RODNYJA VOBRAZY Vobrazy miłyja rodnaha kraju,               
Smutak i radaść maja!..
      
 
Jakub Kołas
    Hałoŭnaja      Słoŭniki           Spasyłki      Ab sajcie       Кірыліца      Łacinka    
Usievaład Ścieburaka
Daviedka
Kantekstny tłumačalny słoŭnik
Krušnia
1
*  *  *
Jak parviecca
apošni nadziejny
z ruku taŭščynioju kanat
i plaśnie chałodny viecier
u vietrazia dałaniu,
to stanie ŭsio na miescy –
i pyrski, i zorki ŭ niebie,
i biełaje voka poŭni
i my pa kamandzie «zvažaj»!
Tady j pacuki z pakłonam
zajaviacca da kapitana
i ścipła jaho paprosiać
ŭ kamandu ich załičyć.
Karmoj da abrydłaha bierahu
u samaje siniaje mora
pa srebnaj tajemnaj ściežcy
nasupierak usiamu...
My vyjdziem i niedzie sustreniem
taho, kaho hetak čakałi,
kaho nie znajści u korčmach
usich na śviecie partoŭ,
kaho nie nabyć za hrošy,
i vostrym nažom nie nastrašyć,
kaho nie pakłaści ŭ kufar
i słovami nie apisać.
Taho, chto nam daść svabodu
ad sonca, ziamłi i nieba,
ad viery i samapadmanu,
ad kłopataŭ i mituśni.
Praz toje, što jon
najmacniejšy,
biaźłitasny,
biespakarany,
niepaduładny nikomu
biazžarsny
viałiki
ŠTORM!
 
 
 
 
Biełarusi
Kałi b imia tvajo było małitvaj,
ja staŭ by viernikam, jakich nie adšukać.
Kałi b jano było iržavaj brytvaj,
ŭ ruce trymaŭ by, ŭpeŭnieny stryvać.
 
Kałi b imia tvajo było kanonam,
ja staŭ by tłumačalnikam jaho.
Kałi b jano było pa-za zakonam,
ŭsio roŭna b staviŭ pravaruč svajho.
 
Kałi b imia tvajo paŭstała viežaj,
ja b byŭ padmurkam dla jaje ściany.
Kab imieni tvajmu pakłon naležyŭ,
ja b tysiaču razoŭ zrabiŭ ziamny.
 
 
 
 
Dziady
Kałi pamruć maje dziady,
z ziamłi adyjdzie pakaleńnie,
ŭ jakoha vyras na kaleniach,
pakinie na kryžach kamiennych
svaje imiony i hady.
 
Kałi pamruć maje dziady,
u toje ž samaje imhnieńnie
uklučycca adłik zbavieńnia,
ci budzie mnie stavać ciarpieńnia
ŭ adviedki jeździć na kłady?
 
Kałi pamruć maje dziady,
adčuŭšy sens u słovie strata,
zaŭvažu, jak stareje tata,
jakoj pustoj zdajecca chata
biaz hukaŭ ichniaje chady.
 
Kałi pamruć maje dziady,
mianie taksama stanie mieniej,
padoŭžacca ad śviečak cieni
i padmacujucca sumnieńni,
ci ja taki ŭžo małady.
 
 
 
 
*  *  *
Nu, što ž ty śnišsia tak pahana mnie, Radzima?
U vačoch zapluščanych, praz šryft CyrillicOld
ja baču, jak ŭ razory bulbianoj Misima
ścizorykam tupym usporvaje žyvot.
 
Ja śniu ciabie parvanym fatazdymkam
u šybinie zamierzłaj na haŭbcy.
Zakinutym aŭtobusnym prypynkam,
dzie, jak ŭ vadu, źnikajuć ŭsie kancy.
 
Čamu ž ty inšym śnišsia papłavami
z busłami, Biełaviežaj i Dniaprom,
a ŭ snach maich ty dahary nahami,
by ziemlatrusam zrujnavany dom?
 
Tak, Biełaruś, ja da tvaich žachoćciaŭ
nastolki zvyk, što, navat kałi ty
paŭstanieš ŭ nievykaznaj pryhažości,
źlakany ŭskoču, i pajdu papić vady.
 
Łistapad, 2004.
 
 
 
 
Stary Miensk
Stałica. Nu, i chaj sabie nia Vilnia,
ale ž byłi i bazyljanskija mury!
Pavolna idučy, ŭhladzisia pilna,
jak hožy horad hinie biez pary.
 
Nia źviedaŭ jon mo tolki ziemlatrusaŭ.
a tak – pažary, vojny. Vajary
krain susiedak – lachaŭ, šviedaŭ, rusaŭ
pałiłi korčmy, chaty, klaštary.
 
Kałi ž minałi pošaści łichija
i ludzi adkładałi zbroju ŭ bok,
to paŭstavałi hmachi, dy takija,
što čas nia braŭ i zahladaŭsia Boh...
 
Vačymi paŭrazburanych budynkaŭ
hladzić Niamiha na šklany pałac.
Jana pakinie nizku fatazdymkaŭ
i, moža, kolki navukovych prac.
 
 
 
 
*  *  *
Ad pradziedaŭ spakon viakoŭ
mnie b zastałosia sto hiektaraŭ.
Kab nie było balšavikoŭ
dy ichnich sranych kamisaraŭ.
 
 
 
 
*  *  *
Jana była babkaj Pradsłavy,
a potym – siabroŭkaj Rahniedy,
što zvykła da krosnaŭ la łavy
adno jak da kniaskaj biasiedy.
 
Jana zastavałasia ŭ chacie,
čakajučy vojaŭ z pachodu.
Lulała kałysku dziciaci –
nadziei majho narodu.
 
Była ŭ namitcy i z kosaj
siviej i siviej hod ad hodu
z dušoj niaŭrymśłivaj bosaj
i z sercam majho narodu.
 
Jana była Paparać-kvietkaj
u kole žyćcia-karahodu,
niaskvapnaj da inšych susiedkaj
sumleńniem majho narodu.
 
U sukiency zvyčajnaj ilnianaj,
pražyŭšy zamiežnuju modu,
jana była kazačna-ćmianaj
z vačyma majho narodu.
 
Jaje ja paznaŭ u tramvai,
zirnuŭ i jak byccam daŭ zhodu.
Da zhody! Jana tych jadnaje,
chto vierny svajmu narodu!
 
 
 
 
*  *  *
Kaladnaja zavieja
hulaje i hudzie,
by ŭ ciemry niedzie fieja
ihraje na dudzie.
Vichura spavivaje
i chutaje ludziej,
ŭ sumiotach hod chavaje
i cišyć ruch padziej.
Zavieja na Kalady
prychodzić na paroh
cukierkaj z šakaładu
i prostym słovam «Boh».
 
18.XII.2001.
 
 
 
 
*  *  *
Vosień prychodzić uviečary
šeraniem sivavusym.
Jon zahladaje ŭ chaty
da spadaroŭ biełarusaŭ.
Cicha dychnie na prysak,
moŭčki la piečy siadzie,
choład pustych kałysak
z vietram hulaje ŭ sadzie...
 
 
 
 
*  *  *
Ja chacieŭ by sustrecca z vami na vułicy,
dzie jadnaje šychty naš spradviečny štandar.
Chaj chistajecca śviet – čovien nie pierakułicca –
naša prava pabačyć niabiosy biaz chmar!
 
Ja chacieŭ by sustrecca.
                                                  Chaj z kožnym dziasiatym,
z tych, chto krykam kryčyć,
                                                              pra radzimu ci śmierć,
z tych, kaho ja chacieŭ by paśla nazvać bratam,
ci ŭžo bolej nikołi i spravaŭ nia mieć.
 
Ja chacieŭ by sustrecca. Chaj tolki vačyma.
I da skonu mnie chopić chviłiny takoj.
Treba vieryć, bo viera ŭsio robić mahčymym...
I jašče treba vułicaj kročyć adnoj!
 
 
 
 
*  *  *
Słanam nie chapaje posudu –
puskajcie słanoŭ u kramy.
Brakuje baranam dośviedu –
budujcie baranam bramy.
Šukajuć byki čyrvonaha,
a im prapanujuć ryśłinh.
Ciažarnym achvota salonaha,
a ich ŭsio badziorać kisłym...
 
...Słany nie źviałisia ŭ savanie.
I baby ŭ čas naradziłi.
Nia stanie ničoha i z nami –
i ŭpierad biaz vołi my žyłi.
 
 
 
 
*  *  *
Praz dzirki, šašalem pakinutyja ŭ doškach,
z jakich byŭ źbity isnaści karkas,
Ništo pialostkami vałoški
Hladzić na mituśłivych nas...
 
Žnivień, 2003.
 
 
 
 
*  *  *
Jak pavołi usio adychodzić
u niabyt. Tak adyjdziem i my.
I na mohiłkach pomnik niamy
naš naščadak nia budzie znachodzić.
 
2001
 
 
 
 
Lasun
Zychodzić noč, i tolki vietryk
hulaje ŭ vieršałinach dreŭ,
i poŭnia paziraje ŭ nietry
lasoŭ. A tam ahoń hareŭ.
 
Ahoń biaz komina i piečy,
jak bor adviečny i dziki.
Jon byŭ čužy, nie čałaviečy,
hareŭ u puščy skroź viaki.
 
Dy zaraz zhas, zastaŭsia prysak,
jak šery pryvid-napamin.
Pamior lasun, i rosny vysach
śvitanak ŭ cieni miž jałin...
 
30.XI.2001.
 
 
 
 
Tercyn
Stahoddziaŭ šeraja zasłona,
tajemnych dziejaŭ daŭnina,
na padłakoćci drohkim tronu
i ŭ kubku mocnaha vina,
dzie podych haspadarski śpić...
Udava samotnaja adna
jaho trymaje, ale pić
nia choča. Zaraz – nie para.
Čakaje i viartańnie śnić
nazad svajho uładara:
adčynić bramu vartavy,
kniaź stanie pasiarod dvara
nie pieramožany, žyvy...
Voś niejki huk zryvaje son,
jak velum ŭ panny z hałavy, –
padkovaŭ hrukat! Nie, nia jon...
I recha doŭha paŭtaraje
kałiś nakładzieny praklon.
Kniazioŭna znoŭku zasynaje...
 
4.XI.2001.
 
 
 
 
*  *  *
Viecier hulaje ŭ naparstki
kubačkami z płastyku.
Drevy zapoźniena robiać
ranišniuju himnastyku.
Miensk viartajecca z Horadu
                                                          z ofisaŭ i zavodaŭ,
mieścicca la televizaraŭ
u pošukach tannych pryhodaŭ.
Płavaje fłot niedapałkaŭ
u akvatoryjach łužyn,
chtości hatuje viačeru,
                                              bolšaść, napeŭna, – užyn.
Vočy vakon zapluščvajuć
                                                              žaluzi dy firanki,
biehajuć i stralajuć
                                              u televizary «janki».
Dzień adlataje stary,
                                              dzień nadychodzić novy.
Niechta šukaje pary,
                                        niechta ščyraj razmovy.
Doždž vyšynia naradžaje,
                                                          ciemra rychtuje pastki,
błytaje, pieraškadžaje
                                              vietru hulać ŭ naparstki.
 
Cakavik, 2004.
 
 
 
 
Ranišni bluz
U piać hadzin ranicy, ŭ piać
taksoŭki samotna stajać,
mieścičy ŭsie jašče śpiać
u piać hadzin ranicy, ŭ piać.
 
U piać hadzin ranicy, ŭ piać
škłom ałkašy nie źviniać,
dzieci makdonaldsy śniać
u piać hadzin ranicy, ŭ piać.
 
Chtości na pracu idzie,
chtości idzie vajavać,
chtości płyvie pa vadzie,
chtości praciahvaje spać...
 
U piać hadzin ranicy, ŭ piać
sonna łichtarni harać,
rana sudzić i karać
u piać hadzin ranicy, ŭ piać.
 
U piać hadzin ranicy, ŭ piać
možna sabie dazvalać
prostyja ryfmy stvarać
u piać hadzin ranicy, ŭ piać.
 
Chtości na pracu idzie,
chtości idzie vajavać,
chtości niaviedama dzie
tolki źbirajecca spać...
 
Kastryčnik, 2001.
 
 
 
 
*  *  *
Z nieba sonca, jak kot,
paziraje z prypiečku.
Ja haru, niby knot,
miesta tajeć, by śviečka.
U zadušnaj smuzie
usio hublaje abrysy
i padešvy hryzie
žvir haračy, jak prysak.
Pot pa skroni biažyć
hetaj śpioki adznaka
i ŭ cianiočku lažyć
paŭprytomny sabaka.
 
 
 
 
*  *  *
U Miensku vilhotna i ciopła,
ŭ smuzie patanajuć ahni.
Ŭsio heta fihnia, biezumoŭna,
hałoŭnaje – ty pazvani.
 
Idu praz natoŭp, by praz mora, –
biaskoncyja chvałi hałoŭ.
Sa mnoj majo śmiešnaje hora –
nahody niama dla razmoŭ.
 
Na chodniku mokraje łiście,
u łužynie pačak, jak buj.
Choć heta, napeŭna, nia vyjście,
usio ž taki – telefanuj.
 
Kałi ž zaźvinić u kišeni,
zdalok, jak praz mietry vady...
By Faŭst addam za imhnieńnie
dušu – tolki budź heta ty!
 
Łistapad, 2004.
 
 
 
 
*  *  *
Nia viedaju, jak u Łandonie,
a ŭ Miensku siahońnia zima.
I miesta u biełym pałonie...
Ty ŭ chacie siadziš? A darma!
 
Vychodź! I tabie zavirucha
nasyple śniažku za kaŭnier.
A vucha padstaviš – i ŭ vucha.
Vychodź! Ja na vułcy ciapier.
 
Nia viedaju, jak tam u inšych,
a ŭ nas budzie dobry nastroj.
Śladami na śniezie napišam
ab našym spatkańni z taboj.
 
Łistapad, 2004.
 
 
 
 
*  *  *
Nad stałicaju noč
i ŭ poźniaj taksoŭcy
doždž imknie pa šašy,
jak pa mokraj nasoŭcy.
Što lažyć i błiščyć,
naciahnuŭšysia tuha.
I hučyć pa-nad ŭsim
tapalovaja fuha.
A u štučnym śviatle
horad sam sabie śnicca,
ŭ łob całuje jaho
ŭ hetym śnie navalnica...
Z nienadziejnych siabroŭ
łipień pieršy i lepšy
za piśmovym stałom –
za mianie piša vieršy.
 
 
 
 
Praporcyja
Vosieńskaje hra-
fici:
žoŭty – fifty
čyrvony – fifty
Łisćcia kan-
fieci.
Thirty,
thirty,
thirty...
 
 
 
 
*  *  *
Ja źbiahu ad viałikaha horadu,
ad svajoj nievymoŭnaj tuhi.
Nie biarohsia ja vosieni zmoładu –
heta piekła ŭ try žoŭtych kruhi.
 
Ja źbiahu, dałiboh, jak najdalej,
nicma lahu z raźbiehu ŭ travu.
Stanu cienieńkaj radyjochvalaj
i dalej ad eteru źbiahu.
 
Zakručusia, jak vožyk, u łiście
i prasplu ŭ kuble da viasny.
Peŭna, heta najlepšaje vyjście.
Voś cikava, ci śnić vožyk sny?..
 
 
 
 
*  *  *
Ja nia suprać vułicy «Kastryčnickaj»,
bo łiču, što nazva ŭ honar vosieni.
Zhodna daŭnich tradycyj jazyčnickich
ŭ honar łiścia i nieba prosini.
 
Što durnyja prajavy minułaha? –
pralatuć ciahnikom sustrečnym.
Ŭ śvietłaj pamiaci sercy čułaha
zastaniecca kastryčnik viečnym.
 
 
 
 
*  *  *
Niedzie ŭviersie – Boh i navalnica,
doždž i parasony tut, unizie.
Pieršaja milhaje błiskavica –
krasavicki viečar na Niamizie.
 
 
 
 
Kalady
U ciopłaje kvatery,
jak u zamknienaj sfiery
anioły i chimiery
z pačvarnym charastvom.
 
Nia majuć mary miery
dy dać niamožna viery,
što ty adčyniš dźviery
u moj acichły dom.
 
Lažyć kavałkam leta
pažoŭkłaja hazieta.
Cyharka, jak kamieta
z abhryzienym chvastom.
 
A zvonku chodzić ściuža,
na škle maluje ružy.
I, peŭna, mierźnie duža
moj kazačny fantom.
 
Adsiul daloka niedzie
na polusie miadźviedzi
varušać ledźvie-ledźvie
suśvietny naš sadom.
 
U ciomnaje kvatery,
jak u žyvym etery
Ja – Mocart i Saljery
i viečar za vaknom.
 
Łistapad, 2004.
 
 
 
 
*  *  *
Jak ziernie ŭ Boskaje siaŭbie
my, dzie raściem, dzie nikniem dołu.
I kožny piša biez dazvołu
Jevanhiełije ad siabie...
 
 
 
 
*  *  *
Biez śviatła ŭ chacie majoj,
dzie ja adzin – ciomna.
A jak u chacie tvajoj,
dzie ty adna biez śviatła?..
 
2002
 
 
 
 
*  *  *
Łisty maje,
maje padańni,
što ja składaju dla ciabie –
maja samota
i vahańnie,
maja niapeŭnaść u žurbie...
 
 
 
 
*  *  *
Vieršy naradžajuć ŭ cišyni.
Chaj paśla čytajuć ich na placy.
Muzy patrabujuć cichaj pracy,
vieršy naradžajuć ŭ cišyni.
Ci u połi hołym, ci ŭ pałacy,
ci u letuciennaj vyšyni.
Vieršy naradžajuć ŭ cišyni.
Chaj paśla čytajuć ich na placy.
 
 
 
 
*  *  *
Maje vieršy, jak śmierci, bajacca papiery.
A zdarajecca časam, što navat mianie.
Byccam plamaŭ kryvavych na biełaj ścianie,
maje vieršy, jak śmierci, bajacca papiery.
Niby kiełicha toha, što nie abminie,
jak vyprabavańniaŭ u viery...
Maje vieršy, jak śmierci, bajacca papiery.
A zdarajecca časam, što navat mianie.
 
 
 
 
*  *  *
Rastłumačyć, jak pišucca vieršy,
ja ni vam, ni sabie nie mahu.
Mnie kałiści sustreŭsia moj pieršy
u dźviuch vułicaŭ na rahu.
 
Jon składaŭsia z daždžu i hrymotaŭ,
z parasonaŭ, abłokaŭ, niabios,
z paŭsiadzionnych zvyčajnych turbotaŭ,
z tych, što nam vydatkoŭvaje los.
 
Ja ŭhladaŭsia va ŭsio ŭ zadumieńni,
pokul tam, niedzie nad hałavoj
naradžałasia parazumieńnie
pamiž vieršam, natchnieńniem i mnoj.
 
2002
 
 
 
 
*  *  *
pišu udzień,
palu unočy,
kab bačyć toje, što pišu.
Haryć ahoń, i ślepnuć vočy,
i ŭsio rablu, nibyta dvojčy,
i kajusia, niby hrašu.
 
19.XI.2003.
 
 
 
 
*  *  *
Dumki lotajuć dy nia pišucca,
na papiery ałovak kryšycca.
Ja skradu kolki ryfmaŭ u vosieni,
sapsuju našy z joju adnosiny.
A paśla adnaŭlu z joj stasunki,
prezientujučy vieršy-łasunki.
 
 
 
 
*  *  *

Anatolu Ivaščanku

 
U kožnaj zhodzie jość svajo «hodzie»!
U kožnym dobra jość svajo «do»!
Idu, apranuty pa apošniaj modzie,
adeptam viery ŭ maim narodzie,
viery ŭ nahodu vypić «pa sto».
 
I, ŭłasna kažučy, na ŭłasnaj movie
chočacca tolki zaciata maŭčać.
Ŭ nieskazanym słovie,
nibyta ŭ zamovie,
jadnajucca «dziakuj» i «jo... tvoju mat».
 
A z słovaŭ takich – składajucca vieršy.
I ich zastajecca adno zapisać –
«Ty byŭ nie apošnim, na ščaście j nia pieršym»
napiša chtoś inšy, i, peŭna, što lepšy,
i kropku pastavić, kab ty zmoh pačać...
 
 
 
 
*  *  *
Try miesiacy leta, jak try tryjalety,
jak try napaminy pra ŭsio, što było,
jak ptuški, što stałi utroch na kryło.
Try miesiacy leta, jak try tryjalety
źlaciełi ad nas, i nasłańnie spłyło.
Ja vyjšaŭ z kino, i kamiaču bilety...
Try miesiacy leta, jak try tryjalety,
jak try napaminy pra ŭsio, što było.
 
 
 
 
*  *  *
...Biezdakornym chałodnym i čystym
stylem...
biełym...
atramantam pamiaci
piša łist za łistom
i źniščaje ŭračysta
noč u velumie
śniežnaje zamiaci.
 
 
 
 
*  *  *
Nia to, kab hety raz byŭ pieršy,
i ŭsio ž ja žyŭ u čaroŭnym śnie –
jak zasiarodžana jana čytała vieršy!
A tolki pierahortvała mianie...
 
Uvieś moj śviet, i ŭnutrany, i źniešni,
jana kranuła. Ŭžo naŭrad chto tak kranie...
Jana maje dekłamavała vieršy!
Pry hetym nie zvažała na mianie...
 
Na ŭsio admierany i čas, i miežy.
Ja heta viedaŭ, dy bajaŭsia, što minie...
Ach, jak jana maje lubiła vieršy!
I tolki škoda, što kachała nie mianie.
 
 
 
 
*  *  *
Kałi ty pryjdzieš da mianie,
ja niezaŭvažna budu pobač.
Jak nieba z zorami apoŭnač.
Kałi ty pryjdzieš da mianie.
Nibyta pry kaściole probašč,
i tak, jak iścina ŭ vinie.
Kałi ty pryjdzieš da mianie,
ja niezaŭvažna budu pobač.
 
 
 
 
*  *  *
Što addać, kab źjavicca iznoŭ
tam, dzie ty,
                          tam, dzie nieba biaz chmaraŭ,
dzie vinom razbaŭlajecca kroŭ
u kancentracyi maraŭ?
 
 
 
 
*  *  *
Ja, jak moh, marnavaŭ čas,
z siłaŭ usich spakušaŭ los,
što ŭ baki parazvodziŭ nas,
što ścianoj pamiž nami ros.
 
Čas, jak moh, mianie škadavaŭ,
los, jak Boh, mianie baraniŭ.
Čas na rozdum siabie davaŭ,
los nia błytaŭ, i nie maniŭ.
 
A ja mroiŭ u dziŭnym śnie,
dzie niaŭładnyja los i čas,
tam, dzie Vy žyviacie dla mianie,
tam, dzie ja isnuju dla Vas.
 
 
 
 
*  *  *
Nia łicie hety kiełich poŭny.
Mnie kropłi dosyć kab adčuć –
skažu – nia schočacie pačuć.
Nia łicie hety kiełich poŭny.
Jon niebiaśpiečny byccam rtuć,
śmiarotny dla varjata poŭni.
Nia łicie hety kiełich poŭny.
Mnie kropłi dosyć, kab adčuć.
 
 
 
 
*  *  *
Ja cisnu tvaju ruku,
bo lepiej skazać nia ŭmieju.
I hołas čamuś niamieje.
Ja cisnu tvaju ruku.
Niachaj hety pocisk raźvieje
sumnivy tvaje i tuhu.
Ja cisnu tvaju ruku,
bo lepiej skazać nia ŭmieju.
 
7.VIII.2003.
 
 
 
 
Česki tryjalet
Heta hory. Nia lepiej, nia horaj.
Heta hory – napruha ziamłi.
Ich tumany, by śnieh, zamiałi.
Heta hory. Nia lepiej, nia horaj.
Jak na tronach svaich karałi,
ŭładary nad maŭkłivaj prastoraj.
Heta hory. Nia lepiej, nia horaj.
Heta hory – napruha ziamłi.
 
Vacłavaŭ. 18.VII.2003.
 
 
 
 
*  *  *
Zaleva.
I ciahnucca nitki daždžu.
Uleva
i ŭprava pa chacie chadžu.
Adbitak
ahieńčyka śviečki na škle.
Va ŭžytak
harełku ŭvodžu, ale...
Nia sumny,
bo doždž moj adviečny siabruk.
Razumny
i mocny ŭ pocisku ruk.
Patrebny,
jak muza šukańniaŭ maich,
i nieba ŭ nas z im adno na dvaich.
 
Łipień, 2003.
 
 
 
 
*  *  *

Anatolu Ivaščanku

 
Takim nadvorjem treba žyć,
siahońnia pamirać nia možna.
Latuć śniažynki aściarožna.
Takim nadvorjem treba žyć.
I być va ŭsim, ŭ imhnieńni kožnym,
u kropłi, što na škle dryžyć.
Takim nadvorjem treba žyć,
siahońnia pamirać nia možna.
 
25.X.2003.
 
 
 
 
Raskład
Zabaleła ŭ hrudzioch u acteka,
dy začyniena była apteka.
Adčyniłi, jak pozna było.
Tak raskład zahubiŭ čałavieka.
 
14.XI.2001.
 
 
 
 
Ramantyk
Kałiści i zvyčajny unitaz
Mnie padavaŭsia čymści kštałtu tronu.
Hareŭ na kuchni siniaj kvietkaj haz,
A mroiłasia mnie ŭ im karona.
 
24.X.2001.
 
 
 
 
*  *  *
Ja nie vinšuju.
Prosta zyču
dabra ad serca usiaho
nam nie staje usim jaho,
ja maju troški i pazyču.
Ja nie vinšuju.
Prosta zyču
dabra ad serca usiaho.
 
 
 
 
*  *  *
Majo tut isnavańnie
maje prajavy dźvie:
samoha z saboj łistavańnie,
ci ŭstrymańnie ledźvie.
Majo zatykańnie adtułin,
z jakich niepakojem dźmie.
Los baćkaŭ, i los matułin,
i dziedaŭ u baradzie.
Na hetym niaŭciamnym śviecie,
na hetaj pakutnaj ziamłi
ja sam i «Baćki i dzieci»,
i ptuška ŭ miortvaj piatłi.
Majo tut isnavańnie,
maja ekzistencyja tut –
źniščeńnie siabie dazvańnia,
moj rynh i na rynzie kut.
Majo šlachieckaje prava
apošniaje nočy z saboj.
I skončany kryvava
pierad lusterkam dvuboj.
 
 
 
 
Noč u majontku
Noč za vaknom,
śpić akanom,
dźmie ad raki,
śpiać mužyki.
Koni pasnułi,
cicha ŭ vulłi,
bydła ŭ stojle,
žyta ŭ połi,
sny śniać duby
i hałuby,
dremle sabaka,
kot-niebaraka,
myš u kapie
cicha sapie.
Žyta ŭ miašku,
tchor u stažku,
knyr la karyta
rochkaje syta.
Pan u pakoi
śpić u spakoi.
Razam z im dom.
Noč za vaknom...
 
 
 
 
*  *  *
Nie hladzi.
Nielha tak hladzieć.
Tak hladziać moj anioł i matula.
Tak hladzieć treba prava mieć,
niby los, niby losu kula.
 
Nie maŭčy.
Nielha tak maŭčać.
Tak maŭčać abrazy u chacie.
Tak maŭčać, by siakieru ŭziać,
niby sud viaršyć, kacie-bracie.
 
Nie kryčy.
Nielha tak kryčać.
Tak kryčać možna ŭ čystym połi.
Tak kryčać – volu abviaščać
j być zakładnikam hetaj vołi.
 
Nie kryŭduj.
Pasiadzim udvoch.
Pahladzim jak u vočy ŭ nieba.
Heta ŭsio, što ja dla ciabie źbiaroh...
Nie kryŭduj, moža, choć i treba.
 
19.XI.2003.
 
 
 
 
*  *  *
Šukać: dzie troški mienšy dzień,
                    dzie adpačnuć ad śvietu vočy,
                    dzie bolej zadumiennaj nočy,
                    jakaja daść hajučy cień...
 
Znajści: usio naadvarot
                    i proćmu novych navarotaŭ.
                    Kapać, jak na asfalcie krot,
                    stajać baranam la varotaŭ.
 
 
 
 
*  *  *
Ja redka suciašaju tych, chto płača,
bo bolš za ŭsio pałochajusia śloz.
Mianie nie ŭsprymajcie usurjoz
i nie pałicie cyharetaŭ našča.
Hladzicie – pada mnoj vibruje tros,
unizie paziachaje płošča-pašča...
Ja redka suciašaju tych, chto płača,
bo bolš za ŭsio pałochajusia śloz.
 
 
 
 
*  *  *
480
M*****

 
Ja stamiŭsia ciabie pravodzić
kožnym razam, niby nazaŭždy.
I žadaju, kab viedała ty:
ja stamiŭsia ciabie pravodzić.
Bo nia złydzień i nie śviaty,
bo naš čas u niabyt adychodzić.
Ja stamiŭsia ciabie pravodzić
kožnym razam, niby nazaŭždy.
 
 
 
 
*  *  *
DAI spyniła piśmieńnika,
pakarała za zvyčki amatarskija.
Da kosački i zajmieńnika
adabrała pravy aŭtarskija.
 
 
 
 
*  *  *
460
Sp. Babkovu

 
Jak vyjdziem z «Halerei B»,
nas usich pasadziać na halery.
I što ŭsie ryfmy i pamiery,
jak vyjdziem z halerei «B»?
Ty nie dasi, napeŭna, viery.
Nie pierakonvaju ciabie.
Jak vyjdziem z halerei «B»
nas ŭsich pasadziać na halery.
 
Kastryčnik, 2004.
 
 
 
 
*  *  *
Jak my adzin adnoha zabyvajem,
nas pamiataje naša pamiać.
Byvaje, heta ciažka ŭciamić,
jak my adzin adnoha zabyvajem.
I ŭ rešcie rešt ŭsio toje, što my majem,
śviadomaść našu mocna plamić.
Jak my adzin adnoha zabyvajem,
nas pamiataje naša pamiać.
 
Śniežań, 2004.
 
 
 
 
*  *  *
Chutka Kalady i Novy hod
i chočacca, jak nikołi ŭ hetym razie,
zabycca na kryŭdy našych niazhod
i choć hadzinku pabyć razam.
 
Dy voś tolki inšy ŭ žyćci pavarot,
ci kropku, ci kosku pastaŭ u skazie,
siadžu ŭ fatełi, jak kinuty kot –
ja tut – u Miensku, ty tam - u Prazie.
 
 
 
 
*  *  *
Jakaja roźnica,
što ŭsio tak robicca?
Na łusty kroicca,
jak chleb žyćcio.
I chto admovicca,
i jak admyjecca?
Chiba pamołicca,
kałi daścio.
 
 
 
 
*  *  *
Projdzie hadkoŭ dziesiać,
stanie hadkoŭ z tryccać –
budzie i ŭ našym śmiećci
dosyć cikava rycca.
 
 
 
 
*  *  *
Jaki sam ty –
taki j tvoj Santa!
 
 
 
 
*  *  *
Cicha!..
Siadzi
j nie budzi
łicha.
Moža
jano
i nia pryjdzie
samo...
 
 
 
 
Pryśviačeńnie Ju.I.
Što ŭ mianie biez ciabie było?
Dy hady, što išłi i laciełi,
z fotazdymkaŭ u albomie hladziełi
i sa snoŭ, jak zhasała śviatło.
 
Što ŭ mianie i dahetul jość? –
Dzień i noč, i zredźčas napaminy,
i ŭzhadki ŭ koler jaźmina,
i miž imi ŭ horle kość.
 
Što jašče ŭ mianie jość aprača?
Aproč hetych suboty j niadziełi...
Što ŭ ciabie, aprača kudziełi?
Što ŭ mianie, aprača miača?
 
 
 
 
Na viančańnie Anatola i Taciany I.
Zvonku piatnica, travień z kryžom
tut – śviatar i vaskovyja śviečki
i anioły kładuć vam na plečy
svaje ruki, što pachnuć daždžom.
 
Zvonku horad. A tut ŭ cišyni
dźvie sapraŭdnyja vašy karony –
dva śćviardžeńni Jaho abarony,
dva pahlady z Jaho vyšyni.
 
 
 
 
*  *  *
Nieba lubić vadu,
            bo bačyć u joj svajo adlustravańnie.
Vada lubić nieba, bo hladzić na jaho, jak na siabie.
Ziamla lubić doždž, bo paśpiavaje ŭ kropłi,
            što padaje, pahladzieć na svoj adbitak.
Kropla lubić čałaviečaje voka,
            bo dumaje, što heta maleńkaje nieba.
I mała pamylajecca,
            bo voka taksama naradžaje kroplu
                                                                                        – ślazu.
 
 
 
 
*  *  *
Naradziŭsia biaz zvyčki chadzić.
Vučyŭsia biaz zvyčki siadzieć.
Słužyŭ biaz zvyčki stajać.
Pracavaŭ biez umieńnia zhinacca.
Lubiŭ, nia zdolny sastupać.
 
Tak i pamior, nie pryzvyčajeny žyć.
 
 
 
 
*  *  *
Maje niaspraŭdžanyja mary
z vačyma chvorych ščaniukoŭ
hladziać, niby z tumanu fary,
niby sihnały majakoŭ.
 
Majo razhublenaje siońnia,
majo kachańnie davidna,
maja niaspoŭnienaja poŭnia
i ty, maja adna.
 
I ŭsio, što niejak udałosia,
svaim łičyć užo advyk.
Minuła što, što zastałosia,
adnolkava zajmaje dych.
 
 
 
 
*  *  *
toj, chto čakaje daždžu,
nie pakryŭdzić jaho parasonam,
nie schavajecca ŭ chatu, jak dalej,
ŭ pierachod ci zascany padjezd.
 
toj, chto čakaje sonca,
nie načepić na nos akularaŭ,
nie abmažacca brydkim kremam
i ŭ salaryj nia stupić nahoj.
 
toj, chto čakaje nočy,
nia ŭklučyć śviatła ŭ pakoi,
nie prypynicca pad łichtarniaj,
ci ŭ mihcieńni rekłamnaj łuchty.
 
toj, chto čakaje vietru,
da jaho nikołi nia schodzić,
nie źniavołić jaho ŭ vietraź
i u młyn, jak kania, nie ŭpraže.
 
toj, chto čakaje svoj čas,
nie spytaje: «Kałi ŭžo narešcie?»
nie adkaža, što doŭha źbiracca
i niama dzie pakinuć klučy.
 
 
 
 
*  *  *
Na cieńkim vałasku žyćcio trymajecca
tabie zdajecca, što lažyš na dnie.
Ja vieru – u ciabie ŭsio atrymajecca
i budzie ład, dy tolki biez mianie.
 
Haryć duša, u niabyt zryvajecca
i nie mihcić śviatło ŭ vaknie –
z hadami i błahoje zabyvajecca –
i budzie ład, dy tolki biez mianie.
 
Raman žyćcia čyrvonym stryžniem pravicca
i iściny niama nat u vinie.
Minie i heta, bo ŭsio minajecca
i budzie ład, dy tolki biez mianie.
 
 
 
 
*  *  *
470
Volečcy

 
Majo sonnaje śmiešnaje ščaście
u doŭhim biełym puchaviku,
u suśvietu ŭsiaho ciabie skraści
ja chacieŭ by, dy nijak nie mahu...
 
Maja ciopłaja kropla piaščoty
na vačach z dyjamientami śloz,
ja ž napraŭdu nia viedaju, chto ty
j što rychtuje napieradzie los?...
 
Maja volnaja śvietłaja ptuška,
jak škada mnie, što ja nie taki.
Tolki cień i nikčemny tvoj słužka
volny jści na čatyry baki.
 
 
 
 
*  *  *
I nijak pa-inšamu nia možam –
tolki tak, kab baleła serca.
I bałić, i naŭrad dapamoža
šklanka kroplaŭ ad «Dopiel Chierca».
 
Choć ŭnačy mułka nam, by na doškach,
dzie ž pryznacca adzin adnomu?..
Biessań djabłam na tonkich nožkach
nievynosnuju nosić stomu.
 
Čas idzie, čas niaŭmolna sychodzić,
dy niazdolnyja my sastupać,
nam nahody praściej vynachodzić
ŭ łožki roznyja kłaścisia spać.
 
 
 
 
*  *  *
Byŭ by Džym, daŭ by łapu na ščaście
dy ni Džyma, ni ščaścia niama.
Na vuholle astyłaje žarści,
niby popieł, kładziecca zima.
 
Biełym śnieham z chałodnych niabiosaŭ
zasypaje moj horad i śviet,
i ściažynki raźviedzienych losaŭ
užo nia źvieści ŭ adziny śled.
 
 
 
 
*  *  *

2005-mu pryśviačajecca

 
Niezvarotna źnikaje jašče adzin hod,
i hučyć raźvitalnaja koda,
i z užytku vychodzić jahonaja moda –
niezvarotna źnikaje jašče adzin hod.
Jon nia byŭ asabłivym, a ŭsio ž taki škoda
jaho kryŭdnych niastačaŭ i dziŭnych dabrot...
Niezvarotna źnikaje jašče adzin hod,
i hučyć raźvitalnaja koda.
 
 
 
 
*  *  *
Kałi narešcie nadychodzić čas,
kałi z ziamloj raźvitvacca nam treba
tak dziŭna raptam ŭsim brakuje nieba,
kałi narešcie nadychodzić čas.
I nie spytać nikoha: «Ŭ čym patreba?» –
nie my ŭžo vybirajem, ale nas.
Kałi narešcie nadychodzić čas,
kałi z ziamloj raźvitvacca nam treba.
 
 
 
 
*  *  *
Ty, jak brudnuju plamu ci
jak stary niečytelny fajł,
vyciraj imia majo z pamiaci,
pakidajučy ŭ dužkach «smajł» J
 
100 adsotkaŭ – tak budzie lepiej.
100 pryčynaŭ zmahu nazvać.
I dont worry, and you be happy –
100 mužčynaŭ buduć kachać.
 
Budzie prync tvoj – i ŭsio nanova,
što dahetul było – naplavać.
Tolki źniščy imia terminova –
pamiać nielha pieraŭstalavać.
 
 
 
 
*  *  *
Zychodzicca ŭ kropku praz škło
                                                                      pierśpiektyva darohi,
źnikajuć u zmroku ahieńčyki redkich mašyn,
my rušym napierad – tudy, dzie lasy i razłohi,
i dremlem da času pad cichuju muzyku šyn.
 
U kišeniach zaplečnikaŭ łiście z minułaha hodu –
paštoŭki ad Hłubłi i Hłubielki rodnych siaścior.
Praz spravy i tłum my sčakałi narešcie nahodu
iznoŭ dakranucca da serca Błakitnych azior.
 
A vietryk cišeje i noč nam kładziecca na plečy,
i ściežka u ciemry ŭparta viadzie da ahniu,
i słovy niaščyryja, štučnyja tut niedarečy
i cišyć adviečny spakoj mituśniu.
 
Dy znoŭku šlachami znajomymi
                                                                  vuścišna projdziem
u velumie biełych i miakkich, jak śnieh, tumanoŭ
usio, što tak daŭna šukałi,
                                                          napeŭna, my znojdziem,
što stanie siužetam
                                            dla našych tryźnieńniaŭ i snoŭ.
 
 
 
 
*  *  *
Kałi raźviadzie žyćcio
vas u baki daloka
i pralatuć hady
dy pralatuć abłoki,
i peŭny nia budzieš navat
było ŭsio napraŭdu, ci...
Paznaješ jaje ŭ dziaŭčynie
hadoŭ vasiemnaccaci.
I dumać pačnieš, źniamieły,
jak moh ty tady spatkać
kachańnie, što inšych zmušaje
adzinuju tuju kachać.
 
 
 
 
*  *  *
Nia mroicca stać manacham
nie sapraŭdnym
i nie budysckim.
Nia chočacca śpicca sa strachu
nie ajčynnym balzamam,
nia ryžskim.
Niama žadańnia, kab čerci,
psavałi radaść byćcia.
Dyk kryj Boža bojazi śmierci,
kałi jość choć chviłina žyćcia!
 
 
 
 
*  *  *
Nam usim u žytcy nie staje
kachańnia, ciepłyni, nadziei.
Minajuć roznyja padziei
i my, na žal, nie maładziejem.
A voś kachańnia nie staje...
 
I los nam šancu nie daje,
i boskaj nam brakuje łaski,
adno raspoviedy i kazki.
A zamiest tvaraŭ tolki maski.
I łaski Boh nam nie daje...
 
I sonca kvoła ustaje,
rypić ŭ padłozie sumna doška.
Iznoŭ staptanaja darožka:
na pracu, z pracy i da łožka.
Na ŭčora zaŭtra vydaje...
 
Dy budzie ŭsio, jak maje być!
Bo horaj być užo nia moža.
Narešcie Boh nam dapamoža.
My budziem žyć!
My budziem žyć!
 
Červień.
 
 
 
 
Kryły
∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙
∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙
 
 
 
 
Dzień N
∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙
∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙
 
 
 
 
Kim ja chaču stać paśla śmierci...
∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙
∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙
 
 
 
 
Ab ovo
∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙
∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙
 
 
 
 
Łinija losu
∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙
∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙
 
 
 
 
Moj dom
∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙
∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙
 
 
 
 
Zachavańnie paramietraŭ
∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙
∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙
 
 
 
 
Lutaŭskaja noč
∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙
∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙
 
 
 
 
Verba volant?
∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙
∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙
 
 
 
 
Da zaŭtra
∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙
∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙   ∙
 
 
 
 
Padabajecca     Nie padabajecca
2009–2019. Biełaruś, Miensk.