RODNYJA VOBRAZY Vobrazy miłyja rodnaha kraju,               
Smutak i radaść maja!..
      
 
Jakub Kołas
    Hałoŭnaja      Słoŭniki           Spasyłki      Ab sajcie       Кірыліца      Łacinka    
Janka Kupała
Daviedka
Kantekstny tłumačalny słoŭnik
Bandaroŭna
I

 
 
I

 
 
Nie vichor kałyša lesam,
         Nie vaŭki zavodziać,
Nie razbojniki tałpoju
         Za dabyčaj chodziać.
 
Na Ŭkrainie pan Patocki,
         Pan z Kaniova rodam,
Z svajoj chieŭraj haspadaryć
         Nad biednym narodam.
 
Dzie zajedzie, bankiatuje
         Sam jon, jaho varta;
Hi staromu, ni małomu
         Nie spuskaje žartaŭ.
 
Kali ž dzie ŭpadzie u voka
         Charastvo dziavoča, –
Abniasłavić, abniačeścić,
         Baćku plunie ŭ vočy.
 
Stohnie zmučana Ŭkraina,
         K niebu šle praklaćcie,
Dy Patockaha zbaŭlaje
         Chieŭra i bahaćcie.
 
Da siahońnia žyvie pamiać
         Ab złym hetym dusie
Na ŭsioj čysta Ukrainie
         I na Biełarusi.
 
U siołach, jak klali dahetul,
         Tak i praklinajuć,
U pałacach jaho tolki
         Miła ŭspaminajuć.
 
Ab pryhožaj Bandaroŭnie
         I ab spravach pana
Zastałasia u narodzie
         Pieśnia zdavien daŭna.
        

 
 
II

 
 
Ŭ słaŭnym mieście Bierastečku –
         Słaŭny Bandarenka,
Ŭ jaho dočka – Bandaroŭna,
         Pašukać – panienka,
 
Charastva takoha ŭ śviecie
         Nie było, nie budzie;
Ab joj ludzi havaryli,
         Jak ab niejkim cudzie.
 
Jak maliny, jaje hubki,
         A tvar, jak lileja,
Jak dźvie zorki, jaje vočy,
         Hlanie – śviet jaśnieje.
 
Z pleč spłyvajuć jaje kosy,
         Jak by sonca kosy,
I iskracca, jak na soncy
         Bryljancisty rosy.
 
Rost vysoki, stan pavabny,
         Ŭsia, jak cień, pavieŭna,
Jak idzie jana, byvała, –
         Nabok karaleŭna!
 
A siahońnia ž vyhladaje
         Lepiej, jak zaŭsiody, –
U karčomcy z kazakami!
         Ciešycca z svabody.
 
U hulni sama rej vodzić,
         Viesieła mirhaje,
Zadziŭlaje usich čysta,
         Jak zara jakaja.
 
Oj, hulaj ža, Bandaroŭna,
         Ź viečara da ranku!
Ciabie vorah užo sočyć,
         Sočyć na kachanku.
        

 
 
III

 
 
K tamu času ŭ Bierastečka
         K družynie kazačaj
Prybłukaŭsia pan Patocki
         Ź chieŭraju ladačaj.
 
Jak pačuŭ jon u karčomcy
         Zyčnuju zabavu,
Tudy jdzie svaju biasčesnu
         Pakazaci słavu.
 
Bankiatuje z kazakami,
         Miod, vino pje kvartaj,
K maładzicam i dziaŭčatam
         Lezie smollu ŭ žarty.
 
A najhoraj k Bandaroŭnie
         Jon prystaŭ abrydna;
Całavać, abniaci choča,
         Ažno hlanuć stydna.
 
Aściarožna, pan Kanieŭski!
         Budzie licha, budzie,
Nie zabudźsia, što sumleńnie
         Jość i ŭ prostym ludzie!
 
Nie papuścić ŭ kryŭdu słavu,
         Słavu dy svabodu,
Choć i duž ty, i bahaty,
         Dy panskaha rodu.
 
