RODNYJA VOBRAZY Vobrazy miłyja rodnaha kraju,               
Smutak i radaść maja!..
      
 
Jakub Kołas
    Hałoŭnaja      Słoŭniki           Spasyłki      Ab sajcie       Кірыліца      Łacinka    
Adam Hlobus
Daviedka
Kantekstny tłumačalny słoŭnik
Park
 
Vieršy
 
Park
 
Miełijaracyja
 
Vierasień
 
Sproba dapamahčy
 
Łist
 
Uspamin
 
Cień
 
Vosień
 
Viečar
 
Dynamika
 
Choład
 
Čas
 
Nul hradusaŭ
 
Razmova
 
Horad
 
Na prypynku
 
Karnavał
 
19-30 – kałychanka
 
Viečarovaje
 
Mietałurhija
 
Žonka
 
Śviata
 
Rysy
 
Trochradkoŭi
 
Piaciradkoŭi
 
Dym
 
Spatkańnie
 
Sabaka
 
Varona
 
Byk
 
Vałun
 
Śpievy
 
Naradžeńnie
 
Kvietka
 
Smyk
 
Źmieny
 
Čakańnie
 
Łist da kachanaj
 
Naciurmort
 
Zory
 
Epitafija kachańniu
 
Z nadychodam viasny
 
Spakusa
 
Restaŭracyjny tynk
 
Na pieronie
 
Ruch
 
Viartańnie
 
Nabłižeńnie
 
Les
 
Chutar
 
Vosieńskaja aktava
 
Sad na hrudu
 
Mlečny Šlach
 
Tapoli
 
Śnieh
 
Zorka
 
Napamin
 
Bieła-błakitnaje
 
Zvyčajnaje
 
Aeradynamika
 
Prahres
 
Na stancyi Kojdanava
 
Brat
 
Śvisłač-rečka
 
Rehina
 
Bronik
 
Kazik
 
Novaje nieba
 
Špacyr
 
Da aŭtapartreta
 
Rezanans
 
Kosmas
 
Ahoń
 
Fotakarespandent
 
Haradski viecier
 
Reklama
 
Kvadry
 
Stałica
 
Kuchnia
 
Kvietki
 
Liryka
A jon adziny, toj, chto maje prava –  
Stajać, nie varušycca, nie kryčać.  
Jon – kosmas, i jaho nad nami słava  
Spakojem prymušaje ŭsio hučać.
 
Park
Na ziamlu maskaradnaje zołata skinuli klony.
Na zimu začynilisia atrakcyjony.
Štučny raj skončyŭ pracu. Malar prapakościŭ areli.
U Kitaj čarnahrudyja sitaŭki pieralacieli.
Sastaŭny samalot razabrali mužčyny.
Da viasny karusielščyk uziaŭ adpačynak,
Na łancuh pasadziŭ ahladalnaje koła.
Hałoŭbuch naličyŭ adpusknyja i choład.
Uciakła mituśnia. Zastalisia tumany.
Da ciapła abiazvodziŭ santechnik fantany.
Na vadzie płavaŭ lodzik błakitny i tonki.
Dzie-nidzie zastalisia na kłumbach ramonki.
Nahadaŭ inžynier adklučyć aśviatleńnie,
Zahadaŭ pazdymać karusielnych aleniaŭ.
Pad zamki pradaŭščycy pastavili ciry.
Miedziaki dy bilety nadziejna schavali kasiry.
Tonki drot pavucińnia azdobiŭ daščanyja kasy.
Na zavod paviartalisia bočki z-pad chlebnaha kvasu.
Haražy nienadziejny mietał ratavać uzialisia.
Na daždžy papiarovyja šklanki pa švie razyšlisia.
Za sezon abłupiłasia farba reklamnaj afišy.
Bieły son pra svajo krasavańnie paklikali višni.
Ssoch, zaviaŭ kala płota vysoki dziadoŭnik.
Śpiłavaŭ i spaliŭ niežyvyja haliny sadoŭnik.
U ahni spakvala žałudy spapialeli.
Cišyni dačakalisia ŭrešcie alei.
 
 
 
 
Miełijaracyja
Palašučka mianie pacałuje na ŭciechu kachańniu, –
Raśsiače dalahlad na zachodzie imklivaja kania.
 
Ščupaki płaŭnikami śpiłujuć čyrvonyja sosny;
Miod žyvicy ŭ cysterny źbiaruć miednavokija vosy;
 
Ciahniki, jak vužaki, ciažkija hałovy padymuć;
Zakipić niebaschił i zaciahniecca vuhalnym dymam;
 
Strakaza-viertalot praminie svaju ciopłuju zorku;
Pryhadaje Ziamla – čas Adama ad jabłyka horki;
 
Abumović piaščota ekspierymentalnyja źmieny;
Čarapacha pakinie samotnamu pancyr kamienny;
 
Dynazaŭry-buldoziery spalać salarku hustuju;
Zdryhanucca kaŭšy, ekskavatary zalamantujuć;
 
Maładaja vada zahartuje stotonnaha łatnika-raka;
Na svoj cień azirniecca – zabreša zdureły sabaka;
 
Sprucianiejuć ad zajzdraści viedźmy, pačuŭšy pra dziva, –
Palašučka na dolu lichuju dačku naradziła.
 
 
 
 
Vierasień
Staju na žurbotnaj požni
I ŭsio nie mahu pavieryć,
Što skora tuman abłožny
Pabielić liłovy vieras.
 
 
 
 
Sproba dapamahčy
Nie hladzi ŭ parafinavy staŭ –
Dzie pad lodam zhareła lileja,
Nad jakim skavytaŭ i stahnaŭ
Niezašpileny viecier zaviei.
 
Pahladzi na viasnovy piasok,
Što ciače i ciače praz palcy;
I pasłuchaj, jak šašal-žučok
Cicha točyć kałonu ŭ altancy,
Cicha reža aźbiestavy błok.
 
 
 
 
Łist
Paryvisty mocny viecier
Pa-nad chvalavańniem vady
Chistaje tonkaje viećcie
Samotnaj sivoj viarby.
 
Na blakła-rudym bałocie
Vichurycca zimny śvist.
U łomkim suchim čarocie
Spyniajecca čorny list.
 
 
 
 
Uspamin
Dzicia varuchnułasia ŭ śnie,
I zapaliŭsia śvitanak.
Viarnulisia da mianie –
Viasna i vałoškavy ranak.
 
U bezavaje akno
Pastukaŭ ružovy hołub...
Było toje ŭsio daŭno,
A zaraz – liłovy choład.
 
 
 
 
Cień
Na šera-žoŭtym suchim asfalcie
Lažyć moj sini vilhotny cień.
Prazrystyja doŭhija cienievy palcy
Dryžać, jak daremna pražyty dzień.
 
U cień zalataje suchoje liście,
Haryć błakitna-zialonym ahniom;
I dumki, što dymam spłyli kaliści,
Viartajucca ŭsiodaravalnym dniom.
 
 
 
 
Vosień
Sałodki dym hadziny šaraj
Na poŭdzień kryły ptušak nios.
Błakitna-popielnyja chmary
Ciakli pa drevach srebram śloz.
 
U miakka-čornyja kaluhi
Płyli apošnija listy;
A jadłaŭcovyja kusty
Išli
Na hrud,
Jak vałacuhi.
 
 
 
 
Viečar
Mnie daspadoby šaraja hadzina
I macicovyja tumany,
Kali sanliva i haścinna
Harać viarhiniami parkany;
 
Kali za sinija firanki
Schavana chatniaje ciapło,
A žoŭta-biełaje śviatło
Čakańniem sahravaje hanki.
 
 
 
 
Dynamika
Viecier, vyniańčany špakoŭniaj,
Na kryle reaktyŭnych zaviej
Dalataŭ da ściudzionaj poŭni
I viartaŭsia da ciopłych dźviarej.
 
Jon brachaŭ skałazubym sabakam,
I na kominie čortam vyŭ,
I zaviazvaŭ vuzłami dym,
Za firankami cicha płakaŭ...
 
 
 
 
Choład
Pałaje zołkaje pavietra –
Harać asieńnija kusty,
Čyrvona-ciomnyja listy,
Sarvanyja piakučym vietram,
 
Laciać: na čornyja kareńni,
Praź jarka-žoŭtuju zaru,
U parudziełuju travu,
Na doł, na vostryja kamieńni...
 
 
 
 
Čas
Učora – heta kanadskija klony
Na dalahladzie haryzantalnym.
Zaŭtra – sasońnik, błasłaviony
Nadziejami viertykalnymi.
 
Siońnia – heta sercalistaja lipa
Z kryłataj knopkaj nasieńnia.
Za lipaj transfarmatar uschlipvaje,
Prahnučy pieratvareńnia.
 
 
 
 
Nul hradusaŭ
Spadziavaŭsia na čyściniu
Maładoha ildu i śniehu.
Spadziavaŭsia na hłybiniu,
Nakanavanuju niebu.
 
Papłyła praz adlihu vada,
Pachavała majo spadziavańnie.
Aharnuła mianie tuha,
Što žadańniaŭ – nizvańnia.
 
 
 
 
Razmova
Ty nie ŭ humory, ja nie ŭ humory.
Siadaj za stoł, my pahavorym.
Nas abjadnaje ahulny vorah.
My pahavorym pra naša hora.
 
Nia budzie lepiej, nia budzie horaj.
Niaźmienna bieły nia stanie čornym.
Nia źniknuć hory. Nia zhasnuć zory.
Dyk što my tvorym? Našto havorym?
 
 
 
 
Horad
Afišy, pierachryščanyja klejem,
Čytajucca dziaŭčynkaj pa składach.
Novabudoŭli mocna pachnuć hlejem,
Vartaŭniki sumujuć pry składach.
 
Chłapiečaje žyćcio mikrarajonaŭ
Zabłytałasia ŭ bitumnaj smale.
Budzilnikam zialonym, elektronnym
Mirhaje voka času na stale.
 
 
 
 
Na prypynku
Biaz daj pryčyny mnie zacharašeła.
Kanstrujavańnie prapavieduje zima.
Haliny śpiać, ustaŭlenyja ŭ šerań.
Na škle kryštalizujecca tuman.
 
Maroz maluje acydafilinam
Rafinavany biezdakorny raj.
Na skryžavanni pierspektyŭnych linij
Uzdryhvaje, biassprečna, moj tramvaj.
 
 
 
 
Karnavał
Nadzieŭšy paciorta-chipovuju kiepku,
Šybuju ŭ časova raskviečany śviet.
Navokał zichciać razmaityja kvietki.
Śpiavaje, śmiajecca strakaty praspekt.
 
U chmarach hulaje bananavy miesiac.
Navokał rahoča, ravie karnavał.
A ja, adšukaŭšy spakojnaje miejsca,
Prykurvaju svoj «Biełamorkanał».
 
 
 
 
19-30 – kałychanka
Nad mikrarajonam łunaŭ
Napieŭ elektronna-drohki;
Łavili antennyja rohi
Druhi, biełaruski kanał;
 
Ekrannaja kałychanka
Płyła ŭ papiarovym lesie;
Mihcieŭ płastylinavy miesiac,
Praciaty telemałankaj.
 
 
 
 
Viečarovaje
Začynienyja haražy
Samaŭpeŭniena maŭčali,
U piekle vohniennaj iržy
Jany alejnaści žadali.
 
Humovakryłyja stryžy
Samazachoplena piščali,
Raskreślivali viražy
Nad śmietnicaj i haražami.
 
 
 
 
Mietałurhija
Na dušy ŭ mianie mietałałom,
A nie kamień dvuch- ci trochpudovy;
Bo mianiaju proćmu vałunoŭ
Na adnu ščaślivuju padkovu.
 
Boža, Boža, što tut havaryć?
A kamu na hetym śviecie lohka?
Dyk niachaj duša maja haryć,
Bratu vypłaŭlajučy palohku.
 
 
 
 
Žonka
U śnie sustrakaješ druhoha,
A ŭdzień ty nia pomniš jaho.
Miacieš i šaruješ padłohu,
Čakajučy muža svajho.
 
Kruchmališ, prasuješ kašuli.
Dziciaci hatuješ abied,
Namyŭšy da blasku kastruli.
Voś tak i trymajecca śviet.
 
 
 
 
Śviata
Panurym vosieńskim daždžom
Ciakła nudlivaja niadziela.
Ty praz vakno na śviet hladzieła.
Tvaja duša płyła za škłom
 
I klikała pakinuć dom.
Ty niečakana spachmurnieła, –
Schapiła za kryło dušu...
– Spynisia! – ja ciabie prašu.
 
 
 
 
Rysy
Znoŭ pišu tabie astatni raz.
Admaŭlaju znojdzienaje słova.
Kryšycca zavostrany ałovak,
Kremzaju niedapisany skaz.
 
Šnar siače, i raśsiakaje šnar –
Zatatuiroŭvajecca arkuš.
Na papiery skremzanaj
Uparta
Prastupaje
Źnienavidny tvar.
 
 
 
 
Trochradkoŭi
1

 
Ciače, šapoča
Žvir skroź palcy. U ruce
Zastaŭsia kamień.
 

2

 
Čamu vy, ptaški,
Nia źviedałi adzinoty
Pa-nad ziamloju?
 

3

 
Daloka ŭ niebie
Marozna-sinim rankam
Skanała zorka.
 

4

 
Niesupynny doždž.
Jak dzicia, spadziajusia
Na budučy dzień.
 

5

 
Całikom idu.
Sorak dzion parožniaja
Dziedava chata.
 

6

 
Bruicca viecier –
Zasypajučy ślady –
Piasok bruicca.
 

7

 
Nałivajecca
Łakam ciopła-załatym
Łist mahnołii.
 

8

 
Łomki labirynt
Padłičvaje pamyłki
Šlachoŭ lahičnych.
 

9

 
Sa žmieni ŭ žmieniu
Niaspynna i marudna
Syplecca žarstva.
 

10

 
Kropłi čarniła
Upałi na čysty stoł –
Zornaje nieba
 

11

 
Piaro na śniezie
Kinuła ptaška.
Kamu, jak nia mnie?
 

12

 
Niekałi ŭ mianie
Płastmasavy čałaviek
U škatułcy žyŭ.
 

13

 
Pazabaŭlacca b
Z takim pryvabnym sinim
Elektradrotam.
 

14

 
Zasnuŭ pad daždžom
Ałaviany sałdacik
U piasočnicy.
 

15

 
Nie pamylusia –
Nazvaŭšy zapalničku
Lubimaj kvietkaj.
 

16

 
Pamylajusia?
Za paviełičalnym škłom
Toj ža samy śviet?
 

17

 
Šerań na słupach.
Nie spyniajecca ciahnik
La viaskovych chat.
 

18

 
Chałodny pakoj.
Ciŭkańnie hadzińnika
Nie daje zanuć.
 

19

 
Małady łichtar,
Ty, napeŭna, pieršy z nas
Pavitaješsia.
 
 
 
 
Piaciradkoŭi
* * *

 
Siarod nazvanych
i viadomych nam płaniet
šukajem novych,
kab paśpieć nazvać siabie
na biełaj plamie karty.
 

* * *

 
U ciopłym niebie
nad roham maładzika
ŭjaŭlaju palot –
mihcieńniem rudoj zorki
i cichim kruhłym hukam.
 
 
 
 
Dym
Nie chapiła słoŭ, chapaje śloz
Na matyŭ adviečnaj pieśni pieśniaŭ.
Što kazać, taki ŭžo vypaŭ los –
Raźvitacca ŭ jadłaŭcovym lesie.
 
Ty nia ŭmieješ płakać pa načach,
U paru biassońnicy biazbožnaj;
Zamiarzajuć ślozy na vačach...
Chto ž takomu horu dapamoža?
 
Ja patrapiŭ u zamkniony kruh –
Płača pobač inšaja žančyna,
A navokał jadłaŭcovy duch,
Dymnaja sinieča prad vačyma.
 
Mo na los nia varta narakać?
Niemaŭla zasnuła na rukach...
 
 
 
 
Spatkańnie
Ja sustrenu ciabie pad haroju,
Dzie viasna smačna pachnie ralloju,
Zaharnu ŭ tvajo mocnaje cieła
Stohn dušy svajoj zachvarełaj.
 
Chaj astudzić tvaja piaščota
Horki vodar majoj adzinoty.
Apiaku jazykom tvaje vusny...
Dužy viecier słavianska-rusy.
 
Praśpiavaje bylinu-kazku
Pra zielenavokuju łasku
Maładoj i žadanaj viasny,
Što prychodzić u horkija sny.
 
Znoŭ sustrenu ciabie pad sasnoju,
I zapłača sasna smałoju.
 
 
 
 
Sabaka
Žyvy kamiak rudoj kudłataj voŭny –
Sabaka – bieh u šeraj cišyni
Praz krajavid, imžy šurpataj poŭny,
Dzie ŭ jabłyniaŭ pamierźli karani,
 
Dzie žyŭ za płotam chrustki zžoŭkły sad,
Pad lodam styŭ asfalt darohi ŭ horad,
Što mknuła ŭ niezvarotny dalahlad
Praz vilhać u tuman i ŭ choład.
 
Ściamnieła. Noč, nibyta sini sum,
Lacić, łunaje, kryły razharnuŭšy...
Sabaka, źnikšy ŭ budcy, zmoŭk, zasnuŭ,
Prycisnuŭšy da ciopłaj šyi vušy.
 
I ja tut byŭ, kali toj čas
Pieratvaraŭsia ŭ hety skaz.
 
 
 
 
Varona
Praz maroz i ślazu,
U tuman i viasnu,
Na kryvuju sasnu,
Na sivuju rasu
 
Prylacieła i sieła varona.
Na varonie hareła karona.
Pachisnułasia raptam varona, –
Palacieła i źnikła karona
 
U sivuju rasu,
Pad kryvuju sasnu,
Za tuman, za viasnu,
Za maroz i ślazu.
 
Z tych časoŭ i hukaje varona,
I kryčyć: – Dzie kar-r-rona, kar-r-rona?!
 
 
 
 
Byk
Dužyja rohi byka
Ciažkaje sonca trymajuć.
Ščylnuju čyrvań raka
Kocić. Kamieńni śpiavajuć
 
Choram hłuchich hałasoŭ.
Viecier haračy chistaje
Pole rudych kałasoŭ.
Stomleny dzień pamiraje.
 
Prysak zharełaha dniu,
Šaraj hadzinaj nazvany.
Vilhać rasy ŭ cišyniu
Syple. Pryrodaj abrany
 
Byk paviarnuŭ hałavu –
Padaje sonca ŭ travu.
 
 
 
 
Vałun
Kamień – vałun čyrvony,
Ciopły, zaciaty, čujny –
Słuchaje kryk varony...
– Kamień, paŭstań! – kryču ja.
 
Spudzilisia varony.
Vietry vałun padniali.
Soncam biezabaronnym
Kamień paŭstaŭ ź ziamli.
 
Krochkich małanak blicy,
Laskat i tresk pieruna
Padajuć u navalnicy.
Čyrvań haryć vałuna.
 
Jak na vilhotnaj hlebie,
Kamień staić u niebie.
 
 
 
 
Śpievy
Ja śpiavaju i słuchaju pieśniu,
Vydumlaju, składaju kazki,
I nadzieju na lepšaje piešču,
I čakaju lubovi i łaski.
 
Chmary biełyja, pieśni voli
Prapłyvajuć nad hałavoju;
Ja idu pa biaźmiežnym poli
I šukaju adno – spakoju.
 
Sonca dymna-chałodnym šaram
Mlava płavicca na dalahladzie –
Čyrvaniejuć, rudziejuć chmary,
I źnikaje nadzieja ŭ pahladzie.
 
Ja pad zorami zasynaju;
Tolki ŭ snach usio roŭna śpiavaju.
 
 
 
 
Naradžeńnie
Varušycca, krekčučy, ciemra.
Ciarušycca šołach i šept.
Biaźmiernym zrabiłasia cieła
I straciła pošuki met.
 
Navobmacak słuchaju ścieny,
Ich stohny ŭ biaźmiežnaj imžy.
Źjavilisia chistkija cieni,
Kranuli za kryły dušy
 
Pytańniem: – Ty chto? I što straciŭ?
Čamu nie kryčyš, a maŭčyš?
Pieršaj źjaviłasia maci,
Kinuła ŭ ciemru kryž –
 
Burycca ciemra many...
Hruknuła serca ściany.
 
 
 
 
Kvietka
Car-lasun załatymi vačyma
Na čyrvonuju kvietku hladzić,
I chistajecca kvietka niaspynna,
Pad sasnoju kryvioju haryć.
 
Heta paparać naradziła
U ciomnym šepcie vilhotnych dubroŭ
Na Kupalle čaroŭnaje dziva
Miž aholenych karanioŭ.
 
Toj, chto znojdzie čyrvonuju kvietku,
Budzie ščaście trymać u rukach,
I tamu na Kupalle spradvieku
Pačynajuć małojcy šukać;
 
A znachodziać małojcy krasuń,
I rahoča, rahoča lasun.
 
 
 
 
Smyk
Zarypieła, zapieła padłoha.
Dzviery hruknuli. Braznuŭ zamok,
I paniesła mianie daroha
Ni nazad, ni napierad, a ŭbok.
 
U tym baku navat pole z hora
Vałunami daŭno zarasło,
I šyroka-hłybokaje mora
Žorstkim žviram-piaskom zapłyło.
 
Tam nia syplucca vietry daždžami
I nia padaje cichi śnieh.
Tam varušacca pad hrudami
Nienarodžany płač i śmiech.
 
I znajšoŭ ja tam strelbu i štyk.
I zrabiŭ ja ź ich skrypku i smyk.
 
 
 
 
Źmieny
I rozum pieraljecca z movy ŭ movy,
I pieratvorycca ŭ travu ralla,
I pieravierniecca sa dnia na noč Ziamla,
I ja kranu čyrvony łob karovy.
 
A moža, zachad ciopły i barvovy,
A moža, čorny aksamit čmiala,
A moža, kołki vostry drot halla,
A moža, duch ledź čutny, pałynovy.
 
I raptam nočču zahudzie hadzińnik
I pierałomić viecier sini bylnik,
A doždž zbuduje krajavid z vady,
 
A śnieh nakryje les, moj dom i drevy,
I stanuć šera-biełymi hrudy,
I źmienić viečnaść pacałunak Jevy.
 
 
 
 
Čakańnie
Davaj nia budziem havaryć
Ni dobraha i ni błahoha,
Kab nie pazbavicca śviatoha,
Davaj maŭčać i doŭha žyć.
 
A naša słova nie zharyć
Pamiž ruinami staroha.
Na plitach novaha paroha
Jaho nikomu nie skaryć.
 
Kali pieramaŭčym zaćmieńnie,
Za dymna-papiałovym dniom
Nadydzie zornaje imhnieńnie.
 
Zdarožanych my pamianiom
Za rysaj lepšaha iśnieńnia,
A zdradnika my praklaniom.
 
 
 
 
Łist da kachanaj
Naša sustreča nie za harami.
Nie za lasami tvoj pačastunak.
Nie za palami moj pacałunak.
Naša piaščota nie za marami.
 
Choć i pabłytany słovy viatrami,
Choć i, zabyŭšysia na paratunak,
Pani Markota krataje struny
Stomlenaj arfy ŭ kolišnim chramie.
 
Sumnaja poŭnia nam spačuvaje –
Vuzkija ściežki aśviečvaje ŭpotaj,
Choć i chmuryna poŭniu chavaje.
 
Abaviazkova horyč samoty
My da sustrečy pieratryvajem,
Choć i navokał stohnuć bałoty.
 
 
 
 
Naciurmort
Ściana, ćviki, visiać vatoŭki.
Na drocie śpieje car-kindziuk.
Na šybcy pastku sploŭ pavuk.
Tam, na palicach: kansaroŭki,
 
Butelki, słoiki, viaroŭki.
Śvidruje šafu šašal-žuk.
Dziare dziaruhu pan-pacuk.
Tam, pa kutach, stajać rydloŭki.
 
Tam nočču chodzić šery čort,
Na čorcie skača čorny krot.
Tam poŭny krup staić caberak.
 
Visić viandliny ciažki koš.
Tam myš dziarecca na kuferak.
Ściana, tyrčyć złamany nož.
 
 
 
 
Zory
Nia viedajem,
što budzie...
Što było,
źnikaje...
My budujem sabor,
dzie, moža, budzie
budučaje žyć
miž ścien minułaha,
pad kupałam prastory,
i razam ź im
miž času,
na miažy
uźniknie zaraz
i ŭbačyć zory,
čyjo śviatło
tak doŭha
da Ziamli
lacić.
 
 
 
 
Epitafija kachańniu
Na vostry kant barvovych dachaŭ,
Pamiž prutoŭ anten, na lod
Upała sonca – źbitym ptacham...
Za vietram, ŭ sini krajavid,
Miž vieličy betonnych hmachaŭ,
Praz bramu nočy viečar źnik...
Na čornym niebie zvarjaciełym
Nakreślu krejdaj miesiac bieły.
 
 
 
 
Z nadychodam viasny
Akno paśpieli adčynić
Nasustrač vilhaci pavietra,
Ale zakuty rozum śpić
Pad čerapam zimovych kvietak.
U młosnym śnie miadźviedź lažyć
Na spodzie čorna-sinich nietraŭ
Ziamli. Sok padaje na tvary,
I adčyniajucca imšary.
 
 
 
 
Spakusa
Nas nie spytali, nam dali žyćcio...
Žadańnie našaje – u ciele isnavać
I razumieć suśviet jak adkryćcio
Niaspynnaści, uparta aščadžać
Toj termin, dzie źmiaściłasia byćcio,
Ale istotu musiać spakušać
Biazhučnym isnavańniem pa-za ciełam,
Dzie znoŭ źbiaromsia my ŭ biaźmiežžy biełym.
 
 
 
 
Restaŭracyjny tynk
Pad klaštaram, u sutareńni,
Biazhučna sypaŭsia leŭkas.
My atynkoŭvali sklapieńnie.
Maŭklivy lik hladzieŭ na nas.
 
Niaŭznak z-pad kielni kropla vapny
Upała na rudy abraz,
Na ciomny lik, i rysaj trapnaj
Paznačyła niaŭłoŭny čas.
 
 
 
 
Na pieronie
Vakzalny duch. Nastroj na źmieny skory.
Jak abrazok, trymaješ ty bilet.
Adno što dobra – ščyra nie havorym.
Naš pacałunak zapaŭniaje śviet.
 
My pakidajem drobiazi na pamiać.
Taho, što jość, nia złomiš, kab chacieŭ.
Sastaŭ kranajecca, i lichtary sihnalać
Rubinavym ahniom u čarnacie.
 
 
 
 
Ruch
Byŭ dzień biaz sonca: miakkaje śviatło,
Achutvajučy, abminała formy,
Zdavałasia, što nieruchomaje płyło...
Byŭ viečar mlavy, stomleny, biazzorny.
Hublalisia abrysy – navakolle jšło
Da nočy z mokrym śnieham, ź niebam čornym...
 
A noč była, jak dzień prazrysta-šary,
Pad nizkim kupałam biaskoncaj chmary.
 
 
 
 
Viartańnie
Uźnik na dalahladzie horad –
Zaćviŭ nieonavymi zorami.
I pierad sonnym śviatłaforam
Aŭtobus, uzdychnuŭšy zmorana,
Spyniŭsia, pachrypieŭ matoram
Na bierazie asfaltavaha mora...
 
Ja vyjšaŭ na betonnaje prymorje.
Stajała nadzvyčajnaje nadvorje.
 
 
 
 
Nabłižeńnie
Ty čyrvań cehły nios i nios navierch,
Kab nabližaŭ da biełych promniaŭ sonca
Nas novym dniom nastupny krok-pavierch.
I byŭ, zdavałasia, ruch uharu biaskoncy...
A byŭ biaskoncy tolki tvoj namier
Ubačyć Sonca ŭ prostaj abałoncy.
 
Tam paziraŭ na pieršy chmaračos
Błakitny hołub z čyrvani niabios.
 
 
 
 
Les
Miž sosien z žoŭtaju karoju,
Dzie pach smały stajaŭ husty,
Dubok halinaju kryvoju
Špurlaje źvierchu žałudy
Na nieba ŭ łužynach rudoje,
Na bieły žvir kala vady...
 
Ściamnieła – sumna stała ŭ lesie,
Upaŭ listok suchi na miesiac.
 
 
 
 
Chutar
Pieč tresnuła, i duch pabitaj cehły
Źmiašaŭsia z pacham kvietak i hryboŭ.
Na ścieny, na strachu trava i moch uźleźli.
Hajdajučy na pieri matylkoŭ,
Raśliny vyciahnulisia i lehli
Na hanak – carstva much i murašoŭ...
 
Paŭmiežki zaraśli. Bulboŭnik źviaŭ.
Na krapivie błakitny žuk śpiavaŭ.
 
 
 
 
Vosieńskaja aktava
Pad cichi hołas dobrych piesień
Pryjšło dziacinstva – uspamin:
Zialonym dniom u šatach sosien,
Rasoj čyrvonaj u kalin,
Listom, što ŭ vietry krucić vosień, –
Hublaje miž dubcoŭ malin;
 
I fijaletavaj halinaj;
I siniaj i chałodnaj ślivaj.
 
 
 
 
Sad na hrudu
Błakitny, redki, lohki niebaschił
Šareŭ i ružavieŭ nad miakkim dalahladam,
Nad śnieham i za sinimi stvałami śliŭ,
Za cichim i spuściełym našym sadam.
Ledź bačny, bieły maładzik śviaciŭ
Nad ildzianym, zimovym snom prysady...
 
Darohi abminajuć bieły hrud,
Naš sad – majho spakoju kut.
 
 
 
 
Mlečny Šlach
Hudzie, haryć lichtar błakitny,
Na viežu huł śviatła lije.
Tvar viežy, žoŭty i hranitny,
Zapluščyŭ vočy ŭ miortvym śnie.
Na niebie šara-aksamitnym
Blašanaj poŭni tvar płyvie.
 
Lichtar patuch, i horad čorny
Pabačyŭ šlach zialony, zorny.
 
 
 
 
Tapoli
Tapoli pad zialona-šerym śnieham
Chistajucca ŭ tumanie i rypiać.
Haliny krochkija pad nizkim ciažkim niebam
Nahadvajuć kareńni. Ptaški śpiać.
Imža ciarušycca na horad čornym srebram.
Budynki moŭčki nieruchomyja stajać...
 
Tuman apaŭ, rastaŭ, i cicha-cicha
Śnieh padaje, i lohka-lohka dychać.
 
 
 
 
Śnieh
Na šybie zamilhali cieni –
Zialona-bieły, kołki śnieh
Lacić na dachi i na ścieny.
Staiŭsia huk. Schavaŭsia śmiech.
Praź cišyniu pryrodnaj źmieny
Čyrvona-čorny kot prabieh.
 
Čakali śnieh, jak źmienu śvieta.
Jak śviata, ŭžo čakajem leta.
 
 
 
 
Zorka
U pakoi, nad stałom,
Za vaknom – dzie noč nad krajem,
Nad firankaju, za škłom
Zorka biełaja mirhaje
U čornym niebie: nad ildom,
Nas z taboju suciašaje.
 
 
 
 
Napamin
Na siniaj vulicy, pad žoŭtym lichtarom,
U krokach prahučała raźvitańnie...
Zasnuła radaść cichim biełym snom –
Pieraliłasia u smuhu čakańnia.
My budziem słuchać kroki znoŭ i znoŭ,
Pakul nie prahučyć u ich spatkańnie...
 
Spatkańnie, raźvitańnie i spačyn,
Bliskučy kamień, nadpis-napamin...
 
 
 
 
Bieła-błakitnaje
Błakitu ruch nad popiełam padańniaŭ
U niebie, miž žyvych istot-abłok,
Stvaraje śviet z prazrystaści kachańnia.
Błakitna-bieły, śvietły hałubok,
Pačuŭšy vostry kryk drapiežnaj kani,
Lacić, lacić, chavajecca u zmrok.
 
Niaspynna źmienlivaść abłokaŭ –
Maluju biełym na błakitnym šoŭku.
 
 
 
 
Zvyčajnaje
Amal raspłaŭlenaje sonca –
Čyrvoniłasia ŭ abałoncy.
Stajaŭ rypučy kryk drazda.
Siaklisia: radaść i biada
U pruhkim hołasie ptušynym,
Nad postaciami kaminoŭ,
U hułkim rokacie mašynnym,
Miž kubaturnaści damoŭ...
Za nieprytomnyja abłoki
Ciakło barvovaje śviatło.
Płyło samotna i vysoka
Maładzikovaje kryło.
 
 
 
 
Aeradynamika
Jość realnaja fantastyka –
U palocie lohkaj łastaŭki,
Miž prapielernymi łopaściami,
Nad dziuralevaju płoskaściu...
 
Jość małanka elektryčnaja –
U praniźlivaj rytmičnaści
Pisku navalničnaj łastaŭki,
Pad łakatarami-zastaŭkami.
 
Jość niazłoŭlenaja płastyka –
U raspnutych kryłach łastaŭki,
Jak nachilenaja ryzyka
Toicca ŭ palocie łyžnika
Da błakitnaści atłasnaje,
Da abłokaŭ pienapłastavych...
 
Ja złaŭlu ciabie, sprytnaja łastaŭka, –
Načykryžu ćvikom ci fłamasteram
U sałonie načnoha aŭtobusa,
Na błakitna-padrapanym płastyku
Padpisaŭšy – malunak Hlobusa.
 
 
 
 
Prahres
Na miažy navuki i pryrody
Zdolny pierspektyŭny čałaviek
Zbudavaŭ prateznyja zavody,
Kab padzahrymiravać kalek.
 
Razharnuŭsia čałaviečy henij,
Zahuli takarnyja stanki,
Zarypieli štučnyja kaleni,
Ruki, nohi, palcy, pazvanki...
 
Dzie panuje miatny vodar śmierci
U śviatle sterylnych ustanoŭ,
Tachkaje kapronavaje serca,
Honić zapazyčanuju kroŭ.
 
Zastałosia prostuju rabotu
Ździejśnić chirurhičnamu nažu –
Nie paškodziŭšy lazom aortu,
Zamianić sapraŭdnuju dušu.
 
 
 
 
Na stancyi Kojdanava
Začapiłasia chmara za kominy nad chlebazavodam.
Na rambazie źvinieła, zachodziłasia cyrkularka.
Uzdymaŭsia da nieba draŭlana-burštynavy vodar.
Za kasiłkaju sypała tresk elektryčnaja zvarka.
 
Zakusiŭšy hubu, vartaŭnik peckaŭ płot salidołam,
Praklinajučy ŭ dumkach ladačych čarciej-padšyvancaŭ.
Na jaho nie źviartała uvahi siaredniaja škoła,
Adpuściŭšy dadomu maleńkija kryły cyratavych rancaŭ.
 
Pad daždžom, razhružajučy moŭčki mašynu z pryčepam,
Mužyki pad pavietku składali miachi z uhnajeńniem.
Učarniełaje liście spračałasia z botami šeptam.
Pachła vulica chlebam i vosieńniu da ačmureńnia.
 
 
 
 
Brat
My pryjedziem dadomu,
Znoŭ padpalim bulboŭnik,
I pa sadu staromu
Palacić dym-vandroŭnik.
 
Sad haściej dačakaŭsia.
Staimo na paŭźmiežku.
Čorny klon zachistaŭsia,
Liście syple na ściežku.
 
Załaty i čyrvony
Byŭ učora naš sad.
Drevy stracili krony.
Ja hladžu, jak moj brat
 
Moŭčki chodzić na hradach;
Peŭna, słuchaje jon,
Jak u čornych prysadach
Stohnie śsiečany klon.
 
 
 
 
Śvisłač-rečka
Śvisłač-rečka kocicca z hary –
Čystyja krynicy, ciomnyja viry –
Kocicca da mora, mora-akijana,
Bo z hary kacicca joj nakanavana.
 
Uchapiŭšy za biełuju poŭść abłačynu,
Ja spakojna lacieŭ pa-nad Śvisłačču-rečkaj.
Nieznarok napatkaŭ maładuju žančynu,
Što na čornaj chmurynie čakała sustrečy.
 
Zapytaŭ: «Ci mianie ty, žančyna, čakaješ?»
Adkazała z chmuryny: «Čakaju druhoha».
Ja skazaŭ: «Ty mianie nazaŭždy pakachaješ
I zabudzieš, jak son, kavalera druhoha».
 
My lacieli ŭdvaich pa-nad Śvisłačču-rečkaj.
Ja trymaŭ abłačynu, žančyna – chmurynu.
«Ja čakała, čakała ciabie cełu viečnaść», –
Voś i ŭsio, što skazała mnie taja žančyna.
 
Śvisłač-rečka kocicca z hary –
Čystyja krynicy, ciomnyja viry –
Kocicca da mora, mora-akijana,
Bo z hary kacicca joj nakanavana.
 
 
 
 
Rehina
U majoj susiedki
Vyrasła na stoli
Załataja kvietka
Dyj zhubiła koler.
 
Abminuli Reniu
Chłopcy-kavalery,–
Kvietkavy kareńni
Lehli na špalery,
 
Paciaželi cieni,
Raspłylisia vokny,
Razyšlisia ścieny
U čarnacie hłybokaj...
 
Milhanuła zorka
U žałobnaj słocie.
Uzdychnuła horka
Dzieŭčyna ŭ samocie.
 
Nie tužy, Rehina,
Znojdziecca kachańnie, –
Čornaja viarhinia
Załatoju stanie.
 
 
 
 
Bronik
Raźjatrana, byccam vializny buhaj,
Ravie matacykł stary i čyrvony –
Dzied Bronik ruluje dadomu praz haj.
Rachmanaje recha bubnić zababony.
 
Piarestaj ciałuškaju nieba lacić
U čorny pałon buhainaha ryku.
Zahłuch matacykł. Dzied Bronik staić,
Nia čujučy ŭłasnaha bolu i kryku.
 
Jamu padałosia, što Jadzia idzie,
Što žonka, jakaja pamierła tym letam,
Paklikała cicha jaho kahadzie,
A słovy Jadvihi stajać zapavietam.
 
Kalanaje liście lacić na travu,
Viatryska łamaje suchija haliny.
U kožnaj saśnie Bronik bačyć trunu,
A nieba zrabiłasia koleru hliny.
 
Čyrvonaja poŭnia nad sadam visić,
Čužy matacykł hudzie na darozie.
Na hanku samotny dzied Bronik siadzić,
Jadviha čakaje jaho na parozie.
 
 
 
 
Kazik
Kazik nadzieŭ zialony kapialuš,
Pajšoŭ u sad źbirać śvińniam apadki,
A tam, u žoŭtym šapacienni hruš,
Ubačyŭ Kazik sini fartuch matki.
 
Jana išła praz ahrestu kusty,
Praź mituśniu kamarykaŭ-kaziurak,
Praz vodar jabłyk, mocny i husty,
Praz kvietki i listy rudych nasturak...
 
Šaścieli na paŭźmiežkach pacuki,
Trymcieli i huli čmiali, žuki i vosy...
Kaziuk prypaŭ da matčynaj ruki,
Raścisnuty zdareńniem, biezhałosy.
 
I zmoŭkli vosy, pacuki, žuki,
Čmiali. Jak buračkovaja ahatka,
Ślaza źlacieła z matčynaj ruki,
I prypyniłasia na chvilu ŭ sadzie matka.
 
A moža, j nie chadziŭ naš Kazimir
U sad, nie sustrakaŭ toj lubaj matki?
Dyj nie, staić viadro, a ŭ im apadki,
Dyj u ahatkach-ślozach šery žvir.
 
 
 
 
Novaje nieba
Nieba złoŭlenaje – akonnaje,
Mahazinna-płastmasava-novaje.
Nieba redkaje, miakka-viasnovaje,
Jak adnoŭlenaje ikonnaje.
 
Nieba ranišniaje, viečarovaje,
Z ukazalnikami roznymi.
Nieba hułka-vakzalna-darožnaje
Nad maim čornym rovaram.
 
Pierunovaje-małankava-vietlivaje,
Strakazinaje – drohkaje, nizkaje,
Nieabdymnaje, dymnaje z pliskaju –
Heta nieba sałodka-letniaje.
 
Nieba dzieda Vałodzi – viaskovaje
Z matylkami pa-nad karovaju.
Niedasiažna-biaskonca-blizkaje,
Macicovaje – majo miestačkovaje.
 
Nieba husta-višniova-łaskavaje,
Samalotna-dziuraleva-siniaje,
Aerafłotna-zastyłaje – zimniaje.
Nieba zialonaje z łastaŭkaju!
 
 
 
 
Špacyr
Iduć kamiennyja hihanty
Na ebanitavych rukach.
Pienabetonnyja atłanty
Niasuć urbanistyčny hmach.
 
Nad nieruchomaściami błokaŭ,
Nad pienapłastavaj haroj,
U parałonavych abłokach
Strakoča viertalotny roj.
 
Mechanistyčnaje hudzieńnie
Pierarablaje kožny huk.
Paliravanaściu adzieńnia
Śpiavaje hlancavity bruk.
 
Irža mašynnaha šypieńnia
Ciače pa vuličnaj chadzie.
Moj cień, akryleny trymcieńniem,
To padaje, to znoŭ idzie...
 
 
 
 
Da aŭtapartreta
Ja toj, u kim žyvie hłytok spakoju.
I toj, u kim staić ahoń piakučy.
I toj, chto dakranajecca rukoju
Da poŭni, spapialajuča-bliskučaj.
 
Ja toj, u kim zabłytalisia straści,
Chto choča pracaj vyratavać chvorych,
Chto nie paśpieŭ pakul jašče upaści,
Toj, chto źmiašaje razam radaść z horam.
 
Ja toj, chto sustrakaje la arhanu
Svoj cień i cień svajho dziciaci
I chto svajmu niaŭstojlivamu stanu
Aporu znojdzie ŭ prostym słovie Maci.
 
Ja toj, chto jość u hetym biełym śviecie,
Chto čuje, bačyć, dychaje, kranaje,
I toj, uśled kamu śpiavajuć dzieci,
Toj, chto piakielny vodar vyrakaje.
 
Ja tam, dzie kryšać nieba samaloty,
Dzie ciahniki rujnujuć reštki cišy,
Dzie čałaviek pakutliva-samotny
I dzie nia moža być nijaki inšy.
 
 
 
 
Rezanans
Dzie pył kureŭ na aŭtastradzie,
Na pierakulenym adčai,
Jak na cemientnaj balustradzie,
Siadzieła kafielnaja čajka.
 
Z małakaštoŭnaha mietału
Jaje chałodnaje sardečka
Mechanistyčna hrukatała
Pamiž darohaj i miastečkam.
 
Hladzieła pudziła z haroda,
Jak za pryvatnymi sadami
Žaŭcieła vieža lnozavoda
Nad załacistymi stahami.
 
Dva srebnyja małakavozy
Pravurkatali da stalicy...
Źvinieli pudziłavy ślozy,
Bo čajka musiła raźbicca.
 
Pamiž stalicaj i miastečkam,
Pamiž kiuvietam i harodam
Jaje łatunnaje sardečka
Znajšli kałhasnyja lnavody.
 
 
 
 
Kosmas
Idu praz bol da razumieńnia słova,
Hublaju cieła, son i pačućcio,
Hublajecca astatniaja achova –
Biezabaronnym robicca žyćcio.
 
Chałodny, vadki, ćviordy, ciopły kosmas
Staić u ruchach i nad mituśnioj...
U vohniennych, bliskuča-biełych kosmach
Pałaje praŭda, źnitavanaja z chłuśnioj...
 
A jon adziny, toj, chto maje prava –
Stajać, nie varušycca, nie kryčać.
Jon – kosmas, i jaho nad nami słava
Spakojem prymušaje ŭsio hučać.
 
I my havorym, błytajučy słovy,
Śpiašajučysia zrazumieć siabie,
Čytajem u padručnikach umovy,
Nia viedajučy, što skazać i dzie...
 
Idzie, idzie praz kosmas nieruchomy
Moj vierad – moj piakuča-žorstki bol,
I kidajecca ŭ niebyćcio sa stromy...
Kryvioju pachnie novaj dumki sol.
 
 
 
 
Ahoń
Acetylenavy ahoń
Na čorna-ślizkaje žaleza
Pakłaŭ błakitnuju dałoń –
I zaśvistaŭ skraźniak z razrezu.
 
Duša žaleznaha byćcia
Stahnała ŭ harkacie i dymie,
U asałodzie adkryćcia –
Na termajadziernym uzdymie.
 
Šuhańnie vietru i ahniu,
Kanańnie vietru i žaleza
Pierarablali cišyniu
Na piesiennaść etnahienezu.
 
U pałymianaści płyli,
Uparta zvoniačy miačami,
Čyrvona-šeryja pali
Nad vorahami j krumkačami...
 
Na dalahladzie čorny koń
Lacieŭ praź irdzianuju zamieć...
Acetylenavy ahoń
Viarnuŭ pakryŭdžanuju pamiać.
 
 
 
 
Fotakarespandent
Čorna-biełaha studzienia
Niehatyŭnaści zvyčnyja,
Bo moj śviet – fotastudyja
Analityčnaja.
 
Abjektyvam hartaju
Raskadroŭku abliččaŭ,
Praklinajučy zhraju
Retušoraŭ cyničnych.
 
Na reklamnym praspekcie
Ja zdymaju kachańnie,
U čyrvonym aspekcie
Kampanuju žadańni.
 
Pazityŭna-niajarka
Skonču dzionnyja spravy –
U «Trajeckaj» kaviarni
Vypju kubačak kavy.
 
 
 
 
Haradski viecier
Jak ściahi altruizmu,
Da kruchmalnych abłokaŭ
Viecier kidaŭ bializnu –
Navalnicu pałochaŭ.
 
Jon lacieŭ na bałkony,
Rvaŭ staryja hazety, –
I kruciła nad śvietam
Niekralohi z partretami.
 
Viecier nios infarmacyju
Napałovu razmytuju,
Parušaŭ punktuacyju, –
Uvaskrasali zabityja.
 
Uśmichalisia vusny
Na papiery skamiečanaj,
I zdavalisia hłupstvam
Usialakija śviedčańni.
 
Nad kryklivymi hmachami,
Nad maŭklivymi błokami
Z drukavanymi ptachami
Viecier źnik u abłokach.
 
 
 
 
Reklama
Niajarka haryć vitryna.
Strumieniacca adlustravańni.
Tralejbusaŭ płytkija zdani
Brujacca ultramarynam.
 
Anioły abłokaŭ z dykty
Ružovyja, niby malvy,
Bliščać samalotnaj emallu,
Pasnuŭšy ŭ palocie zvykłym.
 
Zavis parašut parasonu
Nad cedlikam-parašutystam,
U niebie handlovaj vystaŭki
Zichciać matyli z kardonu.
 
Maŭčać maniekieny-Budy,
Niby etałony zdrańćvieńnia.
Nad imi šylda – Adzieńnie...
Hałantareja... Abutak.

 
Vitaju svajo abličča
U dranaj džynsovaj kurtcy.
Jano papiarosu kuryć
I lazhaje zapalničkaj.
 
 
 
 
Kvadry
Miesiac – kamień, mahnit astranoma,
Nieschavanaja ŭ čas navahodniaja cacka,
Učarašnija ŭsiodaravalnyja promni,
Tanny zhubleny huzik sałdacki...
 
Maładzik – malavany śviatłom pačynalnik,
Znak, jaki vypadkova pakinuli prodki,
Čarapočak archiealahičnaj znachodki,
Skrylik lampački ź biblijatečnaj čytalni...
 
Poŭnia – srodak bolesucišalny,
Škielca ad lustranych akularaŭ,
Spodak uraŭnavažanych šalaŭ,
Niezahnany ŭ siło, šar biljardny...
 
Schod – kavałak budzionnaha dzionnaha nieba,
U liłovaj atrucie limonnaja dolka,
Napamin, ad jakoha mnie robicca zołka, –
Łusta chrumstkaha paślaśviatočnaha chleba...
 
Vietach – dužka nastupnaha skaza,
Ad jakoha pačniecca narodnaja kazka,
Ałavianaha nieba irtutnaja častka,
Utaptanaja ŭ noč mietalovaja kaska,
 
Kamerton arhanista, pakinuty bratu
Na doŭhuju-doŭhuju pamiać...
 
 
 
 
Stałica
Mnie padabajecca: mikrarajon –
Žalezny duch u kanstruktyŭnym ciele,
Dziciačy plac i školny stadyjon...
Mnie padabajucca šurpatyja paneli.
 
Lublu metro, aśvietleny vahon
I koły, što na hrukat zachvareli.
Lublu, kali sastaŭ biare razhon
U doŭhim, jak pracoŭny dzień, tuneli.
 
Mnie da dušy padmurki ŭ katłavanie,
Abmazanyja ŭ čornuju smału.
Mnie da dušy iści pa ryštavańniach
 
Na samy najvyšejšy dach. Lublu
Ubačyć na darožnym skryžavańni
Rassypanuju z kuzava ziamlu.
 
 
 
 
Kuchnia
U ciemry streliŭ vyklučalnik, –
Prypiorsia mietaličny chrušč,
Sieŭ na zialony ŭ kvietki čajnik,
Praskryhataŭ: «Listy nia ruš!»
 
Pierahareŭ elektračajnik;
Pieratvaryŭsia ŭ kvietku žuk.
Hałodnym zastajecca kruk!
Znoŭ mocna lasnuŭ vyklučalnik.
 
 
 
 
Kvietki
Na purpurovym aksamicie
Ŭ błakitnaj vazie na stale
Try kvietki pad zialonym liściem
Chavali pach u sinim śnie
Pakoju nočču... «Čamu nia śpicie,
Kvietki-ružy? Kudy vaš cichi śpieŭ płyvie?»
U zorny choład adzinoty
Źnikaŭ adkaz, šukajučy piaščoty...
 
 
 
 
Liryka
Liryka – heta kaśmičnaja stancyja,
Zdatnaja ažyćciavić uźniasieńnie,
Vyleplenaja ź pialostkaŭ akacyja,
Klamka, namacanaja ŭ ciomnych sieniach,
 
Rytmami stvoranaja dekaracyja
Dla azareńnia i ŭvaskrašeńnia,
Dadzienyja na chvilinu vakacyi,
Lipieński vodar asfaltu i siena...
 
Cichaja liryka – heta praśvietlenaść,
Zhublenaja na imhnieńnie akreślenaść,
Soniečny zajčyk na stračanych vieśnicach...
 
Ścipłaja liryka – heta melodyja,
Formuła, utvoranaja asałodaju,
Chłopčykam vyštukavanaja łodačka...
 
 
 
 
Padabajecca     Nie padabajecca
2009–2020. Biełaruś, Miensk.