I pieśniu nam złožyć piaśniar».
 
Tak sumna na poŭnačy, ŭ Finščynie dziŭnaj,
Rakoj z vadaspadam zaliŭsia pakat;
Vuoksaju rečka zaviecca u finaŭ,
            Imatraj zavuć vadaspad.
 
1910
 
 
 
 
Vioska
Za chataj chata u paradak
Siadzić adna kala adnoj;
Zalehła vulica siarodkam,
Budynki zboku čaradoj.
 
Nia hod, nia dva źniała z pleč vioska, –
Dziańkoŭ uciokšych znak vidać:
Moch u sałomu paŭpivaŭsia,
Padpora čas śpiašyć strymać.
 
Žyćcio u łapci abuvaje
Svajak, čužyniec-prajdziśviet,
Biada bahactvu bje pakłony,
Ciamnota k znańniu zvodzić śled.
 
Viadzie vajnu ślaza sa śmiecham,
Dziarecca toj, a toj dryžyć,
Z hrachami važycca pakuta,
U pary noč i dzień biažyć.
 
Nia znaju: ščaście ci niaščaście
Ŭje tut spakojnaje hniazdo...
U vioski hetaha spytajsia, –
Maŭčyć i vioska pakul što.
 
[1910]
 
 
 
 
Sad
Hallo panadna razłapušyŭ
Za chataj pradziedavaj sad;
Čarešni, jabłyni i hrušy
Syšlisia zhodliva u rad.
 
Kivajuć makaŭkami ŭdała,
Płyvuć napievy ad halin,
Jak by ź ich kožnaja ŭzyvała:
«Chadzi, biasputnik, adpačyń!
 
Chadzi, usiadźsia kala nas ty,
Žyćcia pryhod zabudź napaść,
Pasłuchaj muzyki liściastaj:
Jana tabie hart novy daść.
 
Ty mnoha jšoŭ, błudziŭ ty mnoha, –
Žadańnia kryž ty nios i nios,
Až na rasstajnych staŭ darohach;
Ciapier – da nas ad bur i śloz!..»
 
Tak byccam vabić sad listkami
Pad cień svoj dumku mnoha let;
A dumka – što? jana ź viatrami,
Nia znaj, za čym lacić u śviet...
 
[1911]
 
 
 
 
Rečka
Miž hor – dalinaju – za viosku,
Nie ahladajučysia ŭzvyš,
Suvažna, poprastu, pa-svojsku
Biažyš ty, rečka, i biažyš.
 
Padhoniš kamieńčyk žvirovy,
Travinku vodnuju trasieš,
Čapaješ korańčyk alchovy,
Pa vierchu kvietačku niasieš.
 
I lod zimoj tabie nia škodzie –
Ŭsio kocišsia; a ciopłym dniom
Na bierah vyhlanieš razvodździem,
Dyj pośle – znoŭ svaim śladkom.
 
Niasiecca viesieła vadzica,
Maja ź joj dumka śled u śled, –
To rviecca ŭdal, to znoŭ baicca.
I mił, i strašan dumcy śviet.
 
A rečka jak by mnie havora:
«Ab doli chočaš znać majej?
Ja – kapla ŭ mory; tolki ž mora
Majo ad dum tvaich śviatlej!..»
 
[1911]
 
 
 
 
Sielskija mohiłki
Lublu ja mohiłki z kapličkaj,
Prysielle nasypaŭ i plit,
Dzie kryž i strašyć, i hałubić,
Ślazoj dzie kožan doł abmyt.
 
Svajo dzie Radaŭnica śviata
Śpiašyć u hod abchodzić raz, –
Sialan sklikajučy siamiejku,
Spraŭlaje ź śvietam tym papas.
 
Žyvyja duš uspaminajuć
Svajoj uspanaje radni,
Nad imi žalacca halinki,
Niasuć byłyja dumcy dni...
 
Ahuł žyćcia ŭsiaho abyjmieš,
Druzy pahod i niepahod,
Ziamlu i nieba ŭ ruki voźmieš, –
U hety kraj źlacić pahlod.
 
I jak ža mił dzirvančyk cišy,
Spakoju dziŭnaha uzhor,
Dzie nie čapiŭ sialanstva puščy
Naviejšaj mudraści tapor!..
 
[1910]
 
 
 
 
Javar i kalina
Pieśniaj viasny lebiadzinaju,
      Skinuŭšy zimnija čary,
Šepčucca javar z kalinaju
      Ŭ sumnaj dalinie nad jaram.
 
Liściki zieleniaj chvalacca
      Niebu paniatlivaj movaj:
Rosami myjucca ranicaj,
      Pieściacca soncam paŭdniovym.
 
Zachadam modły pakornyja
      Z matkaj-ziamloj adpraŭlajuć;
Tajna u nočańku čornuju
      Miesiaca, zor vyhladajuć.
 
Słuchajuć śmiechaŭ rusałčynych,
      Łopatu kryllaŭ načnicy,
Vietru pavievaŭ apjančanych,
      Pluskatu šklistaj krynicy.
 
Čujecca muzyka dziŭnaja
      Ŭ povieściach sonnych imšaraŭ...
Ciešycca javar z kalinaju,
      Skinuŭšy zimnija čary.
 
1910
 
 
 
 
Javar
Za pakutnaj za haroju
Ŭźniośsia javar adzinoki
I kivaje hałavoju,
Ŭsio kivaje ŭ śviet daloki.
 
Kolki, biedny, kryŭdy maje?
Kolki žalu ŭ halnym šumie:
Chto padhledzie, ŭsio zhadaje,
Ŭsio pračuje ŭ sonnaj dumie?
 
Smucien javar. Zmahać-bicca
Sił zamała ź niepahodaj –
Pa listočku, pa halincy
Ŭsio hublaje z kožnym hodam.
 
Hej, i javar žyŭ nadziva,
Pahladaŭ u śviet z advahaj,
Byŭ jon kniaziem hetych nivaŭ,
Na ŭsim śviecie mieŭ pavahu.
 
Ad uzhorka da uzhorka –
Ci tam soniejka, ci viejka,
Ci to soładka, ci horka –
Pomnić javara žalejka.
 
I ŭ dzień budni, i ŭ niadzielu
Jon ź ludziami sa svaimi.
Kolki piesień ab im śpieli?
Kolki ŭ pieśniach jaho imia?
 
Źbiehli lety za latami.
Jak nia našy, našy pieśni;
I my sami, jak nia sami.
A naš javar? Až baleśnie...
 
Za pakutnaj za haroju
Płača chmurny, adzinoki
I kivaje hałavoju,
Ŭsio kivaje ŭ śviet daloki...
 
1909
 
 
 
 
Dub
Raspuściŭšy sučča
U hłuchim pryvolli,
Sam adzin raście jon
Na dalokim poli.
 
Jak car, u karonie,
Ab ničym nia dbaje,
Ci to stohnie bura,
Ci vichor hulaje.
 
Na adnym jon miejscy
Dniuje i načuje;
Mnoha kazak znaje,
Mnoha piesień čuje.
 
Doždž padmyŭ kareńnie;
Ŭ im dupło – jak chata...
Jon staić i dremle –
Hrozny, rasachaty.
 
[1911]
 
 
 
 
Viarba
Staić viarba suchaja
U poli na miažy,
Karu z halin śpichaje,
Haliny – jak kryžy.
 
Ci niepahadź ich myje,
Ci śpiekata piače, –
Ŭharu hladziać niamyja,
Štohod niamiej jašče.
 
Ščabietlivaja ptuška
Papieci nie lacić,
I miatličak, i muška
Hniazdo bajacca vić.
 
Adno ptach nieśviancony
Spraŭlaje svoj papas...
Padbityja varony
Dy hruhany padčas...
 
A ŭsieśviatočnaj nočaj,
Jak laža ciemnata,
Ŭ suchoj viarbie laskoča
Asieńniaja słata.
 
Hałodny viecier śvišča,
Šaleje ŭ złybiadzie,
Ciamniackaje ihryšča
Z suchotnicaj viadzie.
 
Praklonny chochat-rohat,
Vykličyny žudy,
I žalny cichi jokat
Tam čujecca tady.
 
Ŭ taki čas kažuć ludzi
Ab toj viarbie suchoj:
Chaj Boh sudździoju budzie
Nad hrešnaju dušoj.
 
1911
 
 
 
 
Hruša
Kałyšacca staletniaja,
Šumić na ŭsie starony,
Na joj halinaŭ tysiačy,
Listkoŭ na joj miljeny.
 
Špaki na joj čyrykajuć,
I biełki časam skačuć,
I sonca daryć śpiekami,
I chmary daždžom płačud.
 
Jana, zahartavanaja
Staletniaju paroju,
Šumić, zachodzie ŭ hutarku
To ź niebam, to ź ziamloju.
 
Dyj dziŭnaj movy hrušynaj
Ludziam nie zrazumieci,
Choć mo ab čym i radasnym
Zachoča im šumieci.
 
Choć budzie mo raskazyvać
Ab doli, ab bahaćci,
Z daŭniejšaha, prajšoŭšaha
Pył zabyćcia źmiataci...
 
O hruša, o staletniaja,
Naŭčy, što mnie zrabici,
Kab movu tvaju dziŭnuju
Ludziam pierałažyci...
 
[1906–1912]
 
 
 
 
Dźvie tapoli
Tam, za vioskaj, u poli dźvie stajali tapoli,
            Jak adna, dźvie tapoli stajali,
I stahnali u poli suchaviejna tapoli,
            Jak adna, dźvie tapoli stahnali.
 
Ab Uschodzie u poli ŭsio šumieli tapoli,
            Jak adna, dźvie tapoli šumieli,
I ab Zachadzie ŭ poli liśćmi pieli tapoli,
            Jak adna, dźvie tapoli ŭsio pieli,
 
Što panujuć u poli nad dubami tapoli,
            Jak adna, dźvie tapoli panujuć,
Što načujuć u poli samaŭładna tapoli,
            Jak adna, dźvie tapoli načujuć...
 
Nieba pomstu u poli tut pačuli tapoli,
            Jak adna, dźvie tapoli pačuli,
I navieki u poli dźvie zasnuli tapoli,
            Jak adna, dźvie tapoli zasnuli.
 
1911
 
 
 
 
Les
Ci znaješ ty, dziaciuk niadbały,
I ty, dziaŭčynka darahaja,
Les hety ciomny, les padhały,
Što ź vieku ŭ viek nam bajki baje?
 
Cikavym vokam i dušoju
Šmat pieraniać čaho tam možna,
Jak tam usio samo saboju
Žyvie pavažna, aściarožna.
 
Tam źvier tudy-siudy šnuruje,
Na halli ptuška tam trasiecca,
Tam chvojka z chvojkaju tałkuje,
Jak dzie kuma z kumoj na rečcy.
 
Zimoj sapie ściudzionaj dumaj,
Uletku pieśniami upješsia,
A ŭvosień tam – ach, šumy, šumy!
Nia čuj – ślazoju abliješsia!
 
Niachaj ža śviśnie ŭ im siakiera:
Zastohnie biedny jon, zastohnie...
O pušča, ciomnaja nia ŭ mieru,
Čyja duša z taboj nia drohnie?!
 
[1908–1910]
 
 
 
 
Bor
Ciomna i chmarna, chmarna i ciomna,
Jak noč, pustynna raskinuŭsia bor;
Horda nad nivaj vysicca sonnaj,
Ź niebam viadzie patajny razhavor.
 
Hłucha niasucca volnyja šumy,
Vietki kasmatyja hnucca, traščać;
Rodziacca ŭ sercy dziŭnyja dumy,
Chočacca pušču padsłuchać, paniać.
 
Što ty, ab čym ty, bor niespakojny,
Hetkuju hutarku ŭ šumie zavioŭ;
Ci svajoj dolaj ty niedavolny,
Ci što nia tak ty na śviecie znajšoŭ?
 
Moža, ty ŭbačyŭ ślozy niadoli?
Moža, dziaciej tvaich niedruh paciaŭ?
Moža, pačuŭ ty zvon putaŭ niavoli?
Moža, niaščasnych žyćcio ty paniaŭ?
 
A moža, viecier, što skroź hulaje,
Što-niebudź novaje zbajaŭ tabie?..
Ej, havary ty, pušča hłuchaja!
Słuchać pryjšoŭ ja zdaloku ciabie.
 
Ciomna i chmarna, chmarna i ciomna,
Jak noč, pustynna raskinuŭsia bor;
Horda nad nivaj vysicca sonnaj,
Ź niebam jon tolki viadzie razhavor!
 
[1908]
 
 
 
 
Voŭk
Topčučy vieras i moch
Ciomnych imšaraŭ i łoz,
Vybryŭ na sonny razłoh,
Na aplaśnieły pakos.
 
Zubam laskoča ab zub,
Vočy pałajuć ahniom;
Staŭ, jak kałoda, jak słup,
Staŭ i azvaŭsia vyćciom.
 
Vyŭ siarod dremlučych niŭ,
Jak by na sud kaho zvaŭ,
Chto satvaryŭ, sparadziŭ,
Chto uzraściŭ, hadavaŭ.
 
Noč – jon na vyraj, na žyr;
Dzień – u biarłohu, jak smoŭž...
Pustka udoŭžki i ŭšyr,
Pustka ušyrki i ŭdoŭž...
 
Vyŭ jon, a recha ŭsio ŭdal
Z rohatam dzikim płyło,
Tolki nia viŭsia ŭ im žal...
Recha praklaćcie niasło.
 
1910
 
 
 
 
Vaŭkałak
Jak źmierknie, jak noč dzień zvajuje
I zoraŭ pajavicca znak,
Pa nivach, pa siołach šnuruje
Tudy i siudy vaŭkałak.
 
U poŭnač na pni i na stali
Źnimaje, ŭździavaje svoj vid;
Nia kiemić ni kryŭdy, ni žalu,
Ni naspaŭ mahilnych, ni plit.
 
Na viery ludskoj i pavazie,
Chavany miž jaraŭ i łoz,
U kožny nadvorak załazie
I vodzić truślivaść za nos.
 
Panošycca ŭ kožnaj pryhodzie,
Śmiajacca nia daść nad saboj;
Malitvy na huby navodzie,
Jak listam, trasie ciemnatoj.
 
Ci z łaskaj jaho, ci niałaskaj –
Rachunak viadzie zababon;
Składajecca kazka za kazkaj,
Paddanych źjarmiŭ jon miljon.
 
Let tysiačy źjeła niapamiać,
Za boham uzvodzicca boh,
Sto ŭśpieli praŭd novych spahanić –
Nichto vaŭkałaka nia zmoh.
 
Jak tolki ziamla zanačuje
I zorak abojduć rady,
Pa nivach, pa siołach šnuruje,
Šnuruje tudy i siudy.
 
[1911]
 
 
 
 
Ŭ viečnym bory...
Ŭ viečnym bory ciemnatvory
Skačuć, płačuć, viesialacca;
Žnuć, źbirajuć dziva-žniva
Ŭ sonnym poli, ŭ horkaj doli.
 
Nočaj chodziać, dniom zavodziać,
Tvorać, morać jasnahlady;
Viejuć, siejuć pleśni ŭ pieśni
Na pałaci ŭ kvołaj chacie.
 
Jak načnicy-čarnalicy,
Skrypam, šypam maładziacca:
Kiniem, pluniem čary-mary
Na palany niečapany;
 
Nad kurhanam niezabranym
Skruty-puty razaścielem,
Snom-travoju staniem, hlaniem
Na niaŭłady, na pasady...
 
Z čornym boham prad paroham
Stali ŭ chvale, jak karony,
I panujuć – skačuć, płačuć
Ciemnatvory ŭ viečnym bory.
 
1912
 
 
 
 
Chochlik
Jak zajhraje ŭ lesie chochlik, –
Zamiraje piesień voklik;
Jak začepić moch i łozy, –
Adžyvajuć śmiech i ślozy...
 
Ŭ ciomnym jary skačuć čary,
Kvietka čachnie na papary,
Liść trasiecca na asinie,
Vohnik błukajecca sini.
 
Baradoj lasun kivaje,
Šały nietraj spavivaje;
Vaŭkałak za damavinaj
Vypaŭzaje na pucinu.
 
Ad zahonu uśviety
Suchalesy, pustaćviety.
 
Chochlik hraje, viedźma skača,
Noč śmiajecca, sonca płača,
Tolki piesień nie čuvaci
Na staptanaj sienažaci.
 
1911
 
 
 
 
Čorny Boh
U karaŭnicach amšałych
      Z hałavy da noh,
Ź dzikich bahnaŭ, pieravałaŭ
      Vybryŭ Čorny Boh.
 
Vyzvaŭ pošaści, načnicy,
      Ciemraj zazijaŭ;
Tušyć novyja mhłavicy,
      Tušyć novy źjaŭ.
 
Nohci smollu razłapušyŭ,
      Nohci-vierady,
Z hikam pudlivyja dušy
      Honić dzie-kudy.
 
Ciemravica, sutałoka
      Źvierzłasia ŭ adno,
Lezie zvaha, nienaroka
      Ŭsio na dno, na dno.
 
Z karšunami, z kurhanami
      Zaniałasia pryć, –
Čorny Boh zaniaŭsia płamiem,
      Čorny Boh haryć.
 
Pałaniejsia, razvuhlajsia,
      Źmiejny Čorny Boh, –
Ty jšče ź Biełym nie zraŭniaŭsia,
      Ty jaho nia zmoh!..
 
1909
 
 
 
 
Noč za nočkaj...
Noč za nočkaj idzie, ścišna, tajna brydzie,
      Raśsiavaje tryvohu-źniamohu;
Cieni husta kładzie na piasku, na vadzie,
      Aciamraje haściniec-darohu.
 
I urok, i załom abymaje kryłom,
      Hruhanovym kryłom spavivaje;
Vodzić rej ź viedźmakom, ženić viedźmu z vaŭkom,
      Kažana i savu zaručaje.
 
Ź jam vyłazić, jak łuń, Vadzianik i Lasun,
      Vypraŭlajuć rusałki biasiedu;
Źmiej dabro ciahnie z puń, pakul kryknie piavun,
      Pakul poŭnač nia zrobić prahledu.
 
Nieba svoj niamy schod: miesiac, zor charavod
      Nad ziamlu to vyvodzić, to zvodzić;
Śpić siało, dremle kot, viecier ciśniecca ŭ płot,
      Jak na dudkach, u ščepkach zavodzić.
 
Tak noč nočku viadzie, ścišna, tajna brydzie,
      Raśsiavaje tryvohu-źniamohu;
Cieni husta kładzie na piasku, na vadzie,
      Aciamraje haściniec-darohu.
 
1909
 
 
 
 
Zapuščany pałac
Tvoj kvoły vaładar, zabyŭšysia navuk
Vieličyni Zyhmuntavaj i let ciarpieńnia,
«Raździeł» uzakaniaje ŭ zahraničnym cieniu
      I ličyć, kolki doma kinuŭ chvojek štuk...
 
      A doma, roskašy i pracy mnohich ruk,
Papas mahnackich pieraćviŭšych pakaleńniaŭ,
Staiš, – i cehła valicca z hniłych sklapieńniaŭ
      I ŭ ščylinie hniazdo ŭje ŭsłužlivy pavuk.
 
      Žyviołu honie ŭ park hałodny «servitut»,
La ścien cianiuje zababon ad leta ŭ leta:
Niačyścik ź viedźmami hulaje ŭ pustcy hetaj.
      Tak źništažeńnie ŭ kožan hzyms paŭzie i kut
      I zuby skalić: «Moc maja i prava tut!
Na ŭchod žyćcia siudy ŭžo ja kładu tut «veto».
 
1910
 
 
 
 
Pałac
Stohnuć pad muram chałodnym tapoli;
Krylicca ŭ vietkach načnica;
Molacca sovy pa dnieŭnym pryvolli;
Viecier kałyša zvanicaj.
 
Ścielucca mžaki asieńniaj vałokny;
Viečar nialudzien, tryvožan;
Šybami zvoniać pałacavy vokny,
Cieniami mur upryhožan!
 
Vysaki, bledny adviečnyja ścieny,
Mary-słupy čaradoju;
Važny dziadziniec, trava pa kalena;
Sad z aharodaj žyvoju.
 
Dymna zamhleli, jak błudnyja vohni,
Ŭ vioscy dalokaj łučyny...
Viesieła, jarka ŭ pałacy siahońnia,
Chvilaj-minutaj – hadzina.
 
Šyby zardzieli błyskańniem niaŭchvatnym,
Kružacca pary, mihajuć;
Dušy da słavy ŭsiabratniaj nia zdatny,
Voklika sumu nia znajuć.
 
Bieł, jak astroh siarod pustkavaj pašy,
Dumku pałac niespakoje:
Štoś da jaho paryvaje i straša;
Zvodny, azdobaj pakoi.
 
Nieŭhladź za poŭnač naśpieła časina,
Son na pakoi paŭ rojma...
Dośvieta ŭ vioscy dalokaj łučyny
Dalej mihciacca pa-svojmu.
 
1909
 
 
 
 
Taje śnieh...
Taje śnieh, tajuć skovy zimy ledzianistyja,
Sonca z łaskaj ažyŭčaj hulaje ŭ pryvolli!
Chutka žaŭranak pieśniaj svajoj hałasistaju
Pryvitaje aratych na poli.
 
      Uźnimie čornuju skibu sacha pracavitaja,
      Laža ŭschodnaje ziernie u pachać syruju,
      Zakałosicca pole, ślazoj, potam źlitaje,
      Zašumić svaju dumu staruju.
 
Haspadar toj suvažna svoj šnur pa-śviatočnamu
Abychodzici budzie, krasoj lubavacca,
Prysłuchoŭvacca k šelestu nivy niaŭročnamu
I malicca k svajoj ziamli-matcy.
 
      Śmieła hlanie na śviet i na dolu źmianlivuju
      Jak dahetul, jamu nie daducca ŭžo ŭ znaki
      Tyja siły z uschodu i zachadu mścivyja,
      Što dajmajuć ciapier, jak vužaki.
 
[1906–1912]
 
 
 
 
Pavodka
Krepki, mahutny akovy zimovyja –
      Ldzianyja bryły na zachad i ŭschod.
Blisnuła sonca, sonca viasnovaje –
      Topicca hurbina, topicca lod!
 
Z hrochatam, ź loskatam kryha za kryhaju
      Precca, niasiecca ŭ niaznanuju dal;
Chvala za chvalaju kocicca, mihaje,
      Łomić praškody, jak mołatam stal.
 
Darma zaporynu ludzi biazdolnyja
      Vybiehuć stavici sile takoj:
Skryša pavodka ŭsiasilnaja, volnaja,
      Skryša i pojdzie svajoj pucinoj!
 
Ech ty, razvodździejka! Ech ty, burlivaje!
      Ty adnaŭlaješ, kupaješ ziamlu;
Vyniesi ž, vyniesi chvalaj žyčlivaju
      K lepšamu ščaściu ludskuju siamju!
 
1909
 
 
 
 
Ź piesień ab viaśnie
I zieleń, i kvietki, i pieśni,
I nieba viasiołaja jasnaść...
Ni ćmy toj, ni śniehavaj pleśni, –
Dzie hlanieš – adna, bratka, ščasnaść!
 
Śviet ceły zijaje kabiercam,
Šum niejki ad puščaŭ niasiecca,
Z hrudziej jak nia vyskača serca,
Duša kudyś rviecca... ŭsio rviecca...
 
Pračnulisia nivy i chaty:
Ŭsia ŭ poli ludskaja siamiejka,
Za soškaj šnuruje araty,
La statka ihraje žalejka;
 
Ź siaŭnioju siaviec pachadžaje,
Na skibiny valicca ziernie;
Znać, siła ŭ siaŭca niemałaja...
Zachoča – i śviet pieraviernie!
 
Hej, hej, chlebarobie mazolny,
Pan soški, i koski, i pola!
Kiń vyhlad ślaźlivy, niavolny;
Ŭ tvaich rukach słava i dola!
 
1909
 
 
 
 
Siomucha
Narešcie pa vichrach, pa ściužy
Zahlanuŭ viasieńni praśviet;
Ci čuješ, ci bačyš, moj druža,
Jak inšy, jak lepšy staŭ śviet?
 
Pi bačyš, jak nieba mirhaje,
Jak traŭkaj śmiajecca ziamla?
Ci čuješ, što kum-les nam baje?
Uciam, kolki ŭ rečcy žyćcia.
 
A hlań ty na viosku na našu,
Na braćciaŭ zabytych u jej,
Ja znaju, jak dola ich straša
I kolki im zvodzić nadziej.
 
Vo Siomuchu vyjšli spatkali,
Nadzieli śviatočny ubor,
Zialonaj halinkaj utkali
Śviatličku, i hanak, i dvor.
 
I ciešacca ludzi, jak dzieci;
Siahońnia trud skinuŭsia z ruk,
Choć zaŭtra na biełym na śviecie
Ach, kolki čakaje ich muk!..
 
[1911]
 
 
 
 
Ź letnich malunkaŭ
Kocicca, ŭjecca dalinkaj krynica,
Bjecca, pluskoča ŭ kamieńniach vadzica,     
      Dalej płyvie i pluskoča.
Biełymi hrudkami lohšy na traŭcy,
Choča dziaŭčynka k vadzicy dastacca,
      Hubkami čerpnuci choča.
Volcha listkami joj šyju łaskoča,
Pluskatam rečka śmiajecca u vočy,
      Soniejka ŭsich abnimaje.
Soniejka, rečka, volcha, dziaŭčyna
Dumcy ŭśmichajucca soładka, dziŭna,
      Dumka ich ščyra vitaje...
 
1911
 
 
 
 
Letniaja rasa
Jak bryljanty, raśsiavaje
Nočka letniaja rasicu,
Tumanami spavivaje
Łuh zialony nad krynicaj.
 
A jak ranica nastanie,
Bliski sonca zahulajuć, –
Ros prychodzić adćvitańnie,
Humany u rečcy tajuć.
 
Jak bryljanty, hinuć rosy
Na zialonaj sienažaci;
Sonca kosy, našy kosy
Nie dajuć paŭdnia im znaci!
 
1911
 
 
 
 
Leta
Ech ty, leta haračaje, burnaje!
Ažyŭlaješ ty pole i łuh.
Luba, dumki pakinuŭšy chmurnyja,
Na śviet vyjści dy hlanuć vakruh.
 
Šum staić nad lasistaj dubrovaju,
Byccam rada ab niečym idzie;
Rečka, ŭ prysadź schavaŭšyś alchovuju,
Burlić; rybka pluskoča ŭ vadzie.
 
Ŭ zbožža ŭsiakaje niva prybrałasia –
Charastva tam jakoha niama! –
Jak zialony dyvan, raspłastałasia;
Šopat niejki płyvie ad žytca.
 
Kołas z kołasam hutarku dziŭnuju
Zaviali, by na chmary złujuć;
Pieśni žavarankaŭ pieraliŭnyja
Zamarkocicca, spać nie dajuć.
 
A łahi, a humniščy, asielicy?
Voś abniaŭ, prytuliŭsia, lažy...
Chto z vas, chto nie lubici aśmielicca
Ŭletku śviet ad miažy da miažy?..
 
Daj ža, leta, mnie vieru mahučuju,
Što kaliś svaju dolu znajdu,
Daj mnie pieśni pieć siłu žyvučuju,
Daj pracivicca kryŭdzie i złu!
 
[1907]
 
 
 
 
Śpieka
Pryskam pyłaje i žaram,
Žaram dryžyć, zichacić,
Jak by śviet viečnym pažaram
Choča abniać i spalić.
 
Zvuhliła vysi-zahony,
Zvuhliła doły-łahi,
Zavałakła les zialony
Ŭ čornyja dymu kruhi.
 
Ściežki zasłała ahnicaj –
Biełym piakučym piaskom,
Vyssała rečki-krynicy,
Ŭ dno ich zirnuła ahniom.
 
Savanam bledna-zamhlonym
Śvietu dušu spaviła,
Potam kryvava-čyrvonym
Vočy ziamli zaliła.
 
Kryk-žalba vyrviecca z hubaŭ
K soncu z płakučych hrudziej, –
Sonca zijaje zahubaj,
Sonca śmiajecca, jak źmiej.
 
1911
 
 
 
 
Zaklataja kvietka
Čuć tolki Kupalskaje śviata
Nabližycca z nočkaj svajej,
Jak paparać-kvietkaj zaklataj
Čaruje niaščasnych ludziej...
 
Z nadziejaj, i vieraj, i siłaj
Zusiul, kudy b dzie ni zirnuć,
Praz vysi, daliny, mahiły
Pa kvietku biahuć i biahuć!
 
...Sava piaje pieśniu razłuki,
Łapoča kryłami kažan, –
Miljonnyja ciahnucca ruki,
Dzie dremle kupalski kurhan.
 
Tych radaściu vočy śmiajucca,
Tym zrenki kryvioj zaliło;
Pichajucca, korčacca, bjucca,
Miašajecca praŭda i zło.
 
Pačnucca halinki chilicca,
Šaściać vierasy pad nahoj.
Tuž-tuž užo kvietku schapici!
Ścikajecca hety i toj –
 
Tyc – stoj!.. Hladziać zornicy-śviedki,
Piavun adhuknuŭsia ŭ siale –
Ni nočki Kupalskaj, ni kvietki!
Usio zataiłasia ŭ mhle...
 
Załypali błudnyja vočy,
Miljony uzdochaŭ lacić.
Sava nie zacichnie – rahoča,
Kryłami kažan šapacić...
 
Śled kostački ścieluć – usłali,
Zdajecca, ŭžo čas addychnuć,
Nadojdzie ž chaj tolki Kupalle, –
Miljony pa kvietku biahuć!..
 
1909
 
 
 
 
Na Kupalle
Na Kupalle na śviatoje
Rvi, matula, zielle toje,
Što ŭ nas paparać zaviecca!
I ščaślivym być zdajecca!
 
Jak narvieš jaho davoli
Ŭ ciomnym lesie, ŭ čystym poli
Pałažy za abrazami,
Paśvianci svajmi ślazami.
 
Dvojčy, trojčy – a kraplista –
Źli ślazoju bryljańcistaj
I čakaj ź jaho prypłodu
Ad uschodu da zachodu...
 
Jak uzyduć ź ziella kvietki, –
Buduć ščaście mieci dzietki,
Budzieš, maci, mieci ŭ chacie
Dolu, zhodu i bahaćcie!..
 
1910
 
 
 
 
Žnivo
Naśpiełaja postać ščaślivych pasievaŭ
      Za vioskaj, na sonnym lasoŭ rubiažy,
      Śsivieły ŭžo kołas schinuła k miažy
U sumnym šaptańni: «Dzie, žniei maje vy?»
 
I žniei syšlisia. – Naprava, naleva
      Kładučy ŭ snapy kałasy-staražy,
      Zašastali hłucha siarpy, jak nažy,
Pad žniŭnyja viečna staryja napievy.
 
      Spahadnaja, nudnaja pieśnia płyvie,
Hublajučy ŭ puščy svaje pieralivy,
U šelestach biełaha kołasu nivy.
 
      Płyvie heta pieśnia ka mnie i zavie,
I ŭ sercy źvinić, jak kasa u travie:
«Ty tak ža, brat, sieješ... a dzie tvajo žniva?»
 
1910
 
 
 
 
Adćvitańnie
Nie šaściać kałasy,
Zvon nia valicca z kasy,
Nie kładucca ŭ stoh płasty,
Tolki syplucca listy
Na jałovyja kusty,
Na suchija vierasy.
 
Nie iskrycca niebazbor,
Nie ćvicie trava-čabor,
Nie cyhlić ptušyny stan,
Tolki poŭzaje tuman,
Viecier bje ŭ niamy kurhan, –
Šapacić imhlisty bor.
 
Zmoha volnaja snuje,
Vočy ŭstaviŭšy svaje,
To hałubnie, to pužnie.
Serca bjecca u paŭśnie,
Dumka sercu ab viaśnie
Zdradny hołas padaje.
 
[1909]
 
 
 
 
Na skłonie leta
Puścieje pole, moŭknie ptuška,
Skidaje žoŭty liść biaroza,
Niamieje pieśnia-viesiałuška,
Lijucca ź nieba kapli-ślozy.
 
U poli hłucha viecier śvišča
I ŭ komin z šumam dalataje.
Nia to žyćcio, nie pažaryšča,
Nia to pahibielnaść jakaja!
 
A ŭ sercy, sercy niespakojnym,
Žal tak i ŭjeŭsia z pustkaj hetaj;
Snujucca dumy rojem rojnym.
O, jak ty strašny mnie, skłon leta!
 
Była viasna, i ŭsio na śviecie
Žyło, ćviło – i voś nia stała...
Niama viasny, zapłač pa lecie;
Nuda va ŭsim zapanavała.
 
Takaja ž dola naša, ludzi:
Žyvi dy piekajsia ŭsioj siłaj;
Prachodziać hody, čachnuć hrudzi,
Bač, i dapiekaŭsia mahiły.
 
[1906–1912]
 
 
 
 
Z asieńnich napievaŭ

#I
Končycca leta haračaje,
Končycca vola-razdolle;
Kvietkami łoh nie charošycca,
Zbožžam nia chvalicca pole.
 
Kosy nia śviščuć stalovyja
U sonnaj travie sienažaciaŭ,
Sierp na vajnu nia jdzie z kołasam,
Piesień, i tych nie čuvaci.
 
Sonna adna-adzinokaju
Hruša staić nad miažoju, –
Liście skidaje pažoŭkłaje,
Sypie asieńniaj nudoju.
 
Nieba štodzień pachmurniejšaje,
Sonca štodzień na im mieniej,
Ptušak zacichła čyrykańnie,
Niejkaje ŭkruh źniemažeńnie.
 
Viecier zavodzić u kominie,
Byccam žyćcio svajo hanić;
Dumy staryja, chałodnyja
Serca pužajuć, jak zdańni.
 
Tak i ŭciakaŭ by ad hetaha
Tam het\! Za hory, za reki,
Kab čałaviek dy moh skrycisia
Ad svajoj doli navieki.

 

#II
Ścielucca ceły dzień rosy,
Viečny cień śpić na ziamli,
Blednyja soncavy kosy
Vyhlanuć redka kali.
 
Zdala danosiacca šumy,
Ŭ kominie šumy piajuć;
Cisnucca budnija dumy,
Snoŭ zabyćcia nie dajuć.
 
Niejkaja zvodnaja siła
Z vyhladam viečna starym
Vabić zdaloku mahiłaj,
Kryžam mirhaje svaim.

 

#III
Zmoŭkli liściastyja šelesty,
Halli chudyja tyrčać,
Miortvyja dzie-nidzie vierasty
Zieleniaj zvodnaj bliščać.
 
Ciahnucca drevy raschutany
K niebu z bałotnych nizin, –
Korań, u žviry zapłutany,
Nie adpuskaje halin.
 
Rohat źviaryny pakocicca
Dzikim žadańniem biaz słoŭ, –
Pušča zamre, zakałocicca,
K vobłakam ciahniecca znoŭ.

 

#IV
Z halnych lip i biaroz
Listy valacca,
Miž pavałaŭ i łoz
Rassypajucca.
 
Šapaciać, šalaściać
Załacistyja,
Vietki ŭ nieba hladziać
Pustalistyja.
 
Dačakaŭšy viasny,
Znoŭ ažyŭlacca;
Nie paŭstanuć listy,
Što asyplucca.

 

#V
Nieba poŭna sivych chmaraŭ,
Śviet pałošča doždž ściudziony
Čornaj kučaj na papary
Čachnuć kaŭki i varony.
 
Sonca ŭžo nichto nia bača,
Viecier vyje, zavyvaje;
Vosień stohnie, vosień płača,
Dumy sumam spavivaje.
 
Ŭ majoj chacie u pachiłaj –
I niaciopła, i niavidna,
Vyhladaje, jak mahiła,
Vyhladaje niejak kryŭdna.
 
I ŭ dušy, choć płač, jak nudna,
Hetak ciomna, jak i ŭ chacie;
Oj, jak nudna! Skazać trudna...
Hałasiŭ by, słaŭ praklaćci.
 
Hałasiŭ by, jak hałosie
Viecier hety, vosień heta,
Kab až recha raźlahłosia,
Het, na cełaje paŭśvieta!
 
Kab lacieła, nie ścichała
Pa šyrokamu pa polu,
I ŭsim čysta apiavała
Maju horkuju niadolu.

 

#VI
Dzie ty schavałasia, jasnaje sonca,
            Jasnyja letnija dni dzie padzielisia? –
Ściuža hulaje pa rodnaj staroncy,
            Zimnija pieśni raśpielisia.
 
Stohnuć miacielicy hroznyja ŭ poli,
            Cisnucca dumy pra ščaście byłoje,
Serca ladzienicca z žalu, ź niadoli –
            Biednaje serca ludskoje.
 
Biednaje, biednaje... Kolki mučeńnia
            Byt čałaviečy tabie pasyłaje!..
Och, kab nie serca, było by śloz mieniej, –
            Ščaśliŭ, chto serca nia maje.

 

#VII
Ŭ dumach niaviesieła,
Serca ściskajecca;
Ciomnaja, zołkaja
Vosień zbližajecca.
 
Nieba pakryłasia
Mhłoju, tumanami,
Hałki uznosiacca
Pa-nad kurhanami.
 
Pole šyrokaje
Pustkaj absiełasia,
Dubrova šumnaja
Ź liściaŭ raździełasia.
 
Imžyć ściudzionisty
Doždž nad ziamielkaju,
Śviet pakryvajučy
Žałaściu niejkaju.
 
Ludzi u kurnyja
Chatki pakrylisia, –
Radaść minułasia,
Pieśni zabylisia.
 
Babka stareńkaja,
Zmožana mukami,
Kazki daŭniejšyja
Šepča z unukami.
 
Vichar u kominie
Žudka zanosicca,
To jak by žalicca,
To ŭ chatu prosicca.
 
Ŭ dumach niaviesieła,
Serca ściskajecca;
Ciomnaja, zołkaja
Vosień zbližajecca.

 
[1906–1912]
 
 
 
 
Vosień
Voś i pa lecie... Niama jasnaj hožaści;
Vosień zapieła pahudku svaju;
Nudna, žal niejki adćviŭšaj pryhožaści,
Hinie achvota k paciecham, k žyćciu.
 
Voka nie paśvicca zieleniaj, kołasam,
Sercu razdolla, pryvolla niama;
Viecier zavodzić niabožčyckim hołasam,
Vyje, rahoča, jak viedźma sama.
 
Liście strupieŭšaje z dreŭ asypajecca,
Vietki škiletami stali biaź ich,
Voŭčyja zrenki miž pnioŭ pałyskajucca,
Ptuščyn i łopat, i ščebiet zacich.
 
Nieba adziełasia ciomnymi chmarami,
Sypie ściudzionaj słatoju, daždžom;
Žoravy, husi latuć nad paparami...
Ciomna, pahibielna, ślozna kruhom.
 
Štości tryvožnaje, zło-nieprychilnaje
Suniecca z hetaj miarćviačaj hłušy...
Vosień panuraja, vosień mahilnaja!
Strašna ty čutkamu sercu, dušy.
 
[1906–1912]
 
 
 
 
Zima
Było ciopła. U vakoncy
Zahladała jasna sonca.
Až, ni sieła i ni pała,
Zima ź śnieham zahulała!
 
Usiu našuju staronku
Spaviła, jak u pialonku, –
Niama traŭki, niama kvietak,
Pusta hetak, miortva hetak!
 
Ścichła rečka, jak zabita,
Pad šklanoju lodu plitaj;
Les pašumam nie hamonić,
Ptušak pieśniami nia zvonić.
 
Viek chałodny biez admieny,
Maroz stukaje u ścieny,
A ad śniehu dniom i nočaj
Iskry syplucca u vočy.
 
Skrypiać sanki na marozie
Pa vyśliźhanaj darozie...
Ej, kab ščasnaj bolš časinki,
Voś by źlotaŭ da dziaŭčynki!..
 
[1906–1912]
 
 
 
 
Śnieh
Zalahła, jak paściel,
Lebiadzinaja biel
Na zahon, na kurhan.
I kažan, i hruhan
Zaniamieŭ nie na śmiech:
      Heta śnieh, tolki śnieh...
 
Za staruchaj-ziamloj
Ty paściel, druža moj,
Uzvaliŭ na dušu,
Jak by kryž na miažu,
I ŭžo rad nie na śmiech:
      Heta śnieh, tolki śnieh...
 
Dumki, serca, pahlod
Abliŭ lod, skavaŭ lod.
Tak spaviŭ, spaviŭ sam,
Kab lahčej było tam,
Dzie žyćcio nie na śmiech:
      Heta śnieh, tolki śnieh...
 
Ty i žyŭ, i lubiŭ,
Ty nia ŭmior – i zabyŭ,
Kab ničoha nia dbać,
Śmieła ŭdal pahladać,
Być samym nie na śmiech...
      Heta śnieh, tolki śnieh...
 
Chtoś – svajak, nie svajak –
Jak žyŭ, skončyŭsia tak.
Prahudzieŭ pop i zvon,
Idzi z pamiaci von:
Boj za chleb nie na śmiech!
      Heta śnieh, tolki śnieh...
 
Mo i lohkija dni...
Nie začepiać ani
Ni biada, ni nuda,
Ni ahoń, ni vada...
Samo ščaście, sam śmiech!
      Heta śnieh, tolki śnieh...
 
[1909]
 
 
 
 
III
DLA JAJE
*  *  *
Z zorak uschodnich, zachodnich, z bliskučaj
          małanki vytkaŭ by šaty,
Z sonca i kvietak-pralesak karonu-
          vianočak źviŭ by tabie ja.
 
Z palmaŭ, z cyprysaŭ śviatlicu ŭ ćvitučaj,
          cianistaj stroiŭ by kniei;
Vobłačak źniaŭ by na tron ź niebaskłonu,
          z-pad sonca pyšny, bahaty.
 
Šoŭ by ŭ pałac panavać z karaleŭnaj,
          careŭnaj jasnaj tady ja, –
Słavić, ščaślivić svaju maładuju,
          śviatuju pieśniaj niapietaj.
 
Sercavy struny źvinieli b niaźvieŭna,
          pavieŭna himny žyvyja;
Kazku tvaryŭ by z taboj załatuju –
          takuju, jak dumka heta.
 
[1906–1912]
 
 
 
 
Nie praśpi
Śpi, dziaŭčyna, pokul sonca
Nie zajhrała nad chacinaj;
A jak sonca na akonca
Bliski kinie –  ŭstań, dziaŭčyna!
 
Ŭstań, źnimisia, schamianisia,
Ŭmyjsia sočnaju rasoju,
Sercam k soncu prytulisia,
Vietru daj hulać z kasoju!
 
Ŭ soncy visia dalej, vyšaj, –
Pałaniej, krasuj dzianinaj,
Nie pužajučysia kryža,
Soncu roŭnaja dziaŭčyna!
 
Zaiskrysia kvietkaj biełaj
Na zialonaj sienažaci;
Kiń patolu dumcy śmiełaj,
Pasmy radaści snavaci...
 
Niehadanaj pieśniaj-kazkaj
Razyhrajecca časina...
Z soncam, z sercam, ź viečnaj łaskaj
Nie praśpi viasny, dziaŭčyna!..
 
1911
 
 
 
 
Jak u lesie zaćvitali...
Jak u lesie zaćvitali
        Lipy dy kalina, –
Załatyja sny snavali
        My z taboj, dziaŭčyna.
 
Kałychalisia, šumieli
        Volnyja biarozy,
Šapacieli, šalaścieli
        Tryśniahi dy łozy.
 
*

Jak u žycie nalilisia
        Kałaski nahinna, –
Sustrelisia, abnialisia
        My z taboj, dziaŭčyna.
 
Mihacieli, zichacieli
        U prakosach kosy,
Zamirali kvietki, zielle,
        Zamirali rosy.
 
*

Jak daśpieła, sčyrvanieła
        Jahada-rabina, –
Ŭvokał hlanuli niaśmieła
        M z taboj, dziaŭčyna.
 
Vierasy pad liściem spali,
        Bor zialony hnuŭsia,
Niedzie pieli ŭ ciomnaj dali.
        Žuravy dy husi...
 
1911
 
 
 
 
Pieśnia
Zajšło ŭžo soniejka, cień loh na honiejka,
            Ŭjecca tuman sienažaciaj,
Vyjdzi ž, dziaŭčynka, vyjdzi, hałubka,
            Ŭ sadzik ka mnie pahulaci.
 
Chvilami šybkimi ŭ cieni pad lipkami
            Čas nam prachodzici budzie;
Bačyci buduć zory i miesiac,
            Bačyć nia buduć nas ludzi.
 
Kazkami dziŭnymi buduć halinami
            Lipki šumieci, dzivicca,
Budzie pryvietliva pieć sałaviejka,
            Budu – słuhoj, ty – carycaj.
 
Radaściu, ŭciechami pad lipak strechami
            Budzie nam dola ŭ noč hetu,
Sercavy struny ŭdarym kachańniem
            Na zajzdraść cełamu śvietu.
 
Vyjdzi ž, dziaŭčynka, vyjdzi, hałubka,
            Ŭ sadzik ka mnie pahulaci;
Ŭžo zajšło soniejka, cień loh na honiejka,
            Ŭjecca tuman sienažaciaj.
 
[1906–1912]
 
 
 
 
Ludka
Jak Ludki nia baču, –
Nia miła mnie žyć:
I sochnu, i płaču,
I son nie biažyć!
 
I chatka – nia miła,
Ŭrahami – družki,
I śviet – jak mahiła,
I nočkaj – dziańki!
 
Jak Ludku uhledzieŭ,
Zabyŭsia na ŭsio! –
I płač uciok niedzie,
I rajem – žyćcio!
 
Choć poŭna chmar nieba, –
Śviet-jasnaść adna!
Sam syty biaz chleba,
Viasiołaj duša!
 
Zabyty ŭsie bolki,
Što chodziać sa mnoj, –
Usio chočacca tolki
Być ź Ludkaj-krasoj...
 
K ružovieńkim ščočkam
Hubami prylnuć
I pieśniu ab Ludcy
Na ŭvieś śviet hrymnuć!
 
Hrymnuć – prytulicca
Da biełych hrudziej,
Upicca-zabycca
Na śviet, na ludziej!
 
[1906–1912]
 
 
 
 
Maja dziaŭčynka
U dziaŭčynki, u kniahini,
Što padčas mnie vočkam kinie, –
      Kałasisty vianok žyta –
      Koska žyčkaju pavita;
 
Para pasymkaŭ miatlički –
Broŭki miłyja ŭ siastryčki;
      Dźvie praleski – jaje vočki
      Ci dva ŭ zbožžy vasiločki;
 
Jaje ščočki – roŭny ŭ soncy
Ćvietu-ružy la akonca;
      Jaje hubki – nie kalinki, –
      Prosta śpiełyja malinki!
 
Kvietka-lilija z krynicy –
Šyjka hetaj čaraŭnicy;
      Dva bukiety ź niezabudki –
      Maładyja jaje hrudki;
 
Jak chmialočak niebadylny –
Stan prytulny, pierachilny;
      Ručki – chto zraŭniaŭsia ź imi!
      Tak i ščaście nie abymie;
 
Serca... Ŭsiudy za im pojdzieš...
Piekła, nieba – ŭsio tam znojdzieš...
      U dziaŭčynki, u kniahini,
      Što padčas mnie vočkam kinie.
 
1910
 
 
 
 
Žniaja
Jak sama caryca
U załatoj karonie,
Jdzie jana ŭ vianočku
Pamiž śpiełych honiaŭ.
 
Z kałaskoŭ vianočak –
Moładaści śviedka –
Na joj zichacicca,
Jak u sadzie kvietka.
 
Na hrudziach ščaślivych
Kaptanok ružovy,
U ruce siarpočak
Zubleny, stalovy.
 
Viecier abnimaje
Stan jaje dziavočy,
Sonca joj całuje
Šyju, tvar i vočy.
 
Kałaski chinucca
Pierad joj pakłonna,
Dzivicca ihruša
Na miažy zialonaj.
 
A jana – caryca –
Viesieła, ščaśliva
Karanuje pieśniaj
Załatoje žniva.
 
Śmieła jdzie u soncy
Ŭsia sama – jak sonca,
Heta žniejka naša
Ŭ našajej staroncy.
 
1911
 
 
 
 
Naśledavańnie z Asnyka
Ja chacieŭ by...
Ja chacieŭ by dušu adšukaci takuju
      I takoje chacieŭ by ja serca znajści,
Što sa mnoj praz žyćciovuju ściežku błudnuju
      Zachacieła b supolna i zhodna iści.
 
Vočak paru chacieŭ by ja mieć prad saboju, –
      Jak u jasnyja zory, ŭ jakija b hladzieŭ,
I zabyŭsia b, što chodzić markotnaść za mnoju,
      I zabyŭsia b, što kryŭdy ciarplu ad ludziej.
 
Adnych hubak chacieŭ by, što mnie b saładzili
      Pacałunkami horkuju dolu maju,
Što z-pad serca, z dušy hałasok by zdabyli
      I ŭsiamu padcinali, što ŭ žalbach piaju.
 
Ja chacieŭ by znajści ručak bieleńkich dvoje,
      Što k sabie pryharnuli b, piaścili mianie,
Pamahli b mnie zmahacisia z čornaj nudoju,
      A pa śmierci pavieki zakryli by mnie.
 
Ja chacieŭ by sabie pryhałubić dziaŭčynku,
      Maju dolu-niadolu dzialici sa mnoj,
Z sercam čystym, jakuju b usiakaj časinkaj
      Ja lubiŭ by, tuliŭ i słužyŭ by jakoj.
 
Adnaho tolki serca mnie treba, chaču ja,
      I adnoj, što mianie b zrazumieła, dušy...
Chaču mała, tak mała, a dola nia čuje:
      Siratoj sam adzin ja hibieju ŭ hłušy.
 
[1906–1912]
 
 
 
 
Maja žonka
Nie chaču ja žonki
Nie z svajoj staronki,
            Jak ja – bahaciejšaj,
            I jak ja – mudrejšaj.
 
Ja vaźmu takuju,
K jakoj lubaść čuju,
            Što mianie palubić,
            Jak siabie samuju.
 
Budziem ź joju žyci
I dolu chvalici,
            Vieści ład u chacie,
            Dzietak hadavaci.
 
I tak žyć pa pravie
Ŭ dobraj budziem słavie,
            Pokul chaŭturoŭ nam
            Złaja śmierć nia spravie.
 
[1906–1912]
 
 
 
 
Da dziaŭčynki
Nie curajsia, dziaŭčynka-hałubka, mianie!
Pažalej, pryhałub biedaka-siratu:
Zbudzi serca, zbudzi, – chaj naviek nie zaśnie,
Dabudź pieśniu z dušy, razhani ciemnatu.
 
Nie było mnie paciech ad ludziej, ad žyćcia,
Nie zahlanuła sonca u chatu maju, –
Vichry hnali-huli biez kanca, biez pućcia,
Ažno dolu pahanuju klaŭ ja svaju...
 
Oj, tak šoŭ – tak sychodzić mnie hod za hadkom, –
A jość ščaście, ach, jość na biasputnaj ziamli!
Heta ščaście ŭ kachańni, ŭ zmahańni sa złom –
Dyk chadzi ž, nie ŭciakaj – dušu, serca vaźmi!
 
Ty i ja udvaich staniem śmiełaj stupoj
Zmahać hora-biadu, panižeńnie i błud,
Žyć, lubić i ciarpieć, nienahladka, z taboj
Za niavolny svoj kraj, za svoj zmučany lud!
 
1909
 
 
 
 
Abnimi...
Abnimi ty mianie, maładaja,
Abnimańniem haračym, ahnistym,
Dyj pamčymsia ad kraju da kraju
Volnaj dumkaj pa śviecie ciarnistym.
 
Ŭ dzień viasioły my soncam piakučym
Zaiskrymsia ŭ niabiesnym prastory,
Ź vietram-sokałam dušy zaručym,
Ŭ pušču-les uplaciom zahavory.
 
Ŭnočy sumnaju zorkaju hlaniem
Na sady, na amšełyja chaty;
Čary-son naviadziom zaklinańniem,
Vyšlem rosy bryljantnyja ŭ svaty.
 
Uzałocimsia ŭ śvietłyja ślozy,
Ŭ ślozy-iskry zabranych zahonaŭ;
Śnieham-pucham zardzimsia ŭ marozy,
Ŭletku kvietkaj zajhrajem čyrvonaj.
 
Adnu pieśniu dzień, nočka chaj hraje
Nam, sirotam, pa śviecie ciarnistym...
Abnimi ty mianie, maładaja,
Abnimańniem haračym, ahnistym.
 
[1906–1912]
 
 
 
 
Pierad nočkaj
Źmierkła. Ciomnaść ahni pale
        Ŭ zorak hramadzie:
Tajnaść žudkaja – het, zdala
        Ŭ śviet idzie, idzie.
 
Dahareła ŭžo łučynka,
        Spačyvaci čas!
«Dobraj nočy» śpiej, dziaŭčynka,
        Śpiej choć raz, choć raz!
 
Zapiej notaj, sercu blizkaj,
        Ab doli majej,
Byccam maci nad kałyskaj,
        Ty zapiej, zapiej!
 
Piej paciechaj, piej razhulna,
        Dušy nie skupi;
Maje dumki, žal niaŭtulny
        Ty pryśpi, pryśpi!
 
Śpieŭšy pieśniu, ŭcichamoŭku,
        Biez tryvoh ani –
Na plačo mnie źvieś hałoŭku
        I zaśni, zaśni!
 
Ciemnatoj nas nočka skryje
        Ad złości ludskoj;
Budziem śnici załatyja
        Sny z taboj, z taboj!..
 
[1906–1910]
 
 
 
 
Pa zachadzie...
Moj mileńki pryjšoŭ ka mnie
Pa zachadzie ŭžo sonca
I cicha ŭ ciomnaj cišynie
Pastukaŭsia ŭ akonca.
 
Zanyła sercajka majo,
Jak hetaje pačuła,
Svajo źniała ja akryćcio
I na ziamlu stupnuła.
 
Ŭ kašuli vyjšła ja na dvor
Da lubaha ź śviatlicy,
A nieba rdzieła ŭžo ad zor,
Šumieŭ les nad krynicaj.
 
Šli vietry: pieli pra krasu,
Chistali stan, lubyja,
I rasplatali mnie kasu,
I łaskatali šyju.
 
Na pryźbie sieli my ŭdvaich –
I moŭčki pahladali,
Jak cieni z chat i puń sivych
To nikli, to ŭstavali.
 
Mianie k sabie jon pryciskaŭ,
K hrudzi tuliŭsia biełaj,
Hladzieŭ u vočy, uzdychaŭ
I štoś šaptaŭ niaśmieła.
 
Ślaza žyvaja za ślazoj
Z maich zranic spłyvała,
Ŭ adno miašałasia z rasoj,
Što na piasku lažała.
 
A nočka pieła z bliskam zor
Nam śmieły himn kachańnia,
Śmiajaŭsia, płakaŭ sini bor
Da samaha śvitańnia.
 
I miły vyjšaŭ ad mianie,
Adzin pajšoŭ k pahoncy,
A ŭśled za im u cišynie
Ŭzychodziła ŭžo sonca...
 
1912
 
 
 
 
Ź niedaćvietaŭ
Zielanieli łahi,
Zaćvitali sady, –
Z maładoju svajoj
Ja spatkaŭsia tady.
 
Viecier kosy jaje
Rasplataŭ, spavivaŭ,
Prypadaŭ da hrudziej,
Kałychaŭ, napiavaŭ...
 
Abnialisia my ź joj,
Božym snom papłyli
Ŭdal da sonca ŭdvaich
Pa zialonaj ziamli,
 
Pa kviacistym puci,
Pałasoj załatoj,
Ŭdal da sonca ŭdvaich
Zaadno ź jasnatoj...
 
Pad ahnistaj zaroj,
Nad sivym kurhanom
Zaručalisia ź joj
Tumanom i ahniom...
 
Až niaźmiennaja noč
Napłyła, aplała,
Nieprachodnaj ścianoj
Pamiž nami lahła:
 
Maładuju maju
Razłučyli sa mnoj...
∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙
Tak rasstaŭsia naviek
Ja z svajoju viasnoj.
 
1911
 
 
 
 
Ci ty čuješ?..
Ci ty čuješ, dziaŭčynka,
Jak trasiecca chacinka,
Jak viatryska skuhole,
Šum niasie niejki z pola?
 
Ci, pačuŭšy, paznała,
Što ŭsio heta nahnała
Tabie ŭ serca sa śvietu, –
Ci adčuła ŭsio heta?..
 
Heta vosień zavodzie,
Ślozy lje ŭ niepahodzie
Nad taboj, nada mnoju,
Nad niaščasnaj ziamloju.
 
Nie pužajsia ž ty krykaŭ
Niepahody vialikaj...
Nas Boh kryŭdzić ź ludziami,
Vosień płača nad nami.
 
[1911–1912]
 
 
 
 
Z taboju...
Z taboju spatkalisia ŭ lesie;
Bahun i čarnobiel k nam słaŭsia.
Śmiajaŭsia puščar, a u śmiesie
Za cieniem cień novy snavaŭsia.
 
Za nami, prad nami snavali
Pavučnyja, blednyja cieni, –
Mianie u pałac zazyvali,
Ciabie – u śviatyja pradsieni.
 
Śviataja paściel niebaschiła
Kryvavaj imhłoj zapłyvała,
Pasad zaručalny mahiłaj
Pucina ślapaja chavała.
 
Pucina była, my i tuju
Zhubili, jak lepiej – nia znali:
Ci majem šukaci staruju,
Ci k novaj błukacisia dalej?
 
1911
 
 
 
 
Zaručyny
Dalokaj, nialohkaj ściahany chadźboj,
Pad chvojkaj vysokaj my sieli z taboj,
            Jak car i caryca;
Šurpaty niažaty soch vieras la noh,
Spaŭ bieły splaśnieły pad šyškami moch
            Nad ciomnaj krynicaj.
 
Na sučča platuča paŭzła dziermiaza,
Bliščeła niaśmieła rasa, jak ślaza,
            Na liściach łazovych;
Karonaj zialonaj dzied-bor patrasaŭ
I šumam-zadumam zakony pisaŭ
            Ŭ niahadanych słovach.
 
Nam moŭča, jak nočaj, mihcieli ahni,
Padhalej mirhali abhniŭšyja pni,
            Jak varta na stražy;
I cicha sulichaj ścikaŭsia, płyŭ cień,
Za hory, za mory adchodziŭ naš dzień,
            Minuty ŭžo važyŭ.
 
Ŭžo kłaŭsia na časie mrok sumna niamy,
I poŭnač na pomač, pałochaci sny,
            Niaznačna padklikaŭ...
Z-pad sosny vynosnaj ty ŭstała, ja ŭstaŭ...
Nad nami sukami šum-bor rahataŭ
            Biaz pamiaci, dzika...
 
1911
 
 
 
 
Daŭhaždanaja
Ty pryjšła ka mnie tady,
Jak źvinieli chałady,
Jak stahnaŭ jałovy płot,
Chochlik biehaŭ la varot.
 
I sahreła ty mianie
Ŭ pałućmie, u pałuśnie;
Pania ty była, ja – pan...
Pośle znoŭ zaćviŭ kurhan.
 
Ad mianie pajšła tady,
Padhaniali chałady,
Skrypam vyŭ jałovy płot,
Chochlik biehaŭ la varot.
 
1909
 
 
 
 
Ty pryjdzi...
Ty pryjdzi ka mnie viasnoju,
      Kvietkaju pryjdzi;
Zakvici krasoj sa mnoju,
      Dumku razbudzi...
 
Ty pryjdzi ka mnie uletku,
      Kołasam pryjdzi;
Pieśniaj žniŭnaj na paletku
      Dumku saładzi...
 
Ty pryjdzi ka mnie zimoju,
      Soniejkam pryjdzi,
Daŭnaj kazkaj załatoju
      Dumku abudzi...
 
Ty pryjdzi ka mnie uvosień,
      Zorkaju pryjdzi;
Ŭ śviet daloki z šumam sosien
      Dumku paviadzi...
 
Ty pryjdzi i na mahiłki,
      Kvietkaju pryjdzi;
Biełaj ručkaj klon niachiłki
      Ščyra pasadzi...
∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙
      Ty pryjdzi...
 
1911
 
 
 
 
Nad rakoju ŭ spakoju
Nad rakoju ŭ spakoju
Zaćvitała kalina;
U siale za rakoju
Vyrastała dziaŭčyna.
 
Da zialonaj kaliny
Prylatała zaziula;
Da dziaŭčyny-maliny
Udavaŭsia Janula.
 
Nad rakoj, dzie kalina,
Sienažać cierabili;
U siale, dzie chłapčyna,
U pachod zatrubili.
 
Pierastała kalina
U ćviatočki ŭbiracca;
Pierastała dziaŭčyna
Ź nienahladnym stračacca.
 
Biedavała ziaziula,
Što kaliny nia stała;
Biedavała matula,
Što dziaŭčyna ŭsychała.
 
Pa race hnali chvali
Ŭdal haliny kaliny;
Ludzi ŭ rečcy šukali
Samahubki-dziaŭčyny...
 
Nad rakoju ŭ spakoju
Zaćviła znoŭ kalina;
A ŭ ziamielcy pad joju
Spała naša dziaŭčyna.
 
1911
 
 
 
 
Jak u povieści
Šlach. Kala šlachu les chiłki.
Vioska, dzie les, i mahiłki;
      Ŭ vioscy – ź śviatlicaj chacina,
      U chacie – z babulaj dziaŭčyna.
 
Tam ža pablizku stajała
Hetkaja ž chatka biazmała, –
      Chłopiec u chacie žyŭ ź dziedam,
      Byŭ toj dziaŭčyny susiedam.
 
Zvali dziaŭčynu Małankaj,
Chłopca, čuŭ, klikali Jankaj;
      Znalisia zmałku aboje,
      Znali i sioje, i toje.
 
Kožny hod ciopłaj viasnoju,
Ŭ pole šoŭ Janka z sachoju;
      Kužal Małanka snavała,
      Ceŭki sukała i tkała.
 
Uletku klapaŭ chłopiec kosku, –
Šoŭ łuh kasici za viosku;
      Siena dziaŭčyna sušyła,
      Niŭku žać potym chadziła.
 
Žyta lašyŭ jon uvosień
Abo łučynu biŭ z sosien;
      Šła jana bulbu kapaci
      Ci lon časała u chacie.
 
Sani jon ładziŭ zimoju,
Jechaŭ ci jšoŭ ŭ les ź piłoju;
      Časam jana ŭ les chadziła
      Ci na taku małaciła.
 
Dalej, nia tak užo dalej:
Janku kudyści pazvali,
      Tam pasadzili za štości,
      Nie adpuścili i ŭ hości.
 
Bolej jaho ja nia bačyŭ;
Čuŭ, što nia vielmi tam skača, –
      Niešta kapaje, vałoča,
      Ždučy ŭsio soniejka ŭnočy.
 
Nu, a dziaŭčyna?.. E, što tam!
Zbaju kaliś ab joj potym...
      Ludzi ž kazali, što Janka
      Vielmi lubiŭsia z Małankaj.
 
1911
 
 
 
 
Dziaŭčynka i vianok
Sonca ŭtulna pazirała,
Ptuški pieli na ŭsie tony;
Kvietki dzieŭčynka zryvała
La dubrovy la zialonaj.
 
Zaplatała u vianočak,
Prymiarała na hałoŭcy;
Radaść biła ź jaje vočak:
Joj spryjali kvietki, sonca.
 
Čuć vianočak nie hatovy –
Nie chapała adnoj kvietki...
Vyjšaŭ chłopiec z toj dubrovy,
Chłopiec piekny, strojny hetki.
 
Udvajočku ŭžo šukajuć
Kvietki ŭ bujnaj sienažaci,
Tolki dzie znajści – nia znajuć...
Stali ŭ vočy zahladaci.
 
Tak chadzili ŭsio dalinkaj;
Sonca ź imi ŭśled chadziła,
Až vianočak svoj dziaŭčynka
Niedzie ŭ łuzie zahubiła.
 
Kłopat... Biednaja nia znaje,
Ci joj płakać, ci śmiajacca?
Kvietki – ŭpročkach, – chłopca maje...
Nadało ž tak pamianiacca!
 
Chodzie, traŭki nie začepie...
Za vianok – dziaciuk pryhožy;
A što horaj? a što lepiej?
Babka nadvaje varoža.
 
1909
 
 
 
 
Jastrab
Dzie hołub z hałubkaj varkuje, siadzić,
Z-pad nieba chmurlivaha jastrab lacić,
            I kipci zapuście ŭ hałubku jon śmieła,
            I vyhryzie serca, i kroŭ vyśsie ź cieła.
 
Dzie ščyra dziaŭčynku dziaciuk palubiŭ, –
Pryjšoŭ stary zvodnik, dziaŭčynku adbiŭ;
            Jak jastrab z hałubkaj, tak ciešycca ŭvolu,
            Pahaniačy słavu – dziavočuju dolu.
 
Niama ŭžo hałubki, pryŭnyŭ hałubok,
Siadzić, nie varkuje; jak miortvy, zamoŭk:
            Pa lubaj svajoj u vialikaj žałobie,
            Čakaje, až jastrab i ź im toje zrobie.
 
Niama ŭžo dziaŭčynki; sum chłopca hniacie,
U sercy hłuchi žal, jak rana, ćvicie;
            Dzie pojdzie, dzie hlanie, stohn rviecca markotny:
            Adzin ty, adzin, niebarača harotny!
 
Hałubkiny kości raźviejała bura,
K druhoj svaje vočy stary zvodnik žmura,
            Hałub ža, dziaŭčynka i chłopiec, jak dzieci,
            Biadujuć, što jastrabaŭ tak šmat na śviecie.
 
[1906–1912]
 
 
 
 
Chmarka i maładzik
Nad zadumaju niŭ
Maładzik bledny płyŭ,
Dzivavaŭsia z žyćcia,
Što ŭnizie biez pućcia
          Spała snom niežyvym.
 
Chmarka svoj bledny lik,
Dzie łunaŭ maładzik,
Cichaviejna ŭźniała,
Šopat-skaz paviała
          Tak z susiedam svaim:
 
– Maładzieńki ty moj,
Abnimisia sa mnoj, –
Papłyviom, palacim,
Kab było abaim
          Volna, viesieła nam!
 
Budziem cieni snavać,
Blednatoj spavivać
Miortva-śpiaču ziamlu,
Ź joj zavodzić hulniu –
          Siejać sum tut i tam.
 
Z vutłych sietak, jak cin,
Ja splałasia z kraplin,
I mianie – siratu,
Jak płyvu ŭ vysatu,
          Strašyć sonca nia raz.
 
A ty – lepšaj dušy,
Žal ka mnie akažy;
Budu ciešyć ciabie
Ja va ŭsiakaj žurbie, –
          Dyk prymi ŭ dobry čas...
 
Maładzik źviesialeŭ,
Padmirhnuŭ cicha jej:
– Maładaja maja,
Vyhladaŭ ciabie ja
          Ŭžo daŭno ŭ vyšynie.
 
Ja tut – sam – adzinok,
Jak by toj kałasok,
A ty, chmarka-imhła,
Mnie nudu raźviała, –
          Prytulisia ž ka mnie...
 
Ty – caryca, ja – car...
Na ziamli moład, star
Z-pad naplecienych put
Nam zajzdrościć ža tut
          Buduć ź vieku u viek.
 
My i nočkaj, i dniom
To ŭspłyviom, to spłyviom
Volna tak, zhodna tak
I ŭžo voli nijak
          Nie dadzim my na ździek.
 
∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙
 
Abnialisia jany,
Jak viasieńnija sny,
I hulajuć adny
Ad viasny da viasny
          Na sum viečny ludziam.
 
Cieni-sietki snujuć,
Pieśniu-zmovu piajuć:
– Papłyviom, palacim,
Kab było abaim
          Volna, viesieła nam!
 
1912
 
 
 
 
Rusałka
Dajcie halinku, dajcie paviesicca
Hetaj rusałcy, hetaj dziaŭčynie!
Vy jaje hnali, vy jaje mučyli,
Dajcie ž choć ściežku biednaj k halinie!
 
Dajcie, jak śledna, ź vietram naciešycca
Volna, pryvolna ŭ tajnaj miaścinie;
Stul, kab joj bolej nie nadakučyli,
Skočyć z haliny, skryjecca ŭ cinie.
 
Ŭ cinie, jak bledny miesiac zaśviecicca,
Budzie rusałka płavać, krucicca;
K joj vadzianik tam zbližycca svatacca,
Vyjdzie i siadzie ź joj nad krynicaj.
 
I lesavik k im vypaŭzie bratacca
Z puščy machnataj, sam vieś kudłaty.
Šlub nierazłučny daść im, małodzieńkim,
Zhraje viasielle viecier kryłaty.
 
Pojdzie hulnia u ich miodam sałodzieńkim,
Raźviesialacca, čary zaviesiać;
Viecier, lasun, rusałka z vadzianikam,
Pušča, krynica, nočka i miesiac.
 
Kazku astaviać dziŭnuju zhnańnikam.
Strach bajaźlivym kožny ź ich kinie;
Sum maŭčalivy tam raskudziesicca,
Pieśniu ab hetaj złožyć miaścinie.
 
∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙
 
Dajcie ž halinku, dajcie paviesicca
Hetaj rusałcy, hetaj dziaŭčynie!..
 
1912
 
 
 
 
IV
NAŠA VIOSKA
Vioska
1
Hory dy kamieńnie,
Vuzkija pałoski:
Heta naša pole,
Pole našaj vioski.
 
Kurnyja vakoncy –
Kab śviatła choć troški:
Heta našy chaty,
Chaty našaj vioski.
 
Łapci dy siarmiahi –
Jak abraz nia boski:
Heta našy ludzi,
Ludzi našaj vioski.
 
Karčmy dy astrohi,
Kryžyki, biarozki:
Heta naša dola,
Dola našaj vioski.
2
Vioska, o cichaja vioska maja,
Kolki ty znosiš niaščaściaŭ,
Kolki bied znosić siamiejka tvaja,
Kolki daremnych napaściaŭ!
 
Ciomnyja nočy absieli ciabie,
Skryli darožki-puciny.
Marnaja ŭroda pa ŭsiakaj siaŭbie,
Kryvy, ubohi chaciny.
 
Letam trud ciažki, chvaroby ŭ zimu;
Rodzić mahiła mahiłu;
Ź śviečkaj prajdzi, strasiani staranu:
Smokča biaschlebica siłu.
 
Mučyśsia, vioska, niapraŭdaj staroj...
Ruki praciahnieš z nadziejaj:
Nieba zapłača chałodnaj słatoj,
Viecier uzdochi raźvieje.
 
Viecier i moc, znać, tabie pryniasie
Ź pieśniaj mahučaj, jak vola,
Što pierastoiš pałacy ty ŭsie,
Stanieš da boju ź niadolaj.
3
Tam, za lesam-boram,
Na apiecy boskaj,
Jak niadoli śviedka,
Sieła naša vioska.
 
Joj niama spačynku,
Joj niama paciechi,
Kryšyć, łomić viecier
I płaty, i strechi.
 
A choć i niaŭdała
Vyhladajuć chaty,
Chodziać k joj u hości
Biedny i bahaty.
 
I ŭsio b čysta ź vioski,
Što mahli, zabrali,
A što ž dali vioscy?
Hej! skažy, što dali?
 
Dali tuju dolu,
Što ŭsie praklinajuć,
Dali tuju volu,
Što ŭ niavoli majuć...
 
[1906–1912]
 
 
 
 
Mužyk
Što ja mužyk, usie tut znajuć,
I, jak jość hety śviet vialik,
Ź mianie śmiajucca, pahardžajuć, –
      Bo ja mužyk, durny mužyk.
 
Čytać, pisać ja nie umieju,
Nia chodzić hładka moj jazyk,
Bo tolki viečna aru, sieju, –
      Bo ja mužyk, durny mužyk.
 
Bo z pracy chleb svoj zdabyvaju,
Bo znošu łajanku i kryk,
I śviata redka kali znaju, –
      Bo ja mužyk, durny mužyk.
 
Halejuć dzieci viek biaz chleba,
Padziorty žončyn čaravik,
Nia maju hrošy na patrebu, –
      Bo ja mužyk, durny mužyk.
 
Zality potam horkim vočy;
Ci ja mały, ci ja staryk, –
Pracuju, jak toj voł rabočy, –
      Bo ja mužyk, durny mužyk.
 
Jak chvor dy biedzien – sam biarusia
Lačyć siabie: ja čaraŭnik!
Bo ja biaz doktara lačusia, –
      Bo ja mužyk, durny mužyk.
 
Što hoły ja, pavinien zhinuć,
Jak toj u lesie čaščavik,
I, jak sabaka, śviet pakinuć, –
      Bo ja mužyk, durny mužyk.
 
Ale choć kolki žyć tut budu,
Jak budzie viek tut moj vialik,
Nikoli, bratki, nie zabudu,
      Što čałaviek ja, choć mužyk.
 
I kožny, chto mianie spytaje,
Pačuje tolki adzin kryk:
Što choć mnoj kožny pahardžaje,
      Ja budu žyć! – bo ja mužyk!
 
[1905]
 
 
 
 
Ab mužyckaj doli

#1
Dajcie skrypku mnie maju.
            Dajcie mnie moj smyk!
Ja zajhraju, zapiaju,
            Jak žyvie mužyk.
Hlań: vialikaje siało –
            Vietram choć raźviej,
Zaviało ž tam, zaviało
            Biazdolle ludziej!
Bačyš, byccam čałaviek,
            Viekam małady:
Ślozy lezuć z-pad paviek,
            Hniecca ad biady.
Siła zhublena ŭ palach,
            Syšła ni za hroš,
Dychavica u hrudziach,
            U kaleniach drož.
Kolki słava i ruka
            Za žyćcio ciarpić!
Adno dola biedaka
            Snom viačystym śpić,
Za ŭsiu pracu, za ŭvieś trud,
            Źviarnucca k kamu?
Kamień hoły tam i tut
            Płataju jamu.
Letam vyazdabie ŭ pot
            Mačychu-ziamlu, –
Uvosień schopić niedarod
            Za rabotu ŭsiu.
Zimoj – choładam ź siamjoj
            Voŭkam zaviadzie,
Na palicu zub viasnoj
            Z hoładu kładzie.
Tak idzie za hodam hod,
            I nie pahladziš –
Ačapiŭ Mikitu zvod,
            Loh pad bieły kryž.

 

#2
Kiepska žyci! dyj što zrobiš?
Ciarpieć musiš jak-nibudź,
Hroš zarobiš, dva prarobiš,
Kroŭ, pot, ślozy viek ciakuć.
 
Niama botaŭ – łapci nosiš,
Aby tolki stała łyk;
Štoś ukradzieš, štoś zarobiš,
Voś i syt ja, had, mužyk.
 
Ŭ try pahibieli hnu śpinu
Pierad tym, chto śsie moj pot;
Skažaš praŭdu – jak skacinu,
Ciabie złajuć na ŭvieś rod.
 
Ceły viek bieź pieraryvu
Haravaŭ, rakoj pot ciok,
I voś – dajciesia ŭsie dzivu –
Ja ad biednaści nia ŭciok.
 
Hoły, bosy chadziŭ dziciem, –
Ciapier star, i ŭsio ž nia ŭskros:
Pahladzicie, pasudzicie –
Ja taksama hoł i bos.
 
Skora z červiami sam-nasam
Śmierć papre žyć biedaka,
Vy ž ci hlanuli chto časam
Na mahiłu mužyka?
 
Varta hlanuć: kryž jałovy
Pachiliŭsia, mocham zros;
Nasyp, znać, kaliś dziarnovy,
Daždžavy ručaj raźnios.
 
Zamiest ružaŭ, hiearhiniaŭ –
Krapiva, łaza, pałyn,
A pad imi ŭ damavinie
Lažu ja – niadoli syn.
 
Spačyvaju, pazabyty
I čužymi, i svajmi...
O, ciapier adziet i syty!
Žyŭ ź ziamli i śpi ŭ ziamli.
 
Nad mnoj vosieńniu słatlivaj
Dy zimovaju paroj
Hudzić viecier žałaśliva
Pieśniaj horasnaj takoj.
 
Viecier śvišča, viecier stohnie,
Žalby šle ŭ vyćci dzikom,
Moža, serca čyjo drohnie
I ŭzdychnie nad mužykom.

 

#3
Sahnuŭšy plečy ŭ kruk,
Araŭ ziamlu Paŭluk,
            Jak čorny voł varočaŭ,
A z dnia ŭ dzień, z hodu ŭ hod
Za płot šoŭ ŭvieś prypłod,
            Sam dniom błudziŭ, jak nočaj.
 
Tak vyjšła ŭsia moc z žył, –
Arać nia stała sił,
            Nastaŭ kaniec dakuki...
Z kasoju śmierć pryjšła,
Z saboj vieść pryniasła:
            Para składaci ruki!
 
Ŭziaŭ šlub ź ziamloj Paŭluk,
Nia hnie ŭžo plečy ŭ kruk,
            Bydlom nia čeźnie bolej.
Pamior i nie spaznaŭ,
Što na čužych araŭ
            Ŭvieś viek čužoje pole.

 

#4
Za sachoj, baranoj,
Za siarpom i kasoj
Z dnia na dzień, z hodu ŭ hod
Ślozy, pot lje narod,
A za heta za ŭsio
Što ž zdabyŭ za žyćcio?
 
            Hej, ho-ho! Hej, ho-ho!
            My žyviom i piajom,
            Chleb naš ludzi jaduć,
            My ž miakinu žujom!..
 
Z taparom i piłoj
Marazianaj zimoj
Z dnia na dzień, z hodu ŭ hod
Šurki stavić narod,
A za heta za ŭsio
Što ž zdabyŭ za žyćcio?
 
            Hej, ho-ho! Hej, ho-ho!
            My žyviom i piajom,
            Ahravajem druhich,
            Sami choład klaniom!..
 
Na pałac, na pakoj
Na śpinie na chudoj
Z dnia na dzień, z hodu ŭ hod
Belki nosić narod,
A za heta za ŭsio
Što zdabyŭ za žyćcio?
 
            Hej, ho-ho! Hej, ho-ho!
            My žyviom i piajem,
            Damy stavim ludziam,
            Sami mrom pad vuhłom!..

 

#5
Jak vyjdu za chatu
Na travu-łahi,
A što ž kasić budu,
Boža darahi?
 
            Oj, lu-li, lu-li,
            Što ž budu kasić?..
 
Tudy-siudy, siam-tam –
Śmiech kazaci ludziam:
Siviec, ajer, kupjo –
Voś i ŭsio, voś i ŭsio!
 
*

Jak vyjdu za chatu,
Dzie dabro – šnurok,
A što budu žać ja,
Źbirać, vieźci ŭ tok?
 
            Oj, lu-li, lu-li,
            Što ž budu źbirać?
 
Tudy-siudy, siam-tam –
Śmiech kazaci ludziam:
Miatłu, hirsu, zvaniec, –
Voś i ŭsio, i kaniec!
 
*

Jak vyjdu za chatu, –
Bor šumić, piaje...
A što ž budu sieč ja,
Dzie chvojki maje?
 
            Oj, lu-li, lu-li,
            Dzie drovy, biarno?
 
Tudy-siudy, siam-tam –
Śmiech kazaci ludziam:
Łaza, korčyk, hnillo, –
Voś i ŭsio, voś i ŭsio!
 
*

Jak vyjdu za chatu, –
Daroha idzie,
A kudy ž, kudoju
Mianie paviadzie?
 
            Oj, lu-li, lu-li,
            Kudy ž zaviadzie?
 
Tudy-siudy, siam-tam –
Śmiech kazaci ludziam:
U astroh, u karčmu, –
Voś i ŭsio usiamu!..

 

#6
Ech, dziaciuk, chama ŭnuk,
            Syn biady i pracy,
Čaho preš, jak ślapy,
            Ŭ panskija pałacy?
 
Ci tam svat, ci kamrad,
            Ci brat, ci siastryčka?
Ci ciabie vabić tam
            Panna-biełalička?
 
Ci tabie pa arbie,
            Trudach, potam źlitych,
Viesialej, ščaśliviej
            Miž panoŭ, miž sytych?
 
A mo dzie na kucie
            Razam tam sadžajuć
I vinom darahim
            Častujuć, prymajuć?..
 
Ech, Arciom! nia tvoj dom –
            Panskija parohi,
Nie tvaje tam družki,
            Moj ty bracie ŭbohi.
 
Bač, staiš i dryžyš
            Z šapkaju ŭ parozie –
Voś jakraz, jak zimoj
            Z drevam na marozie.
 
A vo, hlań, lepiej stań,
            Kłaniajsia zdaloku:
K tabie až pad paroh
            Niasie čarku lokaj.
 
Treba pić, zakusić
            Niedaježaj panskaj,
U ruku cmakanuć
            Za pryviet, za łasku.
 
A vuń, dzie panna jdzie, –
            Jakija, ach, šaty!
Što hladziš? – u jaje
            Jość panič bahaty.
 
Jak tam jość, ty ŭsio ž hość, –
            Dumaj i ab chacie...
Voś, sabak dvornych dzie
            Nie spatkaj, moj bracie.
 
Nu, pajšoŭ ty damoŭ
            Niazvany, niasłany,
Sa ślazoj pad bryvoj,
            Niasyty, niapjany.
 
Znać, nia tak, niebarak,
            Dumaŭ razhaścicca:
Za stałom z bahačom
            Pici, viesialicca.
 
Što ž rabić? treba žyć...
            Słuchaj doli-matki
I panam nia chluści,
            Pilnuj svajoj chatki,
 
Ciemnacie, biednacie
            Pałac nie staŭlaŭsia:
Nie taki ŭ im narod,
            Kab na rečy znaŭsia.
 
Vier, nia vier, jak nia mier,
            Moj harotny bracie, –
Dzie radziŭsia, dzie ŭzros, –
            Treba i ŭmiraci.

 

#7
Sažań šyrynioju
Nadzielny šnurok...
Pustynia, biaz hnoju,
Kamieńnie, piasok...
 
Pad śnieham adpreła
Žytco za zimu;
Prychvacipa, źjeła
Śpieka jarynu.
 
Bulba – jak arechi,
Jak ćviek – buračok...
– Voś skarby, paciechi
Tvaje, mužyčok!
 
Bahaty budź ź nivy,
Ŭvieś čynš zapłaci;
Budź viesieł, ščaślivy,
Nia pi, nie kradzi!
 
Žyj zhodna z usimi
I Boha chvali,
Nie kryčy z druhimi:
«Svabody! Ziamli!»

 

#8
Našto chleb, našto bahaćcie,
Kali nam miakiny chvacie?
Našto boty, čaraviki,
Kali jość łaza i łyki?
Našto viek ziamli chacieci?
Pamrom – sažań budziem mieci!
Našto novyja nam chaty?
Kazna, dvor i tak bahaty.
Našto śviet navuki ščasnaj,
Kali ślozy śvieciać jasna?
Našto lek na hora bolki,
Kali majem manapolki?
Našto znaci ŭsiaho mnoha?
I tak trapim da astroha!..

 
[1907–1912]
 
 
 
 
Na pradvieśni
...I sivier ledź chatki nia źviernie,
I śniehu ani nie ŭbyvaje,
A tut u śvironku – ni ziernia,
Apošniaja bulba ŭciakaje!
 
I siena niama ad Hramnicaŭ,
Sałomki toj zaraz nia chvacie;
Kabyłka padbiehčy baicca,
Karoŭka nia choča ŭstavaci.
 
Daviedaŭsia ŭ dvor i da syna –
Nia słužcy kutok svoj karmici!
I bolš nie dajuć z mahazyna,
Niama dzie rubla zarabici...
 
Nialohka na sercy, nialohka!
Dum čornych nia zbycca dzień ceły...
A tak jašče traŭka daloka,
Kali ž i toj kołas naśpieły?!
 
1909
 
 
 
 
Aratamu
Nu, hodzie ŭžo spaci! hlań: śvietła ŭžo ŭ chacie,
      Viasna zahladaje ŭ vakno;
Ŭžo ptuška śviarhoča, ŭžo liścik šapoča,
      Ciabie šnur čakaje daŭno.
 
Chaj soška kryvaja, kabyłka chudaja
      I ty sam, kryvy i chudy,
Paciahnucca ŭ pole, na toje pryvolle,
      Na tyja pradziedaŭ ślady.
 
Ty – pan, ty – bahaty, ty – siła, araty!
      Ty ŭ kryŭdu nia daŭsia b druhim:
Znaj, šmat kamu treba z tvajoj pracy chleba,
      Dyj sam ty hałodzien zusim...
 
Dyk vypramsia ž trošku, dyj žyva za sošku,
      Dy ŭ pole – k vialikaj arbie!
Bač, moža, i dolu ŭ niaŭrodlivym poli
      Ty vyaraš, bratka, sabie...
 
Chaj złydni nad nami skryhočuć zubami –
      Lubi svaju nivu, svoj kraj
I, kolki jość siły, da samaj mahiły
      Ary, baranuj, zasiavaj!..
 
[1908]
 
 
 
 
Araty
Ciahniecca araty
Za sachoj kryvoj.
Konik ślepavaty
Trasie hałavoj.
 
Brazdžyć, skača soška
To na pień, to z pnia...
Ciažańkaja noška,
Araty, tvaja!
 
Staŭ z trudoŭ harbaty,
Choć jašče nia star,
Padbieł pabiŭ piaty,
Zahareŭ ŭvieś tvar.
 
I nohi, i ruki
Kryvyja dryžać;
Ź jakoj, ach, prynuki
Musiš haravać?
 
Što ciabie haniaje
Tak trudzicca viek:
Ci dola takaja,
Ci źvier-čałaviek?
 
Nu, idzi, araty,
Hej, dalej idzi!
Šnurok vuzkavaty
Ary, nie hladzi.
 
Ŭ syru ziamlu prutka
Sošku zakładaj,
Kania puhaj chutka
Hani, pahaniaj.
 
Skibinu ŭ skibinu,
Zahon u zahon,
Vyli dziesiacinu,
Nie ličy varon!
 
Za kožnym zvarotam
Baraznu ralli
Palivaj ty potam,
Ślazinoj pali.
 
Zmohsia. Čas prysieści,
Addychnuć, družok...
Niasie žonka jeści
Ceły sparyšok.
 
Nu, što, baba, heta
Chleba nie niasieš?..
Ci ž na to ŭsio leta,
Araty, areš?
 
Ci ž na toje treba
Lici tabie pot,
Kab jeści biaz chleba
Lebiadu, asot?
 
Ci ž na toje ŭ poli,
Choć dušoj zamry,
Bjeśsia biez patoli
Z zary da zary?
 
Dola tvaja, dola!
Dzie ž jana rasła?
Na čystaje pole
Chiba uciakła!
 
Oj ty, moj araty,
Chmary ty chmurniej:
Ź ciabie śviet bahaty,
Ty ž usich biadniej...
 
1908
 
 
 
 
Kascam
Dzie vy, braćci-ŭdalcy, dzie vy, chłopcy-kascy?
          Hej, dakul na vas treba čakać?
Čas vam kosy klapać, čas vam na sienažać,
          Čas vam siłu svaju pakazać!
 
Pakul zhinie rasa, chaj zaśvišča kasa,
          Niachaj vale ŭ prakosy travu;
Niachaj pryjdzie kaniec na siviec, na zvaniec, –
          Chaj paznajuć usie hramadu!
 
Sonca palić ahniom, pot lijecca curkom...
          Hej, pryvykli da hetaha vy!
Jak vy tolki ŭzraśli, k pracy ciažkaj išli,
          I nichto nie žaleŭ vas ani!
 
Pot lijecca curkom, – abmachni rukavom
          Dyj kasoj zamachaj viesialej,
I z upaŭšaj hrudzi pieśniu śloz zaviadzi
          Pieśniu rodnuju doli svajej!
 
Pieśniu piej i kasi, pakul jasnyja dni,
          Pakul chmaraŭ na niebie niama;
Ziamla, płuh i kasa – heta naša krasa,
          Heta naša paciecha adna!..
 
[1908]
 
 
 
 
Na sienažaci
Čuć na niebie zara
      Zanimajecca,
Ŭ kurnaj chacie mužyk
      Padymajecca,
 
Ciahnie śvitku z pała
      Prapaciełuju,
Ciahnie łapci z kałka
      Skarčaniełyja.
 
I kasu jon biare
      Adklapanuju,
I žarśćvianku niasie
      Dzieraŭlanuju.
 
Tak na łuh jon idzie
      Svoj niakošany,
Ź pieśniaj topić kasu
      Ŭ travie zrošanaj.
 
Jaho siłu ŭ kaśbie
      Vidać mocnuju,
Dyj u pieśni ślazu
      Čuć harotnaha...
 
[1908]
 
 
 
 
Za kasoj
Kožny raz, jak žyvoj muravoj-dyvanom
            Leta vyściele łuh, sienažać, –
Kosy śviščuć, źviniać nad rakoj za siałom,
            Za kasoj kascoŭ pieśni čuvać.
 
Jasna kosy bliščać u ćvitučaj rasie,
            Vyściłajuć prakos u prakos;
Pieśni ź vietram šumiać, pušča vodklik niasie, –
            Pušča słuchaje piesień i kos.
 
Šle jana svoj adkaz ad kapcoŭ da kapcoŭ,
            Zamirajučy ŭ viečnaj žalbie;
Ci daždusia kali kos i piesień kascoŭ
            Na druhoj, na vialikaj kaśbie?..
 
[1908–1911]
 
 
 
 
Zažynki
Natačy, kavalok,
      Vostrym-vostra siarpok,
Adpuści, nazubi, zahartuj;
      I laščynki kusok
      Adpiłuj, kavalok,
Novu ručku vaźmi darychtuj.
 
      Naśpialiŭsia šnurok,
      Bje pakłon kałasok,
Spavažnieŭ, pasivieŭ, šalaścić.
      Pojdzie chodam siarpok,
      Tudy-siudy, skok-skok!
Za siało pabiažyć, pabiažyć.
 
      Strašyŭ niŭku hramok,
      Suchata i daždžok;
Ptuška kołas lacieła klavać;
      Šli załomy, urok, –
      Nie zbajaŭsia chlabok! –
Pamažy, Boža, tolki zažać!
 
      Laža snop u snapok,
      Stanie metlik, kryžok,
Nie akinie i pieśnia šnurka!
      Budzie rad biedačok
      Zvozić skarb u tačok, –
Voś jana, z mazalami ruka!
 
1909
 
 
 
 
Žniejam
Krasavaŭ, nalivaŭsia
I daśpieŭ šnur mužyčy;
Čas vam, žniejki, na bitvu!
Postać kliča, oj, kliča.
 
Sonca ŭzydzie i zajdzie,
Nie kidaje ziamielki,
Praviadzie i spatkaje
Ŭ pole, z pola vas, žniejki.
 
Vyjšli z chatak za viosku,
Hnucca, biednyja, ŭ poli,
Tolki pieśniu čuvaci
Ichniaj doli-niadoli.
 
Žnicie, žnicie, hałubki,
Svaju radaść i ślozy!
Treba mnoha nažaci –
Pryjdzie zimka, marozy:
 
K toj prytulicca bratka,
K toj – maleńki synulka,
A ŭsio chleba, oj, chleba
Daj, siastryca, matulka!
 
Chodziać chmary pa niebie
Ź niejkaj dziŭnaj tryvohaj;
Čutna žniejkina pieśnia,
Nudy ŭ pieśni toj mnoha.
 
Chto źličyŭ tyja kapli,
Što nam nieba prynosić?
Chto prysłuchaŭsia, ludzi,
Ab čym žniejka hałosić?!.
 
[1906–1909]
 
 
 
 
Žnivo
Hodzie, žytco majo, hodzie, naśpiełaje,
          Z chmarami, z burami znacca, družyć;
Hodzie šumieci, dumki niaśmiełyja,
          Hodzie zahony saboj charašyć!
 
Žniejaŭ pryjšła vo družyna vialikaja,
          Ź pieśniaj za dzieła ŭziałasia svajo;
Sierp, jak małanka, ŭskok biehaje, sykaje,
          Hłucha snapami kładziecca žytco.
 
Tali ŭ kalučym aržońni z pavahaju
          Metliki šnuram adzin za adnym;
Serca zabiłaś nadziei advahaju:
          Jość na što hlanuć, paciešycca čym.
 
Ech, zapłaci ž, dabryco, ty aratamu
          Za jaho ŭ poli ŭvieś trud nad taboj:
Daj ty bahaćcie jamu, niebahatamu, –
          Z kleci nia zvodźsia jahonaj pustoj.
 
Chaj jaho zbuducca dumki, adnaleča
          Hetulki vyniesie, vycierpie jon,
Z hodu u hod aručy, zasiavajučy,
          Potam, kryvioju ablity zahon!..
 
[1906–1912]
 
 
 
 
Pieśnia žniejaŭ
Bor naš vysoki nad usie bary,
Dvor naš bahaty nad usie dvary,
Šnur naš vuzieńki nad usie šnury, –
Kocicca, ŭjecca ŭ haru, to z hary.
            Hej, hej, žniejki, nie dramać!
            Čas siarpy zubić – i žać.
 
Dvorny paletak z kanca u kaniec
Projdzie, schavaŭšyś, vysok maładziec;
Šnur naš chavajecca ŭ hirsu, ŭ zvaniec,
Źliča kałośsie najmienšy chłapiec.
            Hej, hej, žniejki, nie dramać!
            Čas siarpy zubić – i žać.
 
Šnur i paletak mužyckaj rukoj
Vyaran hładka, zasiejan paroj,
Skroplen – kab lepiej ros – žudkaj rasoj:
Potam mužyčym, kryvioj i ślazoj.
            Hej, hej, žniejki, nie dramać!
            Čas siarpy zubić – i žać.
 
Skora my, žniejki, šnurok svoj dažniom,
Panski paletak tady žać pajdziom;
Hojna zapłaciać tam nam miedziakom,
My na dažynki vianok im splaciem.
            Hej, hej, žniejki, nie dramać!
            Čas siarpy zubić – i žać.
 
Vodki k dažynkam nia budzie niachvat;
Pieśniu śpiajom my ŭsie panu ŭpadrad:
Budź nam bahat, panok, budź viesieł, rad,
Ź leta u leta budź syt i bahat.
            Hej, hej, žniejki, nie dramać!
            Čas siarpy zubić – i žać.
 
1909
 
 
 
 
Nad nivaju ŭ niepahodu

#1
Postać niazžataja słotami hnoicca,
Ptuškaj ciarebicca, vietram małocicca.
            Kołas sahnuŭsia, źmiašaŭsia z hrazioj;
Zžatyja snopiki ŭ metlach valajucca,
Vichram zryvajucca, ziernie zrastajecca...
            Jak ža ty, šnur naš, hladziš siratoj!
 
Stolki i pracy, i potu zahnanymi
Ŭłožana ŭ nivu skupuju sialanami,
            Stolki pajšło uzdychańnia, malby!
Hlańcie – usio niščycca złoj niepahodaju,
Nieba nia zžalicca nad ziamli ŭrodaju,
            Nieba nia čuje ni skarh, ni klaćby.
 
Serca zabytych kryvioj ablivajecca
Dola niaščasnaha ŭ poli badziajecca
            Rady źnikul nie vidać i nia čuć;
Dumy ŭźnimajucca, dumy markotnyja:
Što biedaki, chlebaroby harotnyja
            Choładam, hoładam zimnim pačnuć?
 
Biełaj pialonkaju śnieh raźlahajecca,
Z hikam miacielica dzika ŭzdymajecca,
            Ŭ ścieny biaźlitasna valić maroz...
Dzie tut schavacisia, dzie prytulicisia?
Dzie na kusok chleba ŭ ściužu razžycisia?
            Boža... a śloz tych, o, kolki tych śloz!..

 

#2
I čaho ž, niepahoda ślaźlivaja,
Niepraśvietna visiš nad ziamloj?
Što ŭradziła nam niva ubohaja,
I taho nie sabrać za taboj!
 
U prakosie, ŭ kapie, dyj niaskošana
I staić, i hnije sienažać;
I ŭ snapach, i niazžatym badziajecca
Dabro ŭ poli, až śloz nie strymać.
 
I nia chočaš ty horu mužyčamu
Spahadać, niepahoda, ani;
Nie hladziš, jak jon budzie pravodzici
Ź dziećmi, z žonkaj zimovyja dni...
 
Što pačnie jon, biadak, jak raśścielecca
Bieły śviet na dvare, na strasie?
Čym siamiejku karmić jamu pryjdziecca
I trasianki z čaho natrasie?
 
Dzicio płakaci budzie hałodnaje,
Budzie ŭ chlevie karoŭka rykać,
Budzie sam jon stahnać, a miacielica
Budzie vyć, budzie ŭsim padcinać.

 
[1907–1909]
 
 
 
 
Pryjšła vosień...
Pryjšła vosień, mužyčok,
          Oj, pryjšła!
Hlań, što ŭ puniu i tačok
          Pryniasła.
Pracavaŭ ty, pracavaŭ
          Kruhły hod.
Raźlivaŭ ty, raźlivaŭ
          Kroŭ i pot, –
Nadzialiŭ ža małajca
          Trud vialik:
Nałažyŭ kutok sianca
          Naš mužyk.
Złažyŭ torpami ŭ taku
          Skarb – snapy:
Akałotu u kutku
          Z paŭkapy;
Z kopku hrečki i aŭsa
          Ŭ druhi kut.
Voś i płata tabie ŭsia
          Za tvoj trud.
Idzi ŭ tok, idzi da dnia
          Cepam bi
I karoŭku, i kania
          Nakarmi.
Adbiary, što ŭziaŭ viasnoj,
          U mahazyn,
Nasyp miech ty zbažynoj,
          Viazi ŭ młyn...
Pryjšła vosień, mužyčok,
          Oj, pryjšła!
Hlań, što ŭ puniu i tačok
          Pryniasła.
 
1907
 
 
 
 
Zimovaja noč
Kala zorki zorka
Ŭniz hladzić, mihcić;
Kala horki horka
Śnieham zichacić.
 
Na haścincy skrohat,
Na prysadach iń,
Čutna voŭčy rohat...
Hłuš, dzie vokam kiń.
 
Ciahniecca kaniažka,
Sani – za kaniom;
Janka pad siarmiažkaj
Na saniach kłubkom.
 
Sivierna, marozna,
Zabiraje drož,
Pyrchaje tryvožna,
Tolki žyŭ hniadoš.
 
Nieba załacicca,
Pad saniami šum;
Mnoha Jancy śnicca
Ŭ hetu nočku dum...
 
Ab spakojnaj vioscy,
Ab kutku svaim,
Ab viaśnie, ab soncy,
Ab žyćci druhim.
 
Miła ŭ dumkach bredzie,
Ciešycca praz son,
Ale ci dajedzie?
Ci dajedzie jon?..
 
1909
 
 
 
 
Zima

#I
Na marozie, na miacielicy
Prynios sivier zimu srohuju;
Ludcy pieśniaj nie viasielacca,
Ŭchaty kryjucca z tryvohaju.
 
Ŭsio zamiorzła pad pialonkaju
Śniehu biełaha, chałodnaha;
Strach mieć choład nad staronkaju
Dla ubohaha, hałodnaha!
 
Nia płač, biedny, ślazoj horkaju!
Da viasny treba pamučycca:
Ŭzojdzie dola novaj zorkaju,
I niaščasnym papieć łučycca.
 
Miej nadzieju ŭ sercy jasnuju,
Što nia viek zima panošycca,
I biaz žalb, što šleš naprasnyja,
Ślozy vysachnuć pa krošačcy.

 

#II
Bieły strechi, bieła pole;
Zmoŭkła ptušak sakatańnie.
Hajda, Janka! Voś razdolle!
Kiń kalosy – vyładź sani!
 
Zaskakaŭ maroz pa ścienach,
Vichry ŭ kominie hałosiać;
Droŭ u chacie ni palena,
Dzieci, žonka jeści prosiać...
 
Nie pužajsia hetkich chmuraŭ:
Šmat u horad šurak treba;
Chaj ža drohnie les panury, –
Paprasi siakieraj chleba!
 
Hajda, žyva! Što nia ŭmieru
Tam trasieśsia, jak u trascy?
Nastali svaju siakieru,
Chaj u puščy stuk razdasca!..
 
Ty chudy, kabyłka chuda –
Chvojku vyvieźli, až miła!
Dakazali-taki cudu:
Koń, mužyk na śviecie – siła!

 
[1908, 1911]
 
 
 
 
Chto ty hetki?
Chto ty hetki?
      – Svoj, tutejšy.
Čaho chočaš?
      – Doli lepšaj.
Jakoj doli?
      – Chleba, soli.
A što bolej?
      – Ziamli, voli.
Dzie radziŭsia?
      – Ŭ svajoj vioscy.
Dzie chryściŭsia?
      – Pry darožcy.
Čym aśvienčan?
      – Kroŭju, potam.
Čym być chočaš?
      – Nia być skotam...
 
1908
 
 
 
 
Ci ž heta mnoha?!
Ad śvietu, ad Boha
Žadaju niamnoha:
 
            Ziamielki z vałoku,
            K joj šnur nieŭdaloku,
            Ź śviatličkaj chacinku,
            Za žonku dziaŭčynku,
            Kusok sałca k chlebu,
            Rubla na patrebu,
            Zdaroŭja čym bolej,
            Krychu doli, voli –
 
I ŭsio! bolš ničoha...
Nu, ci ž heta mnoha?!
 
1907
 
 
 
 
*  *  *
Praz što płačaš, mužyčok?
      – Praź ludziej i nieba.
 
Čaho chočaš, mužyčok?
      – Trochi soli, chleba.
 
Kali ščaśliŭ, mužyčok?
      – Jak vodki napjusia.
 
Kali hrozien, mužyčok?
      – Jak z žonkaju bjusia.
 
Praz kaho syt, mužyčok?
      – Praz svoj trud i siłu.
 
A nia ŭ kryŭdzie kali ty?
      – Jak lahu ŭ mahiłu.
 
[1906–1912]
 
 
 
 
Pieśnia sirotki
Treba mnie, sirotcy, dola.
          Oj, treba:
Niama chatki, niama pola
          I chleba.
 
Na tym śviecie baćka, maci
          Ŭ mahile, –
Sama ja zapracavaci
          Nia ŭ sile.
 
Chto ž adziecca, prakarmicca
          Pamoža?
Dzie padziecca, prytulicca,
          Moj Boža?
 
Pajdu k dreŭcu prytulusia,
          Zapłaču;
K zorkam dumkaj pamalusia
          Biadačaj.
 
Pašlu skarhu, chaj niasiecca
          Za mora,
Jak mnie ciažańka žyviecca, –
          Havora.
 
Mo nia ljuć tam śloz naprasna
          Pavodkaj,
Majuć litaść nad niaščasnaj
          Sirotkaj.
 
Stohnie bor, vichry zryvajuć
          Plot z strechaŭ, –
Maje žalby zamirajuć
          Biaz recha...
 
[1906–1912]
 
 
 
 
Byli ŭ baćki try syny...
Byli ŭ baćki try syny,
Dy ŭsie ž jany Vasili.
 
Adzin słužyć u dvare,
Pole panskaje are;
 
Druhi stražnikam ź ich staŭ,
Kulaj, šablaj zaśvistaŭ;
 
Trejci zhinuŭ u baju
Za svabodu i ziamlu.
 
Baćka ŭ vioscy svajoj śpić,
I duda pry im lažyć;
 
Jon časami dźmie ŭ jaje,
Pieśniu nudnuju piaje:
 
Oj ty, dudka, oj, duda!
Biada žyci mnie, biada!
 
Nie viasieliš ty mianie
Ŭ majoj biednaj staranie.
 
[1907]
 
 
 
 
Ź piesień bieźziamielnaha

#1
Nivaŭ zahony,
Les, sienažatka,
Sadzik zialony
I heta chatka –
Nia našy, bratka...
 
Sioleta heta
Vyaram hładka,
Dalej na leta
Čuć-čuć z apratkaj
Ciahniemsia, bratka.
 
Potam ablita
Niva i hradka,
Naša ruń žyta
Dyj sienažatka –
Panskija, bratka.
 
A choć nam treba,
Tak, niespahadka,
Mieć kusok chleba, –
Vier, budzie śviatka
I ŭ nas, moj bratka!
 
Projdzie, jak viejka,
Kryŭda i zvadka,
Budzie ziamielka,
Budzie i chatka
– Ŭ mahiłcy, bratka!..

 

#2
Jak spyniŭsia ja za chataj,
      Jak pajšoŭ, –
Ni prystanišča, ni śviata
      Nie znajšoŭ.
 
Śvieciać zory dabradziejna,
      Zichaciać, –
Majoj tolki bieźziamielnaj
      Nie vidać.
 
Ja z rukami pozna, rana
      K sim i tym:
I k svajomu i da pana, –
      Słužu ŭsim;
 
I aru, i baranuju,
      Zasiaju,
Na ŭradlivaść ža hladžu ja
      Nie svaju!
 
Pastyr stadka ŭ pole honić
      I piaje:
Dzie ž karoŭki, vały, koni,
      Dzie maje?
 
Ci na niebie chmary tyja,
      Ci ŭ vadzie?
I siudy ja, i tudy ja –
      Oj, nidzie!
 
Za kusok toj chleba čorny
      Ty addaj
Siłu, dumki, – budź pakorny
      I čakaj!..
 
Niamoj rybaj ab lod bisia
      Viek-viakom
I ŭ mahiłku pavalisia
      Biedakom.
 
Viecier jenčyć, śvišča ŭ poli,
      Volna dźmie,
Klanie, molicca ŭ niadoli
      Za mianie.
 
Chodziać chmary čaradoju
      Nad ziamloj,
Płačuć, płačuć nada mnoju
      Siratoj...

 

#3
Što za ščaście, što za dola,
      Moj Boža!
Ani chatki, ani pola,
      Ni zbožža!..
 
Pa čužych kutach badziacca
      Viek treba,
I havieć, i adhaŭlacca
      Biaz chleba,
 
Hinuć siły nad čužoju
      Rabotaj.
Zalivajeśsia ślazoju
      Z achvotaj.
 
Ci tut pjaŭki, ci tut ludzi –
      Chto źviedaŭ? –
Adno ŭnuku sochnuć hrudzi,
      Jak dziedu.
 
Žyvieš, mučyśsia biaz tołku,
      Biaz voli,
Choć žyvy leź u damoŭku
      Ź niadoli.
 
Pajdu k puščy zahukaju
      Da zorkaŭ,
Jak mnie ŭ biednym rodnym kraju
      Žyć horka...
 
Što za ščaście, što za dola,
      Moj Boža!
Ani chatki, ani pola,
      Ni zbožža...

 

#4
Rastapiliś hurby,
Začarnieli skiby, –
Hajda, bieźziamielnik!
Pašukaj sialiby!
 
Šmat ziamli na śviecie,
Šmat na śviecie chatak, –
Tolki bieźziamielnych
Minuŭ hety datak...
 
Skidaje kutočak,
Aziarniacić pole, –
Bač, pahnali dalej,
Honiać biez patoli!
 
Pchniecca bieźziamielnik,
Stohnie, uzdychaje, –
Padpiakaje sonca,
Doždžyk palivaje.
 
Vieciarok kałyša,
Jak halinku tuju,
Piesieńku zavodzić,
Jak žyćcio, staruju...
 
Nie ŭzdychaj, moj rodny!
Znojdzieš, – pryjdzie śviata:
Słaŭnym, roŭnym stanieš
Ź biednym i bahatym!
 
Z čatyroch dylovak
Budzieš mieć miaścinu,
Na viek viečny pola
Roŭna try aršyny.
 
Lažaš tam, zalažaš,
Biedačok siarmiažny,
U dziańki i nočki
Cicha i pavažna...
 
A ciapier, siahońnia,
Pa lasach, pa skibach,
Hajda, bieźziamielnik,
Pašukaj sialiby!

 

#5
Palaci ty lesam, polem,
Hołas nieraźviejny,
Ab toj doli ci niadoli,
Doli bieźziamielnaj.
 
Ci ž nia pan ja, nie vialmožny?
Bojciesia vy Boha!
Navat złodziej, na ŭsio skvapny,
Nie ŭkradzie ničoha.
 
Majo pole, maje honi –
Vobłaki sivyja,
Majo stadka, maje koni –
Chmary varanyja.
 
Majo pole are viecier
I pasie skacinu,
Što bušuje padčas lišnie
Ŭ letniuju časinu.
 
Moj pałac, chto viedać choča, –
Nieba prastor hety,
Što ŭdzień soncam, zormi nočaj
Śviecicca adziety.
 
Nichto nie pieraare mnie
Miažy ŭ maim poli,
Tam padatkaŭ nie płaču ja
Nikomu, nikoli.
 
Jak uzojdzie majo pole,
Vysokaja niva,
Tudy mčacca maje dumki
Pa svajo pa žniva.
 
Mčacca dumki, źviniać pieśni
Volna, nieraźviejna
Ab toj doli ci niadoli,
Doli bieźziamielnaj.

 

#6
Oj, skažy ty, bieźziamielnik,
      Vašeci,
Skul ty ŭziaŭsia, biedačyna,
      Na śviecie?
 
Ci skrasili ciabie lody,
      Marozy?
Ci vylili ciabie vody
      Sa ślozaŭ?
 
Dzie ŭzrastaŭ ty, bieźziamielny,
      Chavaŭsia?
Pad jakoj strachoj, mazolnik,
      Badziaŭsia?
 
Ci pad płotam-častakołam
      Bahatych,
Ci na pryźbie rodnych siołaŭ,
      Pad chataj?
 
Chto atulivaŭ małoha
      Ŭ pialonki?
Chto pieŭ pieśni pry kałyscy
      Ŭ paciomki?
 
Ci to viecier, što biaz tołku
      Hałosić
I ź biadačych chat sałomku
      Raznosić?
 
Čym ty chryščan, jaki mieŭ ty
      Adzietak?
Čym karmili ciabie ludzi
      Šmat letak?
 
Ci to płotam, źniemažeńniem
      Niaźmiennym,
Ci to kryŭdaj, panižeńniem
      Štodziennym?
 
Chto vučyŭ ciabie, małoha
      Jak dziciaciu,
Jak šukać na śviecie doli,
      Bahaćcia?
 
Ci pavodki, što śviet ryjuć
      Viasnoju,
Ci miacielicy, što vyjuć
      Zimoju?
 
Oj, čaho ty spadziavaŭsia
      Ad śvietu,
Jak źjaviŭsia na ziamielku
      Na hetu?
 
Ci karčomki tajoj pjanaj,
      Hulaščaj,
Ci ciamnički akavanaj,
      Ladaščaj?
 
A jak śmierć na ciabie, miły,
      Nadojdzie,
Dzie mahiłka tvaja budzie,
      Kryž tvoj dzie?
 
Ci ŭ čužym dalokim krai,
      Ŭ niavoli,
Ci pad rodnym lesam, hajem,
      U poli?
 
Nu, dakul ža ty ŭsio budzieš
      Marnieci
Biez prypynku, biez paciechi
      Na śviecie?
 
Z dnia na dzień biadak čakaje
      Ŭsio sonca, –
Rasa vočy vyjadaje
      Biaskonca.

 

#7
Och, jak hlanu, hlanu ja
Na žyćcio pahanaje,
Cisnuć dumy znanyja,
Žalem vylivanyja.
 
U ciabie, sakolika,
Ani svajho polejka,
Ani svajho volika,
Ani svajho stolika.
 
Chodziš ty viačorami
Ź cichaju pakoraju,
Bačać nieba z zorami,
Polejka z razorami.
 
I klanieš napeŭnaje
Hora nie raźviejnaje,
Dolu pustasiejnuju,
Dolu bieźziamielnuju.
 
Tolki dumy dumnyja
Čujuć chmary bujnyja,
Chvojki, jełki šumnyja
Dyj nia ludzi čujnyja.
 
Voś, jak hlanu, hlanu ja
Na žyćcio pahanaje,
Baču ŭsio mnie znanaje,
Ślaźmi palivanaje.

 

#8
Dzie moj dom, dzie ty, chata maja,
Dzie zahon chlebadajnaj ziamli?
Sam – ź biadoj, ni žyćcia, ni pućcia!
Znaj, haruj dy mahiłku chvali.
 
Dzień i noč nada mnoj, siratoj,
Stohnie, ścielecca stada chmuryn,
Dzień i noč to ślazoj, to kryvioj
Ściežku rosiš adzin, sam adzin!
 
Z hodu ŭ hod złydni z kuta ŭ kutok
Pruć u śviet, śvietu znać nie dajuć;
Jak viatryščy sarvany listok,
Padchapili, niasuć i niasuć.
 
Znaj, niasuć, voś skrucili, zhniali,
A ŭsio pruć, usio ŭ śviet, na toj śviet;
Voś i zvon, šmat zvanoŭ... Zahuli...
Bač, truna, pry trunie adzin dzied.
 
Žyŭ, nia žyŭ, ščaścia znaŭ, nie zaznaŭ,
Pałažyli ŭ damoŭku – lažy!
Dajcie ž kamień na hrudź, kab nia ŭstaŭ
Bieźziamielnik, harotnik ślapy!..

 
[1907–1909]
 
 
 
 
V
SVAIM I ČUŽYM
Užo dnieje
Z-nad sonnych vod Niomna, z-pad chvoj Biełaviežy,
Susiedzi, susiedki, vitaju ja vas!
Błudziła ja doŭha pa rytvach, pa miežach,
Až ściežku-darožku znajšła vo choć raz.
 
Choć, peŭna, vy znajecie, chto ja takaja,
Jakim pravam tut pierad vami staju,
Dzie dom moj, narod moj, – ź jakoha ja kraju, –
Pasłuchajcie smutnuju povieść maju.
 
Z kanca u kaniec, dzie zahnanaje słova
Źvinić biełarusa, – ŭładańnie majo;
Šmat sotniaŭ tamu let u chacie viaskovaj
Ŭziała i pravodžu svajo ja žyćcio.
 
Z-pad hetaj chaciny pa vydmach niaznanych
Haniali, čaho nie zhubiła, šukać.
Hladzicie: vo ruki i nohi u ranach,
A rany na sercy – kamu ž ich paniać?!
 
Pa hrudach, kamieńniach chadziła ja bosaj,
Kryvioju čyrvonaj dabryła ziamlu;
Na šaty maje pahladali zukosa
I pieśniu z naśmieškaj vitali maju!
 
Z bałotam miašali, pahardaj plavali
Ŭsie tyja, što vyraśli navat sa mnoj!
Z maim ludam zhinuć naviek mnie kazali,
I strašna było mnie tak žyć siratoj!
 
Za soškaj, za koskaj, ź siarpom i ź siakieraj
Ja šła-vałakłasia, dzie šoŭ moj narod;
Zapłataj było, što jon časam mnie vieryŭ
I dumki snavaŭ aba mnie z hodu ŭ hod.
 
Šli vieki. Mahiła lahła pry mahile, –
Vada zmyła naspy, kryžy pahnili;
Harotnaściaj zmožany, ŭ kryŭdzie, ŭ biaśsilli
Tam pradziedaŭ kości biaz času lahli.
 
Šli vieki. Chrest brała narodnaj ślazoju;
Miž vichraŭ, i buraŭ, i choładu zim
Ź ludskoj nierazłučny ŭziała šlub biadoju,
I tuzajuć mnoj, jak narodam maim.
 
Zdušyli mnie hołas na rodnych na nivach;
Kryž ciažki upadku z narodam niasła,
I dumaŭ čužyniec, što ŭžo ja niažyva.
Nia viercie! Žyvu, jak ad viekaŭ žyła!
 
Ja ŭsio, kolki siły, zmahała, ŭstavała!
Ja žyva! Narod moj sa mnoju, pry mnie!
Ja ŭsio pieraniesła i vyjšła ja z chvałaj,
Ja silna, ja viečna ŭ svajoj staranie!
 
Prajšło zaślapieńnie, minaje tryvoha;
Na niebie ŭžo novaja vidna zara.
Šyrok prada mnoju haściniec-daroha.
Ŭžo dnieje! ŭžo dnieje! – k svaim mnie para!
 
[1908]
 
 
 
 
Rodnaje słova
Pad navałaj kryŭdaŭ mnohija stalećci
My niaśli pakorna lamku biespraśviećcia.
My niaśli – ŭsio nyła, hinuła pamału,
Až nia našaj naša Baćkaŭščyna stała.
 
Nie dla nas sasonki našy zašumieli,
Nie dla nas pasievy našy zarunieli;
Adno ty nam, słova, zastałosia viernym,
Kab viaści z upadku k radaściam niaźmiernym.
 
*

Kab viaści nas, jak my viek svajho sumleńnia
Nie zaklejmavali pomstaj, źništažeńniem, –
My kali ŭmirali, to išli na muku
Dla čužoj karyści, pad čužoj prynukaj.
 
Siejučy ž i doma, i za domam kości, –
Dzie nas hnali našy letašnija hości, –
Jak u puščy ciomnaj, źbilisia z darohi
I zdarma čakali ad ludziej padmohi...
 
*

Ŭsio spahaniać ludzi, poki noč šaleje,
Vyrvuć vieru ŭ ščaście, vieru i nadzieju,
Dy taho nia vyrvuć, što napieła maci
Nočkaj nad kałyskaj rodnamu dziciaci.
 
Oj, nia vyrvać z serca ciabie, naša słova,
Oj, nia ŭziać nijakim schovam dy akovam,
Jak biaruć matulu u małoj dziaciny,
Jak biaruć u baćki apošniaha syna!
 
*

Ty zžyłosia z nami, baćkaŭskaje słoŭca,
Jak by korań z drevam, jak by ź niebam sonca;
Dzieliš z nami viečna ŭsio, što z nami chodzie
U błahoj i dobraj mačysie-pryhodzie.
 
I my sami navat mo nie spaznavali,
Jak u dumkach našych ciabie hadavali,
Jak ciabie chavali ŭ ščaści i niaščaści
Ad naprasnaj złości, ad ludskoj napaści.
 
*

Ty ŭ žyćci viało nas z chvałaj i niachvałaj;
Byŭ čas – svaje pravy čužym dyktavała;
I ciapier chto zvodna nad taboj śmiajecca, –
Heta abo viecier, što ŭ płatach trasiecca,
 
Abo toj śmiajecca, chto nia znaŭ nikoli
Čałaviečych dumak, čałaviečaj doli, –
Chto ŭ hrudziach haduje złosna, nieprytvorna
Zamiest serca – kamień, miest dušy – dym čorny.
 
*

Jak žyło ty z nami – budzieš viečna žyci,
Hramadoj miljonaŭ ź śvietam hamanici...
Z popiełu minuŭšych dzion ślapych, kryvavych
Viesieła uzojdzie ruń śviatlanaj słavy,
 
I radzimym słovam rukoj mazalistaj
Biełarus upiša na staroncy čystaj
Knihi ŭsich narodaŭ važna, ŭ nieprymusie
Sumnuju apovieść rodnaj Biełarusi.
 
1910
 
 
 
 
«Našaj nivie»
Nie zahasnuć zorki ŭ niebie,
          Poki nieba budzie, –
Nie zahinie kraj zabrany,
          Poki buduć ludzi.
 
Nočka ciomnaja na śviecie
          Viečna nie načuje;
Ziernie, kinutaje ŭ nivu,
          Ŭschodzić dy krasuje.
 
Naša ziernie – našy dumki –
          Nie zahinuć śvietu, –
Blisnuć kraskaj niepablekłaj
          Viečnych ahniaćvietaŭ.
 
Z dobrych dumak, što my kiniem
          Na svaim dzirvanie,
Budzie ŭnukam našym žniva –
          Dola, panavańnie.
 
Biełaruskaju rukoju
          Śvietłaj praŭdy siła
Słavu lepšuju napiša
          Baćkaŭščynie miłaj.
 
Zaćvicie jana, jak sonca
          Paśla niepahody,
Ŭ roŭnaj voli, ŭ roŭnym stanie
          Miž usich narodaŭ.
 
Nie zahinie kraj zabrany,
          Poki žyvy ludzi, –
Nie zahasnuć zorki ŭ niebie,
          Poki nieba budzie!
 
[1911]
 
 
 
 
Voraham Biełaruščyny
Čaho vam chočacca, panovie?
Jaki vas vyklikaŭ prymus
Zabić tryvohu ab toj movie,
Jakoj azvaŭsia biełarus?
 
Čamu vam dzika jaho mova?
Paviercie, vašaj jon nia ŭkraŭ,
Svajo jon tolki ŭspomniŭ słova,
Ź jakim radziŭsia, padrastaŭ.
 
Ciapier i vy zahavaryli,
Z apiekaj vyjšli, jak ź ziamli;
A što ž dahetul vy rabili?
A dzie ž dahetul vy byli?
 
Vaš brat i ciomny, i hałodny;
Chacinka svoj zžyvaje viek;
I viek nia znaŭ jon dum svabodnych,
I kryŭdziŭ svoj brat – čałaviek.
 
Vam strašna našaj śloznaj pieśni
I žalby strašna vam hłuchoj?
Vam žudka sonca napradvieśni?
Milej vam choład ź ciemnatoj?
 
A što ž vam biełarus takoha
Paśmieŭ zrabić, paśmieŭ skazać?
Ech, treba ŭčyć jašče vas mnoha,
Jak svajho brata šanavać!
 
Ech, kińcie kryŭdami karmicca, –
Kožny narod sam sabie pan;
I biełarus moža źmiaścicca
Ŭ siami nialičanaj słavian!
 
Napaściu, łajankaj naprasnaj
Hrudziej nia varta mazalić!
Nie pahasić vam praŭdy jasnaj:
Žyŭ biełarus i budzie žyć!
 
Nia stolki «chamskija» natury
Na karkach vynieśli svaich!
I śvist danosčykaŭ panury,
Paviercie, nie zapudzić ich!
 
K svabodzie, roŭnaści i znańniu
My praciarebim sabie śled!
I budzie ŭnukaŭ panavańnie
Tam, dzie siahońnia płača dzied!
 
1907
 
 
 
 
Hej, kapajcie, dałakopy...
Hej, kapajcie, dałakopy,
      Jaminu-mahiłu, –
A šyroka, a hłyboka,
      Kolki chvacić siły.
 
Tak kapajcie dniom i nočaj,
      Pomač usklikajcie, –
Bo ŭ tym dole chavać budziem,
      Biełaruś chavaci.
 
*

Hej, udarcie, zahudzicie,
      Zvany z usich viežaŭ,
Kab nichto ŭžo pary hetaj
      Doma nie zaležaŭ.
 
Tak zvanicie, nie kidajcie,
      Družynu sklikajcie...
Chaŭtury ŭžo svaje budzie
      Biełaruś spraŭlaci.
 
*

Hej, zajhrajcie ŭ miljon strunaŭ,
      Słaŭnyja muzyki,
Kab až vodhałas kaciŭsia,
      Jak jość śviet vialiki.
 
Tak ihrajcie, kab było ŭžo
      I hłuchim čuvaci, –
Kab markotna nie było spać
      Biełarusi-maci.
 
*

Hej, źbirajcieś na paminki,
      I syny, i dočki,
Spravim hučnuju biasiedu
      Pad asłonaj nočki.
 
Sabirajcieś, dy nia śniecie
      Hałasici zvonka, –
Paminać bo tolki budziem
      Rodnuju staronku.
 
1910
 
 
 
 
Na rynku
– Chadziecie, chadziecie, viasiołyja ludzi!
      A žyva da nas na tarhoŭlu:
Pakupka – haścinčyk vam kožnamu budzie
      Čyrvonieńki, chatniaj hadoŭli!
 
Pacichu... nia bojciesia – pojdzie ŭsio hładka, –
      Kryj Boža, jakoha prymusu.
Maleńkaja reč, – jak matyl ci strynatka...
      Ŭsioj kupli – duša biełarusa...
 
Mieŭ chatu, mieŭ pole; – pryjšli i zabrali...
      Sam vinien: nia ŭmieŭ pilnavaci.
Nu, ŭsiakamu ž treba jak-niebudź žyć dalej, –
      Dušu voś i moža pradaci...
 
Padchodź ža, panočku!.. źnimi akulary –
      Lepš budzie ahledzić pakupku,
Ty, baryńka, tak ža padbližsia!.. my nary
      Damo navat ź joju, hałubkaj...
 
Štoś srebnikaŭ z tryccać – jak piša ŭ zakonie –
      Uziaŭ za Chrysta kaliś Juda...
Ab hetkaj canie ani śnim my siahońnia:
      Stanieła ŭsio – dušy i cudy.
 
Daścio kryvi z kaplu, z harošynku čeści,
      I – vaša duša va ŭsioj chvale...
Bo tak – nie kupiŭšy – nia śled na kryž vieści,
      Hatovy skazać, što vy ŭkrali...
 
1912
 
 
 
 
Čužym
My vas pryniali chlebam i solaj,
          Ludzi čužyja;
Ŭstreli vas łaskaj našaha pola
          Kvietki žyvyja.
 
Našy sasonki šumnaha boru
          Dali vam chaty,
Dali zahonaŭ našych razory
          Honar bahaty.
 
Puch i aŭčynki našaha chovu
          Hreli zimoju.
Ptuški vam hrali z našaj dubrovy
          Himny viasnoju.
 
Cieniem tulili vas u śpiakotu
          Našy čareśni,
Našyja žniejki ŭ žniŭnu rabotu
          Pieli vam pieśni.
 
Vašym patomkam našyja matki
          Kazki składali:
Ŭ sercach dziciačych praŭdaŭ pačatki
          Sieŭ zasiavali.
 
Vierny słavianskim spadkam, bratočna
          Ŭ hościach vas mieli,
I šanavali ludska, śviatočna
          Ŭ budni, ŭ niadzieli.
 
∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙
 
Sotni let pieścim dniami i nočaj
          Hościa na šyi –
Źmieja, što z puniaŭ skarby vałoča,
          Skarby čužyja.
 
Vy ŭžo zabyli, ludzi zdareńnia,
          Dzie vaš prypynak, –
Vyvieli ŭ handal słavu sumleńnie –
          Praŭdu na rynak.
 
Ślepa zraklisia soramu, ŭvahi,
          Ŭ choramy sieli, –
Braćciam ža ŭździeli łapci, siarmiahi,
          Torby nadzieli...
 
Ludzi čužyja! Chtoś kaliś źliča
          Vašu nam škodu:
Źliča prastupki... k sudu pakliča
          Kryŭda narodu.
 
[1906–1912]
 
 
 
 
Prarok
Siarod many, siarod naśmieškaŭ,
Znak niejki tulačy k hrudziam,
Išoŭ prarok piasčanaj ściežkaj
Z navukaj novaju k ludziam.
 
Praciŭny viecier lez u vočy
I płačam pieŭ, jak dzicianio,
Źviarjo zubami jhrała ŭnočy,
Dniom vyła ŭ niebie hruhańnio.
 
A jon, nia znajučy hranicaŭ,
Išoŭ, chistajučyś naŭsłoń;
Ahoń biŭ tolki z-pad zranicaŭ,
Vialikich praŭd śviaty ahoń.
 
Duša pałała dziŭnym žaram,
By z zoraŭ vysnutaja nić,
Što śviet mahła b svaim pažaram
Abvić i k soncu ŭvaskrasić.
 
Užo z svaim akličnym słovam
Prarok daloka byŭ viadom,
Narodu šmat zbudziŭ k dniam novym,
Daŭ słavu bratniuju bratom.
 
Až tak dasiah – akviečan chvałaj –
Ziamli zabranaj sumnych chat,
Dzie carstva ciemry panavała,
Dzie siłu ŭziaŭ nad katam kat.
 
Narod zmarnieŭšy taho kraju
Svajho nat imieni nia znaŭ,
Jak niepatrebščyna jakaja,
Hibieŭ na śviecie i kanaŭ.
 
Hałovy ludzi pachiliŭšy,
Ziamlu kapali, jak kraty,
Ŭtapiŭšy ŭ miortvaj nočnaj cišy
Usie žadańni jasnaty.
 
Prarok – pasoł śviatła – ŭ zahonu
Ludziej ubačyŭšy takim,
Majačyć staŭ im, jak šalony,
Praročym hołasam svaim:
 
«Paŭstańcie, rabskija natury,
Pakińcie svoj adviečny son,
Zahamanicie vichram, buraj,
Kab ažna drohnuŭ vaš pałon!
 
Hladzicie: pradziedavy kości
Ŭ ziamlu kaliś za vas lahli,
A vy, jak zbeščanyja hości,
Praklaćciem stali toj ziamli.
 
Dzie vašy pieśni žyvatvorny?
Dzie ŭ vas praroki j dudary,
Što nad pahibielnaściaj čornaj
Vitali b połymiem zary?
 
Zabyli ŭsio, zhubili dolu,
Źmiašali słavy ćviet z hrazioj
I zapradalisia ŭ niavolu,
Z dušoj i skuraj sčeźli ŭ joj.
 
Para u ruki brać pachodni,
Ŭstavać, iści, noč raśśviatlać!
Bo što nia voźmiecie siahońnia,
Taho i zaŭtra vam nia ŭziać.
 
Nazło kryvavym pieraškodam
Skidajcie jormy, kličcie schod,
I dajcie znać druhim narodam,
Jaki vy silny jšče narod!
 
Za mnoj, za mnoj, zabrany ludzie!
Ja dobraj dolaj posłan k vam
I znaju, što było, što budzie,
I vas u kryŭdy nie addam».
 
Tak havaryŭ i z rabstva klikaŭ
Ludziej na volu toj prarok,
Ždučy z tryvohaju vialikaj
Ad ich adkazu nieŭnarok.
 
A ludzi, hlanuŭšy na sonca,
Adkaz kazali hramadoj:
– Pa kolki ž nam dasi čyrvoncaŭ,
Kali my pojdziem za taboj?
 
∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙
 
1912
 
 
 
 
Dudar
Na kurhanie na adviečnym,
Pad asinaj viekavoj,
Sieŭ dudar, sahnuŭšy plečy,
Z pasiviełaj hałavoj.
 
Na dudzie, na samahudzie
(A duda – jak vieča zvon)
Ducham klič puskaje ŭ ludzi –
Pieśnia ŭ pieśniu, ton u ton.
 
Jak žyvaja, rviecca pieśnia,
Lesam-puščaju šumić,
Z zabyćcia źmiataje pleśniu,
Moch ź minuŭščyny lacić.
 
Śled za śledam rojnym rojem
Cieni daŭnaha kładuć...
Kniaź za kniaziem, boj za bojem,
Jak siahońnia, ŭ chod iduć.
 
Rodnaj Baćkaŭščyny dolu,
Jak u lustry, bačyš tak.
Dolu-volu u biazvolli,
Što syšła, idzie niaŭznak.
 
Homan-słavu, čornaj chvalaj
Što źbirali kurhany,
Bieły kości, što hublali
Biełaruskija syny,
 
Što sabie kavali puty,
Ŭ bitvach mručy za druhich...
Jak by modły i pakuty
Ŭsich – i naskich, i čužych.
 
I siahońniašniaj prajavaj
Zvonić ščaście niebarak,
Što sa słavaju za słavu
I pamierci niama jak.
 
I u budučynu hlanie
Dumkaj pieśnia dudara,
Ź niepryvyčnym zapytańniem:
Ci pračnucca nie para?!
 
Tak daŭno u nas nia j hrali,
Dziŭ adno płyvie i čar,
Štoraz vyšaj, štoraz dalej, –
Znać, byvały jon dudar.
 
Staraśviecki jon muzyka,
Važna tołk viadzie ŭ dudzie,
Važna dolaju vialikaj
I svabodaju hudzie.
 
Na kurhanavym kabiercy
Niečuvałaje čuvać,
Što ŭsio moža tolki serca
Biełarusava paniać.
 
1910
 
 
 
 
Ź minuŭšych dzion
Pierajšło, minuła,
Što kaliś žyło,
Ŭ kurhanoch zasnuła,
Ziellem zarasło.
              Pad mahił navałaj
              Dremie Ruś, Litva, –
              Za toj taja z chvałaj
              Lehła hałava.
Nie hudzie ŭ pavazie
Hołas viečavy,
Nie šukajuć kniazi
Słavy i bitvy.
              Vojska Usiasłava
              Nie idzie ŭ pachod
              Na toj boj kryvavy
              Za svoj kraj, narod.
Ścieny i zapory
Pałačan, Miančan
Lehli u razory
Zmožanych palan.
              Ni śviatych dubrovaŭ,
              Źnič pajšoŭ z vadoj;
              Zahaściŭ ład novy,
              Dy nia toj, nia svoj.
Słych adno prachodzie
Kali-nikali
U žyvym narodzie,
Na žyvoj ziamli.
              Baić, hnučy šyi,
              Padniavolny lud:
              My ŭ svaim čužyja, –
              Kraj zabrany tut!
Tak prajšło, minuła,
Što kaliś žyło,
Ŭ kurhanoch zasnuła,
Ziellem zarasło.
 
[1909]
 
 
 
 
Pamiaci Vincuka Marcinkieviča
Šmat let nie ručyła nam dola.
Kryvymi viała pucinami,
Nia majučy łaski i žalu
Nad našaj staronkaj, nad nami.
 
Chto my, adbirała nam pamiać,
Čužynščynaj cisnuła hrudzi,
Nia raz padcikałasia z dumkaj,
Što my ŭžo – nia my i nia ludzi.
 
Z nas samych i z hutarki našaj
I svoj, i čužyniec staŭ kpici.
Ŭsio rodnaje stała niarodnym,
Prost choć i na śviecie nia žyci.
 
Tak nočka chacieła być paniaj,
Tak sivier nas zvodziŭ i strašyŭ,
Dy voś, jak na toje, sudziŭ Boh
I nam na svaim być kirmašy.
 
Niabožčyk Vincuk Marcinkievič
Nia ścierpiŭ takoj našaj muki, –
Pasłuchaŭšy serca, biare jon
Dudu biełaruskuju ŭ ruki.
 
I pieśniu za pieśniaj paradkam
Puściŭ, jak žyvuju krynicu:
Pasypaliś, prosta jak ź nieba,
«Dažynki», «Hapon», «Viečarnicy».
 
Jak storaž, staŭ śmieła na varcie
Radzimych zapuščanych honiaŭ,
Staŭ siejać pa-svojsku ŭsio toje,
Što my dalej siejem siahońnia.
 
A kiemkuju mieŭ jon naturu, –
Spanatryŭ, dzie praŭdu šukaci,
U tacht biełarusavaj dumcy
Patrapiŭ zapieci, zajhraci.
 
Kali zaśmiajecca, byvała,
To choć za baki ty biarysia;
Kali ž i razžalicca sumam,
Dyk choć ty ź ślazoju žanisia.
 
Umieŭ jon prynadna nastroić
Ton jomki ŭ dudzie-samahudzie,
Što nam i ciapier jana hraje,
I viečna kanca joj nia budzie.
 
Čverć vieku, jak baje ŭžo niedzie
Śviatym biełaruskija pieśni,
A byccam jon z nami tałkuje
Ab našaj zimie i pradvieśni.
 
Žyvie pamiž nami dudar naš...
Žyć kožny tak budzie, moj bratku,
Chto rodnu staronku palubić,
Maŭlaŭ dobry syn svaju matku.
 
1910
 
 
 
 
Pamiaci Mari Kanapnickaj
I syšła ty, piaśniarka narodaŭ,
Božy śvietač žyvych pakaleńniaŭ,
Ŭ novy kraj nieviadomaha bytu
Ad žyćciovych niapraŭd i ciarpieńniaŭ.
 
I pakinuła zahadku śvietu –
Ŭsim niaščasnym i zblizka, i zdali:
Ci to sonca zajšło nazaŭsiody,
Ci im dolu mo ich pachavali?..
 
Bo jak pieśnia tvaja ŭsiemahutna
Biezhranična źvinieła, budziła, –
Tak niama ni hranicy, ni miery
Ŭsioj žalbie nad tvajoju mahiłaj.
 
I chacia serca ścichła, zanyła,
Choć, jak zory, ŭžo vočy nia śvieciać, –
Hołas dumak tvaich jašče budzie
Nie z adnym hamanici stalećciem.
 
Duch tvoj ź śvietłaściaj nieba saljecca
I z pramieńniami sonca śviatoha
Ślozy-rosy vysušyvać budzie
I pakazyvać k praŭdzie darohu.
 
Pamiać nasyp-mahiłku ŭcharošyć
Z žyvych kvietak rukoju siročaj,
Jak kviacisty byli tvaje pieśni
Siarod ziemskaj i ściužy, i nočy.
 
A ź miljonaŭ hrudziej nabalełych
Płyści ŭzdoch ź vieku ŭ viek nie pakinie
Pa zastupnicy ŭsich nieščaślivych,
Pa vialikaj piaśniarcy-kniahini.
 
1910
 
 
 
 
Ihnatu Bujnickamu
Važna rej Ihnat Bujnicki
      Ŭ tancach našych vodzić,
Až zdajecca – usio čysta
      Chadyrom ź im chodzić.
 
Kali puścicca skakaci, –
      Ažna serca skača;
Lepšych tancaŭ i ŭvieś Picier
      Badaj što nia bačyŭ.
 
Ci «Miacielica», ci «Jurka»,
      «Mielnik», ci «Antoška», –
Ŭsio ŭ jaho sychodzić hładka,
      Nie zmylić ni troška.
 
Pad dudu i pad cymbały
      Topnie, pryśpiavaje...
Ścieražyciesia, ŭsie ludzi:
      Biełarus hulaje!
 
Nie ŭnimajsia ž i skačy nam,
      Poki siły chvacić,
Mo pačnuć i dumki našy
      Viesialej skakaci!
 
1911
 
 
 
 
Pamiaci T. Šaŭčenki
25 lutaha 1909 h.
Siahońnia na Ŭkrajnie vialikaje śviata:
      Ŭ dzień hety radziŭsia tvarec «Kabzara».
Na ŭsich i pavaha, i strojnyja šaty,
      I pieśni nia moŭknuć svajho pieśniara.
 
Prasłaŭnamu baćku ŭkrainskaj svabody
      Pakłon bje razbudžana ŭsia starana,
Tałkujuć ab hetym Dniaprovyja vody,
      I dumaje dumu stepoŭ cišyna.
 
Piaśniar kabzarysty nikim nie zabyty,
      Jak žyŭ dziela pieśni, tak ź pieśniaj nia ŭmior;
Zdabyŭ sabie słavu nia z marmurnaj plity,
      A z słoŭ, što nia kryša ni viek, ni tapor.
 
Syn biednaj siamiejki, niadužy rukami,
      Štycham i harmatam jon postracham byŭ;
Kavali jaho, jak źviara, łancuhami
      I kidali ŭ lochi, kab zhinuŭ, nia žyŭ.
 
Ślapni! Im i dumki adbiehli z tryvohi,
      Što ludzi – jak jon – i ŭ mahiłach nia mruć,
Što možna źviazać tolki ruki i nohi,
      A volnyja dumy – chto važyŭsia skuć?!
 
Byvajuć upadki – lud stohnie baleśnie;
      Piaśniar pajaviŭsia, i ŭciechi źviniać;
Piaśniar umiraje... a pieśnia?.. a pieśnia?..
      Ech! kamieniu tolki nia dana paniać!
 
Žyvie heta pieśnia, jak vichar kłakoča,
      Nad lesam mahilišč, nad ćmoju biažyć,
Zryvaje zapory i bramy łamoča,
      I kryŭda niamieje, i zmoha dryžyć.
 
Kaliś voklik pieśni i śviet nam admienie,
      Adsłonie druhija puciny žyćcia,
Ščaślivaści jasnaj uzojduć pramieńni,
      Akviecicca dolaju lepšaj ziamla.
 
Dyk daj ža čeść pieśni na Ŭkrajnie! Za Ŭkrajnaj
      Toj kožny, chto praŭdy nia zdradziŭ žyvoj;
I ŭspomnicie «baćku», što pieŭ niezvyčajna,
      Što słavie ŭkrainskaj słužyŭ ŭsioj dušoj.
 
O, słaŭny ŭkrainča, syn vierny narodu!
      Ty rodnaha słova ŭ sabie nie hłušyŭ,
Ciarpieŭ i vučyŭ, jak ciarpieć u niahodach,
      Až lud tvoj paniaŭ, čaho ty jaho ŭčyŭ.
 
Na poŭdzień, na poŭnač, na ŭschod, zachad sonca,
      Na kobzach ludskich duš tvoj hraje «Kabzar»,
U chatcy, ŭ padvale, ŭ ciamnicy, ŭ karčomcy
      Kałociš ty sercy, jak zvonam zvanar.
 
I k nam tvajo słoŭca nia raz dalatała;
      My słuchali ŭciešna, što baje susied.
Ciapier ža niasiom list k vianku tvajoj chvały,
      Prymi, brat, i naš biełaruski pryviet!
 
1909
 
 
 
 
«Lirnik viaskovy»

Pamiaci Uł. Syrakomli

 
Nie ab šumna-razhulnaj biasiedzie-viasielli,
      Nie ab słavie zabytaha kraju,
Nie ab vichrach i burach, što śviety ciarpieli,
      Hetu pieśniu siahońnia składaju.
 
Vylić dumku chaču – chaj snuje u biaźmiery -
      Dumku-pamiać, što ŭ sercy zalehła,
Ab toj zorcy, što niekali z dobraju vieraj
      Nad ziamielkaj jaśnieła i źbiehła.
 
Ab muzycy, što liraj svajoj čaradziejskaj
      Mnie ŭ dušy śvietač vyklikaŭ novy,
Kab žyła, choć na čas, krasaj kvietkaŭ-praleskaŭ,
      Jak žyvie viečna Lirnik viaskovy.
 
*

Nad Villoj, dzie stalica była Hiedymina,
      Na mahiłkach, što Rosa zavucca,
Kurhanok tam ubačyš, pakryty dziarninaj,
      Nad dziarninaj biarozki trasucca.
 
Sumna šepčuć halinki zimoju i letam
      Ab žyćci, pachavanym pad imi;
Ludzi chodziać malicca nad nasypam hetym,
      Paśviancaci ślazami žyvymi.
 
Piaćdziesiat raz u zieleń viasna spavivała
      Nivu našu i nasyp žvirovy, –
Nad  kurhanam tym sercaŭ miljony šaptała:
      Daj Boh raj tabie, Lirnik viaskovy.
 
*

Nad zialonym ćvitučym łahu-sienažaci,
      Het pad lesam za vioskaj biadačaj
Pieśniu-muzyku sumnuju zdala čuvaci:
      Pastušok tam na dudcy tak płača.
 
Zvonić koskaj kasiec, tolki vodhałas ljecca,
      Sam, jak kołas, chistajecca ŭ poli...
Na zahonie žniaja nad snapočkami hniecca;
      Sonca ichnaj dzivujecca doli.
 
Pastušok, i kasiec toj, i žniejka-dziaŭčyna,
      Pachiliŭšy markotna hałovy,
Tuju pieśniu piajuć, što minuŭšaj časinaj
      Im astaviŭ ich Lirnik viaskovy.
 
*

Pieśni hetaj znajom i pałac muravany,
      Što ŭ chmialinych bialeje pavojach,
Na pačesnym kutku zasiadaje žadanaj –
      Miłaj hościaj ŭ bahatych pakojach.
 
I ŭ zaścienku šlachockim, što ź vioskaju blizkaj
      Tuju ž dolu-niadolu haduje,
Heta pieśnia płyvie nad lipovaj kałyskaj, –
      Hetak maci nad dziciem biaduje.
 
Z matkaj rečka i viecier pa-svojmu zapieli,
      Zašumieŭ bor zialony, sasnovy,
Jak by tyja napievy jany zrazumieli,
      Što złažyŭ čujny Lirnik viaskovy.
 
*

A kali ty, harotnik, tulač bieźziamielny,
      Budzieš dolaj zakinut u horad, –
Ty pačuješ i tam hołas toj niepadździelny,
      Što spatkaci, pačuć byŭ daŭno rad.
 
Ci sirotki, k ścianie prytuliŭšyś chałodnaj,
      Noč pravodziać, uschodu čakajuć,
Ci niaščasnaha ŭbačyš, jak hniecca hałodny, –
      Ty spytaj – jany Lirnika znajuć.
 
Tam i siniaja mhła, jak nastanuć marozy,
      Na mury sieje puch bryljantovy,
Byccam tyja praŭdzivyja śvietłyja ślozy,
      Što kaliś vyliŭ Lirnik viaskovy.
 
*

Ŭsiudy Lirnik svajoj čaradziejskaju liraj
      Dumki-čary, jak kvietki, raśsiejaŭ,
I ci ŭmior, ci žyvie miž ludźmi dalej ščyra -
      Adhadaci małaja nadzieja.
 
Čas patrapić usio pakryšyć, adaleci,
      Puty navat zmarniejuć u pleśni, –
Poki ž budzie duša choć adna žyć na śviecie,
      Buduć žyci i lirnikaŭ pieśni.
 
Budzieš žyć! Buduć vieki iści za viakami, –
      Nie zabuducca dum tvaich słovy,
Jak i słoŭ biełaruskich, žyvučy miž nami,
      Nie zabyŭsia ty, Lirnik viaskovy.
 
[1912]
 
 
 
 
Bratu ŭ čužynie
Ci pomniš ty, niadbały druža,
Ŭsio toje, dzie radziŭsia, ŭzros?
Dzie napiavaje zimka stužaj,
Irdzicca leta bliskam ros?
 
Azdobnaść nieba - sonca, zory,
Spavity miesiac tumanom;
Rusałak nočkaj razhavory,
Ščaślivych ptušak pieśni dniom?
 
Ci pomniš ty pahlad niaśmieły
Svajho radzimaha siała,
Adkul paploŭsia ŭ śviet toj bieły,
Tvaja dzie moładaść spłyła?
 
Niamoje pole sienažaci
Łazoj akviečany dzirvan;
Mahiłki, śpiać dzie tvaje braćci,
Na ŭźmiežku pradziedaŭ kurhan?
 
Ci pomniš pryzbu, płot z prasłami,
Svaju chacinku, svoj tačok,
Tvajmi staŭlanyja baćkami,
Adviekam kryŭleny nabok?
 
Pamiž prysad haściniec bity –
Piasčany, ŭźvilisty pakat;
Pavodkaj most stary padmyty,
Biaroz płakučych sumny rad?
 
Ci pomniš ty svaju matulu,
Što nad kałyskaju tvajej
Piajała pieśniu-bajku «luli»,
Snujučy ŭ dumkach roj nadziej?
 
Śviatuju pieśniu rodnych miežaŭ,
Niachitry movy svojskaj tvor,
Ź jakoj źlivajecca zvon viežaŭ,
A recha łović ciomny bor?
 
Ci pomniš žniŭ, kaśby dzień ščyry,
Načleh, ahoń siarod kustoŭ;
Paloty z vyraju u vyraj
Busłoŭ, husiej i žuravoŭ?
 
Ubor viaskovy, nievydumny,
Abyčaj sielskaj prastaty...
Kraj biełaruski mirny, sumny,
Svoj rodny kraj ci pomniš ty?..
 
1910
 
 
 
 
Pieśniaru-biełarusu
Pytaješ ty, jakim być treba
Ziamli zabytaj pieśniaru?
Jak u šukańni viečnym chleba
Znajści jaśniejšuju paru?
 
O, nie chadzi k druhim za radaj, –
U puščy sonna nie šukaj!
Dabudź z svajoj dušy ŭsie praŭdy,
Svaich dum, serca zapytaj.
 
Chaj serca serca nie baicca,
Duša z dušoju chaj piaje;
Na dumkach bratnich, jak na skrypcy,
Ty pieśni vyhałaś svaje!
 
Za rodnu pieśniu budź vajakaj,
Nia ždžy zapłaty ad ludziej.
Piaśniar – słuha słuhi usiakaj,
Piaśniar i car usich carej!
 
Dzie zor hulajuć charavody,
Zirni zuchvała, biez tryvoh,
Prahledź niabiesnyja ŭsie chody,
Kab až zadumaŭsia sam Boh!
 
Padsłuchaj šepty ziamli-matki,
U skarby ŭsie jaje zahlań,
Kab až pajšła vieść va ŭsie chatki,
Jak ź niŭ najbolšuju brać dań.
 
Ščaślivy ty ci nieščaślivy,
Budzi synoŭ svajoj ziamli,
Nad biełaruskaj sonnaj nivaj
Niazhasły śvietač raspali!
 
Hladzi – ŭskałyšycca, pračniecca
Miljonny pryspany narod,
I voklič słavy praniasiecca,
Piaśniarskaj słavy z rodu ŭ rod.
 
Ty u svaim vianku ciarnistym
Ubačyš mirtavy vianok,
I važna słaŭlen, pieśniarysta,
Na toj śviet sojdzieš, jak listok.
 
Pamior piaśniar. – Nad biełym kryžam
Za hodam hod pierabiažyć;
Niapamiać imia piaŭca źliža,
A pieśnia budzie žyć i žyć!
 
1909
 
 
 
 
Naša pieśnia
Zaźvini ty, jak zvon, i udar, jak piarun,
          Pieśnia naša, jak vola, mahučaja!
Chaj kryŭdziciel dryžyć, jak padbity karšun,
          Chaj niasucca ŭ śviet rechi hrymučyja!
 
Choć nudy ŭ tabie šmat vylivana ślaźmi,
          Duma-pieśnia nia chitra składanaja,
Ale našaja ty: niedruh, sprobuj, vaźmi!..
          Ty nia možaš być, pieśnia, skavanaju.
 
Jak na niebie zara ci jak dumka ŭ dušy,
          Nie skujeśsia niavoli ty putami:
Ty, jak toj sałaviej, zaźviniš i ŭ hłušy, –
          Zapiaješsia ludźmi i zakutymi.
 
Piej ža, pieśnia, dzień, noč, pieśnia, rodnaja nam,
          Apiavaj žyćcio naša praklataje,
I zajhraj ty pa sercu choć raz biedakam,
          Naŭčy, jak znajści ščaście bahataje.
 
Zaźvini ty, jak zvon, i udar, jak piarun,
          Pieśnia naša, jak vola, mahučaja!
Chaj kryŭdziciel dryžyć, jak padbity karšun,
          Chaj niasucca ŭ śviet rechi hrymučyja!..
 
[1907–1912]
 
 
 
 
*  *  *
Padsiakajcie toje dreva,
          Što ŭ korni ŭsychaje;
Nie ŭvažajcie taho serca,
          Što žalu nia maje.
 
Strašcie ptušku, praź jakuju
          Svojskaja zahinie;
Zabyvajcie pieśniu, što vam
          Vorah vaš nakinie.
 
Oj, hadujcie, padlivajcie
          Haj žyvy, zialony:
Sercu dobramu davajcie
          Dobryja pakłony.
 
Pavažajcie tuju ptušku,
          Što kryŭdy nia robie;
Nie curajcieś rodnaj pieśni
          Ŭ ščaści i ŭ žałobie.
 
[1906–1912]
 
 
 
 
Paprostu
Prostym my słovam ź śvietam havorym,
Pieśni ab ciažkaj tvorym niahodzie,
Z dumkami rviomsia k soncu i zoram,
          Rviomsia k svabodzie.
 
Prostaja našych pradziedaŭ słava,
Choć apahaniena mudrym čužyncam;
Šli, idziom dalej ŭleva ci ŭprava –
          Prostym haścincam.
 
Śviet tam vydumki chitryja znaje –
Trony, karony, visielni, kuli, –
Vydumać heta my ŭ svaim krai
          Niejak minuli.
 
Letaś niahodna, sioleta horaj
Prosta žyłosia, prosta žyviecca,
Kraści ž nia pojdziem, choć u kamory
          Kožny k nam precca.
 
Nas hadavali vichry i nočki,
Kryŭdaj paili nas ad pialonki –
Tolki ž paprostu my nia jšli ŭpročki
          Z rodnaj staronki.
 
Chočam paprostu, kab lepš ručyła
Našym chacinam, našym prypłodam,
Kab stać raŭnioju słavaj i siłaj
          Inšym narodam.
 
Prosta žyviom my, jak dola łučyć,
I kryvadušyć nie prabavali...
Prosim paprostu: kińcie nas mučyć,
          Lachi, maskali!
 
1912
 
 
 
 
Vučysia...
Vučysia, niaboža, vučeńnie pamoža
Zmahacca ź niadolaj, ź niavolaj...
Što mučyć siahońnia, što dumki tryvoža, –
Źbiažyć i nia pryjdzie nikoli.
 
Žal zhinie, jak mara; nia budzieš niazdaraj,
Nidzie i ni ŭ čym nie zabłudziš;
Ty praŭdu ŭ niapraŭdzie, jak sonca miž chmaraŭ,
Spaznaješ, raz ciomien nia budzieš.
 
Takaja prynuka, jak trud i navuka,
Ci ž moža nam sił nie dadaci?
Z takimi siabrami, znaj, budzie nia štuka
I hora svajo zvajavaci.
 
Paŭniejšaj adrynka, syciejšaj skacinka,
Oj, budzie – a tolki vaźmisia!..
I znojdziecca ŭ pracy addychi časinka,
I ŭ kryŭdu ŭrahom nie dasisia.
 
Kryŭdzicielaŭ zmožaš, śled viečny prałožyš
I k doli, i k voli, i k słavie...
Adno ty pračnisia, vučysia, jak možaš,
Ci doma, ci na školnaj łavie.
 
Ŭsie ludzi značeńnie paznali vučeńnia,
Adzin tolki ty ani dbaješ!
Ciamniej, biełarusie, ad nočki asieńniaj,
I ščaście ž takoje ty maješ...
 
[1907]
 
 
 
 
U vučylišča
Kłumak z knižkami pad pachaj,
Dumak poŭna hałava, –
Tam u škołu daŭnym šlacham
Sypie sielskaja dziatva.
 
Hurmam sypie da navuki, –
Znać achvotu, ŭvahu znać:
Jak ža, treba znańnia štuki
Schodać, skiemić, pieraniać!
 
Bukvy z pamiaci toj klecie,
Toj «tabličku» ŭ nos burčyć;
Adnym słovam, jašče dzieci,
Adnym słovam, treba ŭčyć!
 
[1906–1912]
 
 
 
 
Dla Janinki
Dla Janinki, dla ciozki,
      Šlu pakłon ščyry ź vioski:
Žyču viesieła raści, ŭsie navuki pierajści,
      I ščaśliva, i achvotna,
      Dy biaz sumnaści markotnaj
              Pieśni pieć
              I lacieć
 
      Pa-nad boram
      K soncu, k zoram,
Z volnaj dumkaj pa-nad hajem,
Pa-nad našym biednym krajem...
 
*

Dla Janinki, dla ciozki,
        Šlu pakłon ščyry ź vioski:
Žyču, pośle ŭsich navuk biez prynuki i dakuk,
      Žyci z mužam, a bahatym,
      Kab była viek dola śviatam,
              Dobra žyć
              I lubić
              Družku družka,
              Jak piajuška –
      Ptuška ptušku, što viek zvonka
      Słavić našuju staronku
              I sa mnoju dla ciozki
              Šle pakłon ščyry ź vioski!..
 
[1911]
 
 
 
 
Jon i jana
Hetkaj pary na śviecie
Roŭnych im nie było:
Jon arłom moh hladzieci,
Joj da tvaru ŭsio jšło.
 
Bieź jaho joj nia žyci,
A jamu bieź jaje,
Dumka ŭ dumku złažyci
Tak umieli svaje.
 
Nie čapali ich muki
I ni kryŭda, ni płač,
Da ŭsiaho mieli ruki –
Tolki znaj, tolki bač!
 
Słava jšła polem-boram,
I to jšła nia by jak –
Ažna ciomnieńkim zoram
Było zajzdrasna tak.
 
Skul jany uzialisia,
Heta im tolki znać;
Da ich kožny maliŭsia,
Ci za ich – nie zhadać!
 
Tak žyli, mnoha ściorli
Let svaich maładych;
Jak žyli, tak pamiorli,
Pachavali tak ich.
 
Tak patuchła ich imia,
Dyj praz zavid, ci što,
Nie zapłakaŭ nad imi
I nidzie, i nichto.
 
Tolki čułyja ludzi
Ŭźnieśli nasyp ź ziamli,
Dali kamień na hrudzi,
Napis važny dali:
 
«Dźvie dušy Boha prosiać,
Kab choć tak biednym im
Na tym śviecie žyłosia,
Jak tut ź imi žyvym.
 
Bo žyła tak pryhoža
Heta para adna:
Jon byŭ Hoład-niaboža,
A Niavola – jana».
 
1910
 
 
 
 
Padymajsia, ŭstavaj!..
Padymajsia, ŭstavaj!
Apranaj kapotu:
Ad dvara, ad kupca
Kličuć na rabotu.
 
Padymajsia, ŭstavaj!
Šmat jo łatać dziurak:
Zaros kustam dzirvan,
Treba sotniu šurak.
 
Padymajsia, ŭstavaj!
Umyjsia ślazoju:
Kabylinu vaŭki
Končać za haroju.
 
Padymajsia, ŭstavaj!
Dumki patryvožy:
Chmara jšła, raźniasła
Tvaje honi-zbožža.
 
Padymajsia, ŭstavaj!
Źviała niemač syna:
Treba jmšu zakupić,
Treba damavina.
 
Padymajsia, ŭstavaj!
Nie burčy sprasonku:
Družki jšli i zajšli,
Prosiać u karčomku.
 
Padymajsia, ŭstavaj!
Prapiŭ, vypiŭ – hodzie!
Ceły śviet u vačach
Kałaŭrotam chodzie.
 
Padymajsia, ŭstavaj!..
I našto ž ty zdaŭsia?
Paciahnuli ŭ astroh;
Nu, voś i daspaŭsia!
 
1908
 
 
 
 
Moj pahlad i meta
Z prypievak tutejšaha
Ja pa zakonu i pa viery
Haniu svoj byt pamiž ludziej;
Žyćcio svajo ŭžo tak raźmieryŭ,
Kryvuli ŭ im kab ni adnej.
 
Tamu ja – kum, tamu ja – svat;
Toj mnie, tamu štoś vinien ja;
Taki na ŭsio ŭ mianie pahlad,
Takaja meta ŭžo maja.
 
*

Da haspadarki maju kloku:
Jak dzied, jak pradzied, tak viadu;
Štoś mo j nia tak, jak hlanuć zboku,
Ale ja dźmu na ŭsio ŭ dudu...
 
Kustok łazovy, ŭzrechaŭ rad –
Nia baču ŭ hetym hrechu ja.
Taki na ŭsio ŭ mianie pahlad,
Takaja meta ŭžo maja.
 
*

Ja k pracy zdatny i achvočy –
Z hultajstvam družby nie viadu;
Natoje Boh dzianiok rabočy
Daŭ čałavieku na radu;
 
Try ž dni jakija ŭ tydzień śviat
Praśviatkavać mahu i ja.
Taki na ŭsio ŭ mianie pahlad,
Takaja meta ŭžo maja.
 
*

Žyvu z susiedźmi pa-susiedsku, –
Pakorny zhody ja słuha;
Nia być nikomu ŭ voku redźkaj
Ja viek starajuś jak maha.
 
Jaki ž «na kozyr» voźmie «had» –
Dziaržu ŭ rukach koł jomka ja.
Taki na ŭsio ŭ mianie pahlad,
Takaja meta ŭžo maja.
 
*

Zładziejstva – kryj ty mianie Boža,
Kab ja zrabiŭ... ražon mnie ŭ bok!
Kania ž napaścić čužym zbožžam,
U panskim lesie śsieč dubok,
 
Sianca napchaci panarad –
Jašče zhadžusia z hetym ja.
Taki na ŭsio ŭ mianie pahlad,
Takaja meta ŭžo maja.
 
*

Ździrač, pracentnik, lichaimca –
Ŭ mianie taki nie čałaviek;
Ja sam z druhimi rad dzialicca,
Ale ŭsio ŭ mieru, jak toj lek:
 
Nikoli bolš jak «piaćdziesiat
Za sto» i ŭziać nia śmieju ja.
Taki na ŭsio ŭ mianie pahlad,
Takaja meta ŭžo maja.
 
*

Ja pjanstva, pjanic prost nia znošu:
Ich vorah – ja, jany – maje;
Kali ž susied mnie skaža: «proša»
I čarku stavić na stale,
 
Ŭstupaju prośbam, rad nia rad.
Što ž? – dźvie-try čarki – nia chvor ja...
Taki na ŭsio ŭ mianie pahlad,
Takaja meta ŭžo maja.
 
*

Na pana, žyda i na čyna
Nia maju łaski ni krychi;
Choć pierad pieršym sahnuć śpinu,
Z druhim hiešefcik zaviaści,
 
A z trejcim znać ŭ chabarach ład –
Nie ad taho padčas i ja.
Taki na ŭsio ŭ mianie pahlad,
Takaja meta ŭžo maja.
 
*

Jak ludzi dobryja, navuki
Ja z małku dzion pakaštavaŭ
I raśpišusia biez prynuki,
Synka ž u škołu nie davaŭ.
 
Dzied biez navuki žyŭ let šmat,
I synu ž toje dziaŭblu ja.
Taki na ŭsio ŭ mianie pahlad,
Takaja meta ŭžo maja.
 
*

Lublu čytać ja i hazety:
Jak, dzie, što – viedaci lublu;
Siaki-taki tołk znaju ŭ hetym –
Kuplać ža – dyk nie pryznaju...
 
Susied pazyčyć jaje rad,
Čytać za «dziakuj» łaskaŭ ja.
Taki na ŭsio ŭ mianie pahlad,
Takaja meta ŭžo maja.
 
*

Znajom z rasiejskaj, z polskaj movaj;
Svajoj z haśćmi ani mru-mru,
Chacia nia zroksia i «viaskovaj» –
«Paprostu» z «prostym» havaru.
 
Ź jaje ž rabić jaki parad,
Za heta dziakuju ŭžo ja.
Taki na ŭsio ŭ mianie pahlad,
Takaja meta ŭžo maja.
 
*

Tak pa zakonu i pa viery
Haniu svoj viek pamiž ludziej;
Žyćcio svajo ŭžo tak raźmieryŭ,
Kryvuli ŭ im kab ni adnej.
 
Tamu ja – kum, tamu ja – svat,
Toj mnie, tamu štoś vinien ja.
Taki na ŭsio ŭ mianie pahlad,
Takaja meta ŭžo maja.
 
1910
 
 
 
 
VI
BAJKI I APOVIEŚCI
Mikita i vały
Bajka
Ci letaś, ci zaletaś, tut ci tam –
      Štoś mnie niaŭciam,
      Lašyŭ Mikita
      Žyta,
      I, jak na złość, jamu adnu
      Vały skryvili baraznu.
Voś jon i staŭ (choć dobra jšli ŭsio leta)
      Im vyhavaryvaci heta:
      «Ja vas, – tak kaža, – jak mahu
      I ścierahu,
      Sam niedasplu,
      A vas karmlu:
      Trasianačkaj zimoju,
Uletku traŭkaj łuhavoju,
      Štodnia vadzicy
      Daju z krynicy.
A vy što mnie? – Biazbožna
      Kryŭlajecie barozny,
      Choć i niamožna
      Ŭsio takoje»...
Vały pad toje:
      «My b mo i nie kryŭlali,
Kab pavadoŭ, jarma i puh nia znali».
 
1910
 
 
 
 
Dva mužyki i hłušec
Bajka
Niejak raz viasnoj,
Na bałocie, nad rakoj,
Hłušec na jełcy zasiadaŭ
I sam z saboju tałkavaŭ.
      A viedama usim,
Što ź miasam hety ptach svaim
      Byvaje darahim.
Dyk voś, dva mužyki-panovie,
      Jak by ŭ zmovie,
Toj z adnaho, a toj z taho kanca
      Abłavu robiać na hłušca.
Tak padcikajucca ŭsio bližaj, bližaj –
I toj, i toj na ptušku palcy liža!
      Až tak i zhledzieŭ taho toj
      I, jak na licha, ŭ spor z saboj:
      – Kudy ty lezieš, tankanohi!? –
      Šapnuŭ Ivan z svajoj darohi,
      Ruki nialohkaj čałaviek,
      Ź jakoj słyvie svoj ceły viek –
      Da hetaj ptuški mnie zakon,
      A ty, hultaj, adhetul von!
      – Nia tvoj, a moj! – sapie pan Ježy,
K jamu moj śled stary, a tvoj, had, śviežy!
      Ja maju z pradziedaŭ advieku
      Nad hetaj pustkaju apieku!
– Nia ty, a ja tut pan! –
Huknuŭ užo Ivan, –
Bač ty, abraŭsia «siamidzionnik»!
      – A ty što lepšaje, «kaziońnik»?!
      Kidajuć strelby i za hrudzi
      Ŭzialisia ludzi.
      I što ž budzie?..
      Hłušec na hety ichni šum,
      Što vioŭ tak ščyra z kumam kum,
Padumaŭ: «Voś tak łasuny nad łasunami:
      Znajšli svarycca –
      Pry čužym karytcy!..»
      I... palacieŭ, zachłopaŭšy kryłami.
Anu, čytač, zhadaj kaniec:
Chto mužyki, a chto hłušec?
 
1909
 
 
 
 
Asioł i navuka
Bajka
Asłova nievuctva nia raz
Słužyła durniam za pakaz; –
Dyk voś narešcie uziali
Asła ŭ navuku addali
I stali ŭčyć jaho čytać, –
Vučyli navat i pisać.
Asioł tak ščyra ŭčycca ŭmieŭ,
Što knižki ŭsie, jak siena, źjeŭ
I stolki ŭ hetym skarystaŭ,
Što horš uboistym jon staŭ!..
 
*

Ludziam jość tut taki prymier
(Jość ludzi na bydla manier):
Choć kolki ni vučy asła,
Asłom jon budzie da kanca!..
 
[1908]
 
 
 
 
Ihnat i pjaŭki
Bajka
Let šmat
      Tamu nazad
      Ihnat
Haračynioj, zdajecca,
      Kupaŭsia ŭ rečcy
      I, jak na hrech
(Badaj, što zajac,
      Pahaniec,
      Ściežku pierabieh),
K adnoj ź dźviuch noh
Prynadziŭ pjavak troch.
      Prylipli, ciahnuć, jak maha,
      Až sochnie, korčycca naha.
Biada! Ŭžo kinuŭsia i siak i tak,
      Zacisnuŭšy kułak,
Da ichniaj skury niebarak, –
      Jany ž kab dbali:
      Smokčuć dalej!..
«E, hodzie, kińcie ŭžo daić, siastrycy,
      Ci ž mała vam svajoj vadzicy? –
      I śmiech, i hrech, i styd, skažu ja,
      Smaktaci kroŭ čužuju!» –
      Tak im navučna jon tałkuje,
      I ŭ toj ža čas
(Nia pieršy pjaŭkam, vidna, raz)
      Pačuŭ adkaz:
      «Maje susiedki vinavaty», –
Kiŭnuła ź ich adna Ihnatu,
Jak jość usia ŭ bliskučych łatach,
      I paciahnuła ciopły smok,
Až kolka ŭ kruk zhibała bok.
«Nia mnie, a henym dźvium kryvioj
      Žyć chočacca čužoj», –
      Pačuŭ jon ad druhoj
      Taŭstoj, taŭstoj,
Dy siorb, ad pieršaha jamčej,
Dać musiŭ z žyliny svajej.
      «Ja? ja tak tolki, z dabraty,
A voś za tych vaźmisia ty!» –
Z čarodu trejciaja chlusnuła,
Najbolej kiemkaha ahułu,
I smahła, smahła smaktanuła...
 
*

      Što dalej tam było, –
      Da bajki nie dajšło.
Pjaŭki ž (oj, čort niedzie rad!),
Choć dniej syšło – prachodzić šmat,
      Žyvuć jak by ni ŭ čym, –
A tolki, jak dać radu im,
      Varoža ŭsio Ihnat!..
 
1909
 
 
 
 
Strach

U stracha vočy vialiki.               
Da pary  žban vadu nosić. 
#Prykazki

 
      Ci z łaski, ci ź niałaski Boskaj
Nia našym heta sudzić zdańniem, –
Stajała vioska bliz Łahojska
Z svajoj nudoj i narakańniem.
A ŭ joj žyŭ Jurka Danilonak,
Jak naradziŭsia – ad pialonak.
 
      Byŭ Jurka čałaviek niadrenny,
Adno byŭ trochi pustamiela:
Až tak i treskajucca ścieny,
Jak raschluścicca mała-viele;
Nia raz jon z tołku sam sabjecca,
Ci praŭdu reža, ci śmiajecca.
 
      A jak krychu jon byŭ padpiŭšy,
Svaje tady nie paznavali:
I ŭ poŭnač z papraci raśćviŭšaj
Zryvaje kvietku na Kupalle,
I na Uźvižańnie ź źviarami
Hulaje noč, jak z svajakami.
 
      Niama jamu nijakich strachaŭ:
Šaptun, viadźmak prad im chavajsia!
Samoha čorta nios pad pachaj,
Z samoju viedźmaj całavaŭsia!
Taki ŭžo Jurka Danilonak,
Jak naradziŭsia – ad pialonak.
 
      Ale na našym źmiennym śviecie
Niama, bač, stałaha ničoha,
I sałaŭjom padčas zapieci
Vaŭka prymusiać biesputnoha, –
Tak naš i Jurka, jak nikoli,
Źmianiŭsia z časam paniavoli.
 
      Było, jak pomniu, heta samaj
Pierad Vadochryščam kućcioju.
Viačeru źjeŭšy, da Adama
Syšlisia ŭsie my hramadoju –
Ot, pry łučynie ŭ ciopłaj chatcy
Pavaražyć, pazabaŭlacca.
 
      Byli staryja i małyja,
Padrostki, chłopcy i dziaŭčaty;
Kryčać adny, śmiajucca tyja,
Až tak i rviecca homan z chaty!
I Jurka tut, i pa-svajomu
Prahavaryć nia daść nikomu.
 
      Ja słuchaŭ, słuchaŭ, dy ciarpieńnia
Nia stała słuchać pierachvałkaŭ!
Słoŭ kolki, vyjšaŭšy u sieni,
Šapnuŭ Lavonu i Michałku;
Pahavaryŭšy, znoŭ prychodzim
I hutarku niaŭznak zavodzim:
 
      – Chto (tut ja k Jurku vokam kinuŭ)
Advažny z vas takoj paroju
Ŭ maniež schadzić, nabrać miakiny
I k nam siudy viarnucca ź joju, –
Chacia i poŭnač užo peŭnie
I pieršyja nia pieli pieŭni? –
 
      Tut chłopcy žyva padchapili:
«Voś Jurka nam dakaža słavy!
Ci ž jon by strachu nie asiliŭ?
O, jon dla družby, dla zabavy
I ŭ piekła, kali treba, schodzie, –
Advažnym heta śmiech, i hodzie!..»
 
      Naš Jurka, choćki ci nia choćki,
Nia rad z svajho ŭžo vychvalańnia;
Papchnuŭsia ŭ tok toj siarod nočki,
A ź im naš śmiech i naruhańnie.
Až voś, praź niejkich minut dvaccać,
My čujem: «Hvałt! ratujcie, bratcy!»
 
      Na dvor my vybiehli ŭsie hurmam.
Lacić naš Jurka, jak zdań, bieły,
U siency, ŭ dźviery valić šturmam,
Jak list ad vietru, dryžyć ceły;
Ubieh u chatu, duch nia źmienie,
Jak by u čortavaj byŭ žmieni.
 
      My ŭsie jaho davaj u chacie
Pryvodzić k ładu i spakoju,
Davaj śmialić, davaj pytaci:
– Što, havary, było z taboju? –
Toj strach zmahajučy aviečy,
Placie niastvoranyja rečy:
 
      – O, Jezu! Boža moj vialiki, –
Jon tak raskaz pieraplataje.
– Ja čuŭ niaziemskija tam kryki,
Była tam siła nieziamnaja!
Z usiakim stracham ja paznaŭsia,
A z hetkim viek nie spatykaŭsia!..
 
      Idu ŭ maniež ja toj Ryhoraŭ,
Pryjšoŭ i macaju u kucie,
I dumaju sabie ŭžo skora
Da vas ź miakinaju viarnuci;
Až kali chapnu ja za niešta –
I sił maich prapała rešta!..
 
      Zhubiŭ i pamiać, i advahu,
Dryžu, chistajusia, jak kołas,
I nie mahu, i daŭ by ciahu,
A tut – buch! niejki strašny hołas:
Ni čałaviečy, ni sabačy, –
Lucypar ź piekła nie inačaj!
 
      Sabraŭ ja tut astatki siły
Dy jak nahami nie zadydniu!
Choć by schavacca da mahiły,
Ale ŭciačy ad hetaj złydni!
I prylacieŭ k vam hetak, braćci,
Vy ž precie čorta vyhaniaci! –
 
      I ŭsim nie pa sabie nam stała:
Muraški biehajuć pa ciele, –
A što, jak praŭdy tut niamała
I ŭbiŭsia čort na samym dziele?
Ale ŭsie nadrabłjajem minaj
I ŭ tok źbirajemsia z łučynaj.
 
      Idziom. I Jurka drypie zzadu.
Pryjšli. Z uvahaj, jak naleža,
Davaj šukać pužału, zdradu
Pa ŭsich vuhłach, kutkach manieža.
Až bač – u kucie, u miakinie,
Lažyć śvińnia, jak usie śvińni!!!
 
      Ŭsie ŭ rohat! kpinki i prytyki
Pajšli u chod na ŭsie starony:
«Zuch Jurka! Čort žyŭ i vialiki!»
«Ci nie pahnać vadoj śvianconaj?»
A Jurka... Jurka z pustamieli
Staŭ z časam śmiełym i na dziele.
 
[1908]
 
 
 
 
Svat
Z apaviadańnia staroha dzieciuka

Nia źviedaŭšy brodu, 
Nia suńsia  ŭ vodu.           
#Prykazka

 
      – Hej, liń tam u čarku! Vy ž cicha być, chłopcy!
Ty, Hańka, ahniu mnie naščupaj u kopcy.
Jak łyknu, jak pyknu, dyj zbaju ŭ prypieŭcy,
Jak byŭ ja małodšym, jak svataŭsia k dzieŭcy. –
Voś hutarkaj hetkaj azvaŭsia Michałka,
Viadomy ŭsim čysta maniuka, brachałka.
 
      – Zimoj było heta, – havoryć jon dalej, –
Dziańki miasajedu pryjšli, zahulali,
I ŭsio zahulała: dzień budni – niadzielaj, –
Niama taho dnia – viečarynki, viasielli.
Papiŭ toj harełku, toj jedzie u svaty;
Biaz hościa, biaz čarki nia znojdzieš toj chaty.
 
      Hladzieŭ ja, hladzieŭ ja, – dyj vytrymać trudna, –
A byŭ ja natury nia vielmi marudnaj.
Siud-tut – i hatova: ŭžo jedu sa svatam, –
Pamior (pakoj viečny!) – ŭsie zvali Kandratam, –
Znaŭ dobra, jak što, da čaho ŭ takim razie,
Pa słova nikoli ŭ kišeniu nia łaziŭ.
 
      Z saboj u darohu harełki nabrali, –
Šynok byŭ pad Hajnaj, šynkar zvaŭsia Hdalaj, –
Koń dobry byŭ svatni, zvanok pryčapili,
Z butelki paciahniem – što značać tam mili!..
Ech, čarki vy, čarki, chto z vami zadremie? –
Biada – nie biada, akijan pa kaleni!
 
      – Hej, kryknu, kiruj, svat! – Koń pre va ŭsie nohi,
Choć dzieŭki nia znaŭ ja, a svat k joj darohi. –
Kiruj, svat! – Minajem daliny i hory;
Noč jasna, marozna – i miesiac, i zory.
Zvanok zalivajecca, śvišča pałoźzie,
Śnieh skača, koń pyrchnie, – try plaški u vozie!..
 
      Lacim... Voś pryjechali, vyleźli z sanak;
Sabaka brachnuŭ, i chtoś vyjšaŭ na hanak.
– A chto tam? – tak čujem. – Svaje, kažam, ludzi.
– Dyk proša ž u chatu! – Svat niešta marudzie.
Idziom. Voś i ŭ chacie. Łučyna pyłaje.
Ja tolki hladžu, dzie maja maładaja.
 
      Z paroha skazali, jak śled: «...pachvalony!»
– Navieki! – skazaŭ haspadar na pakłony
I prosić sadzicca. My sieli na łavie.
Ci hładka reč, dumaju, pojdzie ab spravie?
Nia byŭšy ŭ takich pieraplasach nikoli,
Sam niejak nia svoj dy bajuś mimavoli.
 
      Dastali tytun, zatumanili lulki, –
Kapšuk moj byŭ słaŭny, – dastaŭ ad babulki, –
I, jak by nidzie ni ab čym i nia dbajem,
Z pustoha ŭ parožniaje pieralivajem:
Adny chtoś maŭčać z nas, a słuchajuć tyja,
Ci tyja zamoŭknuć, kab čuli druhija.
 
      Prajšło z paŭhadziny. Tut svat azirnuŭsia,
Vychodzić u siency, z butelkaj viarnuŭsia
I hutarku ab intaresie zavodzić.
– Pačnu, kaža, prosta: krucić nam nia ŭchodzić.
Pryjechali k vam my tavar ahladaci;
Baryš na stale vo, i my ŭ vašaj chacie!
 
      (Voś hetak, prymieram, pa dobraj achvocie
Svaty pačynajucca ŭ našaj prastocie.)
 
      Tut naš haspadar, jak ni ŭ čym nie byvała,
Viadzie ŭ siency nas, dzie kabyła stajała.
– Ech, łoŭkaja šelma, i ŭsio jeść achvotnie!
Niama ŭ biahu lepšaj. Addam za paŭsotni.
Hiršonak hajenski prychodziŭ siahońnia,
Biaz torhu kłaŭ sorak i piać na dałoni.
 
      Jak heta pačuŭ ja, ŭsiaho až zatresła!
Kudy tut niačystaja svata zaniesła?
A jon (pakoj viečny!), nia ściamiŭšy rečy:
– My ŭ svaty pryjechali k vam, čałavieča!
Chłapiec i nia biedny, i dobraj natury,
Zaviecca Michałka, žyvie kala Žmuraŭ... –
 
      Ja łypnuŭ vačyma. Tut znoŭ niespadzieŭki:
– Darujcie vaspanstva: niama ŭ mianie dzieŭki!
Ŭsich bab – maja baba dyj hetaja klača,
Nichto ŭ mianie bolš ich nia čuŭ i nia bačyŭ!
Kab lepiej chto lapnuŭ anučaj pa mordzie,
Jak heta pačuci u hetkaj pryhodzie!..
 
      Jak vyjšaŭ ja z chaty, jak sieli my ŭ sani,
Jak jechaŭ ja z svatam, - chvaliŭ jak ci haniŭ, -
Vy śmiejdiesia sami ci łajcie ad viedziem;
My z svatam tym časam k druhoj dzieŭcy jedziem.
Bo treba vam viedać, što svat moj, Kandratka,
Ni ŭ čym nie adstupić, choć šło b nia ŭsio hładka.
 
      Pryjechali. Znoŭ hetaksama sustreli.
Svat moj padbadryŭsia, mianie bolš aśmieliŭ.
Dyj mnie lahčej stała: tut baču dziaŭčynu,
Choć dzieŭka, skazać, – adpuści, Boža, viny!..
Svat hetaha tolki nia ciamić ničoha:
Jamu ŭsiudy prosta, jak z mosta daroha.
 
      Harełka iznoŭ na stale zahaściła,
Pajšło dzieła ładam; biasieda – až miła.
Dziaŭčynu ŭžo majem, – što bolej nam treba?
Dyj butal harełki – k joj chleb i da chleba.
Ŭsie heta nia kiepska – pa pieršaj niaŭdačy,
Až z radaści svat moj čuć-čuć nie zapłača!..
 
      A ja pahladaju k dziaŭčynie z-za plaški, –
Pa ciele tak prosta i skačuć muraški!
Klanu ŭ duchu žonak, svatoŭ ŭsich i dzievak...
Tut byŭ dla mianie nie kaniec niespadzievak!
Nia daŭ, znać, Boh ščaścia mnie nočkaju hetaj,
Ci mo pad takoju radziŭsia płanetaj...
 
      Papiŭšy harełku, damoŭ majem jechać;
Svat asałavieŭ moj, zrabiŭsia – jak viechać.
Idziom... Bač, za piečaj siadzić dziaciej dvoje:
Adno – chłapčanio, a dziaŭčynka – druhoje.
– Čyje, – spytaŭ, – heta? – Až dzieŭka z kutočka
– Maje, moj ty miły, synočak i dočka...
 
      Što ž bolej? Ech, bolej... padli tam sivuchi! –
Nu i navaryŭ ža mnie svat saładuchi!
Prajšło z taho času hod dvaccać biaz mała,
Na śviet mnoha što prybyvała, ŭbyvała;
Žanilisia ludzi, spraŭlali chryściny,
Mnie tolki na žonku nia stała dziaŭčyny...
 
      Bolš svatacca k dzieŭkam minuła durnota,
Prapała advaha, adpała achvota...
Tak bajku zakončyŭ svaju nam Michałka –
Viadomy ŭsim čysta maniuka, brachałka.
Ja słuchaŭ, śpisaŭ tut i vam achviaruju, –
Anu ž pryjdzie k smaku, tady dam druhuju.
 
[1908]
 
 
 
 
Palaŭničy i para hałubkoŭ
Lehenda ź indyjskaj knihi Mahabharata

Pryśviačaju prafesaru B. Epimach-Šypiłu

 

Ŭ Mahabharacie, knizie Ind, jakoj let tysiačy try ličym,
Takaja povieść tam staić ab hałubkach i palaŭničym.

 

#I
Byŭ čałaviek, jakoha ŭsim było zaniaćciem – palavańnie;
U lesie, ŭ poli dzień i noč, jak byccam laža tam i ŭstanie.
Za ptuškaj ptušku łović jon sa chcivaściu błahoj u zmovie –
Na rynak ciahnie pradavać, – pradaść i znoŭ idzie i łovie.
 
Panuje ŭ puščy, by ŭ jakim svaim za chataj aharodzie,
Ŭ siami kryłataj pud i strach siłom i kletkaju navodzie.
Pamiž baćkoŭ, pamiž dziaciej ptušynych sieje jon razłuku,
Ni łaski k im, ni žalu k im nia mieŭ, nia znaŭsia ź ichniaj mukaj.
 
Z sumleńniem družby nie viadzie – da kryŭd i muk jamu zło svatam;
Zakon bahoŭ jamu ni ŭ što; z dušy i serca viečnym katam.
I doŭha tak paluje jon, źnimaje tak achviary ŭ kletki,
Ažno prypadak niemały spatkaŭ jaho ŭ pustyni hetki.

 

#II
Dnia adnaho ŭ kustach błudziŭ i lohkaha vyhladvaŭ chleba, –
Pahodu jasnuju i dzień na noč źmianiła buraj nieba.
Za chmaraj chmaru vałakło, a hrozna, čorna, biezustanku;
Piarun lacieŭ za pierunom, štomih – małanka za małankaj.
 
Liło, jak z rešata, daždžom, raŭniała nizki doł z uzhoram,
I les, i pole abniało, jak piekłam, jak šalonym moram.
Zacichła ptuška, źvier zanyŭ; les-chata – ŭžo nia byŭ im chataj...
Za hrech karaŭ ziamlu, ci što, tak hrozny Satakrata.
 
A palaŭničy, choć i mok, nie pakidaŭ svajoj raboty:
Hałubku ŭbačyŭ pad kustom – za krylle ŭziaŭ złaviŭ z achvotaj.
Zdabyča lohkaja była: hałubka, vybiŭšysia ź siły,
Choć i chacieła – nie mahła lacieć, čakaŭ jaje dzie miły.

 

#III
Tym časam ścichła bura ŭžo, ale i viečar byŭ na śviecie;
Na niebie miesiac abyšoŭ, i zorki stali ŭ niebie jrdzieci.
Što tut rabić? damoŭ iści? – iści i ciomna, i daloka;
U lesie ciemnym načavać? – i niebiaśpiečna, i nialohka:
 
Usiudy śviecicca vada, vada źlivajecca z halinaŭ;
Ničym nidzie dastać ahniu, a tut jašče i ryk źviaryny...
I hoład takža nie maŭčyć: para daŭno čaho pajeści...
Ničoha. Rady ŭžo niama. Pryjšłosia ŭ lesie noč pravieści.
 
Pad dreva bujnaje idzie, šukaje ŭ im sabie apory;
U znak pakory – hałavu schiliŭ i tak jamu havora:
«O, dreva, budź prystańniem mnie: ŭ svajoj z bahami miej apiecy».
Skazaŭ i loh na kamień tam, pry im hałubka tut ža ŭ kletcy.

 

#IV
A heta dzierava było sialibaj, chataj hałubkovaj;
Siadzić pramokły na im jon i tak biaduje słova ŭ słova:
«Kudy zahinuła maja hałubka, viečnaja padružka?
Takaja strašnaja para! Jak vyjdzie žyvieńkaju ptuška?
 
Mo viecier źbiŭ jaje kudy, ci doždž pasiek niaščasnaj krylli
Ci vorah biednuju złaviŭ, ci pieruny naśmierć spalili?
Što mnie z žyćcia, kali jaho nia budzie ŭžo z kim karataci?
Žyćcio i śviet tady – nia śviet, i sam nia svoj u svajoj chacie.
 
Pałac z bryljantaŭ; sotni słuh chaj za ciabie pałožać hrudzi, –
Biaz łaski – z słuhami pałac astroham, pustkaj viečnaj budzie.
Z padružkaj miłaju i les – jak najbahatšy stanie choram...
Niama jaje – niama žyćcia, usio – adnoj niaŭciechaj, horam».

 

#V
Hałubka čuje hałubka, i serca radaściu joj bjecca, –
Što hetak pomnić jon ab jej, takomu žalu addajecca.
Ale niadoŭha ščaście joj uśmiecham dumki kałychała:
Hałodny tut ža hość lažaŭ, a heta značyła niamała.
 
«Nia dumaj, miły, aba mnie, – tak hałubku hałubka kaža, –
Upierad volu spoŭń bahoŭ: jany pry ŭsim stajać na stražy...
Haścia ty maješ u siabie, zamiorz i jeści peŭna choča, -
Zaniacca ščyra musiš im, kab nie praklaŭ ciabie i nočy».
 
Pačuŭ, staŭ viesieł hałubok, ad radaści až jak nia płača.
Śpiašyć haściu słužyć, pytać, jakuju toj ciarpić niastaču.
«Ja źmiorz», – havora toj jamu. Hałub rad pamahčy ŭ pryhodzie
(Bo j dreva ŭ cień chavaje svoj taho, chto navat sieč prychodzie).

 

#VI
Hallo suchoje i listki źbiraje, kolki siły maje,
Kudyści źlotaŭ pa ahoń, raźvioŭ i hościa jznoŭ pytaje.
A palaŭničy da jaho: «Daj jeść, hałodny ja siahońnia».
Tut biedny hałubok schmurnieŭ: nia znaje, dzie jadu spahonie.
 
To ž jon pa-ptušamu žyvie, žyvie tym, što pašle zdareńnie;
Niama zapasu ŭ hałubka, a hość nia moža znać ciarpieńnia.
Padumaŭ trochi hałubok i štości vydumaŭ takoje...
«Spakojen, – kaža, – hościk, budź. I hoład tvoj ja zaspakoju».
 
Skazaŭšy heta, nad ahniom jon trojčy zvolna akruciŭsia
I, jak małanka, jak strała, ŭ ahoń, jak jość, žyŭcom zvaliŭsia...
Ŭstros palaŭničym strach i žal; daje zarok nia žyć tak bolej:
Spaliŭ pryłady ŭsie svaje, hałubku vypuściŭ na volu.

 

#VII
Dyj vola ŭžo joj nie ŭ karyść, siadzić i sumnieńka biaduje:
«I les, i sonca, i prastor mianie nia ciešać maładuju.
Družok užo na śviecie tym; z kim varkavać, jak daŭniej, budu?
Niadolu-dolu z kim dzialić?.. Žyćcio ŭžo mnie niaspynnaj žudaj.
 
Pajdu za im, pajdu k jamu. Prymi mianie k sabie, moj luby!»
I z hetym słovam, jak i jon, zvaliłasia ŭ ahoń-zahubu.
Jašče bolš palaŭničym tut zatresła skrucha-niecichota:
Łavici ptuški u siło naviek adpała ŭžo achvota.
 
Pa kucie zdaŭsia za hrachi: uździeŭ pakutny ŭbor žabračy...
Rakoj idzie – nia pje vady, u lesie ptuški – jak nia bača.
Až tak dabryŭ, dzie les pałaŭ... Ŭlacieŭ i śledu nie zastaviŭ...
Pa śmierci ŭbačyŭ hałubkoŭ pamiž śviatych na niebie ŭ słavie.
 
∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙
 
Ŭsiu hetu povieść znajem my ab hałubkach i palaŭničym
Z Mahabharaty, knihi Ind, jakoj let tysiačy try ličym.

 
1910
 
 
 
 
U kupalskuju noč
Ciopłym letam na Kupalle,
Jak noč laža biez hranicy,
Zvody, čary bližaj, dalej
Vidny ŭ puščy nad krynicaj.
 
La kałody, na kałodzie –
Ŭ kožnym lesavym kutočku –
Kvietka-paparać uschodzie,
Zaćvitaje ŭ hetu nočku.
 
Chto zachoča ŭ ciomnaj huščy
Pašukaci, paspytaci,
Padpilnoŭvaje duch puščy –
I nia daść ničoha ŭziaci.
 
Voś hladzicie! Zvažna, cicha
Čałaviek idzie, kradziecca;
Što za niemač, što za licha?
Ci ž niama ŭžo dzie padziecca?
 
Vočy kroŭju nalilisia,
Ab zub zubam strach laskoča,
Kłubam hniecca, prychiliŭsia:
Kvietku-ščaście capnuć choča.
 
I marmoča, jak sprasońnia,
Pad šurpatymi sukami:
«Ci ž, jak letaś, i siahońnia
Mnie z pustymi jści rukami?
 
Kožny hod idu siudy ja,
Kožny hod nadzieju maju,
A tut niemačy niamyja
Kruciać, vierciać z boku, z kraju.
 
Źbiŭsia z tołku, žyć niazmoha;
Viečny hoład kvietki-ščaścia,
To ad Boha, to da Boha
Honić, ciśnie, jak z napaści.
 
Stoj! Zdajecca, vuń zirnuła,
Jak by zorka, jak by sonca!
Ach, nia toje! Adviarnuła!..
– Heta šyška na sasoncy».
 
Nu šukaci, jak šukaci!
Ciemra z netraj skača skoki,
Zvod rahoča ŭ ciomnaj haci,
Smoŭž zirkaje adnavoki.
 
Tak šukaje, łazić łazam,
Prosić, molić, zaklinaje,
A duch puščy z puščaj razam
Uspaminki ŭspaminaje:
 
«Kiń šukać, spraŭlać skavyty,
Nie čapaj maich charomaŭ!
Ja – duch puščy, duch siardzity,
Nie spušču nidzie nikomu!
 
Kvietki pilna ja pilnuju,
Na zamkoŭ zamkniona sorak,
A darožku daŭ takuju:
Ludskich kostačak uzhorak.
 
Nie pačuješ našaj rady,
Budzie toje i z taboju!
Za ćviatočak dla prynady
Ty zapłaciš hałavoju!
 
Jak na śviet śviet naradziŭsia,
Jak duša zasieła ŭ ciele,
Ŭsie lacieli k hetaj misie,
I nivodnyja nia jeli.
 
Pušča znaje, što baronie,
Što joj dadziena na schovy,
Kryžam laža na zahonie,
A nia daść nadzieć akovy.
 
Adčapisia, adchryścisia!
Dolaj-kazkaj sčaravany,
Ty jašče nie daraściŭsia
Ćviet paścihnuci žadany.
 
Bačyš, nočańka, jak saža,
Ždžy lepš ranicy, nia kvietki!» –
Tak duch puščy z puščaj kaža
Čałavieku napaśledki.
 
A jon błudzić, chodam chodzie
Tamka, tutka, dalej, bližaj,
To skradajecca, jak złodziej,
To biarecca płazam-kryžam.
 
To abyjmie dreva-jełku,
To rukami vodzić pusta,
To pahonić z chvojki biełku,
To spužaje ptušku z kusta.
 
Pad nahami moch šapoča,
Liście łasicca pa tvary,
Jon šukaje i marmoča,
Jak nia čuje čaraŭ-maraŭ.
 
«Preč, zahińcie, viedźmy, złydni!
Vuń vam vieras, vuń vam łyčka;
Ci niaŭžo vam nie abrydnie
Šamataci mnoj, jak tyčkaj?
 
Šoŭ ja polem, sienažaciaj,
Šoŭ haroju i dalinaj,
A tut kvietki nie spahnaci,
Choć chavajsia ŭ damavinu!
 
A našto ž mnie nad kałyskaj
Ab joj nočka napiavała?
Napiavała, što ŭžo blizka,
A paśla sama schavała.
 
A našto ž mnie na papary
Naśvistoŭvała žalejka,
Žalma žaliła na skvary?
Až i ścichła, dabradziejka!
 
A našto ž mnie zvonam kosy
Vyzvaniali na praściahu?
Sami vyhubili rosy,
Mnie pakinuli bol-smahu.
 
A našto ž mnie na viasielli
Pieli, hrali, čarki bili?
Sami ścichli, zaniamieli,
Mnie ŭčarašni dzień zhubili.
 
A našto ž mnie na Kalady
Hałasili pa-chaŭturnu?
Sami vylehli zahładaj,
Ja ŭ žalbie snujusia burnaj.
 
A našto ŭsio havaryła:
Ždžy na kvietku, na Kupalle!
Z hodu ŭ hod čakaju miłaj
I šukaju bližaj, dalej.
 
Moža, tamka? moža, hetta?
Pnusia, rvusia ŭzad i ŭpierad –
I na leta, ŭsio na leta...
Viaźniem ja i kvietka ŭ nierat.
 
Nie traščycie, nie šaścicie,
Suchalesy, pustaćviety!
Dajcie kvietku, dajcie žyci,
Nie čarujcie u suśviety!
 
Moch, čarnobiel, raschilisia!
Kvietka, kvietka, vyhlań śmieła!
Čornaj kroŭju ŭvieś abliŭsia,
Suchažylle zvodzić cieła...
 
Stoj! Zdajecca, vuń zirnuła,
Jak by zorka, jak by sonca...
Ach, nia toje! Adviarnuła!..
– Heta šyška na sasoncy».
 
I pabieh, pabieh pa lesie,
Zakruciŭsia dymam-pyłam,
Staŭ, hladzić, na hrudzi źviesiŭ
Hałavu nad pniom pachiłym.
 
A duch puščy z puščaj razam
Uspaminki ŭspaminaje
I tak dalej kaža skazam, –
Nočka słuchaje niamaja.
 
«Vyrvi serca, vysuš serca,
Zapali ahniom, jak śviečku!
Nie hladzi, što kroŭ satrecca,
Nie pahladyvaj na piečku!
 
Jak noč pryjdzie, heta nočka,
Vyjdzi z sercam, jak z pachodniaj,
Ad kustočka da kustočka
Aśviaci moj choram hodnie!
 
Tak śviaci, nia bojsia muki,
Ź vieraj viernaj i nadziejaj, –
Kvietka pryjdzie sama ŭ ruki,
Tolki serca spapialeje.
 
Čuješ heta, zrobiš hetak?
Budzieš panam, słaŭnym kniaziem;
A nia zrobiš – sotni letak
Vyć tak budzieš pamiž viaźziem.
 
Pryjdzieš, pojdzieš u niahodzie,
Vicca budzieš, jak vužaka,
Dzień ci noč, nia skažaš: hodzie!
Čachnuć budzieš, niebaraka!
 
Bačyš, čuješ: carstva naša
Viečna, silna, nieŭhamonna;
Ducha puščy nie zastraša
Ni siakiera, ni karona.
 
Nie ŭzdymajsia suchaviejnie,
Nie vyšukivaj zaklaćcia!
Skora poŭnač, skora pieŭni
U tvajoj zajhrajuć chacie».
 
Duch hamonić, les trasiecca,
Stohnuć chvojki i asiny,
Šum pakocisty niasiecca,
Jak chto hinie abo zhinuŭ.
 
Čałaviek maŭčyć, marudzie,
Ŭzad, upierad projdzie, hlanie.
Voś minuta, a štoś budzie,
Moža, moža, i dastanie...
 
Aby poŭnač, jak małanka,
Nie zmachnuła ćviet zaklaty, –
Pracham pojdzie ŭsia hulanka,
Znoŭ hod ždžy na heta śviata!
 
Što? Staić, hladzić, o Boža!
Kvietka-paparać abchodzie,
Zaćviła, jak mak, pryhoža,
Jak by sonca na uschodzie.
 
Schamianuŭsia, pre kustami,
Jak šaleny, precca k kvietcy;
Les kusajecca sukami,
A jon tuž dapre, zdajecca.
 
Raptam pievień zahałosie
Niedzie ŭ vioscy, ŭ rodnaj vioscy. –
Ŭsio – jak son... nie zastałosia...
Liść trasiecca na biarozcy.
 
Nie to z pudu, nie to z žalu
Vočy tre, hladzić niaśmieła –
Pusta, dzika, bližaj, dalej,
Tolki štości zašumieła.
 
Zašumieła, zamuciła,
Dziki rohat papłyŭ recham,
Dumka śniła, nie daśniła,
Palacieła z puščaj śmiecham.
 
Pavaliŭsia, jak snop žyta, –
Jak snop žyta pry sasoncy.
Kryk adno, jak zvon raźbity:
«Dajcie kvietku! Dajcie sonca!»
 
1911
 
 
 
 
Na Dziady
Paema
∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙
∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙
 
 
 
 
Na Kućciu
Paema
∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙
∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙
 
 
 
 
Zabytaja skrypka

#I
Doŭha pad tramaj lažała
          Ścišna ŭ viaskovym žyćci,
Doŭha lažała, čakała
          Skrypka adna ŭ zabyćci.
Kolki jšło let za latami,
          Kolki jšło, schodziła sił! –
Skrypka dramała. Płastami
          Kłaŭsia i ros na joj pył.
Potam zalityja vočy
          Hetki nia moh ślazić hłum,
Palcu mazolnamu ŭnočy
          Strašna kranuć było strun.
Doŭha čakaje i śmiahnie,
          Poki chto z sercam taki
Skrypčyny struny naciahnie,
          Hetkaj čakaje ruki!..

 

#II
Šoŭ vioskaj toj padarožny,
          Čezła dzie struńnica tak,
Šoŭ i ŭ chacinu tryvožna
          Śmielicca stuknuć biadak.
Zvažna damok adčyniŭsia,
          Prosić haścić haspadar...
Skrypka pad tramaj... ździviŭsia...
          (Byŭ padarožny – piaśniar.)
Ciahnie skrypulu z-pad tramy,
          Pył abmiataje pałoj, –
Struny zajenčyli sami,
          Žalacna sami saboj.
Ljucca piaśniarskija słovy,
          Z doškaj lipovaj piajuć;
Źviesiŭšy ludzi hałovy,
          Słuchajuć, dumki snujuć.

 

#III
«Doŭha šukaŭ ciabie, skrypka, –
          Hetkaja pieśnia płyvie, –
Byŭ biez vadzicy ja rybka,
          Jahadka ŭ bujnaj travie.
Rvałasia serca i dumy,
          Het, da niazhadnych śviatlic,
Klikali chvojnyja šumy,
          Klikali šepty krynic!
Klikali... Poŭniliś hrudzi
          Smutkam nadziej i tryvoh...
Šoŭ miž ludziami ŭ adluddzi,
          Što moh, i to ŭžo nia moh!
Viosku minaŭ ja za vioskaj,
          Ploŭsia praz vydmy, kusty;
Tre było, tre było svojskaj,
          Muzyki svojskaj, jak ty.

 

#IV
Słaŭsia, śviataja zdabyča!
          Pan ja siahońnia ŭsich niŭ!
Piesień maich nie paliča
          Toj až, chto zory źličyŭ!
Ptuškaju z vyraju budu,
          Pieci ziaziulkaj pačnu,
Radaŭnic žalami ludu
          Ŭ vočy cikava zirnu!
Hromaŭ, małanak achvotna
          Budu i car, i pastuch,
Lahu rasicaj vilhotnaj,
          Vyšju viasiołkavy krut!
Dzivami kvietki kupalskaj
          Kožnuju zvablu dušu;
Budu niałaskaj i łaskaj,
          Bohaŭ falšyvych skryšu!

 

#V
Pryjdzie Uźvižańnie – stanu
          Ŭ lesie paradak viaści:
Ŭ dumki žyvinie ŭsioj hlanu,
          Budu ŭsioj puščaj traści.
Nočkaj asieńniaj zasiadu
          Za stoł spraŭlaci «dziady»;
Z tym śvietam budu mieć radu,
          Ŭspomniu mahiłki tady.
Vymknu znoŭ ptuškaj na vyraj;
          Śviet nie zachoča ŭžo spać:
Budzie pravodzić jon ščyra,
          Budzie jon ščyra čakać.
Hraj ža ty, skrypka žyvaja,
          Kožnaj raschodźsia strunoj!
Chto maje serca? chto maje?!
          Hej ža, za mnoju, sa mnoj!

 

#VI
Ja pakažu ŭsie vam čary –
          Čary ŭsie nieba, ziamli, –
Ščaścia druhoha pažary,
          Dzie b vy sahrecca mahli.
Praŭdu ŭ ład novy nastroju,
          Novyja pieśni złažu...
Hej ža, za mnoju, sa mnoju!
          K soniejku šlach pakažu!..»
Tak pryzyvaje-hałosie
          Skrypka ŭ rukach pieśniara.
Recha pad nieba niasłosia.
          Dnieła ŭžo; hasła zara.
Muzyku čujuć susiedzi –
          Kamień by zrušyć mahła!
Śpieŭ piaśniar. Hlanuŭ, uhledzieŭ:
          Chata pustaja była...

 
1909
 
 
 
 
Za što?..
Maci maja, maci,
Što ž ty mnie zrabiła, –
Za što haravaci
Na śviet paradziła?
 
Za što, za što
Tvoj syn biadak,
Za što, za što
Jon płača tak?
– Skažy!
 
Płača tvoj dziacina,
Ty j sama nia skačaš, –
Za siabie i syna
Płačaš, maci, płačaš.
 
Za što, za što
Tvoj syn biadak,
Za što, za što
Ty płačaš tak?
– Skažy!
 
Tvajo hora znaje
Syn tvoj ad pačatku,
Biaduje, ŭzdychaje
Za siabie i matku.
 
Za što, za što
Naš los taki,
Za što, za što
My biedaki?
– Skažy!
 
Maci maja, maci,
Kryŭdy z nas śmiajucca,
I tvaje, j dziciaci
Horka ślozy ljucca.
 
Za što, za što
Lje nie adzin,
Za što, za što –
I maci, j syn?
– Skažy!
 
31.X.1906
 
 
 
 
U šynku
Što zasnuŭ tam, šynkar? Hej, siaki ty, taki!
Na stoł čarki! Pjuć, znaj, niezdarma biedaki.
Nia nam dolu svaju ŭspaminać-praklinać,
Nalivaj, vypivaj, kab nia čuć i nia znać!
 
Ty, muzyka, nastroj nam skrypulu svaju,
Ja pad zvon hułkich strun adžyvu, zapiaju!
Tolki rež – nie žalej, ahniściej, viesialej, –
Tak ad samaj dušy, ad zbalełych hrudziej!
 
Sirata ja siahońnia – dzie hlanu – vaźmu.
Kaliś baćku ja mieŭ, pakoj viečny jamu;
Ciahavit byŭ, nia raz niedaspaŭ, niedajeŭ,
Žal staroha – nia ŭ čas jon dušoj zahavieŭ...
 
Dzie za vioskaj puciny iduć nakryž dźvie,
Tam hurbok ty ubačyš u ciomnaj travie;
Tam biarozka, pasadžana mnoju, šumić,
Sałaviejka viasnoj tam śpiavaci lacić...
 
...Svoj napieŭ hałasiła pradvieśnie ludziam,
Krutavata na vioscy prychodziłaś nam:
Tym niachvat chleba, kormu, – padatki druhim
I toj son i spakoj adnimali zusim.
 
I stary moj u hetym ani nie adstaŭ:
Ledź chadziŭ, uzdychaŭ, štoś pad nos barmataŭ.
Što rabić? Jość Krasulka – žyviołka adna,
Treba ŭ horad, na torh, – niama rady, biada!
 
Ślazinu-harčyniu abmachnuŭ rukavom,
Za viaroŭku, za ciołku dy marš piechatom.
Tolki robicca ciomna ŭ vačoch biedaku:
I čamu ž tak ŭsio nie ručyć mužyku?
 
Voś i horad. Krasulku tarhujuć, – pradaŭ,
Baryš łoŭki papiŭ, hrošy dobra schavaŭ,
Mašyruje damoŭ, padpiavaje z nudy, –
Choć na čas adkupicca jość čym ad biady.
 
Mnoha źviera u puščy ŭ ciomnaj snuje,
Bolej złydniaŭ miž nami jo, ludzi maje!
Mnoha ściežak-darožak la nas lahło tut,
Tolki ź ich mužyku – adny muki i błud...
 
Užo ładna za horad stary adyšoŭ,
Tut za pazuchu zirk: što schavaŭ – nie znajšoŭ!
Ni karoŭki, ni hrošy niama ŭžo, niama...
Nie biada: dziaha jość, jość paciecha adna!
 
My z darohi čakajem – i maci, i ja;
Dzień, druhi nie vidać, ažno treciaha dnia
Słych pajšoŭ pa siale, što ŭ lasočku piatloj
Chtoś zakončyŭ žyćcio – heta byŭ... heta moj...
 
Hej, što śpiš tam, šynkar? Hej, siaki ty, taki!
Bolej vodki! Pjuć, znaj, niezdarma biedaki!
Nia nam dolu svaju ŭspaminać-praklinać,
Nalivaj, vypivaj, kab nia čuć i nia znać!..
 
1909
 
 
 
 
U Pilipoŭku
Paema
∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙
∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙
 
 
 
 
Čatyry kryžy
Jak Lavon praščaŭsia z chataj,
            Jak staŭ ŭ śviet źbiracca,
Pakłaniŭsia mamie, tatu
            I Pračystaj Matcy.
 
Pakłaniŭsia, pamaliŭsia,
            Vypleŭsia za viosku.
Na miažu, jak snop, zvaliŭsia
            Pad kryvoj biarozkaj.
 
Palilisia sami ślozy,
            Choć daŭno nia płakaŭ...
Ŭstaŭ, pajšoŭ, jak nie ćviarozy,
            Dalej, niebaraka.
 
Smollu viecier lez u vočy,
            Chmary palivali;
Pušča strašyła unočy,
            Ludzi ŭdzień čapali...
 
∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙
 
Jak Lavon praščaŭsia ź śvietam,
            Jak damoŭ viartaŭsia, –
Ni z paciechaj, ni z pryvietam,
            Kažuć, nie spatkaŭsia.
 
Ŭsiudy dobra, doma – lepiej,
            Dzie hulaŭ dziacinaj,
Dzie nichto ciabie nia čepie
            Tak, biaz daj pryčyny.
 
Da svajoj daploŭsia vioski
            I... placiecca dalej,
Dzie mahiłki, dzie biarozki
            La kryžoŭ stajali.
 
Try kryžy tam niebaraka
            Novieńkija ŭbačyŭ...
Sieŭ pad imi i zapłakaŭ –
            Pa svaich, niajnačaj.
 
∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙
 
Pieršy – matki, druhi – tatki,
            Trejci – Pałaniei...
Ŭ miesiac staŭ jašče adzin kryž
            Na mahilnaj kniei...
 
1911
 
 
 
 
Za čarkaj
Nu, što sumien tam ty, moj dziaciuk małady!
Davaj čarku na stoł, – vot i ŭsia tut biada!
Kiń dramać i ŭzdychać, uzdychni lepš tady,
Jak ci žyć, ci ŭmirać budzie ŭžo nie naŭda!
 
Hrukaniom, stukaniom čarka ŭ čarku, jak śled, –
Bač, i stanie duša pałanieci ahniom;
Viesialej i śmialej hlanuć vočy na śviet,
Viesialej i śmialej pojdzie ŭsio chadunom.
 
Ty biaduješ adno, što žyć kiepska tabie;
Pluń na toje, što kiepska, što lepiej – šukaj!
Jak vužaka, kaliś i ja viŭsia ŭ žalbie;
Hlań siahońnia ŭsio roŭna – ci piekła, ci raj.
 
A było, oj, było, jak malinka žyćcio:
Byŭ ščaśliŭ, pieśni pieŭ, na ŭsio ptuškaj hladzieŭ...
Kali chočaš, skažu, raskažu tabie ŭsio...
Daj voś čarku, a to ŭžo jazyk prymadzieŭ.
 
Jak napeŭna spaznaŭ, dahadaŭsia i ty,
Praź dziaŭčynku pajšło, a nialohka pajšło.
Maładyja byli, šmat było durnaty;
Dvaccać pieršy mnie jšoŭ, joj siemnaccać było.
 
Pa susiedstvu žyła, zvali Jeŭkaj jaje,
Daspadoby była jak i mnie, tak i ŭsim.
Ci hladzić na ciabie, ci to pieśniu piaje, –
Nie było joj raŭni ni u hetym, ni ŭ čym.
 
Padabałasia mnie lepš, jak sam ja sabie;
Niespakoj mučyŭ dniom, nočkaj son uciakaŭ;
Ci išoŭ za sachoj, ci pacieŭ u kaśbie, –
Pavidaci jaje, jak zbaŭleńnia, čakaŭ.
 
Nie skažu, kab mianie adhaniała jana:
Joj pa sercy ja byŭ, jak jana dla mianie.
I časina ŭciakła udvaich nie adna,
I ciapier hety čas maju ŭ sercy na dnie.
 
Na kirmašy chadziŭ ź joju razam nia raz,
I haścincy kuplaŭ, i ŭ sadočku hulaŭ;
Nienahladku maju ja hałubiŭ padčas,
Abnimaŭ, całavaŭ, dumki joj aśmialaŭ.
 
A matula maja (raj niabieski ŭžo joj)
Tak lubiła jaje, jak by rodnu dačku:
Ŭsio čakała, nazavu ja svajoj, –
Kali Jeŭku svaju paviadu u carkvu.
 
Dyj adna złybiada moj sušyła papar:
Pryzyŭ mnie, jak piatla, ŭžo na šyi visieŭ...
Bratu vyjšli hady, baćka žyŭ i nia star,
Ja sam duž i zdaroŭ, – značyć, lhoty nia mieŭ.
 
Što rabić u takim tut žyćci, biespućci –
Vyjści cełym ź piatli, nie paleźci naŭrad:
Ci žanicca ciapier i ŭ sałdaty iści,
Ci žanicca tady, jak viarnusia z sałdat?..
 
Varažyŭ, razvažaŭ sam adzin i ź ludźmi:
Jeŭka kaža, što joj možna hetak i tak;
Maci kaža: ciapier ažanisia vaźmi;
Baćka raić – paśla, bo mo zdarycca ŭsiak.
 
Adłažyŭ napaśla, adłažyŭ naŭsiady...
Chutka vosień pryjšła, i na pryzyŭ u Škłoŭ
Tatka z chaty pavioz. Tam pajšło bieź biady:
Papraščacca dziadźki adpuścili damoŭ.
 
Mo i hod nie minuŭ, jak šynel ja nadzieŭ, –
Z domu viestku dastaŭ, što matula ŭmiarła;
Ślozy chłynuli mnie, prost, na śviet nie hladzieŭ;
Žal jašče i ciapier – niedakučnaj była...
 
U pachodzie byli, i pryjechać nia moh
Doŭh apošni, chaŭturny, radzimaj addać;
I paśla, da kanca majoj słužby, ŭžo Boh
Choć mahiłki jaje nie sudziŭ ahladać.
 
Nu, ab Jeŭcy čamu – ty spytaješ – maŭču?
Ot, pisali, što žyva, zdarova, i ŭsio...
Vieryŭ hetamu ja i snavaŭ ŭcichaču
Dumki, jak heta my ź joj ustroim žyćcio.
 
Choć daloka stajaŭ, a lubiŭ, ŭspaminaŭ
I achvoty nia mieŭ da druhich da dziaŭčat:
Joj adnoj piśmy słaŭ i spakoju nia znaŭ, –
Ŭsio čakaŭ taho dnia, kali puściać z sałdat.
 
Tak syšło kolki hod, až narešcie i srok
Majoj słužby pryjšoŭ – adpuścili zusim.
Ja viarnuŭsia, i što ž? E, moj miły bratok! –
Była zamužam Jeŭka za baćkam maim.
 
Što pryjšło ŭ hałavu za staroha pajści –
Nad adhadkaj takoj dumak ja nie łamaŭ:
Siratoju była, a u prostym žyćci,
Chto pasvataŭsia pierš, toj i vierch atrymaŭ.
 
Sam zhadaješ, što ja pieražyŭ u toj čas, –
Kolki ŭ rodnaj chacinie paspytyvaŭ muk.
Čamu lepš nie ŭziała śmierć katoraha z nas?
Chlebam chleb nia byŭ mnie, ŭsio valiłasia z ruk.
 
A jana – ŭžo pry mnie – ŭsio chmurniej z kožnym dniom...
Dzie ščaślivy toj śmiech, dzie viasioły pahlod?
Časam razam niaŭznak – ja, jana uzdychniom,
Dy ja ŭ pole barzdžej, a jana – ŭ aharod.
 
Tak prachodzili dni ŭ złybiadzie, a jana –
Naša mačycha ŭžo – baču, taje ŭ vačach;
Baćka chmur, nie hladzić i maŭčyć, jak ściana;
Nošku dobruju nios, znać, i jon na plačach.
 
Hod, nia bolej, prajšło nam takoha žyćcia...
Jak kazali ŭ siale – niechta kinuŭ urok...
Na dušy dźvie pamienšyła naša siamja:
Jeŭku Boh k sabie ŭziaŭ, ja siudy z chaty ŭciok.
 
Hetak śpiatrała mnie dola-bajka naviek;
Chataj staŭ mnie šynok, a śviet ceły – turmoj.
Zmarnavaŭ za ništo sam siabie čałaviek.
Praź niaŭład praŭdy ŭ nas, praz pahlod miły toj.
 
1911
 
 
 
 
Visielnik
Zorki nia ŭbačyš, imhła nieprychilnaja
Śviet spaviła nieprahladnaju sietkaj;
Viecier nia mre i, jak zdańnie mahilnaje,
Nosicca hrozna pa puščach, paletkach.
 
Les raschadziŭsia, pa šumy suśvietnyja
Bjuć u tacht vichravy kožnaj halinaj,
Stohnuć duby i biarozy staletnija,
Chrypła skrypiać i trasucca asiny.
 
∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙
 
Złybiedaŭ stohny i ćmy niespažytyja
Žudasnaj dzikaści poŭny biaź miery.
Jak ža sałodzicie dumki raźbityja,
Serca z raźbitaj nadziejaj i vieraj!
 
Hodzie, duša maładaja, pakutavać,
Šlacham załomnym snavać bieskarysna, –
Strašna zahadki usiabytu raspłutyvać,
Vychad z tumanaŭ znachodzić razbłysny:
 
K soncu i zoram žyćcio tvajo rvałasia,
Vichry i nočy na boj vyklikała...
Zhasła ŭsio lepšaje, zahasła, złamałasia, –
Dalej zmahacca siły nia stała.
 
Budź ža zbaŭleńniem, piatla kanaplanaja!
Vyrychtuj suk svoj, asina-łasucha:
Chutka zbahaciśsia ŭ płodnaść niaznanuju,
Słaŭnaju stanieš – tolki pasłuchaj!
 
Ty nie marudź tam, pakutnik apłučany:
Žyva viaroŭku – raz, dva i hatova!
Śmieła suń šyju!.. Nu, voś i razłučany
Z hetaj ziamloju, z pucinaj ciarniovaj.
 
∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙
 
Vyryli jamu žaleznaj łapataju,
Vyryli pamiž kryžovych darohaŭ,
Kinuli cieła – ej, cieła praklataje –
Biez paśviačeńnia, biaz modłaŭ, z tryvohaj.
 
Zvodna pajšli tolki ŭzdochi pustynnyja;
Byŭ čałaviek – i niama čałavieka:
Zhinuŭ nia to ŭžo zusim kab skacinaju –
Tak sabie ŭrezaŭ tracininu vieka.
 
∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙
 
Sotni raz chmarami nieba ŭzhamonicca,
Sotni raz nivu spałošča, absuša, –
Pamiać ab visielnym viek nie zatopicca,
Budzie pužaci truślivyja dušy.
 
Z hodu da hodu u śviata dziadovaje
Chrypła skrypiać i trasucca asiny.
Pieśniu viatryska piaje pahrabovuju...
Visielnik błudzić paŭnočnaj časinaj...
 
1909
 
 
 
 
Kurhan
Paema
∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙
∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙
 
 
 
 
Hrabar
Ŭžo daŭno u vialikim u horadzie
          Žyŭ hrabar, słaŭny ŭ dziele svaim;
Kolki žyŭ, adno ryŭ jon niabožčykam
          Doły-schovy siakim i takim.
 
Ci bahač, ci biadak, dniom ci nočaju, –
          Supačynku nia znaje hrabar;
Noč i dzień, jak toj cień, jon na mohilcach
          Sam z rydloŭkaj svajoj – haspadar.
 
Pakul tam z damavinaju ŭładziacca,
          Zmyjuć cieła, pakul prybiaruć,
A ŭ jaho ni ź siaho doł i vykapan,
          I nia zmylicca ŭ miery ničuć.
 
Jak damoŭku spuskajuć viaroŭkami...
          Ažno dziŭ, jaki važny spačyn:
Hłybinia, šyrynia dapasovany,
          Nie dahodzić tak baćku i syn.
 
A zasypie ziamloj supakojnika,
          Jaki nasyp udoŭžki i ŭzvyš!
I dziarnom-dyvanom bierah vyściele,
          I z kamieńčykaŭ vyściele kryž.
 
Doŭha-koratka žyŭ tak – niaviedama,
          Peŭna, žyŭ, kolki tre było žyć;
Ale voś, jak na złość, i abrydała
          Jamu hetak štodnia jamy ryć.
 
Biez kanca niespakojstva štodzionnaje;
          Jak na varcie, z rydloŭkaju stoj;
Pachavaŭ, nasyp daŭ niebaračniku, –
          Bač, druhi ŭžo rasstaŭsia z dušoj.
 
Kab za raz ad usich adkaraskacca,
          Voś tady b to addycha była!
Pieśni b pieŭ, nie madzieŭ śviatam, budniami;
          A tak – dola nia toje dała:
 
Mre adzin, a ŭsio ź im nie ŭmianšajecca;
          Na jaho miejsca rodzicca piać...
Pakruciŭ-pamuciŭ mazhaŭnicaju
          Toj hrabar i štoś vydumaŭ, znać.
 
Jon rydloŭku svaju žalazianuju
          Kavalu paciahnuŭ, pakazaŭ;
Jak źmiaju, tak svaju ziemlakopnicu,
          Nastalić, natačyć prykazaŭ
 
I davaj jon tady dzivu dziŭnuju
          Apramietna kapać hłybinu,
A ŭsio tak, nie by jak, nie spyniajučyś,
          Viernie bryły adnu na adnu.
 
Chto spytaje: kamu? – nie adkazvaje,
          Adno tolki jamčej kapanie;
Ab ničym ab druhim i nie ŭzdumaje,
          Dumku źvioŭ ab jadzie i ab śnie.
 
Ryje tydzień, druhi; jama bolšycca;
          Ŭžo kładzie za adkosam adkos;
Doł hłybok, i piasok nad mahilinaj,
          Jak i hłyb, – hetak vysaka ŭzros.
 
Ŭžo k kancu dałakop padbližajecca,
          Ŭžo raboty ŭsiaho na paŭdnia;
Čuć-čuć schoŭ nie hatoŭ niedzie niekamu...
          Nie stryvała matula-ziamla:
 
Ŭ jamu ruchnuła źvierchu, chavajučy
          Hrabara i jaho pracu ŭsiu...
Ale što ž? Dla kaho ž doł byŭ kopany?
∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙ ∙
          Hrabar jamu ŭsiamu ryŭ Žyćciu!
 
1910
 
 
 
 
Čaraŭnik
Zabytaja kazka

#I
Troch synoŭ čaraŭnik na śviet bieły vyvodziŭ,
      Troch synoŭ, što chavaŭ uzapierci;
Šepty-čary tvaryŭ jon nad imi na ŭschodzie, –
      Jak žyć lepiej, jak lepiej pamierci.
 
Try pakazyvaŭ im jon na śviecie darohi,
      Try puciny ich doli-niadoli,
I davaŭ-nasyłaŭ jon synam aściarohi:
      Što čakaje u čystym ich poli.
 
«A jak pojdzie chto pieršaj, – jon kaža im hetak, –
      Što na ŭschod šlacham čornym kładziecca, –
Napatkaje čužacki kryvavy paletak,
      I ŭ kryvavaj skupajecca rečcy.
 
Toj šlach pieršy i pieršaja rečka atrutaj
      Spojać tak i za chataj i ŭ chacie, –
Na druhich budzie stroici pietli i puty,
      I sam hetyja puty ciahaci.
 
A jak pojdzie druhim chto haścincam-darohaj,
      Što na zachad kładziecca vužakaj, –
Svoj paletak lubić stanie horaj čužoha,
      Prypadzie k čužoj rečcy, jak pjaŭka.
 
Toj druhi šlach i rečka druhaja zahładaj
      Atumaniać dušu, zaljuć vočy;
Budzie sonca šukaci sabie, jak prynady, –
      Dać, znajšoŭšy, druhim nie zachoča.
 
A jak pojdzie chto trejciaj ściažynaj-pucinaj,
      Što svajoj nie minaje hranicy,
Budzie čeznuć i vianuć nacinaj, paŭcinaj,
      Śmiahnuć budzie nad rodnaj krynicaj.
 
Toj šlach trejci i trejciaja rečka ślapoju
      Łaskaj-kryŭdaj aputajuć hrudzi...
Jon nasypie piaščany uzhor nada mnoju
      I taptaci uzhor hety budzie».
 
Tak skazaŭ čaraŭnik, i kazaŭ doŭha žyci –
      Spadki – cień svoj na pamiać astaviŭ...
A syny stali praŭdzie – niapraŭdzie słužyci
      U svajoj kožny doli i słavie.
 
Spadabałasia pieršamu pieršaja ściežka,
      A druhaja – druhomu synočku,
Ŭziaŭsia trejci na trejciaj, jak hryb-syraviežka,
      Spatykaci, pravodzici nočku.

 

#II
Dni za dniami, hady za hadami platucca...
      Ŭžo zbyvajucca baćkavy słovy:
Ad ruki syna pieršaha visielni hnucca,
      Ŭ ziamlu jduć maładyja hałovy.
 
Zachapiŭ jaho pochmur ladačny, kryvavy,
      Žalazianymi kleščami ścisnuŭ;
Dzie ni stupić – zhibajucca kraski i travy,
      I praklaćcie šumić bieskarysna.
 
Jon i rad i nia rad, a pućcia mieniej štodzień
      Na tej vybranaj ściežcy, i nyje;
Ŭžo adny ŭ vočy kidajuć – zdradnik, zvyrodzień,
      Na pahibiel, na zvod šluć druhija.
 
Nie zychodzić sa šlachu svajho i druhi syn –
      Čuć nia jdzie śledam pieršaha brata:
Ŭžo na zhubu ź ziamloju i z chataj zapisan,
      I ŭsio ž doli zaviduje kata.
 
Zasiadać, panavać na chvatanym bahaćci
      Nie kidaje za dźviery nadziei,
Choć minuła daŭno jaho śviata pa śviacie,
      Choć pasad svoj na vydmach raźviejaŭ.
 
Zahubiŭ svaju skuru, čužaja ž nia ciešyć
      Abadranaj dušy ŭ pavucinie;
Proć svaich, proć čužych kryvadušyć i hrešyć,
      I tak viaźnie, jak kamień u cinie.
 
Trejci, smoŭžam prylipšy da trejciaj puciny,
      Čeźnie červiem na słužbie ŭ napaści:
Uzdychaje, čakaje zbaŭlenčaj dzianiny,
      Nie daje, što nia maje, raskraści,
 
Z kvołych niŭ pałyny byccam zvodzić, nia zvodzić,
      Časam kości začepić naroham;
Doma dremie, ściskajecca stulna, jak złodziej;
      Bje paddančy pakłon za paroham.
 
A svajak i čužak stroić pietli i sieci,
      Aplataje ŭsio vidnaje nočaj;
Zvaruchnucca nia śmieje ŭ zapleśnieŭšaj kleci;
      Na bratočkaŭ zubami skryhoča.
 
Tak raście niezdavolstva ŭ synoŭ čaradzieja –
      Ŭ ich samich i na ich, na ŭsim śviecie;
Z chodu-vychadu vyjści adna ŭ ich nadzieja:
      Kab samich adaleci i śviet adaleci.

 

#III
Ni daloka, ni blizka, ni ŭ poli, ni ŭ lesie
      Važny ŭznosiŭsia choram-stalica,
Čarnabožnik nad im nieprahlady zaviesiŭ,
      Kab nialohka było prystupicca.
 
Stul vychodzili vietry – i šum padymali,
      Tudy ź nieba valilisia zory,
Tam adny ustavali, druhija dramali,
      Śmierć, žyćcio svaje mieli zapory.
 
Z zor satkany byli niedasiažnyja ścieny,
      Rosy ŭnizie irdzieli jaskrava,
A na vyškach, jak son na ziamli, pieramienny
      Załaty miesiac radasna płavaŭ.
 
Załacisty pasad krasavaŭsia ŭ stalicy,
      Zichacieła ŭ im kožna čaścina, –
Na pasadzie siadzieła ćviet-nočka – caryca...
      Zvali tyja i sija Sudźbinaj.
 
Viekaviečna ŭ ruce adnoj sonca trymała,
      Pieruny u druhoj ruce mieła:
Inšy raz cichim soncam ziamlu abnimała,
      Inša raz pierunami šumieła.
 
Patrasała pasady, skidała karony;
      Tym, druhim, była kamieniem-chlebam;
Vydavała narodam staryja zakony,
      Kiravała ziamloju i niebam.
 
Nie adzin ab joj viedaŭ i razam nia viedaŭ,
      Čuŭ – nia čuŭ ab joj, bačyŭ – nia bačyŭ,
Kožny tolki jaje padpilnovyvaŭ śledu,
      Płakaŭ, vyŭ, jak było što inačaj.
 
Čutki tolki išli, jak tumany, i viali
      Ŭ samasiejnym pachodzie stalećciaŭ,
Što praniknuć jana moža ŭ tajnyja dali
      I adkryć śviety novyja ŭ śviecie.
 
Hetkaj paniaj jaśnieła u choramie zornym
      Caraŭładnaj i razam niaŭładnaj;
Biełym šlacham adnych, a druhich šlacham čornym
      K carstvu, k rabstvu viała biesprahladna.
 
Try braty, što puci čaraŭnik try admieryŭ,
      Zachacieli znać, chto im što zrepiŭ, –
Zachacieli ŭ Sudźbiny daviedacca miery,
      Jak žyć lepiej, pamierci jak lepiej.

 

#IV
Troch bratoŭ, svajoj kožny darohaj-pucinaj
      Nabłudziŭšysia, vychad spatkali:
Im parady dali nazaŭsiody ŭ Sudźbiny,
      Jak trymacca tych radaŭ, skazali:
 
Pieršy brat ad jaje mieŭ nakaz niezabyty:
      – Niezdarma być chacieŭ caram nočy,
I svaich i čužych raśpinaŭ na kryžy ty;
      Kryŭdaj praŭdzie śmiajaŭsia u vočy.
 
Bačyš zory i sonca viasiołaje bačyš?
      Ź imi rvisia ŭsim sercam zraŭniacca,
A jak śled svoj zarničnym śviatłom abaznačyš, –
      Za taboj kinuć zmory haniacca.
 
Chočaš cišy prytulnaj i łaski patolnaj,
      Zbudavać Božy byt na pakutach, –
Daj druhim voli ŭ volu, i sam budzieš volny,
      Nie dasi – ź śvietu zydzieš u putach.
 
Brat druhi jaje mudryja vysłuchaŭ rečy:
      – Nie tudy ceły viek piorsia zduru;
Na bydlačy mianiaŭ voblik svoj čałaviečy,
      Kab napiaci hładziejšuju skuru.
 
Chto pakinuŭ svoj dom na paśmiešyšča nietram,
      Dom čužy tamu budzie astroham;
Chto pakłony bić staŭ zboku złybiednym vietram,
      Svoj pasad tamu stanie biarłoham.
 
Vyznaj, kim ciabie baćka na śviecie pakinuŭ, –
      Stańsia tym dy jdzi k mienšamu bratu...
Nie prysłužniem budź łascy prybłudnaha syna,
      Budź praklaćciem jamu – svajmu katu.
 
Treci brat ad Sudźbiny nakaz pierasłuchaŭ:
      – Snu-travie ty zanadta daŭ viery,
I ŭ siabie šanavać čałaviečaha ducha
      Nie patrapiŭ naŭčyć brata-źviera.
 
Ŭspomni, vykličy rodnyja ŭsie zahavory
      I zvodź imi prybłudaŭ załomy,
Što lahli na tvaje kryvasiejna razory,
      Što stračaješ za domam i doma.
 
Schovu novuju ładź, bolš tvaje skul prypasy b
      Nie vałok zvodny źmiej i načnicy;
Razbudzi sam siabie i toj baćkavy nasyp,
      Što pahanić naha čužanicy.

 

#V
Dni za dniami, hady za hadami jduć važna,
      Jduć suvažna za źmienami źmieny,
Pieramieny ŭ siabie zasiavaje brat kožny,
      Ščaściu ŭznosiać svajmu novy ścieny.
 
Aśviaciŭ svajo čornaje pieršy sumleńnie
      Prahavićciem być soncu raŭnioju,
Ŭ putach ściužu trymać, mieci žaraŭ nasieńnie,
      Tleć, pyłać nad ludźmi, nad saboju.
 
Jak sam car-Hramavik, čuje ŭ žyłach pažary:
      Soncy b novyja siejaŭ pa niebie,
Abiarnuŭ by sialibnyja ŭ połym abšary
      I śviet ceły spaliŭ by ŭ patrebie.
 
Hetkich dumaŭ siahnuć niedasiahnutych čynaŭ,
      Až siabie sam saboju raspražyŭ:
Sonca serca jaho rastapiła, jak ldzinu,
      A dušu spapialiła na sažu.
 
Brat druhi šoŭ na nietry ślapyja abłavaj,
      Voblik kradzieny kidaŭ zahubam,
Akrylaŭ sam samoha asiłkavaj słavaj,
      Paŭstavaŭ proć chapanaha kłubam.
 
Jak dvuroh-maładzik, maładzieŭ siarod złomaŭ,
      Vyziraŭ niepakoraj, pakoraj,
Na minuŭšym minuŭšyja ŭzvodziŭ charomy,
      Padpiraŭ kastylami padpory.
 
Prypadaŭ k miortvym kraskam hrudźmi i dušoju,
      Sahravaŭ sercam łozy i šyški,
Vyćvitaŭ, až i staŭ – čym byŭ – čornaj ziamloju, –
      Źvieść nie źvioŭ niedachvatki i liški.
 
Trejci brat zahavory zdymaŭ z papiališča,
      Znać davaŭ moc ich śpiačym narodam;
Na vialikaje novych prypievaŭ ihryšča
      Vystupaŭ – adstupaŭ čaravodam.
 
Zvodam braŭ-sunimaŭ kryŭdadziejnaha źmieja,
      Tros załomam, jak sivier miatlicaj;
Schovy novyja ŭznosiŭ pamiž suchaviejaŭ
      I puskaŭ k im staryja krynidy.
 
Hnaŭ krynicy, piŭ ź ich i ŭ ich zatapiŭsia...
      Na byłym daŭ byłomu ŭzrastaci;
Sklep niamy, dzie lažaŭ čaraŭnik, adčyniŭsia, –
      Śviet nanova staŭ novych čakaci.

 

#VI
Ustavaŭ čaraŭnik, što synoŭ troch vyvodziŭ
      I pakazyvaŭ try im darohi:
Vicca ŭ zachadzie staŭ, viŭsia ŭ čornym uschodzie;
      Staŭ sačyć skroź hłuchija parohi.
 
Ŭ chvalach mutnych šukaje, k kamu dzie padsieści,
      Nahavormi svaimi abviejać;
Troch synoŭ jon šukaje, što ŭ čeści, nia ŭ čeści
      Na jaho miejscy pošaści siejuć..
 
Aziraje synoŭnija spadki ŭ pustošy,
      Ŭ byt hladzić ad kanca da pačatku;
Zasypaje, ŭstaje na adćviŭšaj pakošy,
      Adžyŭlajecca łaskaj prypadku,
 
Baradoj jaho pošum, jak lesam kałyša,
      Chmary zvonam kładucca na plečy,
Hramavik na hrudzioch jaho hibieli piša,
      Viedźmy šepčuć ab soładkich rečach.
 
Jon idzie... Siam i tam nabivajecca ŭ hości,
      Upivajecca ŭ sercy niamyja,
I ścibraje na puty struchleŭšyja kości,
      I placionki z aśleplenych šyje.
 
Za saboju vałočyć patuchšyja dušy,
      Razbaŭlaje dryhvu imi ŭ puščy;
Kroŭju ciopłaj ściudzionyja vohniščy tušyć,
      Sercy lodam ablityja łuščyć.
 
I svaje i čužyja vyciahvaje zvadaj,
      Žyły biełyja čornym patrebam,
Kab zamiesta usich i ŭsiaho ŭ śvietahladu
      Być usim – i ziamloju, i niebam.
 
Kab spustošyć, abnietryć trupjom čałavieka,
      Dać papas na mahilnym papasie,
I tak cheŭraju budučych, byŭšych adviekaŭ
      Raśćviści, rastapicca ŭ biasčaśsi.
 
Hetkaj rdzieje dušoj čaraŭnik-ślepavodnik,
      Što synoŭ navučaŭ troch kaliści,
A za im sučyć śledam, cianiujučy, zvodnik
      I hajdaje zialonaje liście.
 
Šapacić toje liście zasnuŭšym palanam, –
      Čuje nočka hłuchaja, niamaja:
Kožny kraj, što dačesna zaviecca zabranym,
      Hetkich kazak zabytych šmat znaje.

 
1912
 
 
 
 
Na papasie
Paema
∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙
∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙
 
 
 
 
VII
PIERAKŁADY Z POLSKAHA
Z A. Mickieviča
Z Konrada Vallenroda
Sto let minała Kryžackaj navale,
Jak kroŭ z paŭnočnych smaktała pahanaŭ.
Prusy ŭžo šyi ŭ vakovy zhinali,
Abo ŭciakali z radzimych palanaŭ;
Niemiec za ŭciokšym puskaŭsia ŭ dahonki,
Niščyŭ da samaj litoŭskaj staronki.
 
Litvinaŭ dzielić ad vorahaŭ Nioman:
Z adnaho boku lśniać strechi śviatyniaŭ,
I lesu – schovu bahoŭ – čuvać homan;
Z druhoha – ŭbity na ŭzhorku pustyni
Kryž, znak niamiecki, rad k niebu siahnuci,
Hrozna pilnuje litoŭskich zahonaŭ,
Jak by ŭsiu čysta ziamlu Palemona
Chacieŭ by źvierchu zdušyć, zaharnuci.
 
Hetta litoŭskaj siamja maładziežy
Ŭ šapkach babrovych, ŭ śvitkach miadźviežych,
Z łukam praz plečy, z strełami pry boku
Snuje i sočyć za Niemcam zdaloku;
A tam – niaskratna, ŭ zbrajeńni kavanym
Niemiec siadzić na kani asiadłanym,
K ziemlam ustaviŭ niazabranym vočy,
Strelbu nabiŭ i ružancam laskoča.
 
Pilnujuć tyja i hetyja brodu.
Tak Nioman z daŭnaj haścinnaści rupny,
Sialiby łučačy bratnich narodaŭ,
Staŭsia hranicaj dla ŭsich niedastupnaj,
I toj moh tolki prajści jaje śmieła,
Kamu na voli žyćcio nadajeła.
Adno halinka litoŭskaha chmielu,
Nadžana tofilu pruskaha krasaj,
Pniecca pa vierbach i cinavym ziellu,
K lubamu pniecca, jak z daŭnaha času:
Śled kinie ŭ rečcy vianočkam niaviłym,
I na čužynie ŭžo łučycca ź miłym.
Dy sałaviejki pad Koŭnaj z dubrovy
Sa svajakami hary zapuščanskaj
Svaje litoŭskija bajuć razmovy,
Dzielucca spolna i družbaj, i łaskaj,
Jak by hranicy nia znajučy novaj.
 
A ludzi?.. Ludzi ŭpilisia bitvoju;
Daŭnaja Prusaŭ ź Litvoju zažyłaść
Pašła ŭ niapamiać; padčas tolki miłaść
I ludziej hodzić... Ja znaŭ ludziej dvoje...
 
Hej, Nioman! Chutka k tvaim sumnym vodam
Rynuć navały niaści źništažeńnie,
I ŭ bierah, ź viečnych hałociučy cieniaŭ,
Tapor čužynca biaźlitasna ŭjesca;
Streł sałaviejkaŭ razhonie ŭ harodach.
Što bytu lepšaha vysnujuć sploty,
Parvie ŭsio čysta nianaviść narodaŭ,
Parvie ŭsio čysta... Kachankaŭ ža sercy
Złučacca ŭ pieśniach iznoŭ Vajdeloty.
 
 
 
 
Z A. Mickieviča
Troch Budrysaŭ
Stary Budrys troch synaŭ, jak sam, jomkich litvinaŭ
Na dziadziniec zavie i havora:
Koni z pašy viadziecie; zbroju, siodły brać z kleci!
A spraŭlacca mnie žvava i skora.
 
Ź Vilni viestku mnie dali, što ŭžo tam nakazali
Try vajny na try śvieta starony:
Volhierd ruskich bić jedzie, Skirhieł – lachaŭ-susiedzieŭ,
A kniaź Kiejstut zahrabić Teŭtony.
 
Dziaciuki vy nia złomki, dla radzimaj staronki
Na vajnie pašukajcie ŭspamohi...
Nia jdu sioleta z vami, – znaju – trapicie sami;
Troch vas jość i try jość vam darohi.
 
Voś adzin chaj paśpieje za Alhierdam ŭ Raśsieju
Pa-nad Ilmień, pad mur Navahrodu;
Tam – saboli i lisy, i złacistyja misy,
I ŭ bajaraŭ tam hrošy – jak lodu.
 
Jedź druhi da Kiejstuta, a ŭvichajsia tam kruta,
Kryžakam daj, jak śledna, pa piatach;
Mieruć tam na aśminy brylijanty, burštyny,
Darahich šmat ksiandzoŭskich arnataŭ.
 
Skirhieł z trecim pamčycca tam, dzie Visła burlicca;
Biednatu tam ubačyš lichuju,
Ale voźmieš za toje ŭzbrajeńnie stalnoje,
I mnie stul pryviazieš synavuju.
 
Bo dzie ja nia byŭ tolki, spadabaŭ adny Polki, –
Tak panadny mnie stan ich dziavočy,
Tvar ich bieła-ružovy, jak smol – čornyja brovy,
Jak dźvie zorki, tak śvieciucca vočy.
 
Maładym čałaviekam, ja stul byŭ prad paŭviekam
Sabie vyviez palačku za žonku;
Choć jana ŭžo ŭ mahile, ja ŭbyvaju na sile,
A ŭsio ž miła hladžu ŭ tu staronku.
 
Daŭšy tak aściarohu, błasłaviŭ na darohu;
Jany ŭziali broń, sieli, pabiehli.
Schodzie vosień, zima jdzie, syny ŭsio tam – vajna dzie;
Budrys dumaŭ, što ŭ bitvach palehli.
 
Pa śniažystaj darožcy, mčycca ŭ zbroi chtoś k vioscy,
A pad burkaju niešta chavaje:
Kubieł – heta, znać, – noša, a ŭ im ruskija hrošy…
Nie!.. Palačka – tvaja synavaja.
 
Pa śniažystaj darožcy mčycca ŭ zbroi chtoś k vioscy,
A pad burkaju niešta chavaje:
Musić z Prusaŭ, moj synu, ciahnieš kubieł burštynu…
Nie!.. Palačka – tvaja synavaja.
 
Pa śniažystaj darožcy treci niechta pre k vioscy,
A pad burkaj vialika dabyča.
Budrys – što? – nie pytaje, tolki hości sklikaje,
Na viasielle ich treciaje kliča.
 
 
 
 
Z A. Mickieviča
Pani Tvardoŭskaja
Pjuć, jaduć i lulki smaluć,
Taŭkatnia ŭkruh i svavola,
Ledź karčmy tej nie razvaluć…
Chi-chi, cha-cha, hej-ža, ho-la!
 
        Na kancy stała Tvardoŭski
        Sieŭ, patpiorsia, vypnuŭ brucha,
        I kryčyć na čym śviet boski,
        I usiak tumanić jucha.
 
Sałdatu, ŭdavaŭ što zucha,
Ŭsich jon łaje, razhaniaje, –
Śvisnuŭ šablaj kala vucha,
Užo z sałdata zajca maje.
 
        Staršynie, što misu ź miasam
        Paražniŭ ź vialikim smakam,
        Pyrsnuŭ kvasam i tym časam
        Staršyniu zrabiŭ sabakam.
 
Pstryk! šaŭca u nos karotki,
Try da łba prytknuŭ kranočki,
Cmoknuŭ cmok, i hdańskaj vodki
Ź iłba vytačyŭ paŭbočki.
 
        Tut, jak vodku piŭ z kielicha,
        U kielichu śvist zrabiŭsia;
        Hladź na dno – Hej, što za licha!
        Ty čaho, kum, siudy ŭbiŭsia?
 
Na dnie ŭ čarcy bačyć – čorcik:
Čysty niemiec, znaje ŭvahu;
Pakłaniŭsia i, jak chorcik,
Na padłohu daje ciahu.
 
        Skočyŭ, vyras na dva łokci,
        Nos, jak hačyk – znać, što nieludź,
        I savinyje paznohci
        Na chudych nahach vidniejuć.
 
«A! Tvardoŭski... jak duž, bracie?!»
Tak havora i padchodzie:
«Ci ž nia chočaš nat paznaci
Mafistofala, dabrodziej?
 
        Tam, pad Łysaju Haroju,
        Što dušu nam atstupaješ,
        Patpisaŭsia ty kryvioju,
        A ciapier i ani dbaješ!
 
Nadało ž tabie zabycca,
Što, jak dva minuć hadočki,
Mieŭsia ŭ Rymie ty javicca,
Kab ciabie ŭziać za hrachočki.
 
        Ŭžo sychodzie hod i siomy,
        I kantrakt dalej nia słuža,
        A za čary, oj, daŭno my
        Ždžom ciabie u piekle, druža.
 
Ale choć čakaŭ ja lety,
Pomsta ŭrešcie dakanana:
Rym zaviecca šynok hety...
Kładu aryšt na vaspana».
 
        Dać chacieŭ Tvardoŭski ciahu
        Na skaz hetaki čartovy,
        Ale toj złaviŭ za dziahu:
        «A dzie, kaža, honar słova?»
 
Što rabić? čarta naśpieła,
Schopie ŭ piekła tut, i hodzie.
Dyj Tvardoŭski znaje dzieła,
I tamu mazhi zavodzie.
 
        «Hej, ty, čorcie! hlanuć zvol-ka
        U kantrakt, dzie punkty ŭvidziš,
        Što jak let miniecca stolka,
        Pa maju dušu jak prydzieš, –
 
Budu prava mieć try razy
Zaprahčy ciabie ŭ rabotu, –
Ty ž najhoršyja prykazy
Musiš spoŭnić što da joty.
 
        Hlań, nad karčmaj malavańnie:
        Koń hryviasty, chvost, jak viechać;
        Tut žyvym niechaj jon stanie,
        Mušu ja na jom prajechać.
 
Bič ź piasku skruci mnie, biesie,
Kab kania mieŭ čym pahnaci;
Choram vybuduj u lesie,
Kab było dzie papasaci.
 
        Zrub staŭlaj ź ziarniat arechu,
        Prykažy znasić ich raku,
        Žyda pejsami łać strechu,
        Miesta hont — kryj zierniem maku.
 
Hlań, ćviačok taki prymierna:
Ŭ cal – taŭsty, daŭhi – try cali;
Bi u kožna maku zierna
Pa try hetkija hantali».
 
        Mafistofiel ducham skoča,
        Kania kormie, poje, čyście,
        Bič daŭhi sa žviru toča,
        A ŭsio žyva i ahniście.
 
Sieŭ Tvardoŭski, vypnuŭ žyły,
Ŭziaŭ za povad, koń zdarovy,
Znaj, trymajsia što jość siły,
Až tut zirk: pałac hatovy.
 
        «Tak, tak! vyjhraŭ, panie bisie;
        Dy rabota ždže druhaja:
        Ty skupajsia ŭ hetaj misie —
        Tolki ŭ joj voda śviataja».
 
Čort spužaŭsia, ŭvieś sahnuŭsia,
Pot jaho ściudziony kryje;
Usio ž, pan kaža — słuha musie,
Čort skupaŭsia až pa šyju.
 
        Potym vyskačyŭ, jak z žaru,
        I Tvardoŭskaha znoŭ straša:
        «Ja ciažkuju vynies karu,
        Ale j ty u mocy našaj».
 
«Raz jašče – i budzie kvita –
Pa kantraktu jość nahonka...
Hlań, vun baba kala sita,
Heta, čorcie, maja žonka.
 
        Ja na hod u Velzabuba
        Za ciabie žyć astanusia,
        A praz toj čas maja luba
        Žyć z taboj, jak z mužam, musie.
 
Słužbu, lubaść, šanavańnie
Chaj joj vaša prysiahaje,
Złomiš choć adno zadańnie –
Usia umova prapadaje».
 
        Što toj kaža, čort pilnuje,
        Vokam kidaje na samku,
        Byccam bačyć, byccam čuje,
        I zbližajecca pad klamku.
 
A Tvardoŭski pry im suča,
Byccam hniecca, a ŭsio bača;
Skočyŭ dziurkaj čort ad kluča,
I dahetul niedzie skača.
 
 
 
 
Z A. Mickieviča
Ŭ dahonku
Z-pad prysad aharoda bledny ŭbieh vajevoda
        U pałac svoj sa złościu j tryvohaj;
Dzie ŭ bakoŭku dźvier – stanuŭ, u paściel žonki hlanuŭ,
        Hlanuŭ tam i nia ŭbačyŭ nikoha.
 
U doł patupiŭšy vočy, ŭvieś dryžyć, štoś marmoča,
        Vusy tuzaje, dumaje dzika;
Adyšoŭ ad paścieli, žudka zrenkami streliŭ,
        Kazaka tu-ž Navuma paklikaŭ.
 
«Hej, kazača, ty, chamie! Što u sadzie pry bramie
        Ni sabaki niama, ani stražy?!
Brać mnie torbu barsuču i jančarku hajduču,
        Ź ćvika strelbu ciahni mnie uraz ža!»
 
Ŭziali broniu – i chodu!.. Patciaklisia k harodu,
        Dzie špalery altanu absieli…
Na dziarnovym pasadzie štoś bialeje u sadzie:
        Tam siadzieła kabiecina ŭ bieli.
 
Broŭki ručkaj adnoju zakryvała kasoju,
        Hrudzi kryła rubkom kašuliny,
A druhoju – pamału ad siabie atpichała
        Što ŭ kaleń jaje kleńčyŭ, mužčynu.
 
Toj prypaŭšy k kaleńniam havaryŭ jej ź ciarpieńniem:
        «Dyk usio, što było, ŭžo daloka...
I tvaje uzdychańni, i tvajo pryvitańnie
        Adkupiŭ vajavoda hatoŭkaj.
 
Ja, choć viernym byŭ hetak tabie stolki ŭžo letak,
        I lubić, i ciarpieć mušu zdala,
A jon z sercam kamiennym braznuŭ zołatam źmiennym, –
        Ty jamu pradałasia biaz žalu.
 
Jon štoviečara budzie pieścić biełyje hrudzi,
        Z taboj ciešycca ŭ puchu labiažym;
Na maju na zahubu całavać ščočki, huby
        Tvaje budzie całunkam uražym.
 
Ja na koniku viernym hetym polem biaźmiernym
        Mknu siudy, za mnoj – choład i słoty,
Mknu vitaci ŭzdychańniem i adjechać z žadańniem:
        Dobraj nočki i doŭhaj piaščoty.»
 
Ŭsio jana jšče, jak hłucha; jon jej šepča na vucha
        Tyja žalby, ci novy zaklaćci;
Až prymleŭšy, biaź siły ručkaj hrudzi adkryła
        I ŭ jaho patanuła abniaćcie.
 
Vajavoda z słuhoju stali tu-ž pad viarboju,
        I z-za pojasa brali naboi, –
Adsiakali zubami, prybivali štymplami
        Žmieni porachu j šrotu udvoje.
 
«Panie! – tak kazak kliča, – niejki čort mnoju smyča;
        Nie mahu ja zastrelić toj dzieŭki:
Jak svoj kurak advodziŭ, ja ŭzdryhnuŭ, by na lodzie,
        I źlacieła ślaza da paneŭki.»
 
«Cicha!.. Kiń, chamie, krakać, ja naŭču ciabie płakać...
        Na, tut z poracham hdanskim sakieŭku;
Usyp patpału a žyva, nohciem ščyści krasiva,
        Dy ŭ svoj łob strel, ci ŭ hetuju dzieŭku.
 
Ŭ prava... vyžaj... pamału... ždžy majho samapału:
        Žanicha pierš źmiatu na zaŭsiody!..»
Ŭźvioŭ kazak kurak, sceliŭ, nie čakajučy, streliŭ,
        I ŭhadziŭ ŭ samy łob vajavody.
 
 
 
 
Z M. Kanapnickaj
Try darohi
Iduć try ściežki z chaty
Na dolu i niadolu:
Idzie adna, dzie panu
Ludcy pachajuć pole;
 
        Na leva ad chaciny
        Idzie ŭ karčmu druhaja,
        A trejciaja – k mahiłkam,
        Dzie brat naš spačyvaje…
 
Ad ciažkaj pracy, potu
Adna rasicaj śviecić;
Chto pa druhoj prachodzie,
– Z baćkoŭ śmiajucca dzieci;
 
        Pałyn raście na trejciaj,
        I naspy vyžaj, nižaj,
        I płača tam biarozka,
        I kryž staić na kryžu…
 
Pa ściežkach hetych chodziać
U łapciach našy ludzi.
Hej! chto im ściežku ŭskaža,
Što vieści k ščaściu budzie?..
 
 
 
 
Z M. Kanapnickaj
Varažbitka
Viecier kocicca pa polu,
Žytni kołas hniecca prytka;
Hej, cyhanka-varažbitka,
Varažy mnie maju dolu.
 
        Varažy jaje z čyrvonaj
        Zorki, što pad chataj lśnicca,
        Z taho šumu, što tak mčycca
        Ad dubrovy ad zialonaj.
 
Varažy z ruki jaje mnie,
Z ruki pravaj, mazalistaj,
I z krynički tajej čystaj,
Što burlić tak pa kamieńniu.
 
        Varažy mnie dobrym słovam
        Z toj viasiołki mnohakvietnaj,
        I z toj knihi, z toj praśvietnaj,
        Što ab ščaści kaža novym.
 
...Tvajej doli niama ŭ knizie,
Ni ŭ vadzicy, ni na niebie,
Tolki ŭ čornym tvaim chlebie,
Tolki ŭ śvitcy, rvanaj ryzie.
 
        Ni na zorku załatuju,
        Ni z krynicy šumnaj čystaj,
        A z ruki toj mazalistaj
        Mužyku tut varažu ja.
 
Oj, ty budzieš, budzieš panam,
Ni to kniaziam, ni hetmanam:
Tvajo carstva ŭjecca kruham,
Dzie nia projdzieš tolki płuham.
 
        Bačan budzieš ty ŭ čyrvieni,
        Što z kryvavym potam ljecca,
        I ŭ tym zołacie – pramieni,
        Što ad koski adabjecca.
 
Skarb ty vyaryš bahaty
Ź nivy hetaj zaaranaj:
I talary, i dukaty,
Tolki ž nie sabie, a panu.
 
        A šlub voźmieš ty z carycaj,
        Što žyćcio usio z taboju
        Nie zachoča razłučycca…
        Oj, vaźmieš ty šlub ź biadoju.
 
Dniom našle son, nočkaj zbudzie,
Ścierahčy budzie paroha;
Ani ź joj tabie u ludzi,
Ani ź joj tabie da Boha!
 
        Jak viasnoju ŭschodziać kvietki,
        Padymajucca chmurliva, –
        Ukałyša tvaje dzietki
        Pieśniaj hoładu ślaźlivaj.
 
Ždže ciabie daroha ź joju,
Ŭ doŭž i ŭ šyr saŭsim małaja,
A ŭ ziamlu hłybiej za toje,
A ŭ haru – až zor chvataje.
 
        Pa joj buduć ciabie vieści
        Tvaje voliki sivyja
        I zvany až viežaj treści
        Na mahiłki na staryja.
 
 
 
 
Z M. Kanapnickaj
Rodny dom
Ci lubiš dom? svoj rodny dom,
Što ŭ nočku – letavaj paroj –
Šaptańniem lip varožyć snom,
Ślazu sałodzić cišynioj.
 
Ci lubiš dom? svaju strachu?
Što mnoha let hniacie ŭ machu
Kryvych varot nizki paroh,
Što łaskaj ścielicca da noh.
 
Ci lubiš dom? adžyŭčy pach
Prakosnych zioł, naśpiełych niŭ,
I ružy ćviet, što ŭ kalčukach
Svaju pryhožaść zasialiŭ.
 
Ci lubiš dom? svoj rodny dom,
Što huł žyvych sason viarchoŭ
I duchaŭ stohn, i vichraŭ chor
Pieralivaje ŭ tvaju kroŭ.
 
Ci lubiš dom? svoj rodny dom,
Što ŭ časie bur, płakučych chmar,
Kali ŭ dušu udaryć hrom,
Niasie prytulny dumkam čar.
 
Raz lubiš ty, i ŭsioj dušoj
Pad hetaj chočaš žyć strachoj,
Kut baćkaŭ sercam ścieražy,
I serca ŭ im na viek złažy.
 
 
 
 
Z M. Kanapnickaj
Try pary dnia
Pryjdzie śvitańnie da majej chatki
I razbudžać mianie stanie:
«Hej! biary kosku; hlań! tam na ŭschodzie
Soniejka skora prahlanie».
 
        Dzie ty, siarmiaha? Pot jašče značan:
        Nočkaj nia vysach Piatrovaj.
        Dzie maja koska? dzie bajaŭnica:
        Čas nam na łuh za dubrovu.
 
Pryjdzie pałudnia da majej chatki,
Ka mnie padsiadzie na łavu,
I tak hladzić tam, jak maje dzietki
Žyviacca posnaju stravaj.
 
        I łustu chleba čornaha łomie,
        Ruki čahości trasucca,
        A što kusočak voźmie, adkusie –
        Ślozy curkom palijucca.
 
A pryjdzie nočka da majej chatki,
Stanie ŭ kutok, padaprecca
I, ŭ dumach-dumkach, stojačy hetak,
Pieśniaj hłuchoj adaźviecca.
 
        A ŭ hrudziach serca ptuškaj zaskača,
        Chadyrom chatka zachodzie,
        Jak noč ab doli ciažkaj mužyčaj
        Nudna hałosie, zavodzie.
 
 
 
 
Z U. Syrakomli
Dola
Nyje serca biez patoli,
        Nudna ljucca ślozy...
Vyjdu klikać lepšaj doli
        U dal, pad šum biarozaŭ.
Dzie ty lepšaja, dzie, dola?
        Prybudź, – chaj paznajem!
Prymiem chlebam, prymiem solaj,
        Ščyra pryvitajem.
Darma płaču, pryzyvaju
        I ŭ žalu malu ja:
Viecier słovy adbivaje, –
        Dola ani čuje...
Oj ty, piesieńka, maŭčy ty!
        Nia nam viecier źbici:
Chadzi z sercajkam raźbitym
        Pa doli tužyci.
 
 
 
 
Z U. Syrakomli
Karali
Jak išoŭ ja ŭ boj kipiačy,
        Jak praščaŭsia z chatkaj,
Tut Hanula maja z płačam:
        «Pojdzieš hinuć, bratka!
Ale budu ja malicca,
        Kab cia Boh acaliŭ,
Ty ž prynoś za to haścinca
        „Šnur daŭhi karalaŭ“».
 
Z łaskaj Božaj paručyła
        Hramadzie radzimaj:
Pali vorahavy siły,
        Horad zdabyli my.
Jak prycichnuli harmaty,
        Jak bramu złamali,
Chto sajetaŭ, chto dukataŭ –
        Ja šukaŭ karalaŭ.
 
Choć i ŭ ščaści nie radziŭsia,
        A šukaju śmieła…
Šnur karalaŭ zamihciŭsia,
        Jak by višań śpiełych.
Tut zdabyčynu schapiŭšy,
        Nie čakaju dalej,
Čym ŭskarej śpiašu k najmilšaj
        Dać jej šnur karalaŭ.
 
Pa haścincy, pa darožcy
        Kulhaju da domu...
Zahudzieli zvany ŭ vioscy,
        Jak pa niežyvomu.
Prybližajusia k chacinie,
        Až tut ludzi zdala:
«Tvaja Hanna ŭ damavinie, –
        Nia treba karalaŭ!»
 
Oj, zapłakaŭ, oj, zajenčyŭ
        Ciažej ciažkaj chmary,
Pierad cerkaŭkaj uklenčyŭ,
        Dyj śpiašu k aŭtaru:
Da Najśvienšaj da Maryi
        Zbližajusia ŭ žali,
I zaviesiŭ Joj na šyi
        Ja tych šnur karalaŭ.
 
 
 
 
Z U. Syrakomli
Hruhan
Z-pa-nad lesaŭ, z-pa-nad chmaraŭ
        Hruhan vylataje,
Sieŭ pad vioskaj na papary,
        Hruhaniat sklikaje.
Na vialikaj, znać, byŭ zhubie
        Ŭ dalokich staronkach:
Ruka pravaja u dziubie
        Z załatym piarścionkam.
 
– Ej, skažy, hruhan niaznany,
        Skul ty prybyvaješ?
Skul piarścionak pazłačany,
        I ruku skul maješ? –
– Za harami, oj, dziaŭčyna,
        Strašny boj viadziecca;
Kroŭ lijecca ručainaj,
        Trup na trup kładziecca.
 
Zaryvaje lud rabočy
        Śsiečany hałovy,
Na małojcaŭ hrudzi, vočy
        Sypluć naspy novy.
Na kurhanach na biedačych
        Voŭčy ryk čuvaci;
Nie adna hałosić, płača
        Sirata i maci.
 
Ślaźmi horka zaliłasia
        Biednaja dziaŭčyna:
– Voś kali ja dažyłasia
        Niaščasnaj časiny!
Oj, ruku ja ŭžo paznała!
        Toj, čyja, – nia ŭstanie:
Hety pierścień daravała
        Miłamu ŭ rasstańni.
 
 
 
 
Ź nieviadomaha aŭtara
Ŭ śviet!
Ej, ziamielka, zahon ty moj čorny!
Ryje płuh, barana tvaje kvietki;
Ŭ tabie śpiać uradžajnyja ziorny,
A my ŭ śviet, tvaje rodnyje dzietki.
 
        Śviśnie koska ŭ tvajej sienažaci,
        Braźnie sierp na zahonie paśpiełym,
        A prad nami praśvitu nia znaci,
        Niepahodaj spavity śviet ceły.
 
O vy, ziorny, o snop umałotny,
O ty, žniŭ załataja minuta!
Žal, nuda z nami ŭśled płyvie słotna,
A prad nami – markotnaść, pakuta.
 
        Žal, nuda zalahli, jak tumany
        Chmar nad našaj ziamielkaju-matkaj,
        A zahon jaje ŭ skiby zarany,
        A ŭ samoj jaje dremluć ziarniatka.
 
Chto paśmieje ziamielku vinici,
Narakać na ciabie chto paśmieje,
Što ŭ badziańni nam strašna tak žyci.
Što ŭ žałobie my hetkaj marniejem.
 
        Žal, nuda chaj iduci, pierad nami
        I markotnaść, i lubaść biaskonca,
        A ty, maci, svajmi kałaskami
        Šumi, ciešsia i śmiejsia da sonca.
 
Ej, ziamielka, zahon ty moj čorny!
I u nas jašče ŭciecha zahoście;
Jašče budziem źbirać tvaje ziorny,
Jašče złožym svaje ŭ tabie kości.
 
 
 
 
Padabajecca     Nie padabajecca Vodhuki
2009–2017. Biełaruś, Miensk.