Och, patrapić narod časam
         Za siabie ŭstupicca, –
Zrujnavać pałacy vašy,
         Vašaj kroŭju ŭpicca...
 
Lezie pan da Bandaroŭny,
         Ŭvieś haryć, by ŭ žary;
Taja, žartaŭ nie paznaŭšy,
         Źjechała pa tvary.
        

 
 
IV

 
 
Žudka, žudka dym pažarny
         Buchaje unočy,
A žudčej jašče u pana
         Zadymieli vočy.
 
Vyhražaje kułakami
         Ŭsioj kazačaj braćci:
– Ŭsie adkaz daścio mnie zaraz –
         Dočka, baćka, maci!
 
– Aściarožna, jasny panie,
         Z hroźbami svaimi! –
Zaburčała staršyna ŭsia,
         A moładź – za imi,
 
Vybieh z chaty pan Patocki
         Zvać svaju družynu,
A starejšy ludzi vučać
         Biednuju dziaŭčynu:
 
– Uciakaj ža za pahodaj,
         Dońka maładaja,
Poki dzień zaśviecić jasny,
         Poki sił chapaje!
 
Pan z Kaniova nie daruje
         Charastvu tvajomu,
Jak nie ŭmieje daravaci
         Jon nidzie nikomu.
 
Uciakała Bandaroŭna
         Ŭ pole ź ciopłaj chaty,
Abymała jaje nočka,
         A viecier kryłaty
 
Rasplataŭ joj kosy bujny,
         Pieściŭ bieły hrudzi;
Bolej žalu mieŭ nad joju,
         Jak jakija ludzi.
        

 
 
V

 
 
Uciakała Bandaroŭna
         Dy pamiž płatami,
A za joju try hajduki
         Z hołymi šablami.
 
Biehła pole i druhoje,
         Ŭźbiehła i na trećcie,
Dy ŭžo siły nie chapaje
         Dalej tak lacieci.
 
Och, niaščasna Bandaroŭna,
         Adpačni časinu,
Pamalisia za siabie ty,
         Za svaju Ŭkrainu!
 
Na syroj prylaž ziamielcy,
         Atuliś kasoju,
Niachaj sercajka dziavoča
         Pryjdzie da spakoju.
 
Dumaj dumki, što čynici
         U biadzie pahanaj,
Kali panskija słužaki
         Pryviaduć da pana!
 
Nie pryjšłosia spačyvaci
         Doŭha Bandaroŭnie, –
Nalacieła, adšukała
         Dzikaja pahonia.
 
Ź dzikim śmiecham učapiliś
         Za kosy i ruki,
Paciahnuli nieščaślivu
         Na vialiki muki.
 
Nočka ciomnaja hladzieła
         Dy ciamniejša stała,
Adna zorka mihacieła –
         I taja prapała.
        

 
 
VI

 
 
Chto hałubku ubaronić,
         Ŭścieraže ad zhuby,
Jak niaŭbačna papadziecca
         Ŭ karšunovy dziuby.
 
Vyrvie sercajka niaščasnaj,
         Vypje kroŭ čyrvonu,
Zastanucca tolki kości
         Na ziamlicy sonnaj.
 
Zastaniecca pamiać tolki
         Ŭ stadzie hałubinym,
Što im vydzier chtoś hałubku
         Kryvažadnym čynam...
 
Pryciahnuli Bandaroŭnu
         K panu u śviatlicu,
Jak prastupnicu jakuju
         Ci jak čaraŭnicu.
 
Ŭbor dziavočy abarvany,
         Zbłytanyja kosy,
Ŭ vočkach tolki rdziacca ślozy,
         Jak uletku rosy.
 
Ci to ślozy z kryŭdy strašnaj,
         Ci ź biaśsilnaj złości,
Što k čužyncu biez pytańnia
         Pryviali u hości.
 
I staić jana prad panam,
         Jak kalinka taja,
Što u łuzie, nad rakoju
         Viecier pachilaje.
 
Sabiraje u hałoŭcy
         Dumańki dziavočy,
Hladzić śmieła, ani morhnie,
         Vorahu u vočy.
        

 
 
VII

 
 
Pasadziŭ pan Bandaroŭnu
         U kucie na łavie,
Jak by tuju maładuju
         U viasielnaj słavie.
 
Zastaŭlaje stoł dubovy
         Sytaju jadoju,
Miod, vino ŭ žbanach bje pienaj,
         Jak by mora toje.
 
Jašče mała: pan vialmožny
         Klikaje muzykaŭ,
Znać, zachod vialiki robić
         Jon k hulni vialikaj.
 
Nie čakaje Bandaroŭna
         Tut sabie paciechi
I nie vieryć panskaj łascy
         I ŭ panskija ŭśmiechi.
 
Ručki bieły załamała,
         Źviesiła hałoŭku,
A tym časam pan Patocki
         Vyjšaŭ u bakoŭku.
 
I prynosić jon stul strelbu,
         Kulaj nabivaje,
Ŭ ruki ŭziaŭ i Bandaroŭnu
         Hołasna pytaje:
 
– Nu, što voliš sabie vybrać,
         Pyšnaja panienka:
Ci ŭ biasiedzie zasiadaci
         Voś pad hetaj ścienkaj
 
I sa mnoju pić, hulaci,
         Nočki karataci?
Ci navieki kości paryć
         U ziamielcy-maci?
        

 
 
VIII

 
 
Zatrasłosia pomstaj serca
         U hrudzi dziavočaj,
Spachmurnieli čorny brovy,
         Zaiskryliś vočy.
 
– Nie takuju, jasny panie,
         Bačyš prad saboju,
Što zachoča čeść i słavu
         Pradavać z taboju.
 
Svaje zołata, pałacy
         Zastaŭlaj sabie ty,
Sam zamorskaje vino pi
         I nasi sajety.
 
Pi, hulaj z svajoj raŭnioju,
         Poki vaša siła, –
Bandaroŭnie bolš da tvaru –
         Čymsia ty – mahiła.
 
Nie pradaść jana dziavoctva,
         Jak ty, pan, sumleńnie;
Tvaje ŭhrozy joj nie strašny,
         Nie strašna ciarpieńnie.
 
Pierad panam tym z Kaniova
         Śmieła dzieŭka stała,
Śmieła hledziačy u vočy,
         Śmieła adkazała:
 
– Dužy ty z svaim bahaćciem,
         A ja siły bolšaj, –
Za mnoj praŭda i narod moj,
         Za taboj ža – hrošy!
 
Čym z taboju pić, hulaci,
         Nočki karataci, –
Lepš navieki kości paryć
         U ziamielcy-maci!
        

 
 
IX

 
 
Tut jak streliŭ pan Kanieŭski
         Ŭ leva jaje vucha, –
Stała naša Bandaroŭna
         I niema, i hłucha.
 
Paliłasia kroŭ čyrvona,
         Serca abamleła,
Pavaliłaś na ziamielku,
         Jak biarozka bieła.
 
Parasplecienyja kosy,
         Jak tyja halinki,
Lehli pasmami chvalista
         Tut ža la dziaŭčynki.
 
Tolki z kryŭdaj adnalkovaj
         Vočy pazirali,
Jak by ŭsich pytać chacieli:
         Za što pakarali?
 
Dyj zahlanuli, znać, krepka
         Ŭ vorahava serca:
Pan Patocki ŭžo nie rad staŭ
         Sam sabie i dzieŭcy.
 
Praklinaje sam samoha
         I takuju nočku;
Kliča baćku, kliča matku,
         Kab zabrali dočku.
 
Jak prychodziŭ Bandarenka,
         A ź im – Bandarycha,
Hałasili nad dačuškaj,
         Hałasili ścicha.
 
Oj, łamali svaje ruki
         Stary sa staroju:
– Nałažyłaś dońka naša
         Za ŭsich hałavoju!
        

 
 
X

 
 
Zabirali baćka, maci
         Rodnuju dačušku,
Nieśli cicha, aściarožna
         Svaju miortvu słužku.
 
Dzie jšli ź joju, kroŭ čyrvona
         Kapała pavoli
I bliščeła pa ŭsioj ściežcy,
         Jak rasa na poli.
 
Jak prynieśli Bandaroŭnu
         Da śviatlicy novaj,
Pałažyli pamaleńku
         Na łavie dubovaj.
 
Prybirali, jak da šlubu,
         Ŭ bielu i velony,
Zaplatali bujny kosy
         Ŭ kaśniki čyrvony.
 
Pazłacistyja na palcy
         Pierściani ŭździavali,
U zamšovy čaravički
         Nožki abuvali.
 
Z ruty-miaty joj vianočak
         Vili u damoŭku,
Jak karonu karaleŭnie,
         Kłali na hałoŭku.
 
Źbili z došak hablavanych
         Biełu damavinu
I składali ŭ joj niaščasnu
         Zabitu dziaŭčynu.
 
Śpić snom viečnym Bandaroŭna
         I bolej nie ŭstanie,
A nad joj piajuć staryja
         «Viečna spačyvańnie».
        

 
 
XI

 
 
Niespakojen pan Patocki
         U svajoj pravinie,
Što ŭčyniŭ takuju kryŭdu
         Hi pra što dziaŭčynie;
 
Choča hrech svoj čym zahładzić
         I viny ubavić;
Bandaroŭnu choć pa śmierci
         Dumaje prasłavić.
 
Jon śpiašyć na bal chaŭturny,
         Pychaj pahaniany,
Šoŭkam kaža abivaci
         Hrob toj dzieraŭlany;
 
Šoŭku, zołata, atłasu
         Braci, kolki chvacie,
Kutasami załatymi
         Trunu abčapaci.
 
Zahadaŭ kapaci jamu,
         Muravaci z mura,
Kab mahiłki nie razmyła
         Hi vada, ni bura.
 
Zahadaŭ słać da mahiłak
         Ściežku dyvanami
I pasypać dyvanočki
         Biełymi ćviatami.
 
Jak panieśli Bandaroŭnu
         Na viečna chavańnie –
Zahadaŭ ihrać muzykam
         Sumnaje ihrańnie.
 
Jak spuščali Bandaroŭnu
         Na toj śviet vialiki,
To jašče sumniej zajhrali
         Panskija muzyki.
        

 
 
XII

 
 
Pachavali Bandaroŭnu
         U vianku i ŭ bieli,
Tolki dumak ukraincam
         Pachavać nie ŭmieli.
 
Šmat ciarpieć narod umieje,
         Ŭmieje ž i pamścicca,
Jak dadzienie vielmi kryŭda,
         Jak zło razhaścicca.
 
Vieść ab śmierci Bandaroŭny
         Skrozъ pajšła, jak mora,
Zašumieła Ukraina –
         Hora panam, hora!
 
Bandarenka schody kliča,
         Ŭsim ab kryŭdzie kaža;
Vojska silnaje źbiraje,
         Roŭna sile ŭražaj.
 
Zadymieli u pažarach
         Panskija sialiby,
Paliłasia kroŭ rakoju
         Na łuhi, na skiby.
 
Darma reź strymać kazačču
         Vojska šle Varšava, –
Šmat kazactva naciarpiełaś –
         Bitva jdzie kryvava.
 
Kolki vyciekła kryvi jšče,
         Nie budziem kazaci,
Bo kryvioj svajoju rodnaj
         Tre było b pisaci.
 
Z doli ž horkaj Bandaroŭny
         I z tajej časiny
Zastalisia tolki kazki,
         Pieśni dy ŭspaminy.

Padabajecca     Nie padabajecca
2009–2019. Biełaruś, Miensk